Nawet amerykańskie FDA nadało już tej terapii status „przełomowej”. Skuteczniejszy niż opioidy!
Trudno uwierzyć, że to dzieje się naprawdę… Stoimy właśnie u progu absolutnego przełomu w medycynie i walce z ludzkim cierpieniem! 🌿✨
Koniec ery opioidów? Nadchodzi medyczna rewolucja!
Niemcy i Austria właśnie oficjalnie zatwierdziły Exilby (VER-01) – pierwszy w historii lek oparty na konopiach indyjskich do walki z przewlekłym bólem krzyża! To nie jest kolejny suplement, ale pełnoprawny, rygorystycznie przebadany lek, który trafi do pacjentów już jesienią tego roku. Europejska firma Vertanical idzie jak burza i planuje ekspansję na kolejne kraje, w tym Wielką Brytanię i całą UE.
Liczby i fakty z badań klinicznych III fazy (w których brała udział również Polska!) po prostu rzucają na kolana. W testach z udziałem ponad 1200 pacjentów ten doustny ekstrakt nie tylko przyniósł kolosalną i długotrwałą ulgę w bólu, ale w bezpośrednim starciu okazał się... skuteczniejszy i znacznie bezpieczniejszy dla organizmu niż dotychczas stosowane opoidy!
Co jest w tym wszystkim najbardziej niesamowite? Badacze nie stwierdzili ani jednego przypadku uzależnienia czy objawów odstawienia! Pacjenci zyskują nie tylko mniejszy ból, ale też lepszy sen i zupełnie nową jakość życia. Nawet amerykańskie FDA nadało już tej terapii status „przełomowej”. To może być moment, który całkowicie odmieni losy milionów ludzi na całym świecie cierpiących na chroniczny ból.
#Medycyna #Innowacje #Zdrowie #Nauka #Przełom #Exilby
Ciekawy wywiad z uznaną demografką, przesuwający rozmowę o demografii z paniki na diagnozę.
Prof. Irena Kotowska mówi,że niska dzietność nie jest katastrofą, tylko częścią globalnej zmiany demograficznej. Nie wymieramy, ale jest nas mniej i będziemy starszym społeczeństwem. Nawet gdyby udało się nieco podnieść dzietność, liczba urodzeń będzie spadać, bo coraz mniej jest osób w wieku, w którym zwykle podejmuje się decyzje o dzieciach.
I dlatego demografii nie naprawia się zaklinaniem rzeczywistości ani moralizowaniem wobec kobiet. Można natomiast zmniejszać lukę między tym, ile dzieci ludzie chcieliby, a ile realnie mogą mieć. To wymaga mieszkań, stabilnej pracy, partnerskiego podziału opieki, wsparcia rodzin w chorobie, leczenia niepłodności i realnego bezpieczeństwa reprodukcyjnego.
Państwo musi wreszcie potraktować decyzję o rodzicielstwie jako podejmowaną w konkretnych warunkach życia
Dziś pojawiła się analiza na Bloomberg Economics, która jest bardzo dobrym podsumowaniem projektu Brexit.
Najważniejsze wnioski:
Trwała, długoterminowa strata dla gospodarki UK to 2,5% PKB. W przełożeniu na finanse publiczne: 30 miliardów funtów rocznie. To kwota, która w całości pokryłaby roczny budżet kapitałowy brytyjskiego Ministerstwa Obrony.
Jakie są tego konsekwencje? Regiony, które najmocniej poparły wyjście (Midlands, Walia), zamiast obiecanego „wyrównywania szans”, zapadły się w marazmie i jeszcze bardziej straciły dystans do Londynu.
Ale największy hit to sposób, w jaki rząd Starmera chce ratować sytuację. Aby pomóc biznesowi, planują wprowadzić tzw. dynamic alignment. Co to takiego? To po prostu automatyczne kopiowanie unijnych regulacji handlowych bez poddawania ich pod głosowanie w parlamencie. Tak się kończą szachy 7D populistycznych krzykaczy. Odzyskanie "suwerenność" level hard.
Mało tego. Żeby było szybciej, laburzyści zamierzają użyć... nadzwyczajnych uprawnień odgórnych (Henry VIII powers).
Tak, dokładnie tych samych autorytarnych narzędzi, którymi Boris Johnson omijał parlament, żeby UK z Unii wyprowadzić. Historia zatoczyła absurdalne koło. Rozumiecie?
Pętla się zacisnęła. Najpierw aby uciec przed "ugniatającym UK" unijnym prawem, torysi odsunęli parlament. Aby teraz potulnie to prawo kopiować (nie mając już żadnego wpływu na jego kształt w Brukseli), laburzyści odsuną go znowu.
Z pozycji potężnego rule-makera Wielka Brytania stała się pasywnym rule-takerem.
Lekcja na przyszłość dla wszelkiej maści Polexitowców!
🔵 STRONY DOPAMINOWE 🔵
Słyszeliście o najnowszym trendzie z Korei Południowej?
Otóż, chodzi o strony/aplikacje (np: z dostawą jedzenia, kupowanie ubrań czy technologii) w których normalnie możesz zamówić co chcesz, przeglądasz asortyment, wypełniasz koszyk i... normalnie zamawiasz.
Tylko strona nie pobiera żadnej kasy.
Oczywiście, możesz śledzić kuriera (sic!), możesz śledzić timer za ile paczka dojdzie do drzwi czy paczkomatu, możesz "wejść do specjalnie stworzonej poczekalni" gdzie z innymi czekasz na zamówienie.
Wszystko dla skoku dopaminy, by odczuć to, co dają prawdziwe zakupy.
W Korei jest problem, ponieważ młodzi Koreańczycy wydają 30% swoich dochodów (statystycznie) na czynsz + wskaźnik zatrudnienia w grupie 18-24 spadł tam o 44% (mówi się, że to przez rewolucje AI), co spowodowało, że prawie pół miliona młodych Koreańczyków całkowicie zrezygnowało z szukania pracy. Niestety, ogromna rzesza, została już uzależniona od pętli dopaminowych. Od kupowania.
Tak wygląda smutne życie w czasach postkapitalistycznych.
W sensie, nie zrozumcie mnie źle, lepiej "udawać" kupowanie, niż faktycznie się zadłużać by mieć jakieś rzeczy. Tylko zobaczcie do czego doprowadził ten cały hiperkonsumpcjonizm.
Pokolenie, które jest zaprogramowane (uzależnione) od ciągłego kupowania.
I tu powstają "strony dopaminowe" ostateczny dowód na to, że w świecie social media nie kupujemy już produktów, a emocje, które im towarzyszą.
To trochę przerażające jak daliśmy sie zmanipulować.
Amerykańskie Patrioty zamiast do Kijowa lecą na Bliski Wschód, bo Waszyngton nie ogarnia już zapasów i wysyła wszystkie rakiety na wojnę z Iranem?
Ukraina nie zamierza prosić o jałmużnę i właśnie przetestowała własny pocisk antybalistyczny FP-7.x (system Freyja).
Cena? 700 tysięcy dolarów zamiast zaporowych 3,8 miliona dolarów za jednego amerykańskiego PAC-3
Tempo? Od sierpnia sami biedni Ukraińcy chcą produkować aż 3 sztuki DZIENNIE.
Sojusz z Europą? Kadłub jest ukraiński, ale radary i technologię dają Niemcy, Włosi, Francuzi i Norwegowie. Pełna gotowość w 2027.
Były szef MSZ Dmytro Kuleba mówi wprost: „Czy możemy jeszcze liczyć na Patrioty? Nie. Ameryka zatrzyma to, co najlepsze dla siebie”.
Kijów buduje więc własną broń, a producent (Fire Point) ma już na koncie pocisk Flamingo, który parę dni temu przeleciał 900 km i rozwalił rosyjską fabrykę wojskową w Czeboksarach. Kiedy USA brakuje amunicji przez wojnę na Bliskim Wschodzie, Ukraina brutalnie bierze sprawy w swoje ręce.
Ktoś jeszcze ma wątpliwość co do SAFE z Ukrainą?
Dla Polski współpraca w takim formacie to idealna okazja na wpięcie naszego przemysłu zbrojeniowego (np. PGZ) w europejski łańcuch dostaw, niezależny od humorów i politycznych zwrotów akcji w Waszyngtonie.
Mówiąc najprościej: bliska współpraca obronna z Ukrainą to dla nas poligon na żywo, dostęp do masowej, taniej produkcji i zabezpieczenie na wypadek, gdyby Ameryka musiała rzucić wszystkie siły na inny front.
Wybuchła pouczająca aferka. Naukowcy w renomowanych laboratoriach używali przeciwciała, bo myśleli (sądzili po nazwie), że rozpoznaje białko powiedzmy „X” a ono rozpoznawało „Y”.
Osądzili po pozorach. Potem błąd się ciągnął przez 10 lat! Po pierwszych błędach w renomowanych czasopismach kolejni naukowcy kupowali to przeciwciało do badań opierając się na zaufaniu, a nie na ulotce producenta.
"Zarażali" się błędem.
Dotyczy to między innymi prac z Cambridge University, University of Oxford, Stanford University, oraz innych prestiżowych instytucji (https://t.co/fE6Xp6FUVl. w USA, UK, Europie i Azji).
Nazwa „p16-ARC” / „p16 ARC” była myląca z „p16INK4a” (lub po prostu „p16”). Naukowcy szukający przeciwciała do p16-INK4a często kupowali właśnie ab51243 z, bo nazwa sugerowała związek z p16.
Firma jasno podaje na stronie produktu, że nie chodzi o przeciwciało rozpoznające CDKN2A/p16INK4a, ale wiele labów tego nie sprawdziło.
Zupełnie inne białka o innej funkcji. Ale dla insiderów na Western blot masa cząsteczkowa się akurat zgadzała (16 kDa).
Prac z tym błędem jest około 300. Retrakcji będzie mało. Raczej czasem korekty. Zjawisko, które badano (senescencję) często ocenia się całym panelem markerów, a nie jednym przeciwciałem. Nie ma na tej liście prac z Polski.
Ale to ujawnia pewien błąd systemowy. Problem jest dość wstydliwy. Piszą o tym Science i The Times.
Muszę tu docenić, że moi współpracownicy badając senescencję (starzeniu się komórek) nie popełnili tego błędu.
To właśnie badania tego zjawiska zawierają ten błąd.
Chwilowo mamy larum. Ale ciekawe na jak długo sprowadzi to myślenie o uszczelnieniu systemu przeciw takim błędom. Osoby, które to wykryły nie użyły SI. Stało się to w czasie rutynowej kontroli.
Bruksela właśnie zrobiła coś, czego Dolina Krzemowa bała się od lat.
Sercem nowego pakietu suwerenności technologicznej* UE jest ustawa o rozwoju chmury i sztucznej inteligencji, czyli CADA. Na papierze brzmi jak kolejny unijny dokument o „badaniach i innowacjach". Ale diabeł tkwi w szczeg... w trzecim elemencie.
CADA nie poprzestaje na zachęcaniu administracji, żeby wybierała europejskie rozwiązania. Ona wprost ogranicza możliwość korzystania z dostawców spoza UE dla określonych kategorii danych rządowych.
I teraz uwaga, tego obowiązku nie da się spełnić, po prostu stawiając amerykański serwer na europejskiej ziemi.
Suwerenność w rozumieniu nowych przepisów oznacza niezależność strukturalną, a nie samą lokalizację danych.
Aktualnie, ponad 70% unijnego rynku chmury kontrolują dzisiaj trzy amerykańskie korporacje. CADA uderza dokładnie w ten fundament.
Warto pamiętać, że to wciąż projekt, który musi przejść przez Parlament i Radę, i ostateczne zapisy mogą złagodnieć.
*3 czerwca 2026 r. Komisja Europejska przedstawiła Europejski Pakiet Suwerenności Technologicznej
Brexit był głupotą, ale pełny powrót UK do UE to aktualnie utopia.
Londyn doskonale wie, że Bruksela nie dałaby już Londynowi dawnych przywilejów (brak słynnego rabatu brytyjskiego, brak opt-outów). UK musiałoby przyjąć Euro i wejść do Schengen, co dla wielu Brytyjczyków jest nie do przełknięcia.
Hasło „Global Britain” zdechło - USA są niewiarygodne, globalizacja się cofa, a wokół rosną autokracje. Efekt? W 2025 r. aż 45% brytyjskiego handlu to wciąż UE.
Jedyny ratunek? „Opcja szwajcarska”. Londyn musi pokornie, krok po kroku, negocjować patchwork umów dwustronnych - wejść do unii celnej i wspólnego rynku.
Cena? UK stanie się „rule-takerem” czyli będzie płacić składki i wdrażać unijne prawo bez prawa głosu w Brukseli. Oto realny koszt „odzyskiwania kontroli” z 2016 roku. Krok po kroku ku Europie, bo alternatywą jest marginalizacja.
Będąc w UE, Wielka Brytania była jednym z trzech najważniejszych graczy. Miała potężny wpływ na kształtowanie unijnych przepisów, standardów i umów handlowych. Miała prawo weta i realne miejsce przy stole.
Realizując „opcję szwajcarską”, czyli jedyną drogę ratowania gospodarki, Londyn będzie musiał dostosować swoje normy (techniczne, finansowe, fitosanitarne) do rynku unijnego, z którym wciąż realizuje 45% handlu. Różnica polega na tym, że teraz te zasady przyjmie „odgórnie”. Bruksela podejmie decyzje, a Brytyjczycy będą musieli je przepisać do swoich ustaw, nie mając absolutnie nic do powiedzenia przy ich tworzeniu.
Prawdziwa suwerenność w XXI wieku nie polega na tym, że zamkniesz się na własnej wyspie i nikogo nie słuchasz. Polega na sile lewarowania swoich interesów tam, gdzie zapadają globalne decyzje.
Brytyjczycy zamienili status współtwórcy największego bloku handlowego na świecie na status zewnętrznego petenta. Genialne.
Wizyta ukraińskiej delegacji i Kyryła Budanowa w Warszawie nie przyniosła przełomu. Jak udało mi się ustalić, rozmowy były chłodne, a strona polska asertywna. Warszawa oczekuje, że Ukraińcy sami rozwiążą stworzony przez siebie problem. O kulisach wizyty ukraińskiej delegacji i kryzysie w relacjach polsko-ukraińskich piszę dla @wirtualnapolska. Link do tekstu w komentarzu.
Wywołana przez Trumpa wojna w Iranie kosztuje Europę potężne 500 milionów euro dziennie za droższy import paliw.
Jest odpowiedź Brukseli.
Bloomberg ujawnia dziś plan Komisji Europejskiej na drastyczne ścięcie podatków na zieloną energię. Akcyza na prąd ma być niższa niż na gaz, a przemysł dostanie ulgi, by nie zamykać fabryk. Do tego dochodzi modernizacja sieci i przymus liczników smart dla 65% odbiorców do 2033 r..
Europa jest dziś zależna od importu paliw w 57%, ale nieobliczalność Waszyngtonu właśnie funduje nam ekspresowe tempo odcinania pępowiny od reszty świata.
Mamy w 🇵🇱 jedną z najniższych dzietności na świecie.
ALE
Ci, którzy mają choć 1 dziecko, mają od lat dzietność 2,5+, mocno powyżej zastępowalności pokoleń.
Główną przyczyną kryzysu jest zatem bezdzietność. Precyzyjniej: to wszystko, co do niej prowadzi.
To wszystko i wiele więcej zostało przedstawione na European Population Conference 2026 w Bolonii, najważniejszej konferencji demograficznej w Europie, z ponad 1 000 uczestników i 500+ prezentacjami, organizowanej przez EAPS: European Association for Population Studies.
Wspaniały czas i ludzie, z którymi spędziłem kilka dni.
11/12 Praca dotycząca edycji DNA zarodków ludzkich znajduje się w recenzji. Ale wzbudziła tyle kontrowersji, że piszą o niej już teraz nie tylko w Nature, ale również w NYT. Przed Hararim (zanim jeszcze był CRISPR), ostrzegał przed takim rozwojem wypadków np. Francis Fukuyama. Kongres USA i FDA blokują działania prowadzące do narodzin takich dzieci. Widać, że szykuje się kolejny atak na poprawkę (rider) zakazujący tego w USA.
@MajWu@forteca1969@MichaBrzozowsk3@QbaT3@Piegziu Może by miał większe, gdyby zamiast zajmowania się paskiem, gruntownie przebudowano system edukacji. Teraz - jeśli dziecko wierzy w siebie, pasek u innych mu nie zaszkodzi. A jeśli nie wierzy - brak paska nie pomoże
@MajWu@forteca1969@MichaBrzozowsk3@QbaT3@Piegziu Może by miał większe, gdyby zamiast zajmowania się paskiem, gruntownie przebudowano system edukacji. Teraz - jeśli dziecko wierzy w siebie, pasek u innych mu nie zaszkodzi. A jeśli nie wierzy - brak paska nie pomoże
@MajWu@forteca1969@MichaBrzozowsk3@QbaT3@Piegziu Kurczę, w wielu obszarach zgadzam się z tymi argumentami. I jednocześnie jestem przekonana, że tym, co dziecku pomaga naprawdę poradzić sobie z brakiem wybitnych/ wyróżniających się osiągnięć, jest samoakceptacja, a nie - systemowe wyeliminowanie paska ze szkół
Wyciekła lista amerykańskich cięć w NATO. Znane są przewidywane, planowane cięcia w amerykańskim wkładzie do natowskich sił szybkiego reagowania w Europie. Jak ujawnił WELT, przedstawiciele USA przekazali sojusznikom tajną listę 11 zdolności, które Waszyngton chce ograniczyć albo całkowicie wycofać z planowania NATO.
Chodzi o NATO Force Model, czyli system określający, jakie siły państwa sojusznicze mogą wystawić w pierwszych dniach i miesiącach kryzysu lub konfliktu. Według WELT USA chcą zmniejszyć liczbę F-16 zgłaszanych do NATO z 99 do 63, F-15E z 54 do 36, a morskich samolotów patrolowych P-8A Poseidon z 26 do 15. Z planowania NATO mają całkowicie wypaść m. in. nowoczesne tankowce KC-46, długodystansowe drony rozpoznawcze oraz okręty podwodne zdolne do odpalania pocisków manewrujących. Ograniczone mają zostać także samoloty do tankowania w powietrzu, uzbrojone drony MQ-9, jedna z dwóch grup lotniskowcowych i jedna z dwóch formacji bombowców.
To kolejny sygnał, że USA chcą szybciej przerzucać ciężar obrony Europy na Europę. Swoją drogą świetna ta "tajna lista", o której czytamy w gazecie. Ciekawe, gdzie ją znaleźli. Skoro opisuje ją gazeta, to znaczy, że ktoś z dostępem ją wyniósł albo opisał dziennikarzom. Ale nie wiadomo, czy to była osoba z NATO, administracji USA, któregoś rządu europejskiego, wojska czy dyplomacji.
🧵As I watch US podcasts on the internet about #Russia’s war against #Ukraine what I see increasingly defies reason. Academics like Mearsheimer or Sachs de facto repeat Russian talking points. For years now retired US colonels continue to declare #Ukraine’s imminent end, etc. 1/6
🇺🇸 Kongres Stanów Zjednoczonych oficjalnie wypowiedział posłuszeństwo Donaldowi Trumpowi, odbierając mu uprawnienia wojenne i przepychając pakiet dla Ukrainy wbrew jego woli.
Wygląda na to że przerażeni Republikanie masowo już uciekają z tonącego okrętu przed listopadowymi wyborami.
Co dokładnie się wydarzyło?
Izba Reprezentantów (kontrolowana przez Republikanów!) przegłosowała rezolucję zakazującą Trumpowi prowadzenia wojny bez zgody parlamentu.
Mało tego! I to jest absolutny nokaut dla polityki Trumpa. Kongresmeni skrzyknęli się ponad podziałami i za pomocą specjalnej procedury (omijając lojalnego wobec Trumpa Spikera) przegłosowali pchnięcie do przodu pakietu dla Ukrainy: ponad 1 miliard USD na obronę, 8 miliardów USD w pożyczkach i nowe sankcje na Rosję.