Studzianki 1944! Maszynopis nowej książki już prawie gotowy. Jeszcze tylko ostatnie poprawki i na dniach wysyłam go do Wydawnictwa Bellona. Zgodnie z pierwotnym planem książka miała ukazać się właśnie dzisiaj, ale liczba nieznanych dotąd dokumentów przytłoczyła mnie do tego stopnia, że nie dotrzymałem terminu. Plusem jest jednak to, że do publikacji trafiło mnóstwo rewelacyjnych materiałów. Jestem naprawdę zadowolony z osiągniętego efektu i mam nadzieję, że Czytelnicy też będą zadowoleni.
Wspólnie walczymy o zdrowie i sprawność żołnierza 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej im. Zawiszy Czarnego 💪
Każda wpłata i udostępnienie mają ogromne znaczenie!
https://t.co/6xix4O9fKy
Oficer, dyplomata, polityk i publicysta. We wrześniu 1939 r. odpowiedzialny za ewakuację złota Banku Polskiego. Na emigracji współorganizował Komitet Narodowy Amerykanów Polskiego Pochodzenia oraz Instytut Piłsudskiego w Ameryce. Płk Ignacy Matuszewski urodził się 135 lat temu.
🇩🇪W furgonetce mężczyzny podejrzanego o sabotaż obiektów energetycznych w Niemczech, znaleziono notatnik z listą ponad 160 celów, z których część została już zaatakowana, a śledczy odnaleźli dowody w jego tajnych kryjówkach - DPA.
PrzewodzikKsiążkowy (wypisy)
PowojennyTydzień
„Przymusowe wysiedlenie 140 tysięcy ludzi wtedy, w 1947 roku, nie wydawało się niczym ważnym ani szczególnym. Bo niby dlaczego miałoby takie być? Przecież w powojennej rzeczywistości do porzucenia własnych domów zmuszone zostały setki tysięcy Polaków, a dziesiątki tysięcy wciąż odbywały kary w głębi ZSRS. Kolejne partie deportowanych Niemców były transportowane na zachód, a administracja w okupowanych Niemczech uginała się pod ciężarem konieczności zaopiekowania się nimi.
Wysiedlano Węgrów z Czechosłowacji i Włochów ze Słowenii, tysiące ocalałych Żydów próbowały zbudować nowy dom na gruzach starego, a jeśli nie – to w Palestynie lub na zachodzie Europy. Co najważniejsze, od Hamburga do Triestu, nad całą Europą Środkowo-Wschodnią, zatrzasnęła się żelazna kurtyna i staliniści z miesiąca na miesiąc wprowadzali kolejne represje. W Polsce właśnie sfałszowali wybory, zmiażdżyli legalną opozycję i podziemny opór oraz przystępowali do likwidacji prywatnego handlu.
Miliony ludzi z trudem wiązały koniec z końcem, mierzyły się z biedną i opresyjną rzeczywistością. Dlaczego więc ktokolwiek miał się przejmować niedolą grupy mało wykształconych chłopów wywożonych z nowych rubieży kraju na Ziemie Odzyskane? Czyż nie zasłużyli oni na swój los, współpracując z ukraińskimi nacjonalistami lub zgoła Niemcami?
Patrząc z tej perspektywy, wysiedlenia w czasie akcji „Wisła”, jeśli w ogóle o nich wiedziano, zdawały się czymś nieistotnym, odpryskiem historii. Jednakże cierpliwe trwanie mniejszości ukraińskiej i łemkowskiej przy swojej mowie, wierze i kulturze, zbiorowa odmowa roztopienia się w polskim morzu, powoli zmieniały tę perspektywę. Już w 1952 roku władze zrezygnowały z projektu polonizacyjnego. A w roku 1956, godząc się na pewne ograniczone ciasnym ideologicznym gorsetem ustępstwa w sferze kultury i języka, przyznały, że mniejszość ukraińska w Polsce faktycznie istnieje, i w ten sposób wyznaczyły nowy początek jej historii.
Historii, w której wywózka i wszystkie wypływające z niej doświadczenia, duże i małe krzywdy, stały się punktem centralnym, wydarzeniem, wobec którego po prostu nie można przejść obojętnie. Bo skoro wysiedlenie, jak słusznie zauważyła Agnieszka Herman, „było końcem totalnym – kresem wszystkiego, co ludność znała i czego mogła się spodziewać”, to wspomnienie o nim stało się nowym początkiem, od którego rozpoczynano opowiadanie o dziejach każdej rodziny. Bo jak zrozumieć, dlaczego mieszka się na Mazurach, Pomorzu czy Dolnym Śląsku, bez przypomnienia sobie niedoli wysiedlenia?
Już w PRL stało się jasne: nie można być Ukraińcem w Polsce i nie mieć ugruntowanego poglądu na temat roku 1947. Dlatego kiedy w 1989 roku PRL zastąpiła wolna Rzeczpospolita, nowo powstały Związek Ukraińców w Polsce opowieść o akcji „Wisła” jako niezasłużonej krzywdzie i zbrodni umieścił w centrum zainteresowania. Aż chciałoby się powiedzieć: gdyby nie było akcji „Wisła”, polscy Ukraińcy nie byliby tym, kim dziś są...
Ale akcja „Wisła” jest ważna nie tylko dla nich. Pustynia, w jaką zamieniły się Bieszczady, Beskid Niski i lubaczowska część Roztocza, stała się wyrzutem sumienia dla wielu Polaków i zachętą do poznania losów ukraińskich współobywateli. W czasie rewolucji Solidarności potępienie akcji „Wisła” zostało uznane przez środowiska opozycji demokratycznej za warunek konieczny pojednania polsko-ukraińskiego, do czego przyczyniła się publicystyka garstki osób skupionych wokół paryskiej „Kultury” Jerzego Giedroycia.
W 1990 roku specjalną uchwałą wysiedlenia 1947 roku potępił senat RP. Senatorowie, głosując za przyjęciem uchwały, dopisali się do długiej listy tych polskich polityków, którzy patrzyli na Polskę jako na wspólny dom, gdzie powinno się znaleźć godne miejsce dla wszystkich jej obywateli, niezależnie od przynależności narodowej czy religijnej. Sprzeciw wobec tej decyzji, podniesiony przez środowiska kresowo-narodowe z jednej strony, a z drugiej przez PRL-owską generalicję, nadal sprawującą kontrolę nad polską armią, ujawnił istotne różnice poglądów.
Rozpoczęte wówczas publiczne spory na temat rzekomej słuszności akcji „Wisła” trwały przez dwie dekady i tylko po części chodziło w nich o przeszłość. W istocie bowiem spór dotyczył tego, czy możliwe było po wojnie współistnienie obok siebie Polaków i Ukraińców. Można powiedzieć, że był to i w jakiejś mierze jest nadal spór optymistów wierzących w możliwość współżycia obok siebie dwóch narodów i pesymistów kategorycznie odrzucających taką ewentualność. W tym sensie spór ten jest nie tylko dyskusją o przeszłości, lecz także, a może przede wszystkim, o teraźniejszości i przyszłości. Mamy tu bowiem do czynienia z jak najbardziej aktualną debatą o tym, jakimi wartościami powinno kierować się współczesne państwo.
Mówiąc inaczej, nasz stosunek do akcji „Wisła” mówi wiele o tym, kim jesteśmy, jakie mamy spojrzenie na państwo i relacje międzyludzkie. Czy bliżej nam do ciasnego nacjonalizmu, czy też do ideałów liberalno-demokratycznego społeczeństwa otwartego? Jak definiujemy „swoich”, a jak „obcych”? Co naprawdę sądzimy o stalinowskim systemie? Wszyscy werbalnie potępiamy go jako nieludzki, lecz czy nie szukamy usprawiedliwień, gdy represjonował nie „naszych”, tylko tych „drugich”? Można powiedzieć, że wysiedlenia 1947 roku stały się w wolnej Polsce lustrem, w którym możemy zobaczyć samych siebie takimi, jacy jesteśmy. Pytanie tylko, czy na pewno mamy odwagę w nie spojrzeć”.
Grzegorz Motyka „Akcja Wisła '47. Komunistyczna czystka etniczna”, Kraków 2023
BREAKING: Reuters reports that the UK, Norway and US disrupted a covert Russian deep-sea operation near Svalbard earlier this year.
According to Western officials, Russia’s GUGI unit was testing technology designed to disable critical subsea cables without clearly revealing who was responsible.
Allied forces tracked and confronted the Russian vessels. No cables were damaged.
Pomnik zesłanych Polaków zburzono, a na jego miejscu postawiono monument uczestnikom wojny przeciwko Ukrainie
W Jakucji odsłonięto pomnik dwóch poległych rosyjskich okupantów. Stanął on na skrzyżowaniu, gdzie wcześniej znajdował się memoriał poświęcony Polakom i Litwinom zesłanym w XVIII–XIX wieku oraz ofiarom sowieckich represji.
Tablice z poprzedniego pomnika usunięto już latem 2023 roku, a później wywieziono także same kamienie memorialne. Władze tłumaczyły, że obiekt nie był wpisany do rejestru dziedzictwa kulturowego.
Podczas otwarcia wicepremier Jakucji Siemionow powiedział, że pomnik znajduje się obok placówek edukacyjnych po to, by młodzież „rozumiała, za co zginęli nasi chłopcy, i brała z nich przykład”.
No proszę.
Opowieść z czasów gdy na lotnisku w Jasionce urzędowali Rosjanie zamiast Amerykanów:
„Melduje, że pomimo kilka krotnych wysyłanych zarządzeń do Armii Czerwonej i W.P. stacjonowanych w Województwie Rzeszowskim w sprawie nie niszczenia sprzętu kwaterunkowego i samowolnego rabowania przedmiotów, nie odniosło żadnego skutku np. w dniu 18 bm. przyjechała maszyna Armii Czerwonej z lotniska w Jasionce pow. Rzeszów, Nr. maszyny B-616-11 i zabrali z obozu w m. Górno z Rejonu IV-go – okna i szyby z baraków, naszych wartowników wypędzili przy użyciu broni tak, że nasza warta była bezsilna”.
22 VI 1945 r.
Źródło: CAW-WBH
Rosjanie zdemontowali w Jakucku pomnik poświęcony polskim naukowcom zesłanym na Syberię - a w to miejsce postawili pomnik upamiętniający wojnę z Ukrainą.
To może warto, by pomnik przypominający o losie Wacława Sieroszewskiego, Edwarda Piekarskiego, Jana Czerskiego i Aleksandra Czekanowskiego powstał w Polsce? Ważny gest
Hey my fellow old people, remember these?
I know you can still get them and I reckon I need to go buy some, the nostalgia is overwhelming.
I even remember how that soft material felt.
I loved my little Spitfire.
Hundreds of tons of medicines for Ukrainian patients are gone.
russia destroyed a warehouse belonging to Apteka Dobroho Dnia, one of Ukraine’s largest pharmacy chains.
Now, only ashes and ruins remain.
This is russian terrorism. These criminals must pay.
Onuce, owijacze, kociołki i peleryny – oto lista strat 9. Dywizji Piechoty poniesionych w mieniu wojskowym (nieobejmująca broni) w trakcie walk w Niemczech w kwietniu 1945 roku. Interesujący dokument. Świadectwo całkowitego rozbicia urządzeń kwatermistrzowskich. Straty typowe dla walki w okrążeniu i pospiesznego odwrotu. Zupełnie jak we wrześniu 1939 roku, a to przecież był koniec wojny.
Good day. Meanwhile Bellona Publishing House in Poland is publishing the book "Against Panthers and Tigers" by controversial author Artem Drabkin. Memoirs of T-34 tank crews, many collected before 2009, when WW2 many topics censorship began in Russia. 1/2 #WW2#History#Tanks
Today, we mark 512 years since the Battle of Orsha (1514) - a decisive joint victory for the Grand Duchy of Lithuania and the Kingdom of Poland.
Led by Grand Hetman Konstanty Ostrogski, born in the Ruthenian lands of modern-day Ukraine, the allied forces defeated a vastly larger Muscovite army.
Today, Lithuania and Poland stand united in supporting Ukraine’s fight for freedom and European security. History proves that strategic vision, courage, and solidarity can defeat even an aggressor superior in numbers.
❗ „Ginę po to, żeby zwyciężyła prawda"
🟥 Ryszard Siwiec, w akcie protestu przeciwko interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji, dokonał aktu samospalenia. Odbyło się to 8 września 1968 r. w czasie Centralnych Uroczystości Dożynkowych na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie, w obecności I sekretarza Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, urzędników partyjnych i państwowych oraz około 100 tysięcy osób❗
🔥 Płonąc, krzyczał: „Protestuję, protestuję, protestuję!”, „Niech żyje wolna Polska!”, „To jest okrzyk konającego, wolnego człowieka!” oraz „Nie ratujcie mnie, zobaczcie, co mam w teczce”. Jak się później okazało, w teczce Siwca znajdowała się biało-czerwona flaga z napisem: „Za naszą i waszą wolność. Honor i Ojczyzna” oraz ulotki dot. inwazji na Czechosłowację.
🟥 Nie pozwalał innym siebie ratować, bronił się przed osobami, które próbowały gasić ogień. W czasie tego dramatycznego aktu na płycie stadionu nadal grała muzyka i odbywały się uroczystości. Nikt nie przerwał imprezy, a Służba Bezpieczeństwa od razu rozpoczęła działania operacyjne w tej sprawie. Ryszard Siwiec został przetransportowany do Szpitala Praskiego z poparzeniami II i III stopnia, obejmującymi ponad 80 procent powierzchni ciała.
🟥 Tego samego dnia kpt. Kazimierz Masewicz z Komendy Stołecznej MO wszczął dochodzenie przeciwko Ryszardowi Siwcowi, zarzucając mu, iż 8 września 1968 r publiczne rozpowszechniał ulotki, zawierające fałszywe wiadomości o sytuacji polityczno-społecznej w PRL. Równocześnie dokonano rewizji w miejscu jego zamieszkania i pracy oraz na posesji należącej do jego rodziny w Lipowicy. W szpitalu odizolowano Ryszarda Siwca od innych pacjentów i poddano stałej inwigilacji, m. in. nagrywano jego wypowiedzi. Dostęp do niego miały jedynie wyznaczone osoby z personelu medycznego, które zostały poinstruowane przez SB na temat obserwacji pacjenta i osób, które go odwiedzały.
🏴 Ryszard Siwiec zmarł 12 września 1968 r., dochodzenie w sprawie umorzono 16 października 1968 r. Służba Bezpieczeństwa nałożyła całkowitą blokadę informacyjną na wydarzenia, do których doszło podczas uroczystości dożynkowych na Stadionie Dziesięciolecia. Ukryto prawdziwe motywy postępowania Ryszarda Siwca, a jednocześnie rozpowszechniano informacje o jego rzekomej niepoczytalności. Przykład ten obrazuje ogromną skuteczność działania bezpieki i władz komunistycznych PRL, które sprawiły, że jego czyn do lat 90. pozostał prawie nieznany❗
Did some digging because public tracking over Europe is busier than usual today.
Several exercises are underway: ARCTIC SHIELD in the High North, PEGASE 26 starting toward Greenland, Falcon Leap in the Netherlands, plus separate Polish training activity.
But none cleanly explains what we’re seeing.
A Turkish E-7T, French E-3F, NATO E-3A, USAF RC-135W, BRIO66, SVF680, and multiple NATO/MMF tankers are all active — and most of their tracks don’t appear to converge on those exercise areas.
It's probably still simply several unrelated missions overlapping, but it’s a notably busy day on public tracking.