@DamianDuda17@krzysztofbosak@DamianDuda17 czasami wystarczyłoby żeby posłowie, ministrowie bez zapowiedzi i kamer, bez obecności przełożonych porozmawiali z tymi na samym dole. O czerpanie z doświadczeń prawdziwie wojennych obecnie nikogo nie podejrzewam nawet. Niestety.
ROSYJKI GŁOS W NASZYCH SERIALACH O SZPIEGACH
Rzadko wypowiadam się w tak mocnych słowach, bo uważam, że oficer - nawet już były - powinien ważyć każde zdanie i trzymać emocje na krótkiej smyczy.
Zwykle wybieram chłodną analizę zamiast publicystycznych „wrzutek”. Ale w tym przypadku honor oficera i lojalność wobec służby wymagają jednoznacznej reakcji. Jako były oficer SWW i absolwent Starych Kiejkut nie mogę udawać, że „Wojna zastępcza” to tylko nieszkodliwa fikcja. To, co pokazano w tym serialu, jest w mojej ocenie klasyczną dezinformacją i potwarzą wobec polskich służb – za państwowe pieniądze, w mediach publicznych.
Rażących przykładów jest aż nadto i Pan ppłk Marcin Faliński bardzo dobrze to punktuje w wywiadzie.
Serial ośmiesza polskie służby, sprowadzając funkcjonariuszy do poziomu niepoważnych, pogubionych chłopaczków - skaczących po hotelowych łóżkach, kradnących szampony i zachowujących się jak grupa wycieczkowa, a nie ludzie odpowiedzialni za operacje na styku wielkiej polityki i bezpieczeństwa państwa.
Wizerunek polskich oficerów jako niekompetentnych, tchórzliwych, łatwo manipulowanych i egoistycznych to nie jest „dowcip”, tylko wprost spełnienie marzeń rosyjskiej propagandy.
Z kolei Rosjanie są pokazani jako uporządkowani, profesjonalni, eleganccy, a nawet moralnie „głębszi” – z wątkiem „szlachetnej” rosyjskiej oficer, z którą Polak się emocjonalnie wiąże. To już nie jest przypadkowa konwencja fabularna, tylko bardzo czytelne ustawienie sympatii widza po stronie obcej służby.
Jako absolwent Starych Kiejkut mam szczególny problem z tym, jak pokazano ośrodek szkoleniowy.
W serialu przypomina on parodię: selekcja i szkolenie wyglądają jak połączenie kiepskiego reality show z komedią obyczajową. Kandydaci zachowują się jak banda nieodpowiedzialnych nastolatków, procedury są karykaturalne, a cały klimat ma ośmieszyć, a nie oddać powagę i ciężar tej formacji.
Dla kogoś, kto naprawdę przez Kiejkuty przeszedł, to nie jest „wizja artystyczna”, tylko zwykłe zakłamanie i plucie w twarz tym, którzy tam pracowali i szkolili się latami, często kosztem zdrowia, rodzin i osobistego życia.
Do tego dochodzą wątki fabularne, które są nie tylko nierealne, ale szkodliwe.
Rozdmuchane historie o głowicach jądrowych krążących po Europie Środkowej jak rekwizyty w serialu sensacyjnym, sugestie, że polskie służby były niepoważnym, skorumpowanym tłem dla rzekomo odpowiedzialnych Rosjan, czy pokazanie współpracy z nimi jako czegoś naturalnego, prawie romantycznego – to wszystko składa się na obraz, który idealnie wpisuje się w rosyjską narrację: Polacy to chaos, bałagan i prowizorka, Rosja to porządek i profesjonalizm. Tego typu „rozrywka” w czasie pełnoskalowej wojny informacyjnej nie jest neutralna.
W efekcie dostajemy produkt, który nie buduje dojrzałego, krytycznego, ale jednak opartego na faktach obrazu polskich służb, tylko brutalnie podcina zaufanie do własnych instytucji bezpieczeństwa. Z punktu widzenia przeciwnika to wymarzony prezent: opinia publiczna karmi się karykaturą własnych służb, a jednocześnie przyswaja narrację o profesjonalnych, „ludzkich” rosyjskich oficerach.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że ktoś albo kompletnie nie rozumie realiów wojny informacyjnej, albo świadomie wchodzi w rolę pożytecznego idioty.
Dlatego w tym konkretnym przypadku mówię jasno: w pełni zgadzam się z oceną Pana ppłk. Marcina Falińskiego.
Ten serial jest prorosyjski, antypolski i szkodliwy zarówno dla wizerunku, jak i faktycznej odporności polskich służb.
Nie atakuje „abstrakcyjnych struktur”, tylko ludzi, którzy naprawdę wykonywali swoją pracę w warunkach, o których scenarzystom nie śniło się nawet w najśmielszych fabułach.
Honor oficera i szacunek do środowiska wymagają, by na takie rzeczy reagować.
Murem za polskim mundurem – także za tym niewidocznym, bez dystynkcji na ramieniu i kamer skierowanych w twarz.
Pozdrawiam i dziękuję.
https://t.co/k6qOgVUeYz
@sjanus_pl@hubertwalas_ Nic personalnego. Po prostu nie raz widziałem jak piszesz o rzeczach które ja mam na codzien. I twój przekaz opiera się na oficjalnych informacjach w których jest więcej chcenia niż prawdy.
@DarmolinskiT wydaje się być mocnym nadużyciem. Chłopaki robią robotę na wielu szczeblach , pojawiają się albo inicjują wiele działań w środowisku które jest mocno temu nieprzychylne (bo każda inicjatywa napotyka duży opór). Warto to docenić a nie bombardować.
@DarmolinskiT przepisów i zbudowania świadomości która w wojsku istnieje w bardzo ograniczonym stopniu. Vespa robi to za wszystkie instytuty i za wszystkie inspektoraty. Czy wszystko dzieje się tak jakby chcieli? Na pewno nie. Ale wyciąganie wniosków z materiału bądź co bądź promocyjnego
biurokracji że już nikt nie pamięta po co i dlaczego robi niektóre rzeczy. Wpompowanie w ten system ogromnych środków jeszcze bardziej spatologizuje sytuację. (Mimo ze na pewno gdzieś będzie widać poprawę)
Powtarzam wielokrotnie i zgadzam się z kolegą dużo bardziej doświadczonym. Możemy dostać i 3 X safe I 2x NBP . Kompletnie nic to nie da. Przepalimy hajs i nie będzie z tego żadnych wymiernych efektów. Każda armia ma swoje absurdy (przy tak dużej instytucji nie ma siły żeby ich
A teraz wyjątkowo poważnie i na serio.Zaczyna mnie delikatnie denerwować obowiązującą narracja głosząca, że gdybyśmy mieli dostarczającą ilość środków finansowych bylibyśmy militarną potęgą.
Problemem jest to czego nie da się zasypać górą pieniędzy.I tu opowiem sytuację 1/n
nie było) Natomiast u nas te absurdy obrastają w przepisy, doktryny, okopują się i mają się coraz lepiej. Każda zmiana traktowana jest jako problem a nie rozwiązanie. Wszyscy są już tak przyzwyczajeni do nieplanowania, do asekuracyjnosci do tworzenia kolejnej bezsensownej
@jojne_worldwide Zwykle tak to wyglada. Państwo jako takie rzadko godzi sie na wciaganie całych powiedzmy "poodziałów" czy struktur zwykle obowiając sie braku kontroli oraz problemów natury kontrwywiadowczej. Natomiast historia pisze rozne scenariusze - wystarczy spojrzec na zaczątki AK, NSZ itp
Rzadko się na tej platformie udzielam, straciłem wiarę że to cokolwiek zmienia. Jestem coraz starszy i coraz bardziej zgorzkniały. Na pewno nie mam już werwy na mądrzenie się w internecie, w później wielogodzinne dyskusje w komentarzach. Dlatego to będzie jeden z niewielu moich
@Shazin2137 Poszukac organizacji proobronnych w okolicy, jak ktos zamozny to mozna wydać górke pieniedzy na szkolenia u byłych specjalsów - mozliwosci jest wiele
@wolski_jaros Bo wtedy zakończyłby się teatr pod tytułem "szkolenie" a zaczęłoby się szkolenie. A tak można grać ten akt aż realny przeciwnik nie opuści kurtyny.