NEW: Archbishop Cordileone on the Latin Mass --
“This is unstoppable. It’s what is drawing young people in & will continue to do so”
“I don’t think it’s realistic” to keep restrictions in place, he said in response to Cardinal Roche
Via @WorldOverLive
Ciekawostka. 16 września 2024 roku Alert RCB informował, że "przypominamy, że prawdziwe Alerty RCB nie zawierają linków ani prośby o kliknięcie w odnośnik. Jeśli otrzymasz wiadomość, która wygląda jak Alert RCB, ale zawiera link lub budzi Twoje wątpliwości, prosimy, abyś nie klikał w odnośnik i nie odpowiadał na wiadomość".
Podręcznik bezpieczeństwa mówi: jeśli usłyszysz sygnał alarmowy włącz radio lub telewizor i stosuj sie do komunikatów.
Komunikat w polskim radiu: "Upside inside out, She's livin' la Vida loca"
❌ Podsumujmy wydarzenia z dzisiejszej nocy:
➡️ o godz. 03:40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim;
➡️ 6 minut później (przed dokonaniem jednoznacznej identyfikacji obiektu), najprawdopodobniej pocisk będący na terytorium Polski zanikł ze wskazań systemów radiolokacyjnych;
➡️ ok. godz. 03:46 w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim mieszkańcy usłyszeli potężny huk i błysk. W wyniku upadku obiektu na niezabudowanym polu powstał lej o średnicy około 10 metrów. Moment zniknięcia z radarów pokrywa się zatem z momentem uderzenia obiektu w ziemię;
➡️ o godzinie 3:50 w Lublinie i Krasnymstawie (4 minuty po eksplozji!) uruchomiono syreny alarmowe.
Minister obrony narodowej wraz z premierem RP twierdzą, że nad wszystkim panowali.
Panowie - na miły Bóg! Przez 6 minut nad głowami Polaków (w linii prostej w odległości około 60 kilometrów od najbliższego odcinka polsko-ukraińskiej granicy) leciał najprawdopodobniej pocisk, który ostatecznie spadł niezestrzelony - na szczęście nikogo nie zabijając. Mógł trafić w jakieś miasto. Panowaliście nad wszystkim, tak? Przecież to jest jakaś parodia.
Powinni zrobić remake Na Dobre i na Złe gdzie lekarze nie radzą sobie z ogarnianiem najmu krótkoterminowego w swoich 11 projektach inwestycyjnych albo muszą jakoś przekonać dziennikarza sępa że naprawdę są w stanie wyrobić 480 godzin w miesiącu między Krakowem a Tarnowem
Ani Rzecznik Praw Pacjenta, ani Minister Zdrowia nie odpowiedzieli merytorycznie na pytania o autorów projektu, ekspertów, konflikty interesów, dane i kryteria „aktualnej wiedzy medycznej”. Dodam, że „aktualna wiedza medyczna” jest pojęciem niezdefiniowanym ustawowo i przyjmuje się, że zalecenia tworzone są przez towarzystwa, których sponsoring nie jest kontrolowany w zakresie konfliktu interesów.
Nie wskazano też żadnego państwa europejskiego, w którym rzecznik praw pacjenta miałby podobnie szerokie kompetencje, do wydawania ostrzeżeń publicznych, blokowania działalności i nakładania dotkliwych kar.
Minister Zdrowia nie potrafił nawet odpowiedzieć, jaka była rola RPP w tworzeniu projektu ustawy.
Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie podkreślał, że wadliwy proces legislacyjny ma znaczenie dla oceny zgodności ustawy z Konstytucją. Właśnie po to jest Senat, aby zatrzymać ustawę, niebezpieczną i opartą na nieostrych kryteriach.
Apelujemy do Senatorów RP: odrzućcie tę ustawę, gdyż będziemy zakładnikami korporacji.
Ustawa umożliwia atakowanie zielarzy, ziół, akupunktury jeśli nie są zgodne z "aktualną wiedzą medyczną", czyli z tym co łaskawie ustalą sobie zależne od przemysłu farmaceutycznego towarzystwa naukowe i eksperci z konfliktami interesów
Ponadto wszystko zależy od RPP, a nikt nie wie co tak naprawdę siedzi w Jego głowie, jakie lobby na niego naciska, co zrobi w przyszłości oraz jak będzie interpretował "aktualną wiedzę medyczną" (brak definicji)
„Noli me tangere…” J 20,17
„Nie dotykaj mnie…”
W homilii 86 św. Jan Chryzostom szczegółowo analizuje wydarzenia związane ze zmartwychwstaniem Jezusa, opisane w Ewangelii według św. Jana. Chryzostom skupia się głównie na postaci św. Marii Magdaleny, wyjaśniając, że jej początkowy smutek i niezrozumienie cudu wymagały stopniowego objawiania prawdy przez aniołów i samego Chrystusa.
Według św. Jana Chryzostoma słowa Jezusa: „Nie dotykaj Mnie” (Noli me tangere) miały na celu zmianę sposobu, w jaki św. Maria Magdalena Go postrzegała i chciała z Nim rozmawiać. Maria, przepełniona radością z rozpoznania Pana, chciała powrócić do dawnej zażyłości i odnosić się do Niego tak, jak czyniła to przed Jego śmiercią. Chrystus wypowiedział te słowa, aby „podnieść jej myśli” i nauczyć ją większej czci, wskazując, że odtąd nie będzie przebywał z ludźmi w taki sam sposób jak wcześniej, gdyż zmierza do Ojca.
„Podniesienie jej myśli” w ujęciu św. Jana Chryzostoma oznacza:
➡️ Dostrzeżenie nowego, chwalebnego sposobu Jego istnienia.
Maria, widząc Jezusa po zmartwychwstaniu, początkowo nie dostrzegała w Nim niczego nadzwyczajnego, mimo że Jego ciało stało się „znacznie doskonalsze”. Jezus chciał ją odwieść od myślenia o Nim jedynie w kategoriach ludzkich jako o kimś, kto po prostu powrócił do dawnego życia w tej samej postaci.
➡️ Wprowadzenie w pełną czci bojaźń.
Zakaz dotykania miał sprawić, aby Maria zaczęła odnosić się do Niego z większą bojaźnią i głębszym szacunkiem. Chryzostom zauważa, że po zmartwychwstaniu Jezus nie pozwalał już uczniom na taką samą poufałość jak wcześniej, wskazując na nowość swojego stanu i swoją Boską godność.
➡️ Wskazanie na cel nadprzyrodzony.
Słowa: „Jeszcze nie wstąpiłem do Ojca” nie miały być surowym odtrąceniem, lecz pouczeniem. Jezus chciał powiedzieć, że nie będzie już przebywał z ludźmi w taki sam sposób jak dawniej, ponieważ zmierza do Ojca. Miało to skierować myśli Marii i uczniów ku niebu oraz nauczyć ich patrzenia na wydarzenia paschalne nie tylko w sposób ziemski, lecz także duchowy.
➡️ Naukę nowego sposobu odnoszenia się do Zmartwychwstałego.
Jezus uczył Marię, że po zmartwychwstaniu nie może już odnosić się do Niego dokładnie tak jak przed męką. Zamiast próbować powrócić do dawnej zażyłości i zatrzymać Chrystusa dla siebie, została wezwana do przyjęcia Jego słowa i głoszenia uczniom nowiny o zmartwychwstaniu. Jej miłość nie została odrzucona, lecz oczyszczona, podniesiona i skierowana ku misji.
Tekst homilii św. Jana Chryzostoma zawiera głębokie intuicje duszpasterskie i teologiczne, które stanowią wyjątkowo trafny komentarz do wyzwań, z jakimi mierzy się katolicyzm w XXI wieku. W świecie zdominowanym przez emotywizm (sprowadzanie prawdy i wartości do osobistych odczuć) oraz religijność opartą często na emocjach, słowa „Noli me tangere” można odczytać również jako upomnienie. Więź z Bogiem nie jest jedynie sentymentalną przyjaźnią ani relacją z Jezusem-kumplem. Uczucia muszą zostać oczyszczone, uporządkowane i podniesione przez prawdę o tym, kim jest Chrystus.
Istnieje pokusa np sprowadzania liturgii i modlitwy wyłącznie do tego, co nam się podoba lub wzbudza w nas przyjemne uczucia. Słowa Chrystusa przypominają, że bliskość z Bogiem nie znosi Jego transcendencji. Przeciwnie: im prawdziwsza bliskość, tym głębsze rozpoznanie Jego majestatu i tym większa cześć. Wierze potrzebne są zachwyt, bojaźń Boża i szacunek, a nie jedynie emocjonalny „skrót myślowy”. Nie chodzi oczywiście o wiarę pozbawioną uczuć, lecz o uczucia poddane prawdzie i prowadzące do adoracji.
Noli me tangere.
Święta Mario Magdaleno, módl się za nami.
Czy aktualne prawo dysponuje odpowiednimi narzędziami do weryfikacji, czy ktoś rzeczywiście jest szarlatanem?
Odpowiem na to pytanie odnosząc się do własnych doświadczeń
Rzecznik Praw Pacjenta zawiadamia Prokuraturę, a ta zajmuje nośniki danych, weryfikuje dokumentację dotyczącą prowadzonej działalności, szczegółowo przesłuchuje domniemanego „szarlatana” oraz jego pacjentów. Zadaje konkretne pytania o przebieg komunikacji między "szarlatanem" a pacjentem i z pierwszej ręki sprawdza rzeczywiste efekty proponowanych interwencji – w tym to, czy zagrażały one życiu lub zdrowiu.
Dokładnie taką procedurę wszczęto wobec mnie w 2023 roku – i postępowanie zostało umorzone.
Podkreślam przy tym, że Rzecznik Praw Pacjenta nie zareagował na jakiekolwiek donosy moich pacjentów, lecz na sygnały osób postronnych, przede wszystkim prof. Agnieszki Szuster-Ciesielskiej. Podpadłem jej jeszcze w czasie pandemii, merytorycznie podważając jej stanowisko w sprawie szczepień, polityki sanitarnej i pokrewnych kwestii.
Teraz jednak wymyślono, że prokuratura jest niewystarczająca. Postanowiono obejść obowiązujące prawo i uznawać winę wyłącznie na podstawie braku zgodności z „aktualną wiedzą medyczną” – upolitycznioną i przejętą przez przemysł.
Chce się natychmiast karać finansowo, bez rzetelnego procesu, bez zeznań pacjentów i bez weryfikacji dokumentacji.
A zdrowy rozum podpowiada coś zupełnie przeciwnego: świadectwa osób, które korzystały z usług, oraz związana z nimi dokumentacja ma znacznie większą wagę niż zgodność z wielokrotnie skompromitowaną „aktualną wiedzą medyczną”
Robert Whitaker mówi: Główna narracja jest taka, że leki przeciwdepresyjne ratują życie i zmniejszają ryzyko samobójstwa. Taka opowieść była naprawdę mocno promowana w Stanach Zjednoczonych od lat 90. Mieliśmy różnego rodzaju programy zapobiegania samobójstwom. Powstała American Foundation for Suicide Prevention (Amerykańska Fundacja Zapobiegania Samobójstwom). Pieniądze z biznesu farmaceutycznego trafiały do tej fundacji. Pomogło to również zwiększyć stosowanie leków przeciwdepresyjnych. Jeśli jednak prześledzimy wskaźniki samobójstw w Stanach Zjednoczonych od 2000 roku, to wzrosły one o 40% do dziś i stale rosną. To jak drabina, która idzie w górę. Jeśli zrobisz wykres procentowego wzrostu stosowania leków przeciwdepresyjnych, to wzrost samobójstw idzie niemal równolegle z większym użyciem leków przeciwdepresyjnych. I można powiedzieć: dobrze, ale to tylko korelacja. David Healy przeprowadził analizę dotyczącą tej kwestii. Uwzględnił w niej zachowania samobójcze, które mają miejsce w trakcie fazy washout [pierwsza faza badania, w której najpierw odstawia się badanym leki, a dopiero następnie następuje randomizacja do grupy placebo lub grupy leku]. W badaniach prowadzonych przez koncerny próby samobójcze w trakcie tej fazy przypisuje się często do wyników grupy placebo, co sztucznie zmniejsza różnicę między lekiem a placebo na korzyść leku. Okazało się wtedy, że od 1987 roku w sumie 702 randomizowane kontrolowane badania kliniczne, które przeanalizował, potwierdzały podwojenie ryzyka samobójstwa w przypadku osób stosujących antydepresanty.
W badaniu TAD (Treatment of Adolescent Depression Study – dotyczące leczenia depresji u adolescentów) początkowo stwierdzono, że nie ma zwiększonego ryzyka samobójstwa. W rzeczywistości większość zdarzeń samobójczych w całym badaniu dotyczyło osób przyjmujących leki. Zatuszowano te wyniki. Z kolei Wielka Brytania przeprowadziła duże badanie epidemiologiczne. Przyjrzeli się wszystkim pacjentom, u których zdiagnozowano pierwszy epizod depresji, a następnie przeanalizowali wskaźniki samobójstw wśród tych, którzy przyjmowali leki przeciwdepresyjne oraz u tych, którzy ich nie przyjmowali. Wskaźnik samobójstw był dwa lub trzy razy wyższy u tych, którzy przyjmowali leki przeciwdepresyjne. Podobne badania przeprowadzono w Seattle. Co więc widać po zebraniu tych wszystkich dowodów? Że leki przeciwdepresyjne zwiększają ryzyko samobójstwa. Dokładnie to zaobserwowaliśmy wśród osób płci męskiej w wieku 12 lat i starszych, płci żeńskiej w wieku 12 lat i starszych oraz w całej populacji. Zamiast dowodów na ratowanie życia, obserwujemy wzrost liczby samobójstw.
Przeprowadzono badanie, w którym osoby skarżące się na różne problemy, chociaż nie miały wystarczającego natężenia objawów, aby kwalifikować się do diagnozy depresji, i tak przyjmowały antydepresanty, porównano z podobnymi takimi osobami, które nie przyjmowały leków. Te przyjmujące leki miały wyższy wskaźnik samobójstw. Ale najważniejszy punkt: u tych niezdiagnozowanych przyjmujących leki było więcej samobójstw nawet niż u osób ze zdiagnozowaną kliniczną depresją nie biorących leków! A przecież te osoby z diagnozą powinny być bardziej chore, a więc bardziej narażone na samobójstwo niż te bez diagnozy. Tym bardziej jeśli te bardziej chore nie biorą leków, a te mniej chore biorą leki rzekomo chroniące przed samobójstwem. A jednak było dokładnie na odwrót: mniej chore osoby przyjmujące leki częściej dokonywały samobójstw niż bardziej chore osoby nie przyjmujące leków. To co w takim razie jest przyczyną?
Począwszy od lat 90. Światowa Organizacja Zdrowia zachęcała kraje na całym świecie do przyjęcia polityki w zakresie zdrowia psychicznego, zwiększenia dostępu do leków psychiatrycznych. W przeglądzie 100 krajów, które to zrobiły, wskaźniki samobójstw wzrosły. Podsumowanie badań brzmiało: niepokojące jest, że przyjęcie takich rozwiązań co do zdrowia psychicznego oraz zwiększony dostęp do leków wiążą się ze wzrostem liczby samobójstw.
Cały wywiad opublikowaliśmy w numerze 99 Nowego Obywatela. Nasza rozmowa z Robertem Whitakerem ma 25 stron, to najdłuższy materiał, jaki kiedykolwiek opublikowaliśmy. I cały ten materiał jest jazdą po bandzie o nadużyciach przemysłu farmaceutycznego, korupcji, ślepych uliczkach współczesnej psychiatrii, o fałszowaniu badań, o nauce w służbie biznesu itp. I zarazem jest to konkretna, fachowa narracja dziennikarza, który poświęcił całe dekady tropieniu i nagłaśnianiu takich szwindli, nie osuwając się przy tym w teorie spiskowe, farmazony czy mącenie ludziom w głowach bzdurami. To jest takie dziennikarstwo, jakie być powinno i jakim jest coraz rzadziej, i taka „antysystemowość”, która nie jest szurstwem. Idzie to pod prąd wielomiliardowym interesom, a także pod prąd przekonaniom wielu ludzi, których się eksploatuje za tłusty hajs, ale daje im złudną nadzieję. Tym bardziej warto czytać.
Numer do kupienia u nas w wersjach papierowej i elektronicznej – za jedyne 23 lub 9,99 zł. A jeszcze taniej obie te wersje w prenumeracie. Zapraszamy na zakupy i do lektury: https://t.co/tVzzlvHD8t
Wielkie gratulacje za zwycięstwo w obronie nas wszystkich dla Cechu Zdunów Polskich! Udostępniam wpis za ich profilem na fb:
„🔥 MAMY TO! Przełomowy sukces przed Naczelnym Sądem Administracyjnym🔥
📌Dziś, 7 lipca 2026 roku, Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Sejmiku Województwa Mazowieckiego. Wyrok sądu pierwszej instancji stał się PRAWOMOCNY.
📌Sprawa dotyczy restrykcyjnego Programu Ochrony Powietrza uchwalonego w 2020 roku. Wprowadzone wtedy przepisy zakazywały mieszkańcom korzystania z kominków (jeśli nie były jedynym źródłem ciepła) od kwietnia do końca grudnia. W praktyce oznaczało to bezprawny zakaz palenia przez blisko 250 dni w roku!Ta wygrana to efekt ogromnej determinacji oraz profesjonalizmu rzemiosła.
📌 Cech Zdunów Polskich od samego początku ramię w ramię wspierał skarżącego mieszkańca Mazowsza.
📌Zarówno przed sądem pierwszej, jak i drugiej instancji interesy całej naszej branży oraz właścicieli domów niezłomnie reprezentowali:
👨⚖️ Jan Zapora – Starszy Cechu
👨⚖️ Krzysztof Motel – Podstarszy Cechu
📌Między innymi to ich merytoryczne i twarde argumenty, przedstawione najpierw przed WSA w lipcu 2023 roku, a dziś ostatecznie obronione przed NSA, zadecydowały o tym historycznym sukcesie. Udowodniliśmy, że prawo do korzystania z niezależnych źródeł ciepła oparte na faktach i rzemiośle musi wygrać ze ślepymi zakazami urzędników.
📌Ogromne gratulacje dla całego zespołu i wszystkich zaangażowanych za walkę od początku do samego końca! 🪵👏
Udostępniajcie tę świetną wiadomość dalej!”
Źródło:
https://t.co/TdlClPXuCz
Mój osobisty apel do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o zawetowanie ustawy „Lex Szarlatan”
Proszę o szerokie RT
Szanowny Panie Prezydencie,
@NawrockiKn@prezydentpl
zwracam się do Pana jako obywatel Rzeczypospolitej Polskiej, dietetyk z wieloletnim doświadczeniem zawodowym, który na co dzień pomaga wielu osobom, ale przede wszystkim rodzicom dzieci z ADHD i autyzmem w zakresie żywienia i suplementacji.
Oficjalne wytyczne agencji rządowych i towarzystw naukowych, w tym m. in. Amerykańskiej Akademii Pediatrii*, w drodze konsensusu nie rekomendują specjalistycznych diet ani suplementacji u dzieci ze spektrum autyzmu, uznając dowody za niewystarczające – to właśnie jest „aktualna wiedza medyczna” w rozumieniu procedowanej ustawy. Mimo, że liczne metaanalizy badań randomizowanych** wskazują na skuteczność i bezpieczeństwo takich interwencji. Co istotne, moja praktyka kliniczna potwierdza wyniki i wnioski autorów wspomnianych doniesień naukowych – od lat obserwuję poprawę funkcjonowania dzieci dzięki wprowadzanym interwencjom dietetycznym i suplementacji, m. in. wycofanie agresji i nadwrażliwości słuchowej, redukcję autostymulacji, poprawę koncentracji, regulację jelit, lepszy sen, wycofanie zmian skórnych i rozwój mowy oraz wiele innych imponujących postępów. Rodzice przysyłają mi wzruszające świadectwa, które od lat dokumentuję. Te dzieci realnie zyskują szansę na lepsze życie, a nawet wycofanie diagnozy. Niestety, „aktualna wiedza medyczna” wręcz uznaje autyzm za „nieuleczalny” rekomendują jedynie interwencje behawioralne i edukacyjne.
Jeśli ustawa potocznie nazywana „Lex Szarlatan” (uchwalona przez Sejm 3 lipca 2026 r. – nowelizacja ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta) wejdzie w życie, Rzecznik Praw Pacjenta będzie mógł na podstawie subiektywnej oceny „aktualnej wiedzy medycznej” cenzurować moje treści, zawieszać działalność gospodarczą i nakładać kary do 1 miliona złotych. Dzieci, które dziś otrzymują realną pomoc, mogą zostać jej pozbawione.
Mój przypadek z 2023 r. – dowód na to, jak niebezpieczna jest ta ustawa
W lutym 2023 r. Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec, działając na podstawie informacji przekazanych przez osoby trzecie – niebędące moimi pacjentami, lecz osobami o odmiennych poglądach aktywnie uczestniczącymi w debacie publicznej w mediach społecznościowych – skierował do Prokuratury Rejonowej w Piasecznie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 58 ust. 2 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty (w związku z art. 12 k.k.) oraz o podejrzeniu narażenia pacjentów na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 § 1 k.k.) - pismo nr https://t.co/jGU2bSS2G5
Prokuratura przesłuchała mnie i moich pacjentów, przejęła laptop służbowy i przeprowadziła szczegółowe postępowanie. Po rzetelnej analizie postępowanie zostało umorzone. Największe zarzuty RPP – rozpoznawanie chorób, leczenie bez uprawnień, stosowanie szkodliwych metod – nie zostały potwierdzone.
Gdyby w 2023 r. obowiązywała „Lex Szarlatan”, RPP mógłby arbitralnie, bez udziału prokuratury i sądów powszechnych wydać decyzję tymczasową, nakazać natychmiastowe zaprzestanie działalności, usunąć treści z Internetu, opublikować ostrzeżenie publiczne i nałożyć karę do 1 mln zł – nawet gdyby działalność już przerwano. Nie byłoby mowy o przesłuchaniu pacjentów, analizie dowodów ani umorzeniu. To ominięcie wymiaru sprawiedliwości.
Dlaczego „Lex Szarlatan” jest sprzeczna z Konstytucją RP
Ustawa wprowadza m. in.:
-szeroką definicję „praktyki pseudomedycznej”, obejmującą m. in. publiczne rozpowszechnianie lub promocję szkodliwości/nieskuteczności metod diagnostycznych lub leczniczych „odpowiadających aktualnej wiedzy medycznej” – podejmowane w celu korzyści majątkowej lub osobistej (ta ostatnia kategoria jest tak pojemna, że obejmuje budowanie wizerunku, pozyskiwanie followersów czy nawet krytykę mainstreamu);
-uprawnienia RPP: publiczne ostrzeżenia, decyzje tymczasowe zobowiązujące do natychmiastowego zaprzestania działań (jeszcze przed zakończeniem postępowania), postępowania w sprawach praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjentów, kary pieniężne do 1 000 000 zł (nawet po zaprzestaniu praktyki), możliwość blokowania treści i prowadzenia publicznego rejestru „szarlatanów”.
Narusza to m. in.:
art. 2 Konstytucji – zasadę demokratycznego państwa prawnego i pewności prawa (brak precyzyjnej definicji „aktualnej wiedzy medycznej” i „dezinformacji”);
art. 22 – wolność działalności gospodarczej;
art. 54 – wolność słowa i prasy (możliwość karania za krytykę metod uznanych przez establishment);
art. 31 ust. 3 – zasadę proporcjonalności ograniczeń wolności i praw;
art. 45 – prawo do sądu (wysokie kary administracyjne z publikacją decyzji przed prawomocnością, odwrócenie ciężaru dowodu – oskarżony ma udowodnić niewinność);
-zasadę domniemania niewinności i prawo do obrony.
Obecne prawo jest w zupełności wystarczające, bo oszustwa i praktyki zagrażające zdrowiu można skutecznie ścigać na podstawie:
-Kodeksu karnego (m. in. art. 160 – narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu);
-ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym;
-odpowiedzialności dyscyplinarnej (w przypadku osób wykonujących zawód medyczny).
Sądy powszechne już skazywały osoby stosujące niebezpieczne metody medycyny niekonwencjonalnej. Nie potrzeba nowych, arbitralnych narzędzi administracyjnych.
Skala oszustw w medycynie konwencjonalnej jest nieporównywalnie większa
Oszustwa w sektorze prywatnym medycyny niekonwencjonalnej dotyczą pojedynczych przypadków i prywatnych pieniędzy pacjentów. Tymczasem w medycynie konwencjonalnej, zwłaszcza publicznej, mamy do czynienia z systemowymi, wielomilionowymi nadużyciami finansowanymi z pieniędzy podatników.
Ostatnie afery dobitnie to pokazują:
-w Szpitalu Południowym w Warszawie młody lekarz (również radny) zarobił w 2025 r. ponad 1,6 mln zł, pracując setki godzin miesięcznie (nawet ponad 300), przy podejrzeniach fałszowania ewidencji czasu pracy i tworzenia „saloniku VIP” dla polityków oraz uprzywilejowanej ścieżki dla wybranych pacjentów na SOR-ze;
-w kilku województwach neurochirurdzy i spółki medyczne wystawiały fikcyjne rachunki – krótkie zabiegi rozliczane jako znacznie droższe procedury, z płatnościami nawet 26 tys. zł za godzinę i ponad 300 tys. zł za dzień;
-systemowe zawyżanie wycen procedur, presja na wynik finansowy placówek i patologiczne różnice w dochodach wynikające z wadliwej wyceny świadczeń.
To są realne pieniądze podatników i realne szkody dla systemu.
„Lex Szarlatan” uderza głównie w osoby spoza mainstreamu medycznego, podczas gdy błędy medyczne medycyny konwencjonalnej mogą stanowić jedną z głównych przyczyn zgonów:
https://t.co/qInGwFZV75
Kto będzie decydował o „prawdzie medycznej”?
Rzecznik Praw Pacjenta otacza się ekspertami o jawnych konfliktach interesów (m. in. osoby wykładające na sesjach sponsorowanych przez koncerny farmaceutyczne, powtarzające tezy, które szybko się zdezaktualizowały – jak twierdzenia o szybkim rozpadzie mRNA czy braku krążenia białka kolca po szczepionkach). Decyzje o tym, co jest „dezinformacją”, a co innowacją, będą zapadać w zamkniętym kręgu, bez realnych mechanizmów ochrony debaty naukowej i wolności słowa.
Panie Prezydencie, proszę zawetować tę ustawę. Chroni ona nie pacjentów, lecz monopol pewnego modelu medycyny i interesy jego beneficjentów. Pozbawia pacjentów prawa do wyboru terapii, lekarzy i terapeutów – prawa do wolności słowa i innowacji. Wprowadza mechanizmy cenzury administracyjnej, które w przyszłości mogą uderzyć w każdego, kto odważy się kwestionować „aktualny konsensus”.
Medycyna rozwija się dzięki odważnym, często kontrowersyjnym głosom. Historia zna wiele przykładów, gdy „szarlataneria” wczorajszego dnia stawała się standardem leczenia jutra. Nie pozwólmy, by państwo arbitralnie decydowało, co wolno badać, publikować i stosować.
Z wyrazami szacunku dr n. med. Piotr Witczak
(dietetyk, biolog medyczny ze specjalnością immunologia)
Apel został wysłany na adres: [email protected]
*
„Brak wystarczających dowodów na poparcie stosowania suplementów odżywczych lub terapii dietetycznych w leczeniu rdzennych objawów ASD”
https://t.co/jJamFeJDYc
**
1) Metaanaliza 7 RCT: „Wyniki metaanalizy sugerują, że terapie dietetyczne mogą znacząco łagodzić podstawowe objawy ASD, a diety bezglutenowe sprzyjają poprawie zachowań społecznych”
https://t.co/soeutNu76t
2) Metaanaliza 6 RCT: „Suplementacja cynkiem może mieć korzystny wpływ na poprawę objawów ADHD”
https://t.co/1oeO33j32n
3) Metaanaliza 22 RCT:
„Suplementacja witaminami B okazała się szczególnie skuteczna w łagodzeniu objawów ASD, natomiast suplementacja witaminą D wykazała większą skuteczność w łagodzeniu objawów ADHD”
https://t.co/5tIlYqnvaK
4) Metaanaliza 6 RCT, 194:
„Nasza wstępna metaanaliza sugeruje, że suplementacja kwasami tłuszczowymi omega-3 może poprawić nadpobudliwość, letarg i stereotypie u pacjentów z ASD”
https://t.co/okG1n9nrCH
5) Metaanaliza 7 RCT:
„Nasze badanie potwierdziło skuteczność stosowania probiotykóww łagodzeniu objawów drażliwości/chwiejności emocjonalnej u osób z zaburzeniami neurorozwojowymi, głównie u tych, którzy otrzymywali suplementy probiotyków wieloszczepowych”
https://t.co/QdVvRWEoXo
…i wiele innych
Chrześcijański kult - część pierwsza: latria
Kult to podstawowy element religii chrześcijańskiej. Spróbujmy zatem zrozumieć czym jest kult sam w sobie oraz jakie rodzaje kultu są dopuszczalne i występują w katolicyzmie jako nakazane.
Definicja kultu
Kult jest uznaniem jakiejś doskonałości i okazaniem uległości ze względu na nią. Widzimy zatem, że kult składa się z dwóch rzeczy: (1) uznania doskonałości, co określamy jako cześć, a także (2) okazania uległości. Ze względu na drugi element kult może być okazywany tylko komuś wyższemu, a nigdy niższemu czy równemu sobie, w przeciwieństwie do czystej czci, która może być okazywana komukolwiek.
Rola rozumu i woli w kulcie
Akt kultu ze strony człowieka musi angażować zawsze dwie władze: rozum i wolę. Rozumem człowiek poznaje bowiem jakąś doskonałość oraz obowiązek (lub stosowność) jej uznania. Wolą natomiast decyduje się wypełnić poznany obowiązek w określony sposób.
Kult religijny
Jeśli obiektem czci jest doskonałość nadprzyrodzona, poznawana za pomocą religii, a sposób jej oddawania jest określony przepisami religijnymi, to mówimy wtedy o kulcie religijnym.
Latria
Kult, który odnosi się do doskonałości niestworzonej, nazywany jest kultem latrii. Ponieważ doskonałość niestworzona jest dobrem samym w sobie, które od żadnego innego dobra nie pochodzi, to należy się jej najwyższe uwielbienie (adoracja), szczególnie ją wyróżniające. Ponieważ doskonałość niestworzona jest tylko jedna - jest nią bóstwo (natura boska), to kult latrii należy się wyłącznie samemu Bogu. W związku z tym latrią (najwyższym uwielbieniem, specjalną adoracją) musimy otaczać całą Przenajświętszą Trójcę, poszczególne Osoby Boskie Trójcy i całego Jezusa Chrystusa wraz z Jego ludzką naturą, a w tym także Najświętszy Sakrament, w który jest On realnie i substancjalnie obecny.
Akty kultu latrii
Kult latrii można okazać na różne sposoby. Wyróżniamy tu przede wszystkim akty teologicznych cnót: wiary, nadziei, miłości, a także modlitwę myślną i ustną, śpiew, gesty oraz postawę ciała. Zorganizowany kult, który wypełniany jest przez całą społeczność nazywamy kultem publicznym. Kultem publicznym Kościoła jest liturgia.
Konieczność specjalnego sposobu wyrażenia latrii
Wiele z aktów, które służą do oddania latrii np. modlitwy, śpiew, postawa ciała, mogą także wyrażać kult innego rodzaju. Ponieważ latria jest wyjątkowym, specjalnym rodzajem kultu, który należy się wyłącznie samemu Bogu i ma wyrażać najwyższe uwielbienie, to jest stosowne, aby istniał jakiś specjalny akt, który odpowiednio wyrazi tę rzeczywistość i będzie zarezerwowany wyłącznie do kultu latrii, co jasno podkreśli jej wyjątkowość.
Ofiara
Takim szczególnym aktem jest ofiara, która polega na zniszczeniu jakiejś rzeczy, będącej własnością człowieka, który przez zniszczenie swej własności symbolicznie wyraża swą całkowitą zależność od Boga i uznaje Jego pełne panowanie nad nim i nad jego wszystkimi dobrami. Przez ofiarę człowiek okazuje Bogu posłuszeństwo, uznaje Go za swego najwyższego Pana i w ten sposób oddaje należną Mu chwałę. Z tego powodu ofiara może być składana wyłącznie wobec samego Boga, a złożenie jej komukolwiek innemu byłoby idolatrią, czyli bałwochwalstwem.
Ofiara Nowego Przymierza
Człowiek ma nie tylko prawo czcić Boga, ale jest to jego ważny obowiązek, który wynika nie tylko z przykazania Bożego, ale także z prawa naturalnego. Stąd ludzie od zawsze składali Bogu liczne ofiary. Należy pamiętać, że w Nowym Przymierzu wszelkie legalne wcześniej ofiary zostały zniesione i zastąpione przez doskonałą ofiarę krzyżową Jezusa Chrystusa, która uobecnia się podczas każdej Mszy świętej. Dlatego to właśnie przez Mszę człowiek może spełnić swój obowiązek stałego kultu, jaki musi z konieczności okazywać Bogu, swemu Stwórcy i Panu. Uczestnictwo w Mszy, przynajmniej raz w tygodniu w niedzielę (oraz w nakazane prawem kościelnym święta) jest ciężkim obowiązkiem wszystkich wiernym, a świadome i dobrowolne niewypełnianie go jest grzechem śmiertelnym.
Literatura
1. M. Sieniatycki, Zarys Dogmatyki Katolickiej
2. I. Solano SJ, J.A. de Aldama SJ, Sacrae Theologiae
Summa
3. L. Ott, Fundamentals of Catholic Dogma
Wzięcie strony UPA przez całą opcję rządzącą nie świadczy o braku rozeznania nastrojów społecznych. Oni dobrze wiedzą, że im to bardzo szkodzi, ale dramatycznie próbują tym przykryć aferę szpitalną, która szkodzi im jeszcze bardziej.
W Sejmie trwają prace nad ustawą określaną jako "Lex Szarlatan", choć bardziej adekwatną nazwą byłoby "Lex Big Pharma".
Pod pretekstem walki z oszustwami (co jest oczywiście słusznym i szczytnym celem), ministerstwo zdrowia chce zniszczyć cały sektor medycyny naturalnej i alternatywnej. W bardzo szerokiej i niejasnej definicji "praktyk pseudomedycznych" zmieści się każdy zielarz, a nawet dietetyk, masażysta czy autor internetowego artykułu o domowych sposobach leczenia. Wyłącznie od rozsądku i dobrej woli Rzecznika Praw Pacjenta będzie zależało, jak bardzo rozszerzy interpretację tej definicji i których zawodów zakaże.
Nie tak działa państwo prawa.
Pandemia Covid-19 pokazała, jak w praktyce wygląda trzymanie się wyłącznie jednej, urzędowo uznanej linii postępowania, dyktowanej przez korporacje farmaceutyczne. Lekarze, którzy kontestowali tę linię, byli nękani i stawiani przed sądami. Środowiska, które narzuciły wówczas dominującą narrację, blokowały rzetelną debatę i zamykały się na alternatywne rozwiązania w polityce pandemicznej. Skutkiem były ludzkie dramaty, ograniczony dostęp do ochrony zdrowia, zgony wynikające nie tylko z samego wirusa, ale także z paraliżu systemu leczenia, oraz dług zdrowotny, którego konsekwencje będziemy odczuwać jeszcze przez wiele lat.
Nie pozwólmy, by rządowa ustawa uczyniła patologiczne warunki z czasów pandemii naszą nową codziennością.
Mieszkańcy ulicy Ceglarskiej w okolicy Zakrzówka boją się, że kolejna inwestycja deweloperska zniszczy ich przyjazne osiedle. Deweloper chce budować wysoki apartamentowiec, mimo iż dokumenty miejskie dzisiaj wskazują tutaj możliwość budowy jedynie domków jednorodzinnych.
Bogumił z Dobrowa cieszył się przez wieki kultem porównywalnym do świętych Wojciecha i Stanisława, choć proces beatyfikacyjny ruszył dopiero za sprawą prymasa Macieja Łubieńskiego w roku 1647, wznowiony natomiast został po długiej przerwie z inspiracji biskupa kujawskiego Zdzisława Zdzitowieckiego w 1908 roku. Papież Pius XI w roku 1925 ogłosił Bogumiła błogosławionym. 10 czerwca obchodzimy jego wspomnienie.https://t.co/MG9Ikmhjou
«Teraz nie mam sieczki słomy
Rozdzióbią mnie kruki wrony»
**
Pieśń/ballada o żołnierzu tułaczu
W najstarszej warstwie tekstu zapewne z ostatniej ćwierci XVI wieku
Melodia jednego z wariantów tekstu odnotowanego w XIX wieku.
***
Nagranie Jacka Kowalskiego i Klubu Św. Ludwika