Dziś jako psychiatrka powiem wam coś po psychiatrycznemu. Właśnie rozpoczęło się Narodowe Święto Chlania – czyli majówka.
Dla każdej psychospecjalistki i każdego psychospecjalisty to jedne z najgorszych dni w roku.
Gdy dyżurowałam w Tworkach, najgorszym dniem na dyżur były ostatnie dni majówki. Nikt z nas nie chciał (w tym roku to sobota/niedziela), bo w te dni było już hardcorowo.
Oczywiście chodzi o „kulturę chlania” w Polsce.
Majówka to narodowe święto łojenia alkoholu (PIWO TO ALKOHOL!).
Zespół abstynencyjny gonił zespół abstynencyjny. Majaczenie alkoholowe rozkręcało się idealnie. Psychozy poalkoholowe i pielgrzymki pacjentów po próbach samobójczych pod wpływem.
Zatrzymania krążenia, unieruchomienia, przemoc, krzyki, zakłócanie funkcjonowania oddziałów, zaburzenia elektrolitowe i wiele, wiele innych stanów spowodowanych kilkudniowymi ciągami alkoholowymi Polek i Polaków (którzy „kontrolują” swoje picie).
Przyjęcia na oddział, bo „chcę umrzeć”, a na drugi dzień „muszę wyjść, bo mam pracę”, „gości”, „muszę opiekować się dzieckiem, mamą, mężem, dziadkiem, kotem, psem, patyczakiem”, a po 2 dniach kolejne powroty i przyjęcia.
NARODOWE ŚWIĘTO ŁOJENIA ALKOHOLU, bez umiaru, „bo mogę”, „bo to moja sprawa”, „bo jestem dorosły”, „bo panuję nad tym”, „bo potrzebuję”, „bo miałem ciężki czas”, bo, bo, bo, bo…
I chcę wam powiedzieć, że każda dawka alkoholu wpływa na wasze zdrowie, wpływa na wasz stan psychiczny i niesie za sobą negatywne skutki zdrowotne. Że alkohol to substancja psychoaktywna, zmieniająca waszą świadomość i zdolności poznawcze. Że alkohol to narkotyk i wasze mózgi go naprawdę nie potrzebują. Że gdy pijecie, narażacie siebie i innych na konsekwencje tych fatalnych wyborów.
A jedyny w 100% pewny sposób na to, by nie stać się uzależnionym od alkoholu, to nie pić w ogóle.
Uzależnienie od alkoholu to CHOROBA, co oznacza, że jeśli to Twoja historia i tej majówki, to znaczy, że nie potrzebujesz więcej alkoholu, a potrzebujesz pomocy psychospecjalistów i psychospecjalistek. Tę chorobę można i należy leczyć jak każdą inną.
Odpoczywaj z głową!
"Jacek nie odszedł. On tylko zmienił sektor na trybunach". Kilkanaście minut oklasków i łzy. Setki wrocławian pożegnały we wtorek wieczorem Jacka Magierę. Trumna z ciałem trenera udała się w drogę do Warszawy.
Poniżej wklejam Wam fragment homilii księdza Sylwestra Łaski, przyjaciela Magiery. Myślę sobie, że nawet jak ktoś jest niewierzący, to to są ważne słowa.
[...] - Jacek uczy nas dzisiaj, że największe sukcesy rodzą się z całkowitego zawierzenia Panu Bogu. Wiara Jacka i Madzi (żona Magiery) nie była na pokaz. On tętniła w ich domu, w którym wielokrotnie bywałem. W lipcu ubiegłego roku u stóp Panny Fatimskiej obiecali sobie codzienny różaniec. (...) Kiedy przyszedł ten tragiczny piątek, świat im się zawalił - co zrobiła Madzia i dzieci? Wyjęli różaniec. Nie było buntu. W sobotę, gdy ból przygniatał wszystkich nas siedzących przy stole, stało się coś, co - jak wierzę - Jacek oglądał z wielką dumą. Janek i Małgosia, po stracie taty, wzięli do ręki różańce. Rozdali je każdemu i powiedzieli: "Modlimy się dalej. Tata by tego bardzo pragnął" - opowiadał ksiądz Łaska.
- Pan Bóg wezwał go wcześniej, ale wiem, że Jacek nie zmarnował ani jednej minuty swojego życia. On darował nam ten czas - swojej rodzinie, zawodnikom, tyle, ile potrzebowali. Mówił nie raz: "Jeśli będziesz miał z kimś problem, przyślij go do mnie. Ja z nim porozmawiam tyle, ile potrzeba" - dodał kapłan, który zdradził, jaka była ostatnia notatka w telefonie trenera. W piątek, w dniu śmierci, o godz. 8.21 Magiera zapisał: "To tu toczy się walka codzienna. Robić. Nie robić. Chcę. Nie chcę".
- To był jego ostatni raport taktyczny. Jacek do ostatniej sekundy życia toczył ten dobry bój, po to by każdą chwilę swojego czasu zamienić w budowanie relacji z Bogiem - stwierdził ksiądz.
- Jacek nie odszedł. On tylko zmienił sektor na trybunach - zakończył. [...] (fot. Polska Press)
Szanowni,
W czwartek pożegnamy Jacka.
Bardzo proszę o zapoznanie się z prośbą Madzi.
"W imieniu naszej rodziny bardzo proszę nie przynoście kwiatów, zamawiajcie proszę Msze za Jacusia oraz siłę dla najbliższych."
Dziękujemy za ogromne wsparcie.
Proszę o RT
Marek