@ryanburge Anecdotally, from Mid Tennessee. The Holy Spirit is moving in the church and among young people. The ole’ SB, Pres, Methodist “Father, Son and Holy Bible” form or worship, is not leading to a connection with God today. We’re at a NonDom that leans Pentecostal. It’s packed!
After careful consideration and reviewing the current eligibility guidelines,
I’m officially declaring myself a @WNBA prospect.
If simply declaring who you are is all that’s required, then I meet every single requirement necessary to compete in the WNBA.
My team and I have carefully examined the WNBA’s eligibility criteria and governing framework surrounding self-identification and inclusion. Based on the current guidelines, I can and am officially declaring my eligibility for the upcoming WNBA draft in April 2027.
I know my presence on the court will stir up strong opinions.
I am definitely not here to mock, make fun of, or disrespect any community or personal choices.
I’m simply asking that the current rules be applied equally to everyone — the rules that represent the very values many WNBA players and coaches have publicly advocated for.
My team and I are prepared to ensure these guidelines are applied equally, consistently, and without exception, and I look forward to the #WNBA honoring its stated principles.
See you at training camp.
https://t.co/zlwWpVF0Ou
@Poundkilo69@adamcarolla Dude, people lost their jobs over this. People lost their business over this. The last time people saw their loved ones was through a plexiglass window. Vax injuries. An entire generation had a jacked up childhood. We knew it was wrong with them and it’s wrong and in hindsight.
Po 20 latach małżeństwa muszę w końcu powiedzieć to głośno...
Z moją żoną nie łączy mnie już nic.
Poznaliśmy się na egzaminie na filozofię ponad 20 lat temu. Byliśmy młodzi i głupi, nie słuchając rozsądnych opinii szybko wzięliśmy ślub.
A potem życie zrobiło swoje i dziś żyjemy w dwóch różnych światach.
Ona: dzieci, szkoła, dydaktyka, nauka, góry, natura, koty, dramaty.
Ja: firmy, fundusze, inwestycje, biznes, miasto, beton, psy, komedie.
Ona: kreatywna, empatyczna, marzycielska.
Ja: analityczny, rzeczowy, osadzony w faktach.
Zero wspólnych pasji.
Zero wspólnych zainteresowań.
Nie śmieszą nas te same rolki na Instagramie.
Każdy terapeuta ze śniadaniowej telewizji wystawiłby naszemu małżeństwu akt zgonu. Znajomi pewnie się zastanawiają, kiedy ogłoszę rozwód.
No to ogłaszam...
Kocham tę kobietę bardziej niż 20 lat temu!
I kiedy wieczorem opowiada mi o rzeczach, które kompletnie mnie nie interesują, słucham jej z przyjemnością, której nie tłumaczy żaden poradnik.
Bo przez te 20 lat zrozumiałem coś, co przeczy wszystkiemu, co wciskają nam media.
Wspólne pasje to nie budulec związku. To dekoracja. Ludzie po latach idą różnymi drogami, w różnym tempie i to nie jest awaria. Tak wygląda życie.
Prawdziwy budulec jest inny. Chcesz dla drugiej osoby lepiej niż dla siebie. Jej potrzeby stawiasz nad swoje. Wolisz dawać, niż brać. Jeśli tego nie ma, nie uratują was nawet identyczne playlisty.
Więc jeśli twoja druga połówka to twoje przeciwieństwo, przestań to naprawiać. Może właśnie tam mieszka wasz sekret.
Nie musicie kochać tych samych rzeczy.
Wystarczą te same wartości, ten sam kierunek, szacunek do różnic i troska o drugą połowę większa niż o siebie.
I na koniec coś, co zrozumiałem dopiero niedawno...
Przez 20 lat moja żona każdego dnia miała powody, żeby wybrać inaczej. Innego człowieka, inne życie, inny świat; bliższy jej gór niż mojego betonu.
Mimo to każdego dnia wybierała to samo... mnie.
Miłość to nie jest coś, co się czuje. To coś, co się codziennie wybiera.
Od 21 lat jestem czyimś wyborem i jestem z tego naprawdę dumny...