Często zadaję sobie pytanie jak wielka była by Polska, jak wielkim bylibyśmy Narodem, gdyby nie te mordy na przestrzeni dziesiątek, setek lat. Niestety z naszej historii nie wyciągamy wniosków. Płakać się chce.
PROŚBA pani od historii ❗️❗️❗️
Uczniowie alarmują :
"Pani profesor, pani lekcje które zamieszczamy na Facebooku są blokowane i usuwane !"
Powiem tak :
Przekażcie moderatorom i adminom z Facebooka, że są nieukami, dyletantami i prymitywami ❗️
Każda...podkreślam KAŻDA moja lekcja jest weryfikowana pod względem źródłowym przez @grok ( dzięki Bracie !).
U mnie NIGDY nie ma drogi na skróty bo ja jestem Siłaczką ❗️
10 VII 1943 r .
Natalia O. lat 7 :
"10 lipca w sobotę z ojcem i siostrą Alą byliśmy we wsi Romanówka. Kiedy wracaliśmy furmanką, minęliśmy na drodze wóz z bandytami ukraińskimi, Ojciec w obawie, że mogą go zabrać na tzw. podwodę, poszedł na noc w zboże. Kiedy 11 lipca o trzeciej nad ranem obudziłam się, w mieszkaniu znajdowało się sześciu bandytów ukraińskich. Wszystko było rozwalone, rzeczy powyrzucane na środek pokoju. Ukraińcy bez przerwy krzyczeli: „Gdzie jest gospodarz ?”. Bili przy tym Mamę, domagając się odpowiedzi. Mama uklękła i mówiła, że mąż nie wrócił z Romanówki. Wtedy jeden z bandytów zaczął do niej strzelać. Została trafiona siedmioma pociskami, skonała we krwi na podłodze. Babcia Stanisława B., która tej nocy u nas spała, również została zastrzelona. Obie z siostrą Alą, przerażone, błagałyśmy o darowanie życia. Zawinęłam się w pierzynę i cała skurczyłam. Oprawca strzelił. Kula musnęła mi lekko skroń i przeszyła lewe ramię. Dostałam jeszcze cios kolbą i straciłam przytomność. Ala krzyczała, zasłaniając się rękoma. Przestrzelono jej prawą dłoń, pobito kolbą, również straciła przytomność. Siedemnastomiesięczna Jadzia została zastrzelona. Nie wiem, jak długo trwała rzeź. Gdy się obudziłam, siedziała nade mną Ala, cała we krwi i w czerwonej pościeli. Wstałyśmy i poszłyśmy do domu naszego dziadka Bolesława B., mieszkającego jakieś 150 metrów dalej. Wokół słychać było strzelaninę. Na drodze zauważyłyśmy wóz, na którym siedział uzbrojony Ukrainiec. Na jego widok schroniłyśmy się w gęstym zagonie kwitnącego maku. Gdy wóz odjechał, weszłyśmy do mieszkania dziadka. Leżał zabity, a obok niego jego syn Zygmunt z żoną i ich synkami, Wackiem i Leszkiem. Zabite zostały również farmaceutka H. i jej córka Giza - Żydówki, które ukrywały się u dziadków.
(Uciekł dziewięcioletni Hałek H., tułał się przez dwa tygodnie i został zastrzelony w pociągu przez Niemca.).
Z, domu dziadka poszłyśmy do mieszkania szewca W. Tam zobaczyłyśmy trupy : W., jego żony i dwójki dzieci, Bolka (8 lat) i Adeli (15 lat). Dalej nie mogłyśmy iść, bo zostałyśmy zauważone przez Ukraińca, który gonił młodego mężczyznę i strzelał za nim. Chyłkiem powróciłyśmy do domu, tam położyłyśmy się do łóżka. Potem przyszły trzy kobiety z różańcami i zabrały nas".
#UkraińskieZbrodnie
Źródło :
Kwartalnik historyczny "Karta" - nr 46, 2005 r.
Na zdjęciu Licealiści z Dermania, lipiec 1939r....cztery lata później...wszyscy już nie żyli.
Wywiad z oficerem politycznym UPA, przedstawię na jutrzejszych lekcjach. Dzisiaj jestem PADNIĘTA. Cały dzień w Szkole, nawet nie zdążyłam sobie zrobić obiadu.
Ciekawe jak weekend spędziły NIEROBY z Wiejskiej 🤔.
Bardzo dziękuję Wszystkim za komentarze, RT, pomoc i wsparcie ❤️. NIE ZAPOMINAJCIE o mnie. Z Panem Bogiem ! https://t.co/uYX0ELCMFj
@DWielowieyska Droga Pani, to że - jak Pani twierdzi - decyzja Prezydenta @NawrockiKn w żaden sposób nie przyczyni się do zmiany świadomości Ukraińców w sprawie UPA nie znaczy, że my mamy tolerować takie wybryki. Polacy mają honor, Pani - jak widać - nie ma.