@AB208314116031@S_Goncerz Jak ta osoba co nie umie biologii i chemii na poziomie liceum ma potem zdać na studiach biologię, chemię, biochemię i biofizykę, które na tym poziomie są dużo trudniejsze od matury z biologii?
@CzajkaKris@doctormarke@mickpll Mam w rodzinie 3 lekarzy z pierwszego pokolenia, którzy studiowali 35-20 lat temu i nie, to nie była norma. Wąskim gardłem były specjalizacje "te lepsze". I też na studiach nie dominowały dzieci z rodzin lekarskich.
@CzajkaKris@mickpll Kiedy? Gdzie? Każda uczelnia ma jakiegoś odklejonego profesora czy docenta co gada głupoty i robi głupoty, ale selekcja rodowodowa, gdzie większość studentów nie jest dzieckiem lekarzy, to brzmi jak mocna ściema.
@NataliaKri90893@mickpll Ile lat temu to było i na ile uczelni składałaś? Bo nawet te kilkanaście lat temu byś się załapała, tylko na płatne. Teraz progi są niższe. Poza tym, jakby Ci bardzo zależało, to poszłabyś na rok do pracy/inne studia i poprawiła matury.
@p0lkagirl@MichalNovicki 1. Ktoś musi ich nauczyć. 2. Muszą mieć możliwość wykonania procedur z programu specjalizacji, a to w wielu miejscach jest niemożliwe. 3. Zwiększenie miejsc na wielu speckach nie sprawi, że ludzie je wybiorą. Bo nie wybiorą.
@TezMamTuKonto@Chirurgini Rozumiem, że chcesz by operował cię chirurg, który te zabiegi miał tylko podbite na papierze, a sam to najwyżej stał na hakach albo wypisywał papiery?
@AM_Zukowska Jak nielimitowani zabiegowcy mają wykonać odpowiednią liczbę wymaganych procedur tak żeby wyrabianie norm nie było fikcją? Jak to ma zachęcić do wyboru chirurgii ogólnej czy interny i innych specek, gdzie tych specjalistów faktycznie brakuje, a miejsca są?
@kinga_fil Regularnie korzystam z obu i na wizytę czekam zazwyczaj tydzień, a jakby mi zależało na czasie, to na znanym lekarzu można się umówić na jutro. W małych miastach pewnie jest inaczej, ale to dlatego, że coraz mniej ludzi chce tam mieszkać.
@kinga_fil Brakuje czy brakuje na NFZ? Limity są dlatego, że ktoś musi tych ludzi wyszkolić, a dermatolodzy i alergolodzy pracują w dużej mierze tylko prywatnie. Więc nie mają miejsc szkoleniowych. Inna rzecz, że endokrynologów jest sporo, tylko często leczą rzeczy, od których jest POZ
@kinga_fil Nie brakuje lekarzy. Brakuje specjalistów w speckach, w których warunki pracy są powszechnie znane jako koszmarne. Kolejki są spowodowane limitami na NFZ. Jak NFZ da limity na 20 procedur X rocznie, a potrzeba 50, to taki jest efekt. A za nadwykonania nie chcą płacić.
@kinga_fil Zwłaszcza uciekają do USA, gdzie czeka ich długa droga przez mękę, by móc tam pracować. Yhy, yhm, jasne. Już prędzej do Niemiec, ale to po pierwsze, trzeba dobrze znać niemiecki, a przyczyną jest raczej chęć zrobienia jakiejś specki, na którą u nas ciężko się dostać.
@kowalczp@itabanita@Piotrek_903@MariaKlosinska Ale chirurg ogólny w Polsce to jest jedna z gorzej płatnych specek. Chirurgia też bardzo długo słynęła z dyskryminacji kobiet - po prostu się je mobbingowało i nie dopuszczało do stołu. Za parę lat pewnie proporcje się odwrócą i tutaj.
@sgR42278204@Mag70538319@PolRzeczUs@Puls_Medycyny@S_Goncerz 1. Jak byk jest napisane rocznie. I nawet rocznie większość może o pomarzyć o ułamkach tej kwoty. 2. Ten Pan jest na działalności gospodarczej i nie jest powiedziane, że robi na NFZ, a nie w różnycy placówkach prywatnych.
@M_A_Gister 1. Jedno i drugie. 2. Inne podejście co trzeba robić, a co obserwować. 3. Inna filozofia odnośnie ratowania za wszelką cenę niezależnie od rokowań.
@DawidKucfir@bunioolek I jestem przeciwna wpuszczaniu bażantów i innych gatunków do środowiska tylko po to, bo ktoś chce ubogacić łowisko - choć wydaje mi się, że większy problem z tym jest wśród wędkarzy.
@DawidKucfir@bunioolek A skoro szczepimy lisy na wściekliznę, to też wypada kontrolować ich populację, jak nieprzyjemne by to nie było. Zmiany klimatu, szkody na polach, to że większość lasów to fabryki drewna, a nie lasy. Przyroda jest jednak rozregulowana.