@leskow666 @szachmad Dziwne że Glencore nie zaoferował jej podobnego stanowiska:) Miarą wartości menadżera nie jest ilość ukończonych szkół i/lub kierunków. Ta pani wydaje się sprawdzać tylko w spółkach skarbu państwa.
@GrzeLow@Solaris90PL@ewcianat @arturgracz7 @szachmad Dlaczego w takim razie z tak wspaniałym CV nie pracuje dla np Glencore albo Southern Copper? Wykształcona,inteligentna i pewna swojej wartości osoba nie narażałaby się na oskarżenia o nepotyzm.
🔹️Anna Sobieraj-Kozakiewicz została powołana na wiceprezesa KGHM ds. aktywów zagranicznych.
🔹️To córka Dariusza Sobieraja, ważnego działacza PSL z Krosna, doradcy szefa MON, W. Kosiniaka-Kamysza, lidera PSL.
🔹️Wcześniej Sobieraj-Kozakiewicz była prezesem AMW Rewita (ośrodki wypoczynkowe podlegające pod MON).
Potwierdzam, że elitą Polski są ciężko pracujący ludzie, a nie osobopostacie pokroju @Michal_Bilewicz którzy żyją jak pączki w maśle z dotacji wypłacanych im przez mafię w garniturach i wykonujący usłużnie wszystkie jej polecenia.
My bez nich przeżyjemy, oni bez nas zdechną z głodu.
A jeśli ktoś uważa inaczej to zacznijmy od wyłączenia zagranicznych i rządowych dotacji dla tej hołoty. Zobaczmy jak długo pociągną. Dil?
A young Egyptian Coptic Christian was kidnapped, tortured, dismembered, and his body parts were fed to dogs by Islamists.
Not a single Muslim in the country was outraged.
These are the kinds of atrocities that Christians and other minorities have to endure in Muslim countries!
I am not Polish. But I have spent years immersed in the study of history, its light and its shadows, its truths and its betrayals. And few stories are more morally complex, more hauntingly and brutally misunderstood, than that of Poland during World War II.
No country in Europe suffered more profoundly under dual occupation, first by Germany, then by Soviet Russia. Yet amid the unspeakable terror, one of the most extraordinary acts of collective moral resistance emerged: tens of thousands of Poles risked their lives to save Jews from extermination.
They did so knowing the price. In occupied Poland, hiding or helping a Jew was punishable by immediate execution, not only of the helper but often of their entire family. Nowhere else in German-controlled Europe was the law so methodically enforced. Still, thousands acted. Not because they were saints, but because they were human beings who chose to be good, even when it cost them everything.
We know the story of Józef and Wiktoria Ulma and their seven children, executed in Markowa in 1944 for sheltering eight Jews. Their story is rightly held up as a symbol of Polish sacrifice. But they were not alone.
Two such cases amongst the countless stories that have been untold and often ignored are:
Franciszek and Magdalena Banasiewicz who hid fifteen Jews in a secret dugout beneath their barn in the village of Przemyśl. Their children helped care for them for two years, despite food shortages and constant risk.
Or Józef Górny, a railway worker from near Lublin, built a bunker beneath his home for the Chaim family, shielding them through bitter winters and raids. He died shortly after the war from untreated injuries sustained during a beating by German patrols who suspected him.
There were thousands of others, farmers, priests, widows, schoolteachers, whose names we will never know, who died in silence for acts of compassion that the world has rarely ever honored.
At least 50,000 Poles were murdered by the Germans for helping Jews. That is not a number. That is an entire thread of Poland’s future cut short by bullets, gallows, and silence.
If those 50,000 had lived, how many children would they have raised? How many poems would have been written, farms rebuilt, songs sung? How much of Poland’s future was lost for choosing mercy? Imagine? An entire city could exist - hundreds of thousands…
And yet, as time has passed, the legacy of this courage has been blurred, distorted by agendas, reduced to revisionist caricature, and deflection.
The world has heard nothing of Żegota, the only underground organization in all of German-occupied Europe established solely to rescue Jews. It has seen too few monuments to the nameless dead who acted with nothing but conviction and conscience.
Few Jewish survivors remembered, and honored those who saved them, but many did not and even today, some Jewish scholars, descendants of the very people saved have written with contempt about Poland, portraying it as complicit, as morally confused, as undeserving of its own suffering.
In Western discourse, Poland is often omitted from Holocaust narratives unless accused. Its cemeteries are rarely visited by foreign dignitaries. Its pain is often filtered through suspicion, not reverence.
So now, a quiet and bitter question arises, not out of resentment, but out of sorrow. Was it worth it?
Poles did not act to be thanked. They acted because it was right. But when their memory is stained, when their motives are questioned, when their martyrs are ignored, what does that say about the world’s conscience?
If a nation risked everything to save another, and in return was defamed, erased, or blamed, what lesson does history teach?
I don’t answer the question. I am not Polish. But I believe, after all the silence, all the smears, all the forgetting - that Poland has earned the right to ask. Was it worth it?
Perhaps only Poland can answer. But perhaps, at long last, the world should be quiet enough to hear.
Ministerstwo Edukacji zgodziło się, by ukraińskie dzieci, mieszkające w Polsce, uczyły się z materiałów przygotowanych przez rząd Ukrainy.
W związku z tym będą się uczyć o zbrodniarzach Banderze, czy Szuchewyczu jako o bohaterach.
W polskiej szkole! Za kasę polskich podatników!
W dniu dzisiejszym najważniejszą kwestią jest ochrona naszej tożsamości narodowej. W momencie, gdy politycy uchylają się od tego podstawowego zadania dla nich, z racji pełnionych obowiązków publicznych, naszą powinnością jest zaopiekowanie się tymi sprawami. To niezwykle ważne, ponieważ dbałość o tego rodzaju zagadnienia może uratować nam niepodległy byt. Aby tak się stało, musimy posiłkować się wiarygodnymi i prawdziwymi faktami historycznymi, udokumentowanymi za pomocą rzetelnych produkcji filmowych, ukazujących prawdziwe wydarzenia. Serial Pana: @Jacekmiedlar pt. "Sąsiedzi" jest prawdziwą perłą w dzisiejszej kinematografii i grzechem ciężkim jest niewykorzystanie tego rodzaju przywileju, jakim jest dostępność filmu, tak pieczołowicie odtwarzającego fakty historyczne.
To niedorzeczne, że we własnym kraju musimy obawiać się mówienia prawdy o ukraińskim ludobójstwie na narodzie polskim, popełnionym we wschodnim województwach II RP w latach 1939-1947. Gdyby nasi rodacy mieli większą wiedzę w tym zagadnieniu, nie musielibyśmy się dzisiaj obawiać ukrainizacji polskiej i bolesnych konsekwencji utworzenia dużej diaspory narodowej, która w znacznym stopniu czci naszych oprawców z tamtych lat. Bierze się to z tego. że zdecydowana większa część społeczeństwa nie dałaby "zielonego światła" wobec przywilejów socjalnych przyczyny które otrzymali obywatele Ukrainy po wybuchu wojny rosyjsko-ukraińskiej 24 lutego 2022 roku. Postępowanie polskojęzycznych władz, które miało miejsce po tej dacie, było pasmem koszmarnych decyzji, które w znacznej mierze zaważą na naszym przyszłym egzystowaniu w Rzeczpospolitej. Aby zrozumieć prawdziwe piętno, jakie ciąży na narodzie polskim w zakresie dwustronnych, należy sięgnąć do wiarygodnych źródeł historycznych. Polecam serial "Sąsiedzi" w reżyserii Jacka Międlara.
Polecam przejrzeć całą mapę niemieckich zbrodni na terenach Polski.
Niemcy nigdy za to nie zapłacili, nigdy nie wypłacili odszkodowań. Jesteśmy jednym takim krajem w Europie.
Jednocześnie nawet dziś nie potrafią uhonorować ofiar swoich zbrodni i stawiają jakiś głaz w Berlinie🤡
W Dniu Dziecka pamiętajmy o wszystkich polskich dzieciach zamordowanych przez Ukraińców. Polskim dzieciom nie było dane cieszyć się życiem, ponieważ były WINNE za to że były Polakami a Ukraińcy chcieli na ich ziemi stworzyć sobie samostijną Ukrainę wolną od innych nacji. Dzieci mordowano w kołyskach oraz w łonach matek. Polskie dzieci były również mordowane podczas walki o polski Lwów w 1918 roku, pamiętajmy o tym.
Jeżeli udało im się przeżyć to piekło to były okaleczone już na całe życie, bez rodziny, bez wsparcia psychologicznego i same musiały radzić sobie z traumą która je dotknęła. Pamiętajmy!!!
Sławek, niewidomy, spokojnie szedł na przystanek, gdy nagle trójka "sprawiedliwych" – w tym policjantka – wzięła go za złodzieja i urządziła mu bokserski trening: ciosy, kopniaki, szarpanina. Prokuratura we Wrocławiu? "Nie wiemy, kto zaczął, więc umarzamy". Sławek przeżył traumę, a sprawcy pewnie świętują swój "bohaterski" czyn.