Od czasu do czasu ten nieśmiertelny materiał video ponownie wypływa na X i nie tylko przedstawia zniekształcony obraz Japończyków i Japonii, ale niepotrzebnie też komplikuje dyskusje o ruchu drogowym w Polsce. Pisałem o tym kilka miesięcy temu, że sytuacja widoczna na filmie jest znacznie bardziej skomplikowana, niż się wydaje. Nie będę się powtarzał, dodam jednak kilka uwag. Po pierwsze jest to scenka wyraźnie reżyserowana. Chłopiec wzrokiem szuka potwierdzenia u osoby nagrywającej ten materiał, czy właściwie, czyli zgodnie z instrukcjami postępuje. Trudno powiedzieć, jaki cel przyświecał ich autorom. Prawdopodobnie miał to być materiał instruktażowy dla uczniów szkoły podstawowej. Japończycy i Koreańczycy od kilku już dekad bezskutecznie promują to rozwiązanie i nie potrafią dostrzec tego, że znaczna część kierowców w obu krajach ignoruje ten gest, a dzieci nie lubią unosić ręki przed przejściem na drugą stronę ulicy, dlatego większość z nich już po ukończeniu przedszkola nigdy tego więcej nie robi. Ręce w górę unoszą więc niemalże wyłącznie kilkuletnie maluchy w towarzystwie dorosłych. Stąd też sugestii niektórych osób w komentarzach pod filmem, żeby podobne rozwiązanie wprowadzić w Polsce, nie należy traktować poważnie, gdyż bazują na błędnych założeniach.