wynagrodzenie. Finalnie nie zostało mi zapłacone, ponieważ szefowa twierdzi, ze nie wywiązałam się z obowiązków. Przez te dwa dni musiałam ogarnąć pracownię po poprzedniczce i ogarnąć burdel (umyłam nawet expres do kawy, który dostawał drugiego życia.. pleśń)
To ja zostałam zwolniona po dwóch dniach pracy, gdzie aplikowałam na krawcową (przeróbki itp). Po podpisaniu umowy zlecenie okazało się, że będę jednak sprzedawcą, ale w sumie to będę od wszystkiego.. czyli przeróbek, prowadzenia salonu, przymiarek, prowadzenia social media...
prowadzenia kalendarza, sprzątanie salonu, zamykanie dnia w kasie.. i miałam zostać sama na tym salonie. Powiedziałam wtedy, że skoro tak to ma wyglądać to chcę większą wypłatę.. po czym szefowa mnie wyśmiała, twierdząc, że to wcale nie jest tak dużo pracy, żeby musiała podnosić