tego dnia w 2009 r. ukazał się, nakładem Stones Throw Records, debiutancki album Dâm-Funka "Toeachizown". dla zdecydowanej większości z nas była to postać w zasadzie anonimowa. natomiast w środowisku muzycznym z Pasadeny i na rapowej scenie Los Angeles kojarzono go z racji dogrywek perkusji czy klawiszy, czasem pomocy producenckiej. w pełni rozkwitł grubo po trzydziestce, gdy skumał się z Leonem Sylversem III z legendarnego bandu soul-R&B The Sylvers i to właśnie Leon okazał się jego mentorem w świecie produkcji, stojąc też za albumem Dâma jako producent wykonawczy. na album składało się pięć oddzielnych, niezależnych płyt ("Latrik", "Fly", "Life", "Hood" i "Sky") i jest to rzecz po prostu przepiękna. nie do zamknięcia w gatunkowej szufladce, określana jako neo-boogie, modern funk, post-disco, jako współczesne spojrzenie na wszystko, co na scenie czarnej muzyki z Los Angeles dominowało od lat 70. aż do przełomu wieków. kompozycje opierają się o wirtuozerskie (ale w sensie melodii, groove'u) popisy na syntezatorach i kosmicznym basie. to muzyka progresywna i bardzo oldskulowa jednocześnie, pełna kolorów, słońca, ciepła. marzycielska na całego
#całapłytoteka