Te weta, tak naprawdę są wyrazem słabości i bezsilności p. Prezydenta. Nie potrafi współpracować, nie ma de facto nic do zaoferowania, otoczył się partyjnymi politrukami, dla których nie jest ważny rozwój Polski, ale wyłącznie doraźne cele polityczne. Mądry Prezydent, nawet wywodzący się ze środowiska, które obecnie jest w opozycji, potrafiłby znaleźć platformę, do choćby rozmów. Rzecz w tym, że p. Prezydentowi się wydaje, że polityka, to taka trochę większa ustawka i tymi kategoriami zdaje się kierować. Tymczasem odpowiedzialna polityka, to oczywiście w granicach różnic poglądów, wspólna praca na rzecz rozwoju kraju, a nie zabawa w piaskownicy i spór o to, kto ma większą łopatkę.
Dwa tygodnie temu zepsuła się zmywarka.
Żona mówi: „Dzięki Bogu, że mamy to ubezpieczenie sprzętów AGD w domu”.
Nic nie powiedziałem.
Płacę na to 60 złotych miesięcznie od trzech lat – dokładnie dla tej jednej chwili.
Wydałem 2160 złotych za święty spokój i komfortową świadomość, że kiedy coś się spieprzy, przyjedzie facet i powie mi, że akurat tego polisa nie obejmuje.
Zadzwoniłem na infolinię.
47 minut słuchania muzyczki na czekaniu.
W końcu wysłali serwisanta.
Okienko godzinowe przyjazdu: od wtorku do czwartku, między 8:00 a 17:00.
Mój młodszy analityk dostarcza raporty szybciej niż to. A i tak nadal nie potrafi poprawnie ustawić linii siatki w Excelu.
Fachowiec pojawił się w środę o 16:47.
Spojrzał na zmywarkę.
Otworzył drzwi.
Zamknął drzwi.
Dotknął czegoś na dole.
Rzucił: „Tego ubezpieczenie nie pokrywa”.
Całość zajęła mu 90 sekund.
Mój bank potrzebuje więcej czasu, żeby sprawdzić, czy nie jestem robotem przy logowaniu.
Pytam: „A co w takim razie pokrywa?”.
On na to: „Silnik”.
„A co się w niej zepsuło?” – drążę.
„Nie silnik” – odpowiada.
„Wygodnie” – skwitowałem.
Powiedział, że opłata za sam przyjazd to 150 złotych.
Zapłaciłem facetowi półtorej stówy za to, że otworzył zmywarkę, zamknął zmywarkę i wypowiedział cztery słowa.
Mój analityk też by to potrafił. A przecież nawet nie jest przesadnie rozgarnięty.
Zadzwoniłem z powrotem do ubezpieczalni.
38 minut na linii.
Poprosiłem o przesłanie ogólnych warunków ubezpieczenia.
129 stron.
Przeczytałem wszystkie 129 stron.
Bo dokładnie to robię w życiu.
Sekcja dotycząca zakresu ochrony miała 34 strony. Sekcja z wyłączeniami odpowiedzialności – 58 stron.
Cały ich model biznesowy jak na dłoni. Właśnie tam, w przypisach. Tam, gdzie nikt nie czyta.
Oprócz mnie.
Na stronie 91 stoi jak wół: „Wszystkie komponenty mechaniczne i elektryczne niezbędne do funkcjonowania urządzenia podlegają standardowej naprawie serwisowej”.
Na stronie 104 wyłączają z tego panel sterowania.
A przecież panel sterowania to komponent elektryczny niezbędny do funkcjonowania urządzenia.
Ich własny dokument zaprzecza sam sobie w odstępie trzynastu stron.
Zaznaczyłem oba fragmenty markerem.
Wysłałem im maila.
Tytuł wiadomości: „Do poprawki. Dzięki”.
W załączniku obie strony. Zero dodatkowego kontekstu.
Wysłanie serwisanta zajęło im wcześniej trzy dni.
Oddzwonienie do mnie, gdy znalazłem tę lukę prawną – cztery godziny.
Ciekawe, jak to działa.
Pokryli koszty naprawy. Koszt przyjazdu za 150 złotych anulowali.
A ja i tak od razu wypowiedziałem tę umowę.
Bo kontrakt, który przeczy sam sobie, nie jest żadnym kontraktem. Jest tylko luźną sugestią.
Żona pyta: „Czyli rezygnujemy?”.
„Rezygnujemy” – odpowiedziałem.
„A zmywarka?”.
„Naprawiona. Robią to w ramach polisy”.
„Jak to zrobiłeś?”.
„Przeczytałem umowę”.
„Wszystkie 129 stron?”.
„Wyłączenia zaczynają się na stronie 47. Zakres ochrony kończy się na 34. Między nimi jest 13 stron, gdzie mieli nadzieję, że nikt nie zajrzy”.
Popatrzyła na mnie.
Potem wolno powiedziała: „Jesteś niesamowity”.
Odparłem: „Właśnie zaoszczędziłem nam ponad 700 złotych rocznie i wywalczyłem darmową naprawę sprzętu. Nie jestem niesamowity. Jestem po prostu dokładny”.
Westchnęła i spojrzała w sufit.
Zmywarka działa.
Ubezpieczenie anulowane.
A warunki polisy zostały w końcu przeczytane.
Przez przynajmniej jedną osobę na świecie.
Prawdopodobnie pierwszą w historii.
Przywróćmy wreszcie modę na zdrowy rozsądek.
@lowca_androidow@PawelB1B Mogłeś mówić, przynajmniej raz w tygodniu mam świeżego. Dla mnie dobrze się stało, zawsze w mojej golonce coś mi brakuje, więc czekam 😎
Prawą ręką Marka Falenty rozprowadzającym nagrania po mediach był Piotr Nisztor. Piotr Nisztor pracownik Gazety Polskiej, która otrzymała 37 milionów od Zondacrypto, której właścicielem jak okazuje się z materiału OKO press był Rosjanin prowadzący Falentę. Jednocześnie pan Piotr Nisztor to jeden z najbliższych przyjaciół Szymona Jadczaka, który tak ostro atakuje min. Żurka za wyrzucenie prokuratora, który umarzał sprawy Zondacrypto. Coraz więcej puzzli trafia na swoje miejsce.
Neon Zondacrypto wreszcie znika z siedziby Centrum Olimpijskiego @pkolpl.
Wstyd, niesmak i @RPiesiewiczPKOl jednak pozostają, chociaż mam nadzieję że juz nie na długo. Niektórzy mówią że ,,co się zobaczyło, juz się nie odzobaczy"
@KolendaK@Minion33Minion Teraz Pani się martwi wstydem i językiem polityków PiS?
A jak zapraszacie propagandę i przerywacie wystąpienie Andrzeja Seweryna to o żadnym wstydzie na X Pani nie wspomni⁉️
Dajecie czas antenowy urzędnikom prezydenta i zgodę język propagandy codziennie, wtedy wstydu nie ma⁉️
@prezydent_kibol@JakubWende@cezarykrysztopa@NawrockiKn Prezydentem, który postawił na stabilność i „zgodę”, ale zapisał się w pamięci jako polityk oderwany od nastrojów społecznych, który przegrał walkę o reelekcję przez nadmierną pewność siebie i wizerunkowe wpadki.
@prezydent_kibol@JakubWende@cezarykrysztopa@NawrockiKn i współczesnym „filantropem”, który opiekuje się seniorami do czasu przejęcia ich mieszkań, promuje giełdy krypto tuż przed ich upadkiem i łączy estetykę trybun z gabinetem prezydenckim, Komorowski był …..
Spółka Expofer Servis House, o której mówił dziś Premier @donaldtusk, która opłacała fundację @Wipler1978, to ta sama, w której CEO @zondacrypto miał zabezpieczać majątek Sylwestra Suszka krótko przed jego zaginięciem. A co się stało z tym majątkiem pokazaliśmy w @SUPERWIZJERTVN
NASZE ZDANIE WS SAFE 0%
• W propozycji SAFE0% widzimy próbę oparcia finansowania armii na wzroście wyceny złota kupionego przez NBP. Problem: złoto w bilansie NBP nie generuje niezrealizowanych zysków możliwych do wypłaty do budżetu, jak ma to miejsce w przypadku walut. Aby „uwolnić” środki, trzeba byłoby zmienić zasady księgowe albo realnie sprzedać część kruszcu — co byłoby sprzeczne z dotychczasowymi deklaracjami NBP o dalszej akumulacji złota.
• Alternatywą, która krąży w mediach, jest emisja długu przez subfundusz BGK finansujący obronność i ewentualny skup tego długu przez NBP na rynku wtórnym. To jednak przypomina nadzwyczajne pandemiczne luzowanie ilościowe QE — operacje, które miały nadmierną skalę i przyczyniły się w wielu krajach do późniejszego wzrostu inflacji. Naszym zdaniem taki ruch dziś byłby ryzykowny i potencjalnie proinflacyjny.
• Tak, Polska ma wysokie rezerwy NBP — ale jednocześnie wysokie potrzeby pożyczkowe państwa, rosnący dług publiczny i dopiero co odbudowane zaufanie zagranicznych inwestorów do swoich obligacji rządowych (POLGBs). Jako państwo frontowe NATO powinniśmy unikać działań, które podważą wiarygodność finansową kraju i gromadzić rezerwy na sytuacje gorsze niż obecna.
• Alternatywą dla SAFE 0% jest unijny program SAFE, który zapewnia tanie finansowanie poza rynkiem długu (!) — to bardzo ważne, bo już dzisiaj Polska emituje duże ilości obligacji rządowych i znajdywanie na nich chętnych inwestorów jest trudnym zajęciem. W obecnym klimacie geopolitycznym, pod presją rosnącego ryzyka związanego https://t.co/yudH7YGQxS. z wojną w Iranie, szybkie i stabilne środki z unijnego program SAFE są kluczowe.
• Dlatego SAFE 0% może nieść większe ryzyka niż korzyści — zarówno dla finansów publicznych, jak i stabilności makroekonomicznej kraju. Obawiamy się, że SAFE 0% może wymagać zmiany zasad księgowych, w zakresie wyceny złota, które będą sprzeczne z praktykami innych banków centralnych, co podkopie zaufanie do NBP, tak ważne dla stabilności PLN i krajowego rynku długu.
EU SAFE jest rozwiązaniem tanim, bezpiecznym i dostępniejszym natychmiast.
Prokuratorzy z Zespołu Śledczego nr 3 Prokuratury Krajowej przedstawili dziś zarzuty niedopełnienia obowiązków byłym szefom ABW i SKW w związku z dopuszczeniem i używaniem systemu teleinformatycznego „Pegasus”: ⬇️
https://t.co/NLn1MWeQr3