Sporo takich postów się ostatnio pojawia. Jako że mam pewien wgląd w branżę to się wypowiem 😉
Mówienie o załamaniu rynku pracy IT to na obecny moment przesada, ale jedno jest pewne: Eldorado, które miało miejsce jeszcze 6-7 lat temu się skończyło.
Przyczyniło się do tego kilka kwestii:
- rosnące wynagrodzenia zaczęły doganiać zachodnią Europę, więc optymalizacja kosztów przestała napędzać nowe miejsca pracy w Polsce. Są tańsze kraje dla managerów, którzy zarządzają przez Excela.
- wzrosła podaż nowych pracowników po boot campach, kursach i nowych rocznikach na uczelniach. Może nie wszyscy są super specjalistami, ale nie tylko takich rynek potrzebuje.
- do ostatniej fali zwolnień zachłyśnięcie się AI w dużych korpo też pewnie swoje dołożyło
Osobną sprawą jest, że nie jest to tylko Polska specyfika - przykład niżej.
Z własnego otoczenia mogę podać przykłady:
- koledzy pracujący dla dużej firmy konsultingowej mówią, że dostają oferty z innych firm z wynagrodzeniami, które u obecnego pracodawcy dostawali 3 lata temu;
- kumpel, z którym pracowałem na Malcie wrócił do Polski i po dłuższym poszukiwaniu znalazł robotę, gdzie dali mu ~25% mniej i był zadowolony, że znalazł;
- kolega, który pracuje dla zagranicznych startup-ów (USA, UK) za topowe stawki ostatnio musiał zmienić robotę, bo start-up padł. Pierwszy raz w życiu zmienił pracę bez podwyżki (też w USA) i odetchnął z ulgą, że się udało.
Rynek zrobił się bardziej wymagający. Dla wielu, którzy tak jak ja, rozpoczynali karierę na fali wznoszącej w IT, jest to zupełnie nowa sytuacja.
Tak wygląda ściana płaczu na Linkedinie. Białe kołnierzyki nie rejestrują się w PUPie. Dosłownie kilka pierwszych postow. To nie juniorzy po uniwerku, ale seniorka z 20 latami za pasem. Ich nie widać. Ciśnienie pod ziemią rośnie aż wulkan wybuchnie! Żeby potem nie było zdziwienia
Jeżeli dzietność maleje, to średnia wieku w populacji rośnie, to trudne do uniknięcia. Istotną kwestią jest, czy będzie to tymczasowa zmiana, a potem populacja ustabilizuje się na jakimś poziomie czy ostatecznie doprowadzi to do wymarcia gatunku.
A poruszając tematy na granicy science-fiction, pozostaje jeszcze możliwość przedłużania życia i młodości, potencjalnie do nieskończoności wraz z rozwojem nauki.
Byliśmy głównie na wypoczynek i rozrywkę, bo z Malty mam bezpośrednie połączenie Emirates. Zatrzymaliśmy się w Atlantis z aquaparkiem dla dzieciaków, więc nawet nie chciało się za wiele wychodzić.
Jedno trzeba przyznać - Arabowie wiedzą jak „jebać biedę”. Wszystko tam największe i najbogatsze, tylko trochę prawdziwego miejskiego życia brakuje, jakie można znaleźć w starych europejskich miastach.
Jak ktoś szuka luksusowego wypoczynku to super miejsce. Na razie po jednym pobycie trudno powiedzieć czy chciałbym tam dłużej mieszkać.
Wrzesień na Malcie to jeden z najprzyjemniejszych miesięcy. Co prawda zdarza się już deszcz raz na jakiś czas, ale temperatury są bardziej znośne niż w lato, turystów mniej i aż przyjemnie z domu wyjść.
Na zdjęciu Valetta widziana od strony trzech miast.
A tu @Relocatify znowu nagania na rachunki „bez CRS” w Kambodży. Już mnie zablokował za zwrócenie na to uwagi, więc ponawiam ostrzeżenie dla nieświadomych:
Posiadanie konta w kraju nie należącym do EWG, jeśli się w nim nie mieszka na stałe, wymaga zgody NBP i regularnego raportowania stanu tego konta. Zaniechanie tego jest przestępstwem karanym grzywną lub pozbawieniem wolności do lat 2. Polecam lekturę ustawy Prawo Dewizowe.
Do tej kwestii chyba podszedłbym inaczej. Wszystko jest w głowie i może po prostu trzeba przemyśleć parę spraw jeszcze raz:
Co to znaczy dla mnie 10/10 i czy w ogóle jest to osiągalne czy to tylko utopia lub króliczek do gonienia aż do śmierci?
Czy warto się spinać jeszcze bardziej, żeby podskoczyć o punkt na skali?
A może już mam to, czego nie ma 90% ludzi na Ziemi, ale zapomniałem jak to doceniać?
Ja w zeszłym miesiącu rzuciłem pracę. Nie wiem jeszcze czy na stałe czy tylko na kilka miesięcy lub lat. W każdym razie stwierdziłem, że wystarczy. Pieniędzy mam na razie dość, zdrowia w wieku 41 lat jeszcze też. Cisnąć jeszcze bardziej nie widzę sensu. Wolę czas dla siebie i rodziny, póki mogę się nim cieszyć. Zrobić te kilka rzeczy, które zawsze są odkładane na przyszły rok.
Jeszcze nie wiem, jak mi się uda 😉
A propos całej tej dyskusji o doktoratach, która ostatnio się rozkręca, przypomniało mi się jak pisałem swoją magisterkę i promotor polecił mi, że jak chciałbym przegląd literatury z tematu pracy (zarządzanie wiedzą) to mogę zajrzeć do pracy jego doktorantki.
Pełen dobrej myśli poszedłem do czytelni uczelnianej i przejrzałem. Przejrzałem i upadłem na duchu. Praca liczyła coś około 150 stron (dość mało jak na doktorat z nauk ekonomicznych, ale w końcu nie objętość się liczy), z czego grubo ponad połowa to był przegląd literatury, a część twórcza to była ankieta z banalnymi pytaniami o zarządzanie wiedzą, skierowana do organizacji pozarządowych i "wnioski" z analizy tejże ankiety.
Studentem wtedy byłem, a i tak stwierdziłem, że mnie wstyd byłoby się pod takim doktoratem podpisać. A teraz Pani, która tę pracę popełniła szczyci się tytułem doktora nauk ekonomicznych 🤷♂️
I mam obawy, że duża część doktoratów, zwłaszcza z nauk społecznych może tak wyglądać.
O jednej rzeczy w kwestii meczetów nikt jakoś nie wspomina. Ponieważ wszyscy zdejmują buty i chodzą na skarpetach, zapach w środku jest jak w męskiej szatni po treningu 🫠
Przyleciałem wczoraj z Dubaju do Stambułu. Hotel wybrałem na starym mieście pomiędzy Hagia Sofia a Błękitnym Meczetem. Wszystko spoko, tylko nie przewidziałem, że o 5.30 muezini z obu meczetów będą wzywać na poranne modły z nagłośnieniem jak na koncercie Metalliki 🤣
My 15yr old granddaughter still hasn't emptied the dishwasher.
I asked her to do it four hours ago.
Now she's freaking out because she can't find her phone...
Which is on silent in the dishwasher.
Follow me for more amazing parenting tips….
@EKryptowalut@blogger_krypto@IT_Tech_PL Jeszcze na poprzednim jego koncie dostałem bana, bo zwróciłem uwagę, że razem z drugim cwaniakiem wsadzają ludzi na minę prawną proponując konta bankowe w Kambodży „poza CRS”. Scammer zwykły i tyle.
Jestem teraz w Dubaju. Dzisiaj wybrałem się na poranne bieganie po Palm Jumeirah. Nudno tu trochę.
Goście, którzy sprzątają deptak zajęci pogawędką, bo jest tak czysto, że nie ma czego sprzątać. Innych biegaczy tyle co kot napłakał. Nawet ruch na ulicy minimalny.
Pierwszy raz zobaczyłem Tesla Cybertruck na żywo. Tak samo paskudny jak na zdjęciach 😁
Poza tym na zmianę: hotele, apartamentowce na bogato, zakłady odwróconej osmozy i znowu hotele. Wszystko pięknie i czysto, tylko życia tu jakoś brakuje 🤷♂️
No i przejrzystość powietrza jak podczas burzy piaskowej. Ledwo coś na horyzoncie widać.