@BartosiakJacek Kraje regionu uważają że nie ma się co z nami liczyć i z nami rozmawiać,bo i tak zawsze zrobimy to co nam każe Zachód, którego spódnicy uczepieni jesteśmy kurczowo jak przerażony wielkim światem dzieciak. Co najwyżej później będziemy płakać że nas ten Niedobry Zachód 'zdradził'
Sobieski też nie walczył 'za Austrię'. Walczył przede wszystkim we własnym interesie, bo doskonale rozumiał, że jeśli nie zatrzyma Turków pod Wiedniem, kolejną bitwę może być zmuszony stoczyć już na ziemiach polskich, z przeciwnikiem, który będzie miał ze sobą rozpędzoną armię. Dlatego strategicznie znacznie lepiej było zatrzymać zagrożenie wcześniej, poza granicami Rzeczypospolitej, i zrobić to przy wsparciu sojuszników.
Z Ukrainą sytuacja jest podobna. Ukraina nie walczy 'za Polskę' - walczy przede wszystkim o własne państwo i własne terytorium. Z polskiego punktu widzenia lepiej jednak, żeby Rosja była powstrzymywana na terytorium Ukrainy, niż żeby wojna dotarła do Polski. To nie jest kwestia altruizmu, tylko zwykłego interesu strategicznego i bezpieczeństwa państwa.
I warto też przypomnieć podstawowy fakt: Polska nie wysłała na Ukrainę ani jednego żołnierza do bezpośredniej walki z Rosją. Trudno więc przedstawiać polskie wsparcie jako sytuację, w której 'Polacy walczą za Ukrainę'. Polska wspiera Ukrainę, bo w jej własnym interesie jest, żeby rosyjska agresja została zatrzymana jak najdalej od polskich granic.
Braun przyniósł swój znak STC, przyczepił tyrtytkami do barierek, a następnie wyciął i przekonuje ludzi, że oto „likwiduje strefę STC”
No ludzie kochani - sedno tego zakłamanego człowieka.
Cała jego działalność to teatr obliczony na oszukanie jak największej grupy ludzi
Polska zasługiwała na rozbiory, bo nie potrafiła dokonać modernizacji społecznej - władza była koncentrowana na ochronie renty politycznej.
Działania ratujące kraj były robione w afekcie w trakcie kryzysu.
Wszystkie pozytywne rzeczy jakie Polska osiągnęła to w wyniku wpływów zewnętrznych
> nie będę babrać się w pieluchach i nie mam kasy
> 15 lat podnosi dwa razy dziennie ciepłą kupę w worku i wydaje 50000 na leczenie u suni nieoperacyjnego nowotworu
Możesz przeprowadzić się do Warszawy.
Wynająć kawalerkę 28 m² na Woli za 5000 zł + 500 zł czynszu.
Wpłacić 2miesięczną kaucję i podpisać najem okazjonalny u notariusza, bo właściciel „musi mieć pewność".
Przepalać 500 zł tygodniowo na trzy randki z aplikacji i w jakikolwiek sposób jeszcze pozostawać singlem.
W końcu poznać kogoś fajnego i usłyszeć, że "na ten moment nie szuka nic poważnego".
Skończyć studia magisterskie, żeby zakwalifikować się na staż.
Wysłać 147 aplikacji, dostać 93 automatyczne odmowy i znaleźć ofertę „junior" wymagającą pięciu lat doświadczenia.
Wreszcie dostać dobrze płatną robotę i płacić PIT, ZUS i składkę zdrowotną, bo to najwyraźniej abonament w trzech pakietach (po odliczeniu wszystkich podatków twoja robota już nie wygląda tak dobrze płatną)
Dowiedzieć się, że „cicha, spokojna okolica" oznacza, że karetka na sygnale przejeżdża tylko co 20 minut, a a menelowie walczą przed najbliższą Żabką.
Płacić 39 zł za kanapkę (bez dodatków), bo lokal jest GlutenFreeProVeganLGBTFriendly i ma menu pisane kredą.
Spędzić 50 minut samochodem na pokonaniu pięciu kilometrów.
Nosić zakupy z Biedronki sześć przecznic, bo parkowanie pod domem jest bardziej pojęciem filozoficznym niż realną opcją.
Uznać "pralkę z suszarką" za jeden z głównych wyznaczników majątku pokoleniowego.
Mówić znajomym z rodzinnego miasta, że nie potrzebujesz auta, wydając jednocześnie 46 zł na Ubera, bo tramwaj znowu stoi.
Spędzić całe dwudziestki na powtarzaniu wszystkim, że NIGDY nie mógłbyś mieszkać gdzie indziej.
Aż pewnego dnia odwiedzasz kuzyna w Przemyślu.
Ma dom z czterema sypialniami, garaż, ogródek, dwa samochody, troje dzieci — i płaci mniej niż ty za kawalerkę, w której lodówka dotyka kanapy.
Ale spoko.
"Craft Beer" w barach nad Wisłą jest niesamowity.
❗️ Szpitale i przychodnie masowo oszukują państwo na pieniądze. Wykazują, że pracują w nich lekarze, którzy w rzeczywistości nie są nijak z nimi związani – ustalił portal https://t.co/6O0c2Wo8Gt. Potwierdzają to nam Narodowy Fundusz Zdrowia oraz samorząd lekarski.
1️⃣ Lekarze skarżą się, że są wzywani przez NFZ do wyjaśniania, jak mogli być w kilku miejscach jednocześnie. Mają tłumaczyć się z obecności w szpitalach i przychodniach, w których albo nigdy nie pracowali, albo zakończyli pracę lata temu.
2️⃣ Działalność NFZ to efekt wzmożonych kontroli. Kontrolerzy sprawdzają, czy polskie państwo nie płaci za oszustwa.
3️⃣ Oszukują szpitale i przychodnie. Wiele z nich ma braki kadrowe. Aby nie stracić publicznych środków, w sprawozdaniach do NFZ wykazują więcej personelu, niż naprawdę w nich pracuje. Umowy między państwem a placówkami przewidują bowiem określoną obsadę medyków.
4️⃣ – Wczoraj sprawdziłem i okazało się, że od siedmiu lat jestem wykazywany do NFZ jako pracujący 62 godziny tygodniowo na SOR-ze, na którym nigdy nie byłem – mówi https://t.co/6O0c2Wo8Gt Artur Drobniak, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie.
5️⃣ – Będziemy współpracować w tej sprawie z NFZ i Ministerstwem Zdrowia, bo widzimy, że ta sytuacja może stanowić zagrożenie nie tylko finansowe dla systemu, lecz także dla lekarzy i dla pacjentów. Skala problemu na pewno jest ogólnopolska – wskazuje nam Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej.
Tekst @JakubStyczynski i mój.
Ogólnie praca w korpo ewoluowała.
Faktycznie w latach 2000 praca w korporacji to było coś i niesamowity awans społeczny.
Ale wynikało to nie z samej pracy, co z faktu arbitrażu - nasza siła nabywcza była tak mała, że pensja 5k$ to były duże pieniądze, a dla zachodnich korporacji to był bardzo tani pracownik.
Nasz kraj awansował w rozwoju i praca w korpo przestała być trampoliną do awansu do klasy średniej.
Zaczęło się "urabianie" pracowników. Tworzenie prestiży w okół pracy w korpo - kariera, dostęp do prywatnej opieki, ubezpieczenie, darmowe gadżety, owocowe czwartki itd.
Jednocześnie piętnowano zawody typu pracownik fizyczny - każdy z nas, chyba słyszał w szkole straszenie: "ucz się, bo będziesz kopał rowy".
Uważam, że dla rozwoju naszego kraju było to bardzo dobre, ale w tej chwili do wielu osób dociera, że to wszystko fasada.
I, że za niewiele mniejsze pieniądze można mieć dużo spokojniejszą pracę i wcale to nie jest żadna ujma na honorze.
🗣️ @NawrockiKn : „Tak, interesem Polski jest to, by Ukraina i żołnierze ukraińscy radzili sobie jak najlepiej. Tam, gdzie się bije Moskala, tam Polska pomaga, nawet jeśli nie bierze udziału bezpośrednio w tej wojnie. Taki jest strategiczny interes Polski, ale strategicznym interesem Polski jest też to, żeby nie powiewały w Warszawie i w Polsce banderowskie flagi”. ⤵️
Szanowni Państwo!
🟦Do ostatniej chwili walczyłem o jedność Prawa i Sprawiedliwości. Nie o stanowiska. Nie o osobiste ambicje. Nie o wpływy.
🟦Walczyłem o jedność obozu, który przez osiem lat zmieniał Polskę - budował jej bezpieczeństwo, rozwijał gospodarkę i przywracał godność milionom Polaków.
🟦Do samego końca szukaliśmy porozumienia. Przedstawialiśmy kolejne propozycje współpracy i gwarancje, że Stowarzyszenie @RozwojPlus nie jest i nigdy nie będzie alternatywą dla Prawa i Sprawiedliwości. Wyciągaliśmy rękę, mimo że spotykały nas ataki i bezpodstawne oskarżenia.
🟦Napisałem również osobisty list do Prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Zadeklarowałem w nim jasno, że nie prowadzę działalności partyjnej poza PiS i nie buduję żadnego konkurencyjnego projektu politycznego. Zrobiłem wszystko, aby zakończyć ten spór.
🟦Chcę też bardzo wyraźnie powiedzieć: nikt z naszej grupy nie odszedł z Prawa i Sprawiedliwości. Żaden z ponad 40 posłów, czterech europosłów ani senator nie zrezygnował z członkostwa w partii.
🟦Nie zgodziliśmy się jedynie na podpisanie dokumentu, który w praktyce wymagał rezygnacji z działalności w Stowarzyszeniu Rozwój Plus. Postawiono nas przed fałszywym wyborem: albo zakończenie legalnej, obywatelskiej i programowej aktywności, albo usunięcie z partii, której przez lata wiernie służyliśmy.
🟦Nie mogliśmy się na to zgodzić. Nie dlatego, że chcieliśmy odejść. Właśnie dlatego, że chcieliśmy jeszcze skuteczniej pracować dla zwycięstwa całego obozu patriotycznego.
🟦Rozwój Plus powstał dla Polski. Powstał po to, by poszerzać nasze społeczne zaplecze, przyciągać przedsiębiorców, ekspertów, samorządowców, ludzi młodych i wszystkich tych, którzy chcą silnej, bezpiecznej i nowoczesnej Polski. Tak działają skuteczne partie konserwatywne w całej Europie - budując wokół siebie środowiska obywatelskie, eksperckie, fundacje i think tanki. To jest siła, a nie zagrożenie.
🟦Niestety zwyciężyła logika ultimatum zamiast rozmowy. Czystki zamiast współpracy. Intrygi zamiast wspólnego działania.
🟦Z Prawa i Sprawiedliwości usunięto ludzi, którzy przez lata oddawali tej formacji swoją pracę, energię i serce. Ludzi, którzy jeździli po Polsce, przygotowywali programy, spotykali się z wyborcami i bronili dorobku naszych rządów. Jedną z najbardziej pracowitych grup parlamentarzystów całego obozu.
🟦Mimo tego nie zamierzam odpowiadać złością na złość.
🟦Naszym przeciwnikiem nie są wyborcy Prawa i Sprawiedliwości ani tysiące uczciwych działaczy, którzy każdego dnia pracują dla Polski. Naszym przeciwnikiem pozostaje Donald Tusk i polityka osłabiania naszego państwa.
🟦Dlatego nadal będziemy bronić dorobku rządów Prawa i Sprawiedliwości. Będziemy spotykać się z obywatelami, pracować nad programem i przedstawiać rozwiązania dotyczące bezpieczeństwa, gospodarki, zdrowia, demografii, edukacji i przyszłości młodego pokolenia.
🟦Nie damy się zamknąć w personalnych sporach. Nie damy sobie odebrać prawa do pracy dla Polski.
🟦Dzisiejsza decyzja kończy pewien etap, ale nie kończy naszej misji. Pozostajemy wierni wartościom, którym służyliśmy od lat: Polsce bezpiecznej, ambitnej, solidarnej i nowoczesnej.
🟦Wierzę, że przyszłość należy do szerokiego obozu patriotycznego - otwartego na ludzi, nowe środowiska i nowe idee. Obozu, który potrafi łączyć, a nie dzielić.
🟦Polska potrzebuje dziś odwagi, wizji i ciężkiej pracy. I tej pracy dla Polski nikt nam nie odbierze!
🇵🇱
@GiPPolityka@PPaszko15489@nytimes@USWPColby Lub się potargujmy. Ok, weźmiemy wasz system zamiast europejskiego/koreańskiego, ale wzmocnijcie za to waszą wiarygodność sojuszniczą, np. przyślijcie tu ciężką brygadę lądową na stałą obecność. Tylko że takie podejście przekracza horyzonty myślowe polskich polityków
@OficjalneZero@JKowalski_posel Ok, pod warunkiem że pan Janusz pójdzie za nich do roboty w budowlance cza na produkcji. Będzie to jego pierwsza w życiu uczciwa robota.
Jeszcze zatęsknimy za Ukraińcami w Polsce, gdy zaleją nas migranci z Azji i Ameryki Południowej.
Wielu z Ukraińców wyjedzie z Polski, bo ta ciągła nagonka i poczucie bycia niechcianym będzie nie do zniesienia. Wyjadą dalej na Zachód by tam pracować i żyć w spokoju.
Tymczasem do Polski będzie przybywać jeszcze więcej migrantów z krajów trzeciego świata, a polscy politycy z prawa do lewa nic z tym nie zrobią.
To będą migranci nie znający naszego języka, kultury, prawa, obyczajów. Egzystować będą tylko dzięki agencjom pracy, których celem jest jak najmocniejsze wyciśnięcie ich jak cytryny. To już się dzieje w całej Polsce.
A gdy już ich wycisną, zerwą kontrakty (często powiązane z umowami na mieszkanie) to legalni migranci z Azji oraz Ameryki staną się bezdomnymi, niepotrafiącymi samodzielnie egzystować.
Nie będą mieli jak i za co wrócić do siebie, albo nie będą nawet chcieli. Wtedy poczujemy, że lekko zaciągająca sprzedawczyni z Żabki nie była wcale problemem.
Polscy politycy, mimo antyimigranckich narracji, nic z tą falą imigracji nie zrobią, tak jak nie robili do tej pory.
W latach 2017–2023 Polska była liderem UE pod względem liczby wydawanych zezwoleń na pobyt dla obywateli spoza Unii. I to bez żadnych paktów migracyjnych.
Politycy z ukraińskich kobiet i dzieci uczynili wrogów publicznych, podczas gdy wcześniej masowo otwierali drzwi mężczyznom z Azji i Ameryki.
Cyniczne szaleństwo.
Muszę bo się uduszę.
Panie premierze @sikorskiradek uprzejmie informuję, że problemem nie jest import do Polski a wzrost importu z krajów Mercosur na rynek UE gdzie eksportujemy większość naszej wołowiny. Kilkunastoprocentowy wzrost importu do UE głównie z Brazylii, zniesienie 20% ceł w ramach kwoty Hilton powoduje spadek konkurencyjności naszej wołowiny i gwałtowny spadek cen w całej UE, zwłaszcza gdy rolnicy z Ameryki Południowej nie muszą spełniać wysokich norm europejskich.
To czas, żeby przypilnować KE, aby ta nie wycofała się z zakazu importu mięsa z Brazylii do UE od 3 września z powodu braku spełnienia wymogów fitosanitarnych.
To czas, żeby KE zaczęła wdrażać mechanizmy ochronne wywalczone przez polskich MEP @Hetman_K@Dariusz_Jonski@JarubasAdam@AndrzejHalicki.
Nie chciałbym żeby te 1,4 mln euro wzrostu eksportu do krajów Mercosur przysłoniło prawdziwego problemu. Bo to ułamek tego co tracimy przez umowę z Mercosur na rynku europejskim, a przypomnę, że wartość eksportu polskiej wołowiny to 3,6 mld euro. My wiemy czego chcemy. Budujemy markę „ Polska Wołowina”, wspieramy @MRiRW_GOV_PL w otwieraniu nowych rynków. My chcemy równych zasad konkurencji, z resztą sobie damy radę. Tylko tyle i aż tyle.