Sympatyk partii Grzegorza Brauna, został zaatakowany nożem podczas wieszania banerów swojego kandydata. Media głównego nurtu całkowicie przemilczają ten temat. https://t.co/DtqvMFBLSo
The AfD is now designated an extremist organization that threatens democracy. Strong words to use against a parliamentary party. Apparently, the CDU/CSU, SPD and other German party trivia consider those with higher ratings to be extremists.
Demokracja walcząca:
* Uwalenie wyborów w Rumunii (grudzień 2024).
* Uwalenie startu Georgescu w powtórzonych wyborach.
* Uwalenie Marine Le Pen we Francji i prawdopodobnie uniemożliwienie jej startu w wyborach prezydenckich.
* Uwalenie AfD w Niemczech.
Tak to się robi - wykorzystuje się "twórczo" i obłudnie instrumenty prawne dla zachowania pozorów praworządności, faktycznie odbierając obywatelom wolność wyboru.
Co następne? Wybory w Polsce?
Pamiętacie Bartosza Kramka? To ten od "Niech państwo stanie: wyłączmy rząd!" – autor słynnego manifestu o tym, jak obalić władzę metodą na Majdan? Tekst niby jego, ale brzmiał, jakby pisał go jakiś Wołodia czy Saszka z akcentem, a tę instrukcję realizowała później z zadziwiającą skrupulatnością Koalicja Obywatelska – krok po kroku. Przypadek? W kraju naiwniaków wszystko można uznać za przypadek.
"Na Majdanie taką platformą była po części Rada Majdanu i Sztab Sprzeciwu Narodowego. U nas może to być Front Demokratyczny" - pisał Bartosz. Brzmi znajomo? "Strajk generalny nauczycieli, czy też - w przypadku formalnie nie mogących strajkować sędziów sądów powszechnych i administracyjnych - szeroko zakrojony protest w formie przerw w pracy i powstrzymania się od wykonywania czynności służbowych" - pisał Kramek. Brzmi znajomo? "Presja społeczna w postaci protestów i manifestacji musi być ciągła i wysoka. Miasteczka namiotowe, czy też głośne i częste protesty mogą powstać i być prowadzone nie tylko pod Sejmem i Pałacem Namiestnikowskim, ale również Kancelarią Premiera i siedzibą PiS-u na Nowogrodzkiej oraz domem Jarosława Kaczyńskiego. Być może te obiekty i instytucje uda się z czasem całkowicie zablokować paraliżując ich pracę?" - wskazywał nasz demokratyczny towarzysz i wzywał do niepłacenia podatków "bo to na PiS". "Miasta i gminy wspierające protest powinny rozważyć charakter ewentualnych akcji strajkowych agend samorządowych. Jeśli szeroki protest społeczny może wyłączyć państwo, to czy miasto nie może wyłączyć Sejmu i Senatu, Ministerstwa Sprawiedliwości, Kancelarii Premiera i Prezydenta? Czy pod pretekstem remontu w siedzibie PiS-u nie może zgasnąć światło?".
Czytacie i rozumiecie ten tekst? A Prokuratura Regionalna w Lublinie nie zrozumiała i umorzyła postępowanie przeciwko aktywiście z Fundacji Otwarty Dialog z uwagi na "brak znamion czynu zabronionego". Wiecie kiedy? W 2024 roku. Jaki ten świat mały, nie?
Dziś jednak Kramek już nie walczy z reżimem z kartonem pod Sejmem. Teraz walczy o… demokrację wśród Polonii! A walka ta, jak się okazuje, opłaca się nad wyraz. Fundacja Otwarty Dialog – kierowana przez jego żonę, Ludmiłę Kozłowską – niegdyś objętą zakazem wjazdu na terytorium Polski oraz UE – otrzymała z Senatu 702 tysiące złotych. Tak, dobrze czytacie. Siedem projektów do realizacji za Wasze pieniądze dostali ludzie, którzy w normalnym kraju nie dostaliby nawet pozwolenia na wjazd, tu są hojnie wynagradzani z publicznych środków.
To nie wszystko. Przypomnijmy – to ten sam Kramek, który podczas rosyjsko-białoruskiego ataku hybrydowego na polską granicę wzywał, żeby... niszczyć zasieki. Cytując: "Obalmy zasieki na granicy". Serio. Wzywał ludzi do obywatelskiego nieposłuszeństwa, by fizycznie niszczyli infrastrukturę graniczną w czasie zagrożenia bezpieczeństwa państwa. W tamtym czasie białoruskie służby podsuwały migrantów na siłę, a polskie wojsko i straż graniczna starały się opanować sytuację. Kramek? Wspierał sabotaż. Ale spokojnie – dziś za to dostaje granty. Bo przecież mamy nową rzeczywistość, w której Otwarty Dialog nie jest już podejrzany, tylko "edukacyjny".
Jak naiwnym trzeba być, żeby nie zauważyć, co tu się wyprawia? Jak bardzo trzeba gardzić zdrowym rozsądkiem, by akceptować sytuację, w której ludzie wzywający do podważania suwerenności, rozbrajania granicy i delegitymizowania demokratycznych wyborów, dziś mieliby uczyć Polonię… demokracji? Uczyć dzieci, jak być aktywnym obywatelem? Na bazie doświadczenia walki z własną Ojczyzną, wysługując się wrogowi, ale z łatką wartości europejskich? Ludzie, czy Wy to słyszycie?
I jeszcze KOD. Tak, Komitet Obrony Demokracji też dostał. 170 tysięcy złotych na budowanie "Polonijnej Sieci Obywatelskiej". Czyli dokładnie to, czego Polonia najbardziej dziś potrzebuje – warsztatów z obrony demokracji prowadzonych przez ludzi, którzy przez ostatnie 8 lat nie zaakceptowali żadnych wyników wyborów.
W normalnym kraju ci ludzie byliby sądzeni za nawoływanie do sabotażu i podważanie bezpieczeństwa państwa w czasie realnego zagrożenia. W Polsce? Dziś są beneficjentami senackich grantów, mentorami dla młodzieży i partnerami strategicznymi państwa w opiece nad Polonią.
Tak, apolityczne NGO’sy mają w Polsce dobrze. Wystarczy tylko z odpowiednią pasją nienawidzić "tamtych" i pomóc wrócić "tym", a reszta – sądy, granice, logika – przestaje mieć znaczenie. Kasa płynie, demokracja się broni, a Polacy… jak zawsze – naiwnie biją brawo, przekonani, że chodzi o wolność i prawa człowieka. Tyle że cudze.
I właśnie po to pójdziecie do urn 18 maja i 1 czerwca. Domkniecie system napisany Wam przez Wołodię czy Saszkę, albo zostawicie sobie ostatnią furtkę bezpieczeństwa. Okazuje się, że trudno forsuje się Polskę w otwartej wojnie, ale najłatwiej jest załatwić Polaków Polakami. Kto wie? Na następną edycję pieniędzy z rządowych programów może sam Rubcow się załapie?
💬 Podoba ci się to, co piszę?
👉 Postaw kawę: https://t.co/8NPL5yAO8g
👉 Patronuj: https://t.co/2PRgv0waFs
Dziękuję za każde wsparcie! ❤️
Today, Germany labeled its opposition party AfD as an "extremist organization."
Earlier this year, Romania and France banned its opposition leaders from presidential elections.
This is Western "democracy."
Według wiceministra kultury Ukrainy Andrija Nadżosa nazwanie Wołynia ludobójstwem nie jest możliwe z powodu rosyjskiej propagandy. No tak, przepraszamy — Sejm Rzeczypospolitej zapomniał zapytać rosyjską propagandę o zgodę, zanim w lipcu 2016 roku uznał rzeź wołyńską za ludobójstwo.
Wszystko wskazuje na to, że pan Zełenski przelicytował. Chciał zagrać z Trumpem przy kamerach w swoją zwykłą gierkę moralnego szantażu "Walczymy za was i dlatego macie nam dać", ale natknął się na twardszego gracza, który brutalnie usadził go na miejscu. Wielki błąd ze strony Zełenskiego, chyba że uwierzył, że Francja i Niemcy zastąpią mu USA.
Nie muszę nawet sprawdzać, żeby wiedzieć, że w polskim komentariacie pewnie pełno oburzenia z moralizującego klucza.
Trump i Vance zezłomowali Zełenskiego w gabinecie owalnym.
Vance: "Uważa Pan, że to jest grzecznie przyjść do Gabinetu Owalnego Stanów Zjednoczonych atakować administrację, która chce zapobiec zniszczeniu Pańskiego kraju?”
Trump: “Nie ma Pan w tym momencie kart. Z nami, ma Pan karty. Stawia Pan na szali życie milionów ludzi! Ryzykuje Pan Trzecią Wojnę Światową!"
[red. -Personel WC]