🚗 „Latająca Tesla” zdominowała niemal całą premierę Roadstera.
W ciągu 5 dni w polskich social mediach pojawiło się 15,9 tys. postów i komentarzy o nowym modelu. W ok. 70% wpisów przewijały się latanie, salto i technologia stojąca za pokazem.
Dyskusję zdominowały przede wszystkim memy: #Roadster przeskakiwał rogatki, szukał miejsca parkingowego pod blokiem czy trafiał do GTA VI.
Co ciekawe, zwolenników i sceptyków było niemal tyle samo – 10,5% wpisów miało wydźwięk pozytywny, a 9,9% negatywny (większość to wpisy neutralne).
🟢 Entuzjaści zachwycali się przede wszystkim samym widowiskiem – jazdą do góry kołami, saltem i lądowaniem – oraz deklarowanymi osiągami: przyspieszeniem do 100 km/h w mniej niż sekundę czy ładowaniem od 15 do 80% w 10 minut.
🔴 Sceptycy przypominali natomiast, że Roadster został zapowiedziany już w 2017 roku, jego dostawy pierwotnie planowano na 2020, a obecnie mówi się o 2028. Pojawiały się też pytania o brak niezależnych pomiarów osiągów, homologację w UE, bezpieczeństwo i realną użyteczność części pokazanych rozwiązań.
CC: @kawecki_maciej@Chris_Kurdyla@SzczecinMoto@Juliuszk@wjakobik
⚠️ Po niepokojącej serii ataków z użyciem noży w polskich szkołach media zalała fala informacji o tzw. „krwawym piątku”.
🔸 W badanym okresie 7-9 października statystyczny odbiorca w Polsce usłyszał ten termin średnio aż cztery razy. Warto wspomnieć, że fraza pojawiła się w mediach po raz pierwszy 8 października, zyskała więc tak duży zasięg w ciągu zaledwie dwóch dni.
🔸 Media klasyczne i społecznościowe wygenerowały łącznie 114,2 mln potencjalnych kontaktów z przekazem. Większa część przypadła na social media, które odpowiadały za 60,7 mln kontaktów, natomiast media klasyczne – za 53,5 mln.
🔸 Sensacyjny wydźwięk frazy „krwawy piątek” silnie oddziaływał na emocje użytkowników social mediów, którzy pod wpisami o tej tematyce zostawili 5,6 mln interakcji.
💡 To, że social media wygenerowały większy zasięg brutto niż media klasyczne, jest wynikiem wartym uwagi. Zwykle to telewizja i radio mają tu naturalną przewagę, gdyż pojedynczy materiał w serwisie informacyjnym trafia w jednym momencie do milionów odbiorców.
CC: @MEN_GOVPL@barbaraanowacka@M_Jozefaciuk@niebezpiecznik@MarcinTyc@PolskaPolicja
🚘 Czy tylko samochody elektryczne płoną?
Zgodnie z danymi Państwowej Straży Pożarnej pożary samochodów zelektryfikowanych stanowią 1,62% wszystkich zapłonów aut w Polsce, jednak w mediach temat potrafi generować wielomilionowy zasięg brutto.
🧯 Od stycznia 2025 roku do końca czerwca 2026 roku odnotowano 238 pożarów pojazdów zelektryfikowanych (elektrycznych, hybrydowych i wodorowych). W tym samym czasie doszło do 14,4 tys. pożarów samochodów spalinowych.
W tym samym okresie w polskich mediach ukazały się 2 594 publikacje o pożarach elektryków, które wygenerowały łącznie 31,7 mln zasięgu brutto.
📈 Co ciekawe, w pierwszym półroczu 2026 roku liczba materiałów na ten temat spadła o 13% r/r, ale ich zasięg brutto wzrósł o 11%. Oznacza to, że temat coraz częściej pojawiał się w wysokozasięgowych portalach, dziennikach i ogólnopolskich stacjach radiowych.
Na sposób odbioru wpływa również język mediów. Główną oś komunikacji (74%) w kontekście aut elektrycznych wciąż stanowią relacje ze zdarzeń drogowych, wypadków i akcji służb ratowniczych, a 54% publikacji w mediach klasycznych wprost wskazuje na źródło napędu pojazdu już w swoim tytule.
⚠️ Choć prasa, radio, telewizja i portale dają największy rozgłos, to social media są miejscem, gdzie najłatwiej o dezinformację. Z analizy 653 wzmianek zawierających twierdzenia o faktach wynika, że zaledwie 34% z nich to rzetelne relacje lub trafne korekty. Znaczną część stanowią uproszczenia i uogólnienia (27%), a 7% to informacje nieprawdziwe lub niezweryfikowane, a podane jako pewne.
Więcej w naszym raporcie 🔗⬇️
CC: @TomaszOkurowski@wjakobik@jakubwiech
🚨 #FaktyNaBieżąco
Czy ukraińskie ataki na rosyjskie centra danych ograniczyły aktywność rosyjskich botów?
🔎 Na razie brakuje wiarygodnych danych, które potwierdzałyby te doniesienia.
❌ Udostępniany w sieci wykres Cloudflare rzeczywiście pokazuje spadek ruchu automatycznych zapytań z sieci Yandexu. Nie dotyczy on jednak kont rozpowszechniających dezinformację, lecz https://t.co/bjlsc6TSop. tzw. botów-crawlerów, które automatycznie przeglądają strony internetowe.
Na błędną interpretację tych danych zwracają również uwagę eksperci @niebezpiecznik oraz @emocjewsieci@IMMonitoring.
Tymczasem @PremierRP poinformowała, powołując się na ministra @TomaszSiemoniak, że @ABW_GOV_PL odnotowała radykalny spadek aktywności rosyjskich botów. Według ministra podobne zjawisko jest obserwowane na całym świecie.
📩 Zwróciliśmy się do ABW z pytaniem, na podstawie jakich danych sformułowano taki wniosek i jakich dokładnie botów dotyczy. Pytamy również Europejską Służbę Działań Zewnętrznych (@eu_eeas), czy jej analitycy rzeczywiście zaobserwowali podobny spadek.
⚠️ Nie wykluczamy, że aktywność rosyjskich botów rzeczywiście zmalała. Jednak bez odpowiednich dowodów nie można ogłaszać sukcesu w walce z dezinformacją. Takie komunikaty mogą wręcz uwiarygadniać propagandowe treści i tworzyć fałszywe poczucie bezpieczeństwa.
❗ Pamiętajmy, że dezinformację rozpowszechniają nie tylko rosyjskie boty. Robią to również politycy, internetowe trolle, a często my sami, bezrefleksyjnie udostępniając niesprawdzone informacje. Rosja nie musi więc tworzyć każdego fake newsa – wystarczy, że wykorzysta istniejące podziały, podsyci emocje i zwiększy zasięg fałszywych przekazów.
🔗 Fejkowe wnioski z (nie)prawdziwych wykresów? Sprawdź skąd wzięła się ta narracja i kto ją powielał: https://t.co/A5Ji4YjWrW
Ruch botów według Cloudflare nie mierzy ruchu z mediów społecznościowych.
Ten popularny w ostatnich godzinach wykres NIE dotyczy skoordynowanych aktywności farm botów na X czy na innych platformach social media.
Nie zwalczajmy dezinformacji dezinformacją. ‼️
@Anna_Mierzynska@MarcelKieltyka
🔪 Czy media podkręcały panikę wokół tematu nożowników?
📢 Prawie 4 tys. tytułów publikacji internetowych o atakach nożowników w szkołach w okresie od 1 października do teraz. Najwięcej strachu nie niosły relacje z samych ataków, tylko tytuły informujące o tym, że... inni się boją.
📈 Szczyt natężenia strachu przypadł na okres od 7 do 11 października. W tytułach z najwyższym wskaźnikiem strachu słowa „strach”, „panika”, „przerażeni” pojawiają się 11 razy częściej niż w innych dniach.
😬 „Jestem przerażona”, „Czuję strach”, „Zaczynam czuć niepokój”, „Niewidzialne zagrożenie nas osacza”, „Psychoza krwawego piątku sparaliżowała szkoły”, „makabryczna gra” i "nożownicy to nasze dzieci" - tak brzmiały wstępy do materiałów na ten temat. Najmocniej na zmysły działało właśnie stwierdzenie „krwawy piątek”.
Drugi chwyt mający na celu zwiększanie klikalności publikacji to poczucie, że to się szybko nie skończy. „Seria”, „fala”, „kolejny”, „znów” - te słowa znalazły się w 15% tytułów najbardziej napędzających lęk.
Potem do gry wkroczyły już tytuły innego kalibru: „wojna hybrydowa”, „obce służby”, „narzędziami są dzieci”, „idziemy drogą USA”. Ze szkolnego korytarza biło zagrożenie dla całego państwa.
Paradoksem były apele o spokój, które - niestety - też wypadały lękowo, bo wystarczyło słowo „panika” w tytule. „Policja apeluje o spokój”, „Gawkowski: chcę uspokoić” to stwierdzenia, które występowały wspólnie z takimi jak „pilny komunikat” czy „zwołano sztab kryzysowy” lub „Służby w stanie gotowości”.
Kolejne ciekawe stwierdzenia: „Rodzice boją się posyłać dzieci do szkół”, „To mogliśmy być my”, „Uczniowie skakali przez kałuże krwi”.
💡 Strach dodatkowo napędzały emocjonalne cytaty, zwykle od rodziców, uczniów, celebrytów, a nawet księdza.
💡 Media stawiały pytania bez odpowiedzi: „Czy uczniowie są bezpieczni?”, „Rodzice mają powody do obaw?”
💡 Słowa grozy - horror, panika, wstrząsający, przerażający, brutalny, PILNE!!!
❓ Dlaczego media relacjonują temat w ten sposób?
1. Klikalność. Portale zarabiają na odsłonach, a strach i niepewność to sprawdzony sposób, żeby ktoś kliknął.
2. Podtrzymywanie tematu. Słowa „seria”, „fala”, „kolejny” zmieniają kilka osobnych zdarzeń w ciągnący się serial. Dopóki trwa „fala”, każda drobna informacja, np. 10-latek z plastikowym tasakiem, staje się nowym odcinkiem i kolejnym tekstem, w który ktoś kliknie.
3. Bliskość emocjonalna. Nagłówki opierają się na cytatach rodziców, uczniów, celebrytów, księży. („To mogliśmy być my”). Czytelnik ma się utożsamić z osobą z tekstu, a to wydłuża czas czytania, ma wpływ na scrollowanie i zwiększa przychody.
4. Ostrzeganie i informowanie. Część mediów reagowała na to, że rodzice naprawdę pytali, czy jutro posłać dziecko do szkoły. Teksty typu „Policja uspokaja”, „Dyrektorzy: pracujemy normalnie”, „Jak rozmawiać z dzieckiem?” miały rzeczywiście pomóc.
5. Cele ideologiczne. „Wojna hybrydowa”, „obce służby”, „destabilizacja Polski”, „celowa psychoza strachu… jak rząd wykorzystuje ataki?”, „założyli Polakom kaganiec”) - te stwierdzenia wpisują się w narrację o zagrożeniu z zewnątrz albo o władzy, która manipuluje lękiem, żeby przy tej okazji ograniczać wolność obywateli. To zjawisko było jednak marginalne (ok. 1% tytułów).
Dane i analiza: @IMMonitoring
CC: @wirtualnemedia@PressRedakcja @
🫂O depresji w mediach mówimy ponad dwa razy więcej niż przed dekadą. W okresie lipiec‘25 – czerwiec’26 statystyczny polski odbiorca spotkał się z tym tematem ok. 116 razy. Dla porównania w 2017 r. było to średnio 50 razy.
📣 @kosik_md@MZ_GOV_PL@donald_PL_@M_Jozefaciuk
🔗⬇️
📽️ Treści o „Lalce” @NetflixPL wygenerowały ponad 40% więcej interakcji niż 3. sezon „1670”, który w sierpniowym badaniu IMM najbardziej angażujących polskich produkcji znalazł się na pierwszym miejscu.
CC: @Sfilmowani@Filmweb@serialowa@adbuzzer@KinoAlertPL
Cały raport 🔗⬇️
🥇Wirtualna Polska,🥈TVN24 i🥉Onet na czele zestawienia najbardziej opiniotwórczych mediów w Polsce w sierpniu.
📎 Link do raportu: https://t.co/FF70MkisWw
CC:
@wirtualnapolska@tvn24@onetpl
#OTymSięMówi: Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski z najbardziej zasięgową publikacją. Kolejne miejsca też zajmuje Szymon Jadczak, wspólnie z Michałem Fują z @tvn24. TOP 5 zamykają Jacek Harłukowicz i Andrzej Stankiewicz z Onetu.
CC: @SzJadczak@MichalFuja@JHarlukowicz@onetpl