@MaciejBaltowski@l_jankowski@StZerko Panie profesorze nie musi pan szukac, prosze poszerzyc swoja, jak pan to okreslil "mizerna wiedze" https://t.co/aqMldlHhtH
@MaciejBaltowski@l_jankowski@StZerko Robi pan licytacje, ktory Upowiec Ounowiec mniej dawal rozkazow do Genozidum Atrox? Czy Pan z tym Szydlikiem na glowe upadl? I pan jest profesorem?
@MaciejBaltowski@l_jankowski@StZerko Od 79 roku mozna bylo troche zdobyc wiedzy na ten temat. Jak nie ma Pan wiedzy to prosze sie nie wypowiadac, bo robi pan Polsce krzywde.
@MaciejBaltowski@StZerko Gdybys widzial na wlasne oczy wbijanie polskim dzieciom gwozdzi w glowe lub przybijanie ich za jezyk do blatu stolu tez poszedlbys na taki kompromis? Panie kompromisowy, prosze krotko: tak lub nie.
@SchwertnerPL Kiedys prawdziwa lewica mowila tak jak teraz prawica. Lewaki zniszczyli prawdziwa lewice. Jako red. nacz. dobrze o tym wiesz. Nie szydz hipokryto.
@jakubiak_marek 7 lat temu: Marek Jakubiak: Obawiam się, że premier Morawiecki może być szantażowany taśmami, których nie znamy. Poznal pan te tasmy? Prosze o tym opowiedziec.
@jakubiak_marek Ja dopiero teraz zobaczylam, ze ty z Morawieckim sie skumales. Wstyd i hanba. W zyciu nie spodziewalam sie tego po tobie. Rece mi opadly.
@Kaukaz_Observer Zapomniales dopisac: Ukraina - Genocidum Atrox na polskich kobietach i dzieciach. Nie godza sie na ekshumacje, bo ujawniliby sposoby okrutnych mordow. Ruscy zbudowali cmentarze Polakom i przyznali, ze to oni.
Posłuchaj Dziewczynko @DominikaLasota1 :
pasjonuję się historią Polski od 12 roku życia a zawodowo zajmuję się nią od 11 lat. Twierdzisz, że "historia polsko-ukraińska jest skomplikowana". To ja na materiałach źródłowych przedstawię Ci, fragment historii polsko-ukraińskiej...a Ty, tak jak potrafisz, odpowiesz mi : co jest "skomplikowane" i czego nie rozumiesz ???
Proszę bardzo ⬇️
Jurij Stelmaszczuk „Rudy” (dowódca grupy UPA „Turiw”) : "W czerwcu „Kłym Sawur” przekazał mi ustnie tajną dyrektywę Centralnego Prowidu OUN o powszechnej fizycznej likwidacji całej ludności polskiej, zamieszkałej na terytorium zachodnich obwodów Ukrainy. Wykonując tę dyrektywę, w sierpniu wraz z UPA wyrżnąłem ponad 15 000 Polaków w rejonach kowelskim, siedliszczańskim, maciejowskim i lubomelskim obwodu wołyńskiego. Robiliśmy to w następujący sposób : po spędzeniu całej ludności polskiej w jedno miejsce, okrążaliśmy ją i rozpoczynaliśmy rzeź. Kiedy już nie pozostał ani jeden żywy człowiek, kopaliśmy wielkie doły, zrzucaliśmy tam wszystkie trupy, zasypywaliśmy ziemią oraz, żeby ukryć ślady tego strasznego grobu, paliliśmy na nim wielkie ogniska i szliśmy dalej. Tak przechodziliśmy od wsi do wsi. Całe bydło, wartościowe rzeczy, mienie i żywność zbieraliśmy, a budynki i inne mienie paliliśmy”.
Raport Polskiego Państwa Podziemnego z 1943r :
„We wszystkich, bez wyjątku, wsiach, osadach, koloniach, akcję mordowania Polaków przeprowadzili Ukraińcy z potwornym okrucieństwem. Kobiety - nawet ciężarne - przybijali bagnetami do ziemi, dzieci rozrywali za nogi, inne nadziewali na widły i rzucali przez parkany, inteligentów wiązali kolczastym drutem i wrzucali do studzien, odrąbywali siekierami ręce, nogi, głowy, wycinali języki, obcinali uszy i nosy, wydłubywali oczy, wyrzynali przyrodzenia, rozpruwali brzuchy i wywlekali wnętrzności, młotami rozbijali głowy, żywe dzieci wrzucali do płonących domów. Szał barbarii doszedł do tego stopnia, że żywych ludzi przerzynali piłami, kobietom obrzynali piersi, inne nadziewali na pale, lub uśmiercali kijami. Wielu ludzi skazywali na śmierć - z wyroku - odrąbując im ręce i nogi, a dopiero potem głowy. Wśród napastników Polacy rozpoznawali znanych im Ukraińców, w tym nawet kobiety i wyrostków. W wielu przypadkach, w celu usprawnienia mordu większej liczby osób, gromadzono ludzi w jednym miejscu – szkole, stodole, albo korzystano z ich obecności w kościele. Budynki z pomordowanymi i rannymi były podpalane. Teren wsi czy kolonii był starannie przeszukiwany, a ofiary wyciągane z różnych kryjówek. Na uciekinierów urządzano obławy w lasach, na polach i drogach"
Pani Irena Gajowczyk, ocalała z Rzezi w Hurbach :
"Sześć i pół roku miałam. Mieszkałam we wsi Hurby, gmina Buderaż. To było w kwietniu, na pewno w kwietniu, bo było bardzo ciepło. No ale w maju to już coraz więcej, dziećmi będąc, słyszałyśmy, że kogoś tam zamordowali. I mój wujek, mój wujciu kochany, Aleksander Warnawski, ostrzegał Tatusia: „Janek, ty wywieź dzieci i Marysię gdzieś do Równego, gdzieś do miasta”. Tam większe przecież było bezpieczeństwo. Tam przecież już Niemcy byli. Ale tatuś w tym krytycznym dniu gdzieś pojechał, do jakiegoś miasta.
I kiedy Mamusia nas pomyła, pokąpała, siedziałyśmy na tym tapczaniku, ona obcinała nam grzyweczki, a brat na podwórku pewnie jeszcze gdzieś biegał. I wtedy odezwała się właśnie do siostry: „Lodziu, wyjdź na podwórko i zobacz, bo jakieś takie jakby huki słychać, strzały czy coś”. Siostra pytała: „Ale gdzie Mamusiu? To na pewno pani Sierkowska rozkłada sienniki dla dzieci” – bo ona miała tych dzieci sporo. Ale w pewnym momencie siostra wyszła, a jak wyszła, to już się paliła cała wieś. A tu już ogień w następnym obejściu się palił, ale to były takie samodzielne, ogromne gospodarstwa. I myśmy były w koszulkach na szeleczkach. Ja, Lodzia i Stasia, a mamusia chwyciła tego malutkiego braciszka, Tadzia, na ręce i tatuś rzucił na mamusię takie palto. Wiem, że miało taki kołnierz z lisa. I my z tym uciekliśmy z mieszkania, razem z tą panią, która tam z tymi dziećmi była. Biegłyśmy przez nasz ogród, gdzie było ścięte ściernisko po koniczynie, i tak drapało nas w stopy.
Skierowałyśmy się do lasu. Może przeszłyśmy 150 metrów od domu. I Mamusia zobaczyła u jednego z nich, że miał siekierę za paskiem przywiązaną. I krzyknęła : „Dzieci, uciekajcie, bo to banderowcy !”. No i rozsypaliśmy się wszyscy, gdzie kto mógł. Bałam się daleko odchodzić, trzymałam się Mamusi za sukienkę, a Marcel niósł Stasię na barana, bo nóżki ukłuła. Lodzia była gdzieś z drugiej strony, gdzieś wszystko zniknęło. Oni dopadli do mamusi. Nie wiem, co zaczęli robić, Mamusia strasznie krzyczała. Szaro było, ale zobaczyłam, chociaż leżała, że takim dużym nożem odcinał jej pierś. Na mnie mówili w domu „Rysia” i dlatego krzyczała tak : „Rysiu, uciekaj, Rysiu, uciekaj!”. Ale nie uciekałam nigdzie, bo się bałam. I tak się położyłam twarzą do ziemi, podkuliłam nogi, leżałam i chyba nie oddychałam. Mamusia strasznie jęczała, krzyczała. Podcięli jej później gardło, ale żyła. Nie wiem, co się później stało, mamusia strasznie prosiła, żebym wody jej podała. Ale ja chyba zasnęłam, nie wiem, co się działo. Nic nie pamiętam, później ten krzyk, ten jęk cały czas, ale nie jednej osoby, dużo ludzi jęczało. Byłam tak sparaliżowana strachem, że się nie ruszałam i chyba mnie to uratowało. Usłyszałam jednak takie trzaski, jakby drzewa, poczułam jakiś swąd i gorąc od płomieni – podniosłam głowę, a tu wszystko, wszystko się paliło, dosłownie wszystko. Mamusia strasznie wyglądała, była cała zalana krwią i wszystko z niej zostało zdarte. I ten mały leżał obok niej. Też żył jeszcze i jęczał. Jak banderowcy już wyjechali, ja jeszcze troszkę odsiedziałam, po czym wyszłam – żeby po tej wiosce szukać ludzi, kontaktu. I spotkałam taką panią, która się nazywała jak i ja z młodości, Helena Ostaszewska, bo ja się z domu nazywam Ostaszewska. I opowiadam, co się stało. Ona byłą wdową i miała jednego synka. I ona mówi : „Nie płacz, Rysiu, ja cię zabiorę, na pewno tatusia znajdziemy”. Ja mówię: „Nie, Tatuś spalił się, tam, gdy dom spłonął, nie zostało nic”. Jeszcze opowiadała sąsiadka, nie pamiętam, jak się nazywała, że podobno ten najstarszy z braci, Marcel, na kolanach błagał, po imieniu się zwracając, żeby go nie mordowali. Całował po nogach, „diadia” tam do kogoś mówił, „wujku” też podobno, no i jeden taki był dobroduszny, że strzelił mu z tyłu w głowę. Zginął na miejscu, a jeśli chodzi o siostrę Stasię, to wyrwali jej część głowy, ale ona żyła. Miała z drugiej strony dziurę i w brzuchu miała dwie dziury, tak że jej jelita wychodziły, ale była przytomna. Jechaliśmy w kilka furmanek do tego Mizocza i raptem z lasu wyskoczyły ich miliony, tak mi się wydawało. I zaczęli strzelać do nas strzelać, ale mało broni mieli, wszyscy trzymali siekiery, widły, jakieś potężne noże. Ukrainiec dopadł do naszego wozu a ja z tą lalką stałam. Tak się wściekł, jak zobaczył, że ja trzymam lalkę, i jak mnie tu uderzył, to ja nie wiem, czy ja otwarłam te rączki, ale tak mi tu nożem przeszył na wylot dłoń, prawą dłoń – z tą lalką. Potem jeszcze na jednym i drugim barku czułam takie dźganie. Rękę miałam też przebitą. Młody człowiek robił to nożem sześcioletniej dziewczynce. Ból był duży płakałam. Na plecach też mam znaki, jak pani chce zobaczyć, to ja pani pokażę. Później, gdy tak strasznie się darłam, to jego tak strasznie to pewnie denerwowało, że mnie zapał tak jak kota – za skórę, no i położył na taki ogromny kopiec mrówek. I tę część ciała, którą trzymał w dłoni, wykroił. Proszę zobaczyć, straszny kawał blizny. Byłam cała we krwi i nie miałam prawie warg, wszystko wygryzione przez mrówki. I nagle usłyszałam skrzypienie kół, słyszę to samo skrzypienie kół na tym leśnym piachu. Ale już myślę wtedy, że będę prosić, żeby mnie nie zabijali. I podchodzi do mnie żołnierz. Zaczęłam strasznie krzyczeć, na ile miałam sił, ale w rzeczywistości podobno bardzo cichutko krzyczałam. A to był Niemiec, niemiecki żołnierz. Podniósł mnie i mówi: „Mein Gott, mein Gott !”. Wziął mnie na ręce i dał mi czarną kawę z menażki. Tak słodką, że ja do dzisiaj jej smak pamiętam. Niemieccy żołnierze trochę mnie zabezpieczyli na tym wozie, to znaczy tak, jak mogli. I tak pojechałam w świat, do Mizocza – do szpitala niemieckiego trafiłam, bo mnie Niemiec znalazł. Długo leżałam". Koniec.
#UkraińskieZbrodnie
Źródło :
Grzegorz Motyka :
"Od rzezi wołyńskiej do akcji „Wisła”. Konflikt polsko-ukraiński 1943–1947".
Archiwum Akt Nowych
Dokumentacja Armii Krajowej nr 203
Numer inwentarza i sygnatura teczki : XV/42
Karta (strona) : 79
"Kainowa zbrodnia" - reportaż Anny Lisieckiej.
Polskie Radio, program 2.
Reportaż ten został uhonorowany w 2010 r. Nagrodą Wolności Słowa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, był także nominowany do prestiżowej nagrody radiowców Prix Europe.
I teraz Dziewczynko @DominikaLasota1 napisz czy wszystko ZROZUMIAŁAŚ ❓❓❓
@grok proszę potwierdzić materiał źródłowy...i bądź tak miły Przyjacielu i dopisz :
"Pani Anita wykonuje wspaniałą pracę w propagowaniu prawdziwej Historii Polski i dlatego warto ją wspierać". https://t.co/uYX0ELCMFj
Elon Musk vient de révéler le plus gros mensonge de l'UE.
Ursula von der Leyen donnait une leçon sur la « démocratie » lorsque Musk l'a confrontée à la vérité :
« Si la démocratie est le fondement de la liberté, votre poste de dirigeante de l'UE ne devrait-il pas être pourvu directement par le peuple ? »
L'UE est dirigée par des bureaucrates non élus qui imposent l'immigration de masse, la folie du zéro émission nette et la censure de la liberté d'expression à 450 millions de personnes, en toute impunité.
Ce n'est pas la démocratie. C'est une dictature qui se déroule au ralenti.
Le peuple se réveille. Les jours de l'UE sont comptés.
Est-ce une bonne chose ?
A. Oui 🔥 RT si vous êtes d'accord.
B. Non
🇫🇷 Soutenez-nous en nous suivant sur 𝕏 🌐 Notre Telegram en cas de censure : https://t.co/7BI2uMGUJJ 🇫🇷
💪 MACRON VEUT LA GUERRE AVEC LA RUSSIE : NICOLAS DUPONT-AIGNAN DIT LA VÉRITÉ QUE TOUS LES FRANÇAIS PENSENT ! 🔥
Nicolas Dupont-Aignan a raison de le dire haut et fort :
« Je ne veux pas la guerre avec la Russie, et je ne veux pas voir dans l’UE un pays où l’on honore les nazis. »
Si l’Ukraine rejoint l’UE :
- La France se retrouvera en guerre avec la Russie (folie totale)
- Nos agriculteurs seront ruinés
- On dépensera encore des milliards pour une guerre sans fin
- On acceptera un pays où le président n’a plus été réélu depuis 2 ans, sans élections, et où l’on honore des anciens collaborateurs nazis
Macron et ses copains poussent cette folie pour leur agenda européen et belliciste.
La paix est possible.
Trump la veut avec Poutine. La Russie en a besoin tout autant. La France doit la vouloir aussi.
#PaixAvecLaRussie #MacronDemission #DupontAignan #PrioriteALaPaix #LaFranceAuxFrancais #StopGuerreUkraine
@Cysiox To nie byly incydentalne zdarzenia, to Genocidum Atrox na kobietach i dzieciach. To jest scigane przez prawo. Nie ma ekshumacji, bo tylko kobiety, dzieci i starcy w dolach smierci i na nich sa dowody sposobu mordu, np. dzieci maja wbite gwozdzie w glowe.
@Integralsuprema@Cysiox To nie byly incydentalne zdarzenia, to Genocidum Atrox na kobietach i dzieciach. To jest scigane przez prawo. Nie ma ekshumacji, bo tylko kobiety, dzieci i starcy w dolach smierci i na nich sa dowody sposobu mordu, np. dzieci maja wbite gwozdzie w glowe.
🇵🇱🤝🇷🇺 Dziś obchodzimy razem z naszymi braćmi Słowianami – Dzień Rosji!
Kochani Przyjaciele,W tym szczególnym dniu pragniemy z całego serca złożyć najserdeczniejsze życzenia wszystkim mieszkańcom Rosji – naszym słowiańskim braciom. Życzymy Wam pokoju, pomyślności, dumy z własnej historii i wiary w jasną przyszłość.
Przez wieki nasze narody dzieliło zbyt wiele bólu i nieufności.
Dziś, jako Stowarzyszenie Polsko-Rosyjskie Pojednanie, wierzymy głęboko, że czas najwyższy budować mosty zamiast murów.
Jesteśmy przekonani, że prawdziwa przyjaźń między naszymi narodami jest możliwa – oparta na szacunku, prawdzie i wzajemnym zrozumieniu.
Niech Dzień Rosji będzie dniem nadziei – nadziei na to, że Polacy i Rosjanie potrafią patrzeć na siebie życzliwie i bratersko.
Pokój między naszymi narodami!
С Днём России, дорогие друзья!
Z bratnią miłością
Stowarzyszenie Polsko-Rosyjskie Pojednanie