Skurwysynstwem było skucie w kajdany mjr.Roberta Pankowskiego 25.02.2021r pod szkołą na oczach dzieci,gdy odprowadzał syna.Wywiezienie go 420 km do Zakopanego. Na czynności które można było wykonać w Warszawie.Czynności się nie odbyły!Zostawiono go w Zakopanem z 8zl w kieszeni.
Gdy Polacy liczyli każdą złotówkę, w czasie drożyzny ośmiu lat rządów złodziei z pis, kraj dusił się długami, wychodzi kolejny przykład partyjnego kolesiostwa.
Magdalena Przydacz, żona Marcina Przydacza, byłego wiceministra MSZ, posła PiS, dziś szefa Biura Polityki Międzynarodowej u prezydenta Nawrockiego, w 2017 r. weszła do PZU.
Z „najniższego stanowiska” w krótkim czasie została zastępcą dyrektora.
Pensja: ponad 25 tys. zł miesięcznie.
Audyt Grupy PZU za 2016 - 2024 wykazał szkody ponad 700 mln zł, partyjne nominacje, fikcyjne etaty i problemy z dyscypliną.
Przydaczowa trafiła na listę do weryfikacji w PZU Zdrowie. Mąż odparowuje, że pracowała, miała wykształcenie, ambicje i trójkę dzieci.
Zatrudniono ją, gdy on już kręcił się w orbicie władzy.
Przydacz jest oburzony atakowaniem żony... ok, rozumiem, ale nie trudno przewidzieć, jaki wrzask by się rozniósł w pisowskich mediach, jak darłby mordę pisowski motłoch, gdyby chodziło o żonę Donalda Tuska, Włodzimierza Czarzastego albo posła Treli !
W 2018 roku zatrzymano w Warszawie Wojciecha Kwaśniaka. Przewieziono go do prokuratury w Szczecinie. Sąd uznał że było to bezzasadne. Premierem był MMorawiecki, ministrem sprawiedliwości- ZZiobro, szefem partii rządzącej - JKaczyński. I jakoś nie zniknęli z życia politycznego
Auchan chciał żywić Rosjan. A Putin wydał dekret i zabrał Francuzom supermarkety
Za jednym zamachem prezydent Rosji przejął majątek zachodnich firm, wyceniany na minimum 6 mld euro. Aktywa przekazał nieznanej spółce, której kapitał zakładowy wynosi 150 euro, a szefem jest generał MSW
Stracili cnotę, rubelka nie zarobili
https://t.co/dijDu4wHlF
To jest brutalne dla wszystkich obrońców Nawrockiego, że świadków w procesie nie da się zbyć prostym "eee, to tylko jakieś patusy z Grand Hotelu, bramkarze i alfonsi, hehe". Bo nie da się, prawda, prawaczki? XD
Marcin Ociepa cytujący Herberta o charakterze, sumieniu i odwadze…
Pamiętam innego Ociepę. Tego z 2021 roku, który w chwili prawdziwej próby rozstał się z kolegami z Porozumienia, został przy PiS, zachował MON i poparł Polski Ład. Flaga NATO za plecami, wojskowa kurtka, własny mały „Pentagon” i obowiązkowa poza męża stanu.
Herberta łatwo cytować. Znacznie trudniej zachować się tak, żeby ten cytat nie brzmiał jak szyderstwo.
Mentzen u Rymanowskiego:
„Gdyby to ode mnie zależało, to bym od razu zniósł 13. i 14. emeryturę, wprowadził kryterium dochodowe w 800+, zlikwidowałbym babciowe i 300+”.
Czyli jednak to nie Tusk będzie „zabierał wszystko”, jak przez lata straszył PiS.
Zrobi to „prawicowiec” Mentzen. 😂
Panie @BoguckiZbigniew, zostawmy konie, rzymskich cesarzy i kierowców, bo rozmawiamy o kompetencjach konstytucyjnego organu państwa.
Napisał Pan, że uprawnienie Prezydenta do badania tej sprawy "wynika wprost z Konstytucji".
To proszę wskazać, z którego przepisu.
Bo ja widzę coś dokładnie odwrotnego.
Art. 7 Konstytucji:
"Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa".
Czyli kompetencji Prezydenta nie można domniemywać tylko dlatego, że określone działanie uważa Pan za rozsądne albo potrzebne.
Art. 126 ust. 2 rzeczywiście stanowi, że Prezydent czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji.
Ale już art. 126 ust. 3 mówi:
"Prezydent Rzeczypospolitej wykonuje swoje zadania w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach".
To jest dość istotna część tego samego przepisu, o której jakoś Pan nie wspomina.
"Strażnik Konstytucji" nie jest więc organem wyposażonym w generalną kompetencję do kontrolowania wszystkiego, co zrobi Sejm.
Art. 8 ust. 1 i 2 stanowi, że Konstytucja jest najwyższym prawem RP, a jej przepisy stosuje się bezpośrednio.
Owszem.
Tyle że bezpośrednie stosowanie Konstytucji oznacza również bezpośrednie stosowanie art. 7, art. 126 ust. 3 oraz art. 194 ust. 1, a nie wybieranie z niej jednego zdania o strażniku i budowanie na nim kompetencji, której pozostałe przepisy nie przewidują.
Art. 194 ust. 1 jest natomiast bardzo prosty:
sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybiera Sejm.
Nie Sejm pod warunkiem późniejszego zatwierdzenia przez Prezydenta.
Nie Sejm, a następnie Kancelaria Prezydenta przeprowadza własne postępowanie kwalifikacyjne.
Nie Sejm i Prezydent wspólnie.
S E J M.
Pański przykład z koniem czy innymi zwierzętami niczego tutaj nie zmienia, ponieważ ten sam art. 194 ust. 1 określa również materialne kryterium wyboru osoby "wyróżniającej się wiedzą prawniczą".
Spór nie dotyczy więc tego, czy istnieją kryteria wyboru.
Dotyczy tego, KTO jest konstytucyjnie uprawniony do ich stosowania w procedurze wyboru.
I tutaj dochodzimy do K 34/15.
Trybunał stwierdził wprost, że Prezydent nie ma kompetencji do samodzielnej oceny ani podstaw prawnych wyboru dokonanego przez Sejm, ani prawidłowości zastosowanej procedury.
Co więcej, Trybunał ten wskazał dokładnie, jaki skutek miałoby przyjecie pańskiej koncepcji:
oznaczałoby to działanie bez podstawy prawnej, naruszenie zasady legalizmu z art. 7 Konstytucji oraz naruszenie art. 126 ust. 3 Konstytucji - to raczej "łamacz" Konstytucji a nie strażnik.
TK stwierdził również, że Konstytucja nie przewiduje możliwości odmowy przyjęcia ślubowania, a obowiązek jego odebrania powinien zostać wykonany niezwłocznie.
Więc ponawiam pytanie:
gdzie jest ta norma, która według Pana "wprost wynika z Konstytucji"?
Art. 7 jej nie daje.
Art. 8 jej nie daje.
Art. 126 ust. 2 nie może być czytany w oderwaniu od ust. 3.
Art. 194 ust. 1 kompetencję wyboru przyznaje Sejmowi.
A TK w K 34/15 wprost odrzucił możliwość przekształcenia odebrania ślubowania w dodatkowy etap kontroli wyboru dokonanego przez Sejm.
Nie wystarczy więc powtarzać, że Prezydent jest strażnikiem Konstytucji.
Prezydent nie jest Trybunałem nad Sejmem.
Nie jest także organem zatwierdzającym wybór sędziego TK.
Nie posiada konstytucyjnego weta personalnego wobec tego wyboru.
I przede wszystkim nie może z ogólnego zadania określonego w art. 126 ust. 2 wyprowadzić sobie kompetencji, której Konstytucja mu nie przyznała.
Bo właśnie temu służy art. 7.
Władza publiczna nie działa według zasady:
czego Konstytucja mi nie zabrania, to wolno.
Działa wtedy i tylko w takim zakresie, w jakim prawo daje jej kompetencję.
To jest właśnie legalizm.
A nie "minimum zdrowego rozsądku", którego jednak brakuje.
Panie Wójcik, bardzo dobrze !
Proszę wystąpić o to postanowienie z lutego 2025 r. i opublikować je w całości, razem z uzasadnieniem.
Tylko proszę - zróbmy to uczciwie.
Skoro interes społeczny wymaga dziś poznania powodów umorzenia postępowania dotyczącego zondaCrypto, to ten sam interes społeczny wymaga również pokazania wcześniejszych decyzji procesowych dotyczących BitBay/Zondakrypto, także tych zapadających w okresie rządów PiS.
Nie wybierajmy sobie jednego dokumentu dlatego, że jego data dobrze wygląda na czerwonej grafice z napisem PILNE!.
Pokażmy całą historię 🤔
Kto prowadził postępowania.
Kiedy je wszczynano.
Kiedy umarzano.
Na jakiej podstawie.
Jakim materiałem dowodowym wówczas dysponowano.
I co pojawiło się później.
Bo umorzenie konkretnego postępowania w lutym 2025 r. nie oznacza automatycznie, że wszystkie późniejsze ustalenia, dowody, przepływy finansowe czy relacje polityczne przestają istnieć.
Proces karny ma tę irytującą dla politycznej narracji właściwość, że liczy się materiał dowodowy, a nie kolor grafiki tutaj na x .
Więc jestem za !
Proszę publikować.
Tylko nie jeden wygodny dokument.
Wszystkie 🤨
To nic nie da. Co z tego, że MON pokaże, iż PiS i Konfa kłamią? Kłamstwo w polityce ma w Polsce status narzędzia walki politycznej i nie wywołuje u suwerena żadnych emocji. No przecież zawsze kłamali, ale oni to dla Polski robią, przeciwko Niemcom! Dzień dobry Wataho.
Czas zidentyfikować i postować o ludziach realnie wstrzymujących, sabotujących rozliczenia pisowskich złodzieji. Poznajmy ich nazwiska i zróbmy to faktem powszechnie znanym. Mamy prawo wiedzieć kto opóźnia rozliczenia nawet jeśli są to płotki sabotażyści.
Parę osób już za to zbanował więc warto przypomnieć na dobranoc: 😁
Karierowicz Karierowicz Karierowicz Karierowicz Karierowicz Karierowicz Karierowicz Karierowicz Karierowicz Karierowicz Karierowicz Karierowicz Karierowicz Karierowicz
♥️🇵🇱✌🏼
Zgadzam się w 100% z Sebastianem!
Mam w dupie rozwoje, inflacje i perspektywy!
Myślałam, że pierwszy raz zobaczę złodziei naszych ciężko zarabianych pieniędzy, prowadzonych w kajdankach do więzienia.
A zobaczyłam jak się z nas śmieją. Śmieją się.
Śmieją się nam prosto w twarz!
Wielu z Państwa śledziło moją sprawę dotyczącą zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez Marszałka Sejmu Szymona Hołownię, złożonego w związku ze zwołaniem Zgromadzenia Narodowego i odebraniem przysięgi od Karola Nawrockiego.
Dzisiaj otrzymałem odpowiedź kończącą krajowy etap tej sprawy. Wykorzystałem wszystkie środki prawne, które w mojej ocenie były dostępne na gruncie prawa krajowego. Prokuratura konsekwentnie odmówiła podjęcia działań.
Nie traktuję tego jako porażki. Uważam, że obywatel ma prawo korzystać z przewidzianych prawem środków i domagać się kontroli działań organów państwa. Ja z tego prawa skorzystałem.
Jak obiecałem, publikuję również dokument kończący ten etap postępowania. Uważam, że uczciwość wobec osób, które śledziły tę sprawę, wymaga pokazywania nie tylko dokumentów potwierdzających moje stanowisko, ale również tych, z którymi się nie zgadzam.
Nie oznacza to jednak końca wszystkich działań. W związku z tą sprawą nadal toczą się postępowania przed instytucjami międzynarodowymi, w tym przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. O ich przebiegu również będę Państwa informował.
Dziękuję wszystkim za wsparcie, cierpliwość i zaufanie.
Z czterech moich wpisów opublikowanych na X ws #DwieWieże, red. Ivanova w swoim dzisiejszym tekście w GW, dokonując oceny również mojego zachowania, przywołuje akurat te, które odpowiednio osadzone w kontekście jej opinii mają zdezawuować moją osobę.
O ocenach się nie dyskutuje, zresztą do tych red. Ivanowej przywykłam. Nie obce są mi bowiem mechanizmy powstawania tych artykułów :)
Jednak pominięcie wpisów, w których odniosłam się merytorycznie do kwestii braku podstaw prawnych do tłumaczenia umorzenia śledztwa na język niemiecki oraz konsekwencji z tego wynikających, do czego oczywiście Pani Redaktor miała pełne prawo :) - każe mi postawić pytanie, na ile było to działanie celowe.
Brak argumentów? Sprzeczność z góry przyjętą przez autorkę tezą, że umorzenie śledztwa ws #DwieWieże nie powinno budzić żadnych wątpliwości?
Czwarta władza, jak każda inna podlega ocenom, a głoszone przez jej przedstawicieli tezy, nie korzystają z jakiegoś nadzwyczajnego domniemania prawdy czy autorytetu. Te red. Ivanowej również. Dziennikarzem może dziś zostać każdy, a żeby posiadać ten status, nie trzeba mieć wykształcenia kierunkowego ani umowy o pracę. Wystarczy chcieć.
Jednak wśród wielu zawodów zaufania zaufania publicznego, ten jest szczególny. Kształtuje opinie. Stąd też mój, dedykowany Pani Redaktor wpis. Aby kształtowana przez Nią opinia nie wynikała, z Jej osobistych sympatii i antypatii.
Ps. Brak oznaczenia red. Ivanowej jest celowy i bynajmniej nie wynika z zamiaru ukrycia przed Nią tego wpisu :)
@tvn24 Nie: Sąd Najwyższy. Zgodnie z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) oraz uchwałami Sądu Najwyższego, skład orzekający z udziałem tzw. neo-sędziego nie spełnia wymogów niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego ustawą.
Mamy teraz sytuację, że prezydent państwa nie realizuje swoich obowiązków, prokuratorzy nie ścigają przestępców, sędziowie nie wydają wyroków, Trybunał Konstytucyjny nie stoi na straży konstytucji, a media nie informują.
Wszystko powyższe łączy jedno - realizowanie interesu PiS.