Kto jutro złamie prawo?
Jutrzejsze ślubowanie sędziów TK powinno
odbyć się z udziałem Prezydenta. Tak byłoby dla wszystkich najlepiej.
Ale Prezydent odmawia przyjęcia ślubowania - robi to, mimo że żaden przepis nie daje mu do tego kompetencji.
Konstytucja pozwala mu powoływać i w uzasadnionych przypadkach odmówić powołania tylko sędziów sądów powszechnych, nie sędziów TK, których wybiera sejm. W ich wyborze i powołaniu prezydent nie uczestniczy - Konstytucja nic o nim nie wspomina.
Powołując się na przepis USTAWY o składaniu ślubowania „wobec prezydenta” Karol Nawrocki uniemożliwia objęcie konstytucyjnej funkcji sędziom TK, którzy w sprawowaniu swojego urzędu podlegają tylko KONSTYTUCJI (art. 195 Konstytucji). Nie można wykorzystywać ustawy do zablokowania funkcji konstytucyjnej.
W tej sytuacji sędziowie TK są zmuszeni interpretować termin „wobec prezydenta” tak, aby nie niweczyło ich konstytucyjnego statusu - mamy wiele przykładów w prawie, gdzie „wobec kogoś” nie znaczy „w obecności”. Chcą złożyć ślubowanie w obecności prezydenta, ale ten to uniemożliwia - więc muszą złożyć „wobec prezydenta”, przesyłając mu ślubowanie.
Sprawa jest prosta - prezydencka interpretacja USTAWY (niższe miejsce w hierarchii prawa) jest niezgodne z KONSTYTUCJĄ (wyższe miejsce w hierarchii prawa). Ale interpretacja przepisów o ślubowaniu, a więc USTAWY przez sędziów TK nie narusza KONSTYTUCJI, tylko ją realizuje.
Jutro więc to nie sędziowie TK naruszą prawo. Jeśli ktoś je naruszy, to będzie to
Prezydent, który wbrew obowiązkowi potwierdzonemu powszechnie obowiązującym wyrokiem TK z 2015 roku nie przyjmie od nich ślubowania w zwyczajowym trybie.
Powiedzieć, że weto prezydenta w sprawie kryptowalut jest dwuznaczne, to nic nie powiedzieć. W tle wielkie pieniądze, afery i śledztwa, tajemnicze zaginięcie „króla kryptowalut”, wspieranie kampanii radykalnej prawicy z udziałem prezydentów Dudy i Nawrockiego. Źle to wygląda.