@MKierwinski Co do operacji „Śluza”, to akurat powinieneś zamknąć mordę, Bobas. Robiliście wiele, by „wpuścić tych ludzi do Polski, a kim są zobaczy się później”, woziliście pickę, biegaliście po granicy i nazywaliście żołnierzy mordercami. Nie wspominając o głosowaniu przeciw budowie zapory.
@Kpelczynska@JanSpiewak Gdyby tylko nie była pani w opozycji, a w rządzie i mogła to zmienić… 🤡 Trzy lata i czas leci dalej, a pani tylko pytanie zadaje. To ja też: a wie pani może jaką stawkę zapłaci właściciel jachtu lub klubu dla swingersow?
@DWielowieyska@czardam Pani Dominiko, kodeksy etyki nie zabraniają dziennikarzowi mieć opinii. Nakazują tylko jedno: wyraźnie oddzielać informację od komentarza. Problem zaczyna się wtedy, gdy własna ocena zaczyna udawać obiektywny opis rzeczywistości. To subtelna, ale fundamentalna różnica.
@Gasiuk_Pihowicz Pokaż jak rozliczyliście aferę w szpitalu MSWiA, aferę KPO z jachtami i klubami dla swingersów, aferę zoofilsko-pedofilską w Kłodzku itd. itd. A bliżej ciebie, to mężulka ukarano głównie stanowiskiem, a koszty poniósł po części budżet państwa, czyli podatnicy.#robimyniegadamy
@hannagw Libki z KO to rak na ciele spoleczenstw.nienawidza .wszystkich świadomych siebie, niezakompleksionych i dumnych z polskości obywateli i gotowi sa do ich eksmisji. (np. z kamienicy przy Noakowskiego 16)
Oświadczenie Instytutu Pamięci Narodowej skierowane do władz Zamościa
Z oburzeniem przyjmujemy informację o planowanym przez władze Zamościa przywróceniu tablicy upamiętniającej komunistyczną działaczkę Różę Luksemburg. Działania te pozostają w sprzeczności z obowiązującym w Polsce porządkiem prawym ���zakazem propagowania komunizmu oraz innych ustrojów totalitarnych w przestrzeni publicznej.
Tablica upamiętniająca Różę Luksemburg znajdowała się do 12 marca 2018 r. na jednej z kamienic Starego Miasta w Zamościu. Zgodnie z ustawą z 1 kwietnia 2016 r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy jednostek organizacyjnych, jednostek pomocniczych gminy, budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej oraz pomniki (Dz.U. 2016, poz. 744), która stanowi, że nazwy i upamiętnienia nie mogą propagować ideologii totalitarnej została usunięta z przestrzeni publicznej. Warto przypomnieć, że kamienica, na której w 1979 r. umieszczono tablicę, nie była faktycznym miejscem jej zamieszkania.
W 2025 r. Instytut Pamięci Narodowej powziął informację, że władze Zamościa zamierzają przywrócić tablicę poświęconą Róży Luksemburg, określając ją jako obrończynię sprawy polskiej. Jednocześnie zaznaczyły, że „celem władz miasta nie jest jakiekolwiek gloryfikowanie, a jedynie upamiętnienie faktu narodzin Róży Luksemburg w Zamościu”. Na tę informację Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Lublinie zareagował, wystosowując 5 sierpnia 2025 r. do władz Zamościa pismo, w którym wyraził „głębokie zaniepokojenie w związku z informacjami dotyczącymi planowanego upamiętnienia postaci Róży Luksemburg w przestrzeni publicznej miasta Zamość”.
Róża Luksemburg była przeciwniczką dążeń niepodległościowych Polaków, wbrew przeważającej opinii środowiska polskiej lewicy, których przedstawicielami byli m. in. dwaj Ojcowie Niepodległości – Józef Piłsudski i Ignacy Daszyński. W latach dziewięćdziesiątych XIX wieku potępiła nurt niepodległościowy, uznając jej przedstawicieli za zdrajców idei socjalistycznych. Niepodległość była dla niej drobnomieszczańską utopią, a celem dążeń politycznych umacnianie walki klasowej proletariatu. Swoistym potwierdzeniem poglądów Róży Luksemburg było jednoznaczne poparcie dla przewrotu bolszewickiego w listopadzie 1917 r.
W 1918 r. napisała: Bolszewicy przedstawili […] jako cel […]przejęcia władzy całkowity i najrozleglejszy program rewolucyjny: nie zapewnienie demokracji burżuazyjnej, lecz dyktatura proletariatu w celu urzeczywistnienia socjalizmu. Tym samym zdobyli sobie nieprzemijającą zasługę dziejową: po raz pierwszy proklamowali cele socjalizmu jako bezpośredni program praktycznej polityki. To, co partia w historycznej dobie może zrealizować dzięki męstwu, zdolności działania, rewolucyjnej dalekowzroczności, to wszystko osiągnęli Lenin, Trocki i ich towarzysze”. Obce polskiej tradycji walki o niepodległość deklaracje ideologiczne Róży Luksemburg zostały potępione przez czołowych przedstawicieli polskiej lewicy niepodległościowej.
Przypominamy że art. 256 § 1 kodeksu karnego mówi: „Kto publicznie propaguje nazistowski, komunistyczny, faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. Dalej § 1a. uzupełnia: „tej samej karze podlega, kto publicznie propaguje ideologię nazistowską, komunistyczną, faszystowską lub ideologię nawołującą do użycia przemocy w celu wpływania na życie polityczne lub społeczne”.
W związku z powyższym wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec jakichkolwiek działań zmierzających do rehabilitacji działaczy komunistycznych i oczekujemy od władz Zamościa natychmiastowego odstąpienia od pomysłu upamiętnienia Róży Luksemburg poprzez odsłonięcie poświęconej jej tablicy pamiątkowej.
dr hab. Karol Polejowski
zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej
dr Mateusz Szpytma
zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej
Poland does not perform victimhood well, and in many ways it refuses to perform it at all. This is often misread from the outside as indifference, defensiveness, or even denial, but it is more accurately the result of a long historical conditioning in which survival depended not on recognition, but on endurance. For Poles, suffering was rarely rewarded by sympathy and often punished by further violence, so it was learned early that pain was something to be carried quietly, not displayed.
Centuries of invasion, partition, and occupation trained people to endure rather than appeal. Under German occupation, visibility could mean death. Under Soviet rule, memory itself could become a liability. Speaking too much, remembering too clearly, or framing oneself as wronged invited suspicion, interrogation, or worse. Over time, this produced a cultural instinct not to ask the world to witness suffering, but to outlast it. Dignity was found in persistence, not in acknowledgment.
This helps explain why Polish history is so often misunderstood abroad. In cultures where moral recognition is linked to public articulation of harm, silence is taken as absence. In Poland, silence was protection. Families learned to survive by minimizing themselves, by lowering their profile, by passing on trauma through habits and warnings rather than testimony. Children inherited caution without always knowing its origin, and grief became embedded in posture, discipline, and restraint rather than in narrative.
There is also a deep discomfort in Poland with being defined primarily by injury. To accept the role of victim is, for many, to surrender agency, and Polish history offers too many examples of what happens when others define you. Resistance, whether armed, cultural, or spiritual, became central to identity, and that resistance did not sit comfortably alongside appeals for pity. Poles were not waiting to be rescued, they were trying to survive long enough to reclaim themselves.
I admire this instinct, even as I struggle with it. There are moments when I wish this refusal were softened, when the weight of what Poland endured could be stated more openly, not for moral competition, but for historical clarity. Silence protected people once, but in the modern world it can also allow erasure. When suffering is not asserted, it is often reassigned, minimized, or written out entirely.
Still, the refusal to perform victimhood is not denial, it is inheritance. It is the residue of generations who learned that survival required keeping one’s head down, one’s story incomplete, and one’s dignity intact. Poland does not ask to be pitied. It asks, if anything, to be taken seriously, not as a symbol or a moral lesson, but as a nation that endured and chose to remain standing.
Zdecydowaliśmy się jako Stowarzyszenie @TakDla_CPK opublikować pełną treść Raportu Środowiskowego dotyczącego absurdalnej rozbudowy Lotniska Chopina jaką chce nam zafundować ekipa @LasekMaciej
Absurdalnej bo drogiej (będzie kosztować ponad 1 mld zł), wykorzystywanej tylko 3 lata (2029-2032) w związku z planowanym przeniesieniem ruchu na CPK i blokującej w okresie jej realizacji operacyjność lotniska
Ale rozbudowy, co z raportu widać przede wszystkim, niezwykle uciążliwej środowiskowo. Zarówno w trakcie budowy jak i po niej - na skutek zwiększenia liczby i częstotliwości operacji lotniczych znacząco wzrośnie uciążliwość hałasowa dla mieszkańców południowej części Warszawy i okolic.
Zachęcamy wszystkich mieszkańców do zapoznania się z oficjalnymi materiałami złożonymi w postępowaniu środowiskowym przez @Porty_Lotnicze, które to potwierdzają. Wbrew licznym deklaracjom że problemu nie będzie.
Na załączonych mapkach można znaleźć swoją nieruchomość i sprawdzić czy znajdzie się w strefie nadmiernego hałasu
Link do miejsca z pełnym raportem i załącznikami w komentarzu.
Przywracamy do obiegu publicznego Raport Państwowej Komisji ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne RP w latach 2007-2022.
https://t.co/xTQyMT1FIa
Niemal dwa lata od internetowej publikacji (29 listopada 2023 r.), a jednocześnie usunięcia ze strony internetowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w specjalnej zakładce „Komisja do Spraw Badania Wpływów Rosyjskich” (w styczniu 2024 r.), publikujemy całość Raportu Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007-2022 poświęconego Kontaktom Służby Kontrwywiadu Wojskowego z Federalną Służbą Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej w latach 2010-2014 (studium przypadku).
W dniu 24 lipca 2024 r. koalicja rządowa przegłosowała ustawę o „uchyleniu ustawy o Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007–2022”, zaś „wszelkie czynności prawne i działania podjęte przez Państwową Komisję do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007–2022 i jej członków uznaje się za nieważne”. Tej kuriozalnej, z punktu widzenia prawa, ustawy nie podpisał Prezydent RP Andrzej Duda, a zatem publikowany raport jest obowiązujący i ma charakter państwowy.
Ladies and Gentlemen,
We are witnessing a serious and deeply troubling scandal in Poland, which must be described accurately and without exaggeration.
According to Gazeta Wyborcza, a liberal newspaper, the case concerns a security clearance questionnaire completed by Sławomir Cenckiewicz in the spring of 2021, at a time a public official. Today, he serves as a minister and national security adviser to President Karol Nawrocki. The newspaper alleges that he failed to disclose the use of two medications affecting the central nervous system. Importantly, Wyborcza did not publish the names of the drugs, but described their categories and effects - one classified as a psychotropic, the other as a psycholeptic.
On this basis, the Military Counterintelligence Service (SKW) revoked his security clearance. In first-instance judicial proceedings, the court ruled in Cenckiewicz’s favor, although this judgment is not final.
Even with these clarifications, the core problem remains unchanged.
The matter concerns a classified security clearance questionnaire, which by definition is protected by state secrecy. Information contained in such documents- especially data relating to an individual’s health - also falls under medical confidentiality and the broader protection of personal dignity. The fact that this information reached the media indicates a leak from the special services, which are subordinate to the Prime Minister Donald Tusk.
There is no overriding public interest that would justify leaking or publishing sensitive health-related information derived from a classified procedure - particularly when the legal dispute over the clearance decision is ongoing and unresolved.
A newspaper that has long claimed to defend human rights, equality, and respect for the individual has chosen to legitimize and amplify a leak from the security services, fueling public speculation about a person’s mental health rather than focusing on institutional accountability.
This is not about transparency.
It is not about public safety.
It is not about the rule of law.
It is a profound ethical failure - both of the state institutions that allowed such information to escape and of a media outlet that decided it was acceptable to publish it.
What we are observing is not investigative journalism, but a moral collapse - and, ultimately, a form of self-inflicted damage to liberal values, as represented today by Gazeta Wyborcza.
⚠️‼️Jeśli chcesz wiedzieć, dlaczego mit Tesli nie wytrzymuje zderzenia z faktami - przeczytaj to. To 30 sekund, które zmienia cały obraz historii prądu.
‼️Tesla nie stworzył systemu prądu trójfazowego.
I właśnie to trzeba zrozumieć, żeby zobaczyć prawdę.
Co wynalazł Tesla naprawdę?
- silnik dwufazowy: genialne urządzenie, które obraca się dzięki dwóm przesuniętym w fazie prądom.
- kilka wersji transformatorów rezonansowych,
- projekty bezprzewodowej transmisji energii (nigdy nie zrealizowane),
- lampy o wysokiej częstotliwości,
- kilka rozwiązań radiowych (część równoległa do Marconiego).
To są ważne pomysły, ale… nie tworzą systemu zasilania miasta, państwa ani kontynentu.
Dlaczego świat o nim pamięta?
Bo pracował w USA, mówił w języku mitu, miał PR, robił pokazy z błyskawicami i iskrami i miał wielkich sponsorów (Westinghouse).
Bo jego biografia idealnie pasowała do amerykańskiej narracji „wizjonera walczącego z systemem”.
Bo kultura masowa potrzebowała „szalonego geniusza”, który robi widowiskowe eksperymenty.
Czy cokolwiek Tesli jest używane na planecie do dziś?
Tak:
- silnik indukcyjny (jego wersja dwufazowa → później ulepszona do trójfazowej),
- kilka koncepcji rezonansowych,
- zasady wysokiej częstotliwości w oświetleniu i sterowaniu.
Ale cała infrastruktura, w której te urządzenia działają - powstała już bez niego.
A teraz fakty najważniejsze:
Tesla NIE wynalazł:
– trójfazowego generatora,
– trójfazowego transformatora,
– trójfazowych linii,
– systemu regulacji napięcia,
– przesyłu na setki kilometrów,
– praktycznej sieci energetycznej.
To wszystko zrobił Michał Doliwo-Dobrowolski.
W latach 1889–1891 zbudował kompletny system trójfazowy, który działa na ziemi już 135 lat bez przerwy.
Tesla stworzył urządzenie.
Doliwo stworzył cywilizację energetyczną.
A różnica między nimi jest prosta:
Tesla żył w centrum światowej uwagi -
Doliwo był z kraju, którego nie było na mapie.
Jeśli chcesz więcej prawdziwej historii polskich wynalazców, którzy stworzyli świat - zostań tu na dłużej.‼️
@imch777@K_Stanowski Polecam odsłuchać całego wywiadu. Saule zostało bardzo silnie wsparte finansowaniem publicznym, polskim i unijnym, co podsumowuje w pewnym momencie sam Stanowski. Jak można podać mnóstwo przykładów zaniedbań publicznych, tak to nie jest ten przypadek.