@pasztetmav Jedna fundacja napisała, że proszą o zdjęcie kota. Ja już pewna, że wezmą go itd… wysłałam zdjęcie i jeb cisza… po 4 godzinach napisali co z kotem, ale niestety nie przeżył. 🙃
@pasztetmav Miałam to samo z fundacjami u siebie w okolicy. Przyszedł do mnie kot i na pierwszy rzut oka miał połamaną szczękę. Nie miałam go jak zawieźć do weterynarza oddalonego o 15km. Zadzwoniłam do różnych fundacji i oczywiście odmowa i odmowa..