Kiedy do 8* elity dotrze, że emocje wyborcze, nobilitowały ich na magnatów (Rzewuski, Branicki, Potocki)?
Koalicja D. Tuska nie ma prawa demolować Polski.
To co D.Tusk robi z mediami publicznymi, prokuraturą, posłami opozycji, sędziami, prezesem NBP, pracownikami administracji, kompetencjami Polski, inwestycjami-to on nie robi dla siebie. Trzeba pamiętać kto i po co go przysłał. Następuje demontaż państwa między Niemcami, a Rosją.
Mimo wszystko zdumiewająca jest niewiedza dzisiejszej Europy o tym kim są Niemcy. Palić dziećmi w piecu, robić z ludzi mydło, a z ludzkiej skóry abażury? Potomkowie psychopatów, złodziei i morderców, uczą dzisiaj inne narody demokracji i o zgrozo, wartości europejskich?
On 1 September 1939, the German Army invaded Poland to begin WW2, the bloodiest and most costly war in terms of human life. The country that suffered the most, in proportion to its population, was Poland.
During WW2, Germany murdered approximately six million Poles.
They destroyed 90% of Warsaw’s buildings.
They looted 516,000 cultural artefacts.
They kidnapped 200,000 children from Polish families.
They deported three million Poles to Germany as slave labour.
They razed industrial and infrastructural sites, among other atrocities.
They have never compensated the Polish people for their losses.
Dramatyczna kompromitacja Tuska i jego bandy!!! Doprowadzili do upadku Polimerów w Policach. Koledzy Tuska z „Niemiec” zablokowali sprzedaż zakładu Orlenowi. To znaczy, że fabryka przez wiele lat nie będzie produkować polipropylenu!!!
Dokładnie taki plan przygotowano w Berlinie dla „Polaczków”.
https://t.co/3XWlt9YRJN
Panie @Amb_Berger, zapraszam do wysłuchania słów Anny Kraczkowskiej. To krótka lekcja historii, której celowo nie uczycie w swoich szkołach. Zero reparacji, miliony ofiar i niekończąca się niemiecka buta. A Was wszystkich proszę o mocne RT! Niech to wreszcie dotrze do niemieckiej opinii publicznej.
🇵🇱 Chciałabym dzisiaj przypomnieć całemu światu o morderstwach, eksterminacji i nieludzkim okrucieństwie Niemców, które miały miejsce tutaj w Polsce, w mojej ojczyźnie. I to wcale nie tak dawno temu. Od tych wydarzeń minęło zaledwie 81 lat. To bardzo krótki czas. Świadkowie tych wydarzeń, świadkowie tych wydarzeń wciąż żyją wśród nas.
I tak, mówię niemieccy zbrodniarze, ponieważ to nie była mała, odizolowana grupa tak zwanych nazistów. Nie, to był prawie cały naród, naród niemiecki, który wspierał zbrodniarzy Hitlera, a nawet brał w tym udział. Polska była największą ofiarą niemieckich zbrodniarzy.
Niemcy zorganizowali w Polsce machinę przemysłowego ludobójstwa. Spalili w krematoriach kilka milionów Polaków. Budowali obozy koncentracyjne nie tylko dla dorosłych, ale także dla małych polskich dzieci, które umierały z wycieńczenia. Wymordowali polską elitę. Całkowicie zbombardowali polskie miasta. Ukradli setki tysięcy dzieł sztuki i dóbr kultury.
Doszło również do szokującego zezwierzęcenia Niemców, jak produkcja rękawiczek i torebek z ludzkiej skóry, ze skóry Polaków, a także produkcja mydła z ludzkiego tłuszczu dorosłych i dzieci.
Dlatego zwracam się do całej międzynarodowej opinii publicznej. Czy wiecie, że Niemcy nie zapłacili Polsce ani jednego euro? Nic. Zero. To typowe dla Niemiec. Arogancja, bezczelność i hipokryzja.
Dlatego apeluję również do międzynarodowych instytucji i szefów rządów o wsparcie Polski w żądaniu reparacji. Międzynarodowy porządek musi opierać się na pociąganiu do odpowiedzialności za zbrodnie. Niemcy muszą zapłacić Polsce reparacje.
My, Polacy, nie zapomnimy tego Niemcom i cały świat też tego Niemcom nie zapomni. Dziękuję.
@RepublikaTV
Niesamowita była i jest skala antykatolicyzmu w niemieckich partiach, nominalnie chrześcijańskich, a wcześniej nawet katolickich. Antypolski i antykatolicki Kulturkampf (prusactwo i luteranizm) tak nieodwracalnie sformatował całość niemieckich elit, że nienawidzą Polski katolickiej i wolą ją zniszczyć wspólnie z komunistami czy teraz z muzułmanami, widząc w tym drogę do swojej wielkości. Nawet po 1945, gdy ich konszachty z antyreligijnym totalitaryzmem Hitlera i Stalina doprowadziły ich naród do moralnego upadku i na skraj zagłady - ciągle lgną do Rosji jak muchy do gnoju.
Karol Nawrocki przypomniał Niemcom i Rosjanom, co zrobili w 1939 roku.
"HEKATOMBA I PANDEMONIUM NA NARODZIE POLSKIM WYRZĄDZONA PRZEZ NIEMCY I SOWIETÓW!
6 milionów zamordowanych polskich obywateli!
17% obywateli II RP.
CO 6 POLAK ZGINĄŁ W II WŚ!
O TYM NIE MOŻEMY ZAPOMNIEĆ!"
Wymordowaliście 6 milionów Polaków. My wam nigdy nie zrobiliśmy nic, żeby to sprowokować. Ukradliście 200 tys dzieci i nie oddaliście. Trzymacie w domach, bibliotekach i muzeach pół miliona ukradzionych dzieł sztuki i odmawiacie ich zwrotu. Śmiejecie się nam w twarz. Wasz dzisiejszy dobrobyt to owoc grabieży i wynik pracy milionów polskich niewolników. Wiem, że bardzo staracie się to wyprzeć. Bo inaczej nie potrafilibyście zasnąć. Ale to nie mój problem.
Jako społeczeństwo utrzymujemy armię "naukowców" wystarczającą do utworzenia ośmiu pełnych dywizji piechoty a jednocześnie nasz przemysł ogranicza się do produkcji słoika kiszonych ogórków lub co najwyżej części zamiennych do niemieckich pralek. Jak to logicznie wytłumaczyć?
Polska właśnie traci wielką szansę na zbudowanie silnego centrum produkcji i obsługi śmigłowców w tej części Europy. Na własne życzenie rządu.
PZL Mielec zakończył właśnie realizację ogromnego kontraktu na 32 Black Hawki dla Filipin. Łącznie Filipiny kupiły już 48 maszyn wyprodukowanych w Mielcu.
A Polska?
Rząd anulował postępowanie na 32 Black Hawki dla Wojska Polskiego, a MON informuje teraz, że odstępuje również od planów modernizacji i doposażenia posiadanych maszyn. To jest gigantyczna utracona szansa.
Mogliśmy wykorzystać wielkie potrzeby modernizacyjne Wojska Polskiego, aby utrzymać produkcję w Mielcu, miejsca pracy, kompetencje inżynierskie, serwis i cały krajowy łańcuch dostaw. Mogliśmy budować w Polsce regionalne centrum obsługi śmigłowców używanych przez państwa NATO.
Zamiast tego rząd zostawia PZL Mielec bez dużego krajowego zamówienia, a Czesi właśnie zostali europejskim autoryzowanym dystrybutorem części i komponentów do Black Hawków.
Podobne problemy dotyczą PZL Świdnik. Polskie zakłady mają kompetencje, pracowników i możliwości produkcyjne, ale państwo nie wykorzystuje ich potencjału.
Kolejki, stacje opróżnione z paliw i nowe ceny na poziomie 8,50 za litr. Sytuacja nie do pomyślenia za Morawieckiego i Obajtka. W tle deficyt budżetowy 282 mld zł, zapożyczanie państwa w tępie 1.5-2 mld zł na dzień. Scenariusz grecki podporządkowania Polski Niemcom.
1 września.
Polska w 2023 r wpłaciła do budżetu UE ok 36 mld zł. A w 2027 wpłaci 41.5 mld zł. Nie tylko więc rekordy zadłużenia budżetu państwa i koszt jego obsługi 107 mld zł, ale także ogromne wpłaty do Brukseli. Skubanie kraju przy pomocy rządu. Równia pochyła do recesji i zależności.
♦️ Koszty obsługi długu wyniosą astronomiczne 107 mld złotych rocznie.
♦️ Cały roczny dochód państwa to 647 mld.
Czyli 1/6 wszystkich wpływów do skarbu państwa wydamy na spłatę ODSETEK od długu. Nie na spłatę samego długu, ale tylko odsetek.
Tak urządzili nas Tusk i Domański.
Mamy prawdziwego Prezydenta RZECZYPOSPOLITEJ.
"Zupełne wygaszenie sporu politycznego nie jest możliwe.
17% obywateli deklaruje NIECHĘĆ, WSTYD I NIENAWIŚĆ DO POLSKI.
Kompromis z tymi, którzy pogardzaja SWOJĄ MATKĄ I JEJ WARTOŚCIAMI, jest nie do osiągnięcia".
W końcu to padło.
😠To nieprawdopodobne‼️ „Nie. Polska nie chce mieć głowic jądrowych na swoim terytorium”-mówi przedstawiciel polskiego rządu⁉️
Wypowiedź wiceministra obrony Pawła Zalewskiego w Brukseli przyjmuję z WIELKIM NIEPOKOJEM❗️Nie dlatego, że Polska powinna jutro zażądać rozmieszczenia broni jądrowej na swoim terytorium. Problemem jest publiczne i kategoryczne zamknięcie jednej z najważniejszych opcji strategicznych państwa frontowego NATO.
„Nie. Polska nie chce mieć głowic jądrowych na swoim terytorium”.
Pytam więc: dlaczego mówimy to Rosji ? I dlaczego właśnie teraz ?
Odstraszanie polega nie tylko na posiadaniu zdolności. Polega również na niepewności przeciwnika co do naszych możliwości, zamiarów i granicy jego ryzyka. Strategiczna niejednoznaczność ma swoją wartość. Jeżeli sami, publicznie i bezwarunkowo informujemy Moskwę, czego na pewno nie zrobimy, ograniczamy własne pole manewru jeszcze przed rozpoczęciem jakichkolwiek negocjacji.
Co więcej, stanowisko to trudno pogodzić z deklaracją, że Polska chce odgrywać większą rolę w odstraszaniu nuklearnym NATO.
Odstraszanie nuklearne to nie seminarium, konsultacje ani miejsce przy stole. To zdolność, infrastruktura, procedury, ćwiczenia, system dowodzenia, środki przenoszenia oraz przede wszystkim wiarygodność politycznej woli ich użycia w sytuacji skrajnej. Krytycznej !
NATO mówi o tym wprost: strategiczne siły jądrowe Sojuszu są najwyższą gwarancją bezpieczeństwa państw członkowskich, a nuclear sharing oznacza również dzielenie odpowiedzialności, kosztów i ryzyka.
Tymczasem Rosja nie redukuje presji nuklearnej na wschodnią flankę. Rozwija systemy podwójnego zastosowania, wykorzystuje groźbę nuklearną jako instrument polityczny, a broń jądrowa została rozmieszczona również na Białorusi.
W tej sytuacji Polska, państwo graniczne NATO, leżące pomiędzy Białorusią, Królewcem i strategicznym kierunkiem prowadzącym do państw bałtyckich, powinna zwiększać liczbę dostępnych wariantów odstraszania, a nie publicznie je wykreślać !
Nie twierdzę, że rozmieszczenie amerykańskiej broni jądrowej w Polsce musi nastąpić. Twierdzę coś innego:
polski rząd nie powinien dzisiaj deklarować, że nigdy jej tutaj nie będzie.
Powinniśmy pozostawić otwartą możliwość pełnego udziału w Nuclear Sharing, certyfikacji odpowiednich środków przenoszenia, przygotowania infrastruktury, szkolenia personelu i uczestnictwa w planowaniu oraz ćwiczeniach nuklearnych NATO. Jeżeli sytuacja strategiczna będzie tego wymagała, Polska powinna również zachować możliwość rozmowy z USA o rozmieszczeniu amerykańskiej broni jądrowej.
To szczególnie istotne dlatego, że nie jesteśmy Belgią ani Holandią. Jesteśmy państwem wschodniej flanki.
Rosyjski planista wojskowy powinien kalkulować:
„Nie wiem, jakie zdolności NATO może rozmieścić w Polsce za rok, dwa czy pięć lat. Nie wiem, gdzie przebiega próg odpowiedzi. Nie wiem, jaki będzie koszt agresji.”
A nie:
„Warszawa właśnie poinformowała nas, czego na pewno nie zrobi.”
Jest tu jeszcze jeden paradoks. Państwa położone znacznie dalej od Rosji od dziesięcioleci uczestniczą w systemie odstraszania nuklearnego NATO. Polska, która znajduje się na jednym z najbardziej zagrożonych kierunków strategicznych Sojuszu, miałaby natomiast z góry wykluczyć rozmieszczenie tego rodzaju zdolności ???
To nie wzmacnia odstraszania. To ułatwia przeciwnikowi kalkulację.
Odstraszanie działa wtedy, kiedy przeciwnik nie ma pewności, czy przekroczenie czerwonej linii nie uruchomi reakcji, której koszt będzie dla niego nieakceptowalny.
Dlatego zamiast mówić Rosji:
„tego na pewno nie zrobimy”,
Polska powinna mówić:
„wszystkie rozwiązania niezbędne do obrony Rzeczypospolitej i wschodniej flanki NATO pozostają na stole”.
To jest język odstraszania !
I właśnie takiego języka oczekiwałbym dzisiaj od przedstawiciela polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej. Rządu Donalda Tuska !
“Czy polski Sejm to tylko fasada, a realne decyzje zapadają tysiące kilometrów dalej? Dr Jacek Saryusz-Wolski, człowiek, który od podszewki zna mechanizmy brukselskiej machiny, stawia sprawę jasno i bez ogródek.
Z jego analizy wynika zatrważający wniosek: nawet 70% prawa obowiązującego w Polsce to jedynie implementacja dyrektyw i rozporządzeń unijnych. Co gorsza, często odbywa się to w atmosferze pośpiechu i braku świadomości, nad czym właściwie głosują krajowi parlamentarzyści. Czy w takiej rzeczywistości można jeszcze mówić o pełnej suwerenności? To materiał, który otwiera oczy na to, jak naprawdę funkcjonuje współczesna legislacja.”
⬇️
https://t.co/ST1MREQTyi