Burmistrz Kijowa - Kliczko ogłosił rosyjski atak na ukraińską stolicę jako „ludobójstwo”. Mimo, że zgnięło w nim tylko 11 osób.! Ten sam Burmistrz Kijowa - Kliczko odmawia nazwaniem ludobójstwem Zbrodni Wołyńskiej w której Ukraińcy zamordowali z zimną krwią około 100.000 Polaków!
Donald Trump powiedział, że Ukraina zdefraudowała 300 miliardów międzynarodowej pomocy.
W związku z tym dalsza pomoc nie powinna być jej udzielana, a na pewno nie bezwarunkowo.
Czy puzzle się wam składają?!
<< [...] Podniosłem głowę i ujrzałem leżącą i krwawiąca matkę. Jeszcze żyła. Jeszcze raz przytuliłem się do matki. Była przytomna, ofiarowała mnie Bogu i Najświętszej Marii Pannie, bo tylko cud boski mógł mnie wyprowadzić z tych piekielnych czeluści. Mama nie mogła się poruszać, granat rozszarpał jej stopy, krwawiła, spłonęła żywcem. […]
Leżałem w ogrodzie szkolnym pełnym trupów i rannych. Ciężko ranni błagali oprawców, by ich dobili. Ukraińcy z ogromną pasją pastwili się nad rannymi, kiedy na to patrzyłem chciałem wstać i krzyczeć. Strach przykuł mnie do ziemi, bałem się już nie śmierci, lecz tych męczarni, jakie oni rannym zadawali. Byłem cały umazany krwią cudzą i własną. Trzykrotnie przewracali mnie i kopali, ale nie zorientowali się, że jeszcze żyję. Obok mnie leżała kobieta – Maria Jesionek, matka trojga dzieci, dwóch synów, jeden ośmio-, drugi pięcioletni i niemowlę ośmiomiesięczne. Ona też wyskoczyła z płonącego budynku wraz z dziećmi tuż przede mną. Morderca ugodził ją kulą, leżała martwa na swym uduszonym niemowlęciu. Jej ośmioletni syn został też zastrzelony, ten zaś pięcioletni siedział tuż przy martwej matce, szarpał ją i wołał „Mamo wstawaj, chodźmy do domu” – płakał. Podbiegł do niego Ukrainiec, przyłożył lufę karabinu do głowy i strzelił. Dzieciak przewrócił się na plecy matki, a przywarłszy do jej pleców swoje plecy, wyciągnął ręce do góry jak w modlitwie. Był to dla mnie koszmar, który tkwi we mnie po dzień dzisiejszy. Dochodziły mnie też inne głosy z różnych stron wioski. To towarzysząca ukraińskiej powstańczej armii tłuszcza wdarła się do opustoszałych domów i zabudowań, rabowała wszystko, co tylko było w obejściu, a kiedy już wszystko zagrabili podpalili domy i zabudowania.
Leżałem nieruchomo we krwi. Z płonącego budynku buchał okropny żar, czułem, że moje nogi są płonącymi głowniami. Czułem, że muszę odczołgać się dalej od buchającego żaru. Poruszyłem się.
Padł strzał i poczułem dotkliwy ból w okolicach kręgów lędźwiowych. Pomyślałem, że to już koniec. Dla zlokalizowania źródła bólu lekko się poruszyłem, okazało się ani krzyż, ani brzuch nie były uszkodzone. A więc żyję! Mój Boże! Leżałem, nadal udawałem martwego, czekałem. Z wolna cichły głosy „zwycięskich żołnierzy” UPA. Słońce chyliło się ku zachodowi. Podniosłem głowę. Nikogo nie było w pobliżu. Tylko ja – żywy pośród zmarłych. Dźwignąłem się, z trudem stanąłem na oparzonych stopach. Zdjąłem przesiąkniętą krwią koszulę, podarłem ją na onuce i zawinąłem nimi obolałe stopy. Ze zgrozą obejrzałem leżące tam zmasakrowane trupy. Tuż na styku palącego się budynku i ogródka rozpoznałem głowę mojej starszej siostry Antoniny, jej tułów został spalony na węgiel. Niczego już nie czułem, prócz bólu stóp i ogromnego pragnienia. Powlokłem się do pobliskiej studni z żurawiem, chciałem zaczerpnąć wody. O zgrozo. Studnia była pełna trupów. >> - tak ukraińskie ludobójstwo na Wołyniu wspomina Henryk Kloc, były mieszkaniec wsi Wola Ostrowiecka (powiat lubomelski, woj. wołyńskie), która została zaatakowana przez UPA 30 sierpnia 1943 r.
Pamiętajmy!
Do tego, że kradną politycy, urzędnicy, menadżerowie, prawnicy etc. już się przyzwyczailiśmy. Ale złodzieje-lekarze to nowość, która na zawsze pozostanie unikalnym wkładem sitwy Tuska w rozkład i upadek pomagdalenkowej PRL-bis
W marcu rząd po cichu, bez wiedzy Sejmu, oddał Ukrainie drogie i praktycznie niedostępne pociski przechwytujące do Patriotów.
Kupiliśmy je od USA pod wielowarstwową obronę przeciwlotniczą, o której od lat trąbią media, a która wciąż nie istnieje. To były nasze jedyne rakiety zdolne zwalczać Iskandery z Kaliningradu. My je oddaliśmy za darmo, bez zgody Sejmu z późniejszym podziękowaniem ze strony Ukraińców w postaci brygad im. UPA i panteonu nazistów. Brawo. 🙃
Mam wielką prośbę do Państwa.
Proszę z całego serca o wielki szturm modlitewny za pomyślną operację Redaktor Ewy Stankiewicz-Jørgensen @ewa_stankiewicz jutro od rana 🙏
Żeby licznym rozsianym po Polsce "szpitalom południowym" zapewnić bezkarność, PO musiała zniszczyć CBA. Zniszczyć nie zdołała, ale w znacznym stopniu obezwładnić – tak. Wart przeczytania wywiad:
https://t.co/0ztRaDUWv3
Bat, guma, żelazne pręty.
Ciało legendarnego Rycerza
Niepodległej pęka od uderzeń.
Łamanie kości, miażdżenie
godności, bezsenność, stójki
w fekaliach.
2 i pół roku nieludzkich katuszy.
W końcu 18-krotna kara śmierci
i strzał w głowę.
Dla nas bohater, dla czerwonej
hołoty bandyta.
Postrach Niemców i komunistów.
Twórca i dowódca legendarnej
Brygady Śmierci - 5 Wileńskiej
Brygady AK.
Autor kilkudziesięciu udanych akcji
przeciw Niemcom, Litwinom
i Sowietom.
Likwidował komunistów i ich
agentów.
Rozbijał posterunki MO.
Prowadził antykomunistyczną
propagandę.
Walczył o wolność w 1939 jako ułan.
Żołnierz ZWZ-AK.
Jeden z najwybitniejszych żołnierzy
niezłomnych.
Niezwykle konsekwentny w walce
o niepodległość.
W czasie brutalnego śledztwa całą
odpowiedzialność brał na siebie.
Skazany przez Mieczysława Widaja
i zabity przez Aleksandra Dreja.
Komuniści bali się go tak bardzo,
że wrzucili go do bezimiennego
dołu, zrobili z niego bandytę i chcieli
wymazać pamięć o nim.
Jego legenda do dziś budzi lęk
wśród pomiotów komuny.
30 VI 1948 został
ARESZTOWANY
PRZEZ KOMUNISTÓW
PŁK ZYGMUNT SZENDZIELARZ
"ŁUPASZKA".
Na zawsze w naszej pamięci!
Podpisuję się pod tymi słowami.
Profesor Andrzej Nowak powiedział:
„Od czasów Stalina, których nie pamiętam, ale znam jako historyk, nie było takiego poziomu kłamstwa, łajdactwa i zakłamania, jaki reprezentuje Donald Tusk i jego ekipa.”
I właśnie dlatego te słowa trzeba przypominać. Ciągle. Bez znieczulenia i bez udawania, że nic się nie dzieje.
Bo kiedy kłamstwo staje się metodą rządzenia, a propaganda przykrywa odpowiedzialność, obowiązkiem obywatela jest mówić głośno: nie zgadzam się na to.