This is what Ben Gvir excitedly posts online for the whole world to see to international activists trying to help Palestinians, imagine the brutally sick things they do to Palestinians that the world ignores.
Israel is a terrorist state.
O protestach w Iranie
Od 28 grudnia w Iranie trwają protesty. Zaczęło się od sklepikarzy w Teheranie. Szybko jednak protesty rozlały się na inne części kraju, a obok żądań poprawy sytuacji ekonomicznej kraju, pojawiły się również hasła wzywające do obalenia Islamskiej Republiki.
Są to największe protesty od 2022 r.
Najwyższy przywódca ajatollah Chamenei uznał postulaty protestujących (przynajmniej te ekonomiczne) za słuszne. Ogłoszono zwiększenie wartości "bonów żywnościowych" do 10 mln riali miesięcznie (ok. 7 dolarów) i wymieniono szefa Banku Centralnego Iranu.
To oczywiście zbyt mało, żeby położyć kres protestom.
Siły bezpieczeństwa Islamskiej Republiki działają, rozbijają część protestów, przeprowadzają aresztowania.
Na ten moment protesty są pod kontrolą - tj. są liczne, ale to nie jest jeszcze ta skala co w 2022 r. Protesty jednak powoli nabierają na sile, a liczba protestujących rośnie. Przełomowym momentem może być najbliższy weekend, na który planowane są większe demonstracje.
Należy jednak pamiętać, że irański aparat bezpieczeństwa jest bardzo rozbudowany i dysponuje dużymi zasobami (ludzi jak i sprzętu), który może skierować przeciwko protestującym.
Choć same w sobie protesty nie stanowią bezpośredniego zagrożenia dla stabilności Islamskiej Republiki, to kraj - nawet bez tych protestów - znajduje się obecnie w ekstremalnie ciężkiej sytuacji.
Sytuacja gospodarcza kraju jest tragiczna. Roczna inflacja przekracza 40%, a wojna 12-dniowa z Izraelem przyspieszyła jeszcze tempo spadku wartości irańskiego riala, który już wcześniej nie był zbyt wiele wart (od 2018 r. rial stracił ponad 90% swojej wartości).
Problemy są jednak dużo większe. Iran zmaga się bowiem również z kryzysem energetycznym i wodnym. Przerwy w dostawach prądu to norma. Problem z dostępem do wody jest jednak jeszcze gorszy. Wieloletnia susza i błędy w zarządzaniu doprowadziły do sytuacji, w której poziom irańskich zbiorników retencyjnych jest bardzo niski. Sytuacja jest trudna szczególnie w stolicy, Teheranie, gdzie braki w dostępie do wody są tak duże, że jeszcze latem 2025 r. administracja prezydenta Pezeszkiana zaproponowała przeniesienie stolicy na wybrzeże Makran (południowo-wschodnia część kraju, obok granicy z Pakistanem).
Choć część irańskich problemów jest związana z warunkami klimatycznymi, korupcją, słabym zarządzaniem, to głównym winowajcą obecnej sytuacji są amerykańskie sankcje przywrócone przez Trumpa w 2018 r. Stosując mechanizm sankcji wtórnych, USA doprowadziło do sytuacji w której Iran został de facto wykluczony z globalnej gospodarki a możliwości współpracy gospodarczej są niezwykle ograniczone. Pomoc od Rosji i Chin jest ograniczona. Chiny zainteresowane są głównie irańską ropą, którą kupują, obchodząc sankcje. Rosja natomiast patrzy głównie na projekty infrastrukturalne - po tym jak Rosja sama została obłożona sankcjami w 2022 r., zwiększyła swoje inwestycje w ramach tzw. Korytarza Północ-Południe, który - przez Iran - daje Rosji łatwiejszy dostęp do handlu z Indiami.
Perspektyw na poprawę obecnej sytuacji gospodarczej praktycznie nie ma. Poprawa wymagałaby bowiem kompromisu z USA, a szans na to nie widać. Negocjacje z Trumpem zostały zerwane i od czasu wojny 12-dniowej nie widać szans na wznowienie rozmów.
Bezpieczeństwo narodowe również jest zagrożone. Geopolitycznie Iran został - nomem omem - "zaszachowany". Oś Oporu, która miała być wysuniętą linią obrony Islamskiej Republiki została de facto rozmontowana (libański Hezbollah poniósł dotkliwe straty, a w Syrii, Baszar al Asad, został całkowicie zmieciony z planszy). W efekcie Oś Oporu nie jest w stanie spełniać swojej pierwotnej roli "wysuniętej linii obrony Iranu". Jakie są tego skutki, widzieliśmy w czerwcu, gdy Izrael (a potem USA) zaatakował samo serce Islamskiej Republiki (wojna 12-dniowa).
Gdzie zatem zmierzamy?
Możliwości manewru Islamskiej Republiki są bardzo ograniczone, a w zasadzie ich nie ma. Sytuacja gospodarcza jest zła i będzie się tylko pogarszać, co dodatkowo potęgować będą jeszcze problemy z energetyką i wodą.
Problemy Iranu są dużo szersze niż obecne protesty. Obecna formuła irańskiego systemu władzy - pod wieloma względami - się wyczerpała. Jeśli w najbliższych latach sytuacja międzynarodowa nie obróci się na korzyść Iranu (szczególnie pilne jest porozumienie z USA), to niezbędne będą zmiany wewnętrzne.
Niekoniecznie będą one jednak wyglądać tak jak wiele osób myśli - tj. że Islamska Republika upadnie, a władzę przejmie opozycja. Zmiana może bowiem również polegać na marszu w kierunku rządów wojskowych z IRGC, jeszcze większej sekurytyzacji każdego aspektu życia itd. (choć raczej z zachowaniem jakiejś fasadowości, w której "rządy generałów" byłyby prowadzone z tylnego siedzenia).
A obecne protesty?
Zobaczymy jak rozwinie się obecna sytuacja. Na ten moment protesty nie stanowią bezpośredniego zagrożenia dla Islamskiej Republiki. W ten weekend protesty mogą przybrać na sile, ale władze też mają dodatkowe zasoby, które mogą zmobilizować do pacyfikacji protestów.
Moim zdaniem największym zagrożeniem dla władz Iranu byłoby wmieszanie się w obecny kryzys Izraela i USA. Pojawiają się pewne sygnały, że Izrael może przygotowywać się do jakiejś operacji wymierzonej w Islamską Republikę (pytanie czy chodzi o naloty, czy jakieś inne akty sabotażu i dywersji). Prezydent Trump też groził Islamskiej Republice, stwierdzając że jeśli protestujący będą zabijani, Ameryka przyjdzie im z pomocą. Co prawda gdy podczas wojny 12-dniowej Izrael i USA bombardowały Iran, doszło do efektu "rally around the flag" i irańskie społeczeństwo stanęło po stronie władz. Jednak teraz zewnętrzne ataki niekoniecznie przyniosłyby podobny efekt. Zmęczenie społeczne obecną sytuacją jest ogromne, i - co ważniejsze - nie ma perspektyw na poprawę sytuacji. W takim "klimacie" zewnętrzny atak mógłby doprowadzić do pogłębienia chaosu i znacząco utrudnić tłumienie protestów - zwłaszcza gdyby Izrael zaczął eliminować osoby zajmujące wysokie stanowiska w irańskim aparacie bezpieczeństwa (to, że Iran posiada ku temu środki widzieliśmy podczas wojny 12-dniowej). Wmieszanie się Izraela i USA w obecny kryzys nie daje jednak automatycznie protestującym gwarancji sukcesu.
TL;TR Obserwujemy jak sytuacja będzie wyglądała w weekend i później. Być może coś wisi w powietrzu, ale na ten moment to zbyt szybko, aby rzucać tutaj jakieś "zero-jedynkowe" oceny. Jednocześnie uwaga na fejki jak np. te 2 chyba najpopularniejsze: to, że ajatollah Chamenei planuje ucieczkę do Moskwy czy to, że protestujący przejęli kontrolę nad Abdananem czy innymi miastami.
@RepublikaTV W kraju, w którym prawica bardziej ekscytuje się "lewackimi wymyslami" niż służbą zdrowia i kryzysem demograficznym nigdy nie będzie dobrze. W momencie w którym lewica mówi o palących problemach takich jak kryzys mieszkaniowy wy wolicie bawić się w kontrowersje. Wstyd.