Joanna Solska o @MorawieckiM bez litości.
Ma krótką pamięć i liczy, że Polacy mają jeszcze krótszą. Ten, co rozwalił system podatkowy – teraz go „uszczelni”. Ten, co na kobiety wysyłał policję z kamerami – teraz zakłada koszulkę i je kocha.
Traktuje nas jak idiotów. A my jednak nimi nie jesteśmy.👏
#Solska #Premier #PamięćPolaków #LożaPrasowa #NieJesteśmyIdiotami
Prezydentura to nie „złota klatka”, żyrandole i pałace. 🇵🇱 To służba, działanie i bycie blisko Polek i Polaków. Mnie w złotej klatce zamknąć się nie da. Jestem tu po to, żeby działać.
„Tusk wam śmierdzi?” czas zapytać, dlaczego. Bo odkąd wrócił, pierwszy raz od lat widać, że ktoś próbuje posprzątać po bajzlu, który zostawił PiS. Kiedy przez 8 lat państwo było firmą Kaczyńskiego, trudno oczekiwać, że po dwóch latach wszystko zacznie działać jak w zegarku.
Najbardziej to się martwię o Pana Piesiewicza z PKOL. Wczoraj na X tłumaczył, że Kral kupił mu zegarek za 40 tysięcy euro, bo rzekomo Piesiewicz przywiózł mu cztery razy po 10 000 euro w gotówce, aby ten mu go kupił. Martwię się, bo nieszczęśliwym trafem wożąc 4 razy po 10 tysięcy euro nie musiał deklarować przewozu tych pieniędzy (limit jest właśnie 10 tysięcy). I teraz biedak pechowo nie ma dowodu. Co za fatalny zbieg okoliczności! Gdyby chociaż raz przywiózł o 1 euro więcej to miałby dowód przewozu i wszyscy by mu uwierzyli, a tutaj taki niefart.
#MuremZaBerkiem ! W dupie mam jęki i fochy ciennikarzy i profesorów prawa. ŻADEN z nich nie podał przepisu wg którego można spacyfikować Godzillę i co zrobić, żeby 4 sędziów TK zaczęło pracę zamiast siedzieć w korytarzu. Berek kandyduje zgodnie z przepisami, więc się odpier…😡
@katarynaaa Pani nic nie zrozumiała, to jeszcze raz, to proste: Kral usłyszał zarzuty i sypie (w ramach art 60 kk o małym świadku koronnym).
W co pani wątpi? Że usłyszał zarzuty? Że sypie? Że sypie bez gwarancji złagodzenia kary?
Poza tym - Schnepf to nie napis na dropsach, pani Sadło.
Co prawda zbuntowali się przeciwko legalnemu rządowi, rządowi londyńskiemu;
Co prawda brali od Niemców broń i żywność.
Co prawda mieli łącznika z Gestapo;
Dla naszych nacjonalistów i tak są bohaterami.
Ciągnie faszolków do faszolków.
Smutny czas. Nie żyje Krystyna Kodymowska (z domu Rafalska) "Stokrotka". Urodziła się w Bydgoszczy. Większość życia po wojnie mieszkała w Trójmieście, ostatnie lata spędzając w Gdyni. A Warszawa na zawsze będzie jej wdzięczna za to, gdy jako nastoletnia sanitariuszka i łączniczka służyła w Powstaniu Warszawskim.
W stolicy widywaliśmy się przy okazji obchodów rocznicy Powstania. Zawsze imponowała świetną formą. Ogromna strata. Dziękujemy i będziemy pamiętać, Pani Krystyno.
Nie zapomnimy.
Nie wolno nam zapomnieć.
PiS to nie była zwykła partia rządząca.
To była maszyna do niszczenia człowieczeństwa.
Wykręcali ręce kobietom. Dosłownie. Na ulicach, podczas Strajku Kobiet, gdy 19-latka miała złamaną w trzech miejscach kość ramieniową, bo policjant zastosował „chwyt transportowy”.
Wyła z bólu, a oni ciągnęli ją dalej.
Na Wilczej.
W kotłach.
Gazem pieprzowym w twarz posłanek. Pałkami teleskopowymi w rękach tajniaków, którzy wpadałi w tłum jak bandyci i bili spokojnych ludzi.
„Użyliśmy siły i gazu i będziemy ich używać” – mówił rzecznik.
Tak wyglądała ich troska o obywateli.
W Sejmie? Te same ręce, które miały bronić demokracji, wykręcano, gdy kobiety protestowały.
Siła, pogarda, arogancja - wszystko na oczach dzieci.
Bo dla nich kobieta to był tylko „materiał rozrodczy”.
A potem doprowadzili do tego, że kobiety umierały.
Izabela z Pszczyny. 30 lat.
Córka, mąż.
W 22. tygodniu ciąży, bezwodzie, wady płodu.
Pisała do matki: „Dzięki ustawie aborcyjnej muszę leżeć. Zaczekają, aż umrze albo coś się zacznie. Mogę spodziewać się sepsy”.
I czekali.
Serce płodu biło, a ona gasła.
Sepsa.
Śmierć.
Ani jednej więcej – krzyczały ulice. Ale było ich więcej.
Bo prawo, które oni uchwalili przez swoich sędziów z TK, kazało lekarzom czekać, aż płód obumrze.
Dopiero wtedy wolno było ratować kobietę.
Jakby życie matki było mniej warte niż życie płodu.
To nie był błąd. To był system.
System, w którym państwo stawało po stronie przemocy wobec własnych córek, sióstr, matek.
System, w którym protest przeciwko śmierci kobiet traktowano jak zagrożenie terrorystyczne.
System, w którym bezkarność stała się normą, a pogarda – językiem władzy.
Oni nie rządzili.
Oni deptali.
Deptali godność, ciało, prawo do życia. I robili to z uśmiechem, z krzyżem w dłoni i z hasłem o „obronie wartości”.
Nigdy im tego nie daruję.
Nigdy nie zapomnę złamanych rąk, gazu w oczy, pałek, sepsy, SMS-ów z hospitalizacji i łez matek, które trzymały w rękach telefony z ostatnimi wiadomościami córek.
To nie jest historia, tylko ostrzeżenie.
Jeśli kiedykolwiek wrócą – wrócą dokładnie tacy sami.
Z tą samą brutalnością.
Z tą samą pogardą.
Z tym samym prawem, które zabija.
Dlatego pamiętamy.
Dlatego nie odpuszczamy.
Dlatego #PoKOnamyZło.
Sprawiedliwość ich dosięgnie.