Dzień dobry
Muszę kilka słów o @trzaskowski_
Patrzenie na to, jak ktoś, kto przed chwilą był niesiony na rękach jako nadzieja całej formacji i nasz kandydat na prezydenta, który dostał od nas ponad 10 mln głosów i minimalnie przegrał z tym indywiduum z pałacu, nagle zostaje sam i ma jednoosobowo zapłacić głową za grzechy, na które pracował cały układ, budzi zwykły, ludzki sprzeciw. To potwornie niesprawiedliwe.
Samotność na politycznym szafocie, tak mi to wygląda.
To, co dzieje się wokół Rafała Trzaskowskiego po wybuchu afery w Szpitalu Południowym budzi we mnie przede wszystkim głęboki niesmak. Nie z powodu wściekłości opinii publicznej – bo patologie trzeba rozliczać bezwzględnie, sama tę wściekłość wyrażam. Czuję niesmak z powodu potwornej, wręcz nieludzkiej samotności, w jakiej zostawiono człowieka, który jeszcze chwilę temu miał dla całej tej koalicji zdobywać najwyższe urzędy w państwie. Dziś ma być jedynym kozłem ofiarnym, który położy głowę pod topór za błędy całego systemu? Tak to widzicie? To dlatego nieludzkie dziś media z d....publikują te wszystkie sondaże na zamówienie?
W takich momentach widać najgorszą, najbardziej cyniczną twarz polityki i medialnych hien.
Bo gdzie dziś podziali się ci wszyscy koledzy, którzy tak chętnie grzali się w blasku jego popularności na wiecach? Gdzie są ci partyjni stratedzy, którzy przekonywali Polaków, że Trzaskowski to synonim nowej, lepszej jakości? Nagle zniknęli? Gdy pali się warszawski ratusz, w kuluarach słychać tylko ciche szepty o „szorującym po dnie morale”, a z góry płyną chłodne komunikaty o audytach. To ohydne moralnie, że formacja, która wspólnie budowała ten układ sił, teraz bez mrugnięcia okiem patrzy, jak jej niedawny lider tonie w pojedynkę.
Ta sytuacja pokazuje brutalną prawdę o lojalności w dzisiejszym świecie władzy, że jesteś potrzebny, dopóki dajesz punkty procentowe – wtedy każdy chce stać obok ciebie na zdjęciu. Zostajesz sam, gdy pojawiają się kłopoty – nagle cała odpowiedzialność za błędy partii w stolicy spada wyłącznie na twoje barki.
To nie Trzaskowski osobiście ustalał milionowe kontrakty na SOR-ze ani nie on wpuszczał polityków bez kolejki. Stał się jednak twarzą systemu, na który pracowały setki ludzi z jego politycznego otoczenia. I choć jako prezydent miasta musi ponieść odpowiedzialność polityczną, to widok jego dotychczasowych przyjaciół, którzy dziś chowają głowy w piasek i udają, że to nie ich sprawa, budzi po prostu ludzkie współczucie. To brutalna lekcja, że w politycznym kręgu nie ma miejsca na lojalność i przyjaźń – jest tylko zimna kalkulacja i strach przed utratą własnego stołka.
Na tym torcie rzygowin są jeszcze medialne hieny, które poczuły krew i dostały totalnego amoku. Polskie media w pogoni za klikalnością i kasą z reklam ostatecznie pogrzebały resztki jakichkolwiek standardów. Zamieniły ludzką tragedię, chaos w szpitalu i dramaty pacjentów w prymitywne, polityczne igrzyska. Te sępy nie chcą niczego naprawiać. Ich nie obchodzi los pacjentów, nie łudźmy się. Oni chcą krwi, chwytliwych nagłówków i publicznego linczu. Zamawiają sondaż za sondażem, szczują ludzi na siebie, podkręcają emocje do granic możliwości, żeby tylko wycisnąć ten temat jak cytrynę. To obrzydliwe polowanie z nagonką na faceta, którego te same redakcje jeszcze niedawno bezwstydnie pompowały. Rzygać się chce, patrząc na ten festiwal hipokryzji, gdzie fałszywi przyjaciele z partii i bezwzględne medialne sępy ramię w ramię gnoją jednego człowieka dla własnych korzyści.
Jak to jest być dumnym i zadawać szyku zaproszeniem na urodzinowy melanż u pedofila, który mając ogromną kasę zamyka usta swoim nieletnim ofiarom i każdemu, który chce go pociągnąć do odpowiedzialności karnej?
Ja nie ogarniam.
Nawrocki to absolutnie jedyny prezydent na świecie, który za każdym razem, gdy wyjeżdża za granicę, z lubością opluwa własny rząd i własny naród – ten sam naród, który ten rząd demokratycznie wybrał. Zamiast godnie reprezentować Polskę, zamiast budować jej prestiż, on z uśmiechem na ustach, przed zagraniczną publicznością, wylewa na nas wiadra pogardy, obrzydzenia i szyderstwa. Jakby Polska była jakimś wstydliwym epizodem w jego karierze, a nie krajem, któremu powinien służyć. To nie jest dyplomacja. To jest coś o wiele gorszego – to jest publiczne upokarzanie własnego państwa na oczach całego świata. Zdrada klasy politycznej w najczystszej, najbardziej obrzydliwej formie. Człowiek, który zamiast dumy czuje wstyd za tych, którzy go wybrali, i zamiast szacunku – wyłącznie pogardę. Żenujące. I tragiczne zarazem.
Nie ma nic bardziej ohydnego kiedy za srebrnika sprzedaje się honor ...
"PiS przez osiem lat niszczył wszystko, czego dotknął - prawo, instytucje, media publiczne, wojsko, sądy, edukację, służbę zdrowia. Zostawili po sobie nie tylko zgliszcza, ale i miny pułapki: porozstawianych swoich ludzi w każdej możliwej instytucji, zasieki legislacyjne, przepchnięte kolanem ustawy i setki przyspawanych do stołków nominatów, którzy mają jedno zadanie - blokować zmiany. A dziś niektórzy mają czelność rozliczać Tuska za to, że nie odwrócił tego wszystkiego jak za dotknięciem magicznej różdżki?
To nie jest Netflix, to nie serial, gdzie wszystko naprawia się w dwa odcinki. To brutalna polityczna rzeczywistość. A ci, którzy wjechali do Sejmu na jego plecach, którzy korzystali z jego doświadczenia, charyzmy i siły - dziś kąsają rękę, która ich tam wprowadziła. Koalicyjne hieny, które zamiast współpracować, chcą się przypodobać własnym bańkom i budować narrację na „odcinaniu się” od Tuska. Bo przecież łatwiej się lansować na tym, że to „nie my, to Tusk”. Tchórze, nie politycy. Ludzie zapomnieli, że bez Tuska nie byłoby żadnej większości. Nie byłoby powrotu Polski do Europy. To on poniósł ciężar odpowiedzialności, wziął na klatę wszystko, łącznie z waszą nienawiścią, marudzeniem i rozczarowaniem, bo nie przyniósł wszystkiego w złotym opakowaniu w trzy miesiące.
Chcecie sprawiedliwości? To spójrzcie na tych, którzy dziś go opluwają, chociaż zawdzięczają mu polityczne życie. Zamiast robić z siebie moralne autorytety, może czas spojrzeć w lustro i zapytać: co ja zrobiłem, by to państwo uzdrowić? Ale jeśli dziś kogoś trzeba rozliczać - to nie jego. Tylko tych, którzy za zdradę, hipokryzję i koniunkturalizm sprzedali lojalność za kilka punktów sondażowych."
Piotrek K.
Policja pukała i Tomek też pukał,
W pośpiechu wielkim, spodni swych szukał.
U drzwi stanęła Pani rozgrzana,
Zdążyła szybko zejść z tego kabana.
Tomek się miotał w amoku miłości,
Nie zdążył włożyć, a już miał gości.
Wyszła afera, bo to nie żona,
Była przez Tomka chędożona.
Szanowny Panie Premierze @donaldtusk
Z całym szacunkiem dla Pana i dla ciężkiej pracy całego rządu – dziękuję za to, co robicie w trudnych warunkach.
Jednak nie mogę milczeć w tej sprawie.
Ucieczka Zbigniewa Ziobry do Stanów Zjednoczonych bez jakiejkolwiek wiedzy i reakcji polskich służb specjalnych, wywiadu - to absolutna kompromitacja państwa. To nie jest drobny incydent – to poważny sygnał alarmowy.
Rozumiem, że Pan Premier obdarza dużym zaufaniem koordynatora służb specjalnych, pana @TomaszSiemoniak .
To lojalny wobec Pana człowiek.
Ale właśnie dlatego – z szacunkiem – proszę o rozważenie, czy nie nadszedł czas, żeby nie stawiać już wszystkiego na tę osobę.
System bezpieczeństwa państwa jest zbyt ważny, żeby opierać go na tym koordynatorze.
Potrzebujemy szerszego, głębszego i bardziej skutecznego podejścia – dla dobra Polski i dla wizerunku demokratycznej władzy
Z wyrazami szacunku i nadziei na szybką refleksję.
#PokonamyZło
#BezpieczeństwoPaństwa #SilnaPolska
Dziś proces obrzydliwego hejtera. W największej sali rozpraw w Szczecinie.
Matecki ma 6 zarzutów: współudział w ustawianiu dotacji z Funduszu Sprawiedliwości, ssanie i pranie pieniędzy i lipną robotę w Lasach Państwowych.
Grozi mu 10 lat. Rzuć dalej, hiena musi skowyczeć 👊
Długie.. Ale warto przeczytać ✌️
Przeczytasz..to puść dalej 🫶
"Pan Tymek" o Donaldzie Tusku.
„Tusk wam śmierdzi?” To może czas zapytać, dlaczego. Bo odkąd wrócił, pierwszy raz od lat widać, że ktoś próbuje posprzątać bajzel, który zostawił PiS. A to wcale nie jest proste. Kiedy przez osiem lat państwo było firmą rodzinną Kaczyńskiego, trudno oczekiwać, że po dwóch latach wszystko zacznie działać jak w zegarku. Ale wystarczy spojrzeć, jak wielu dziś tęskni za „tamtym porządkiem”, choć tamten porządek był tylko dobrze opakowanym chaosem.
PiS rządził emocjami, nie rozumem. Wmawiał ludziom, że dostają, gdy w rzeczywistości zabierał. Inflacja pożerała więcej niż jakiekolwiek 500+, ale propaganda w TVPis krzyczała, że Polska rośnie w siłę. Tak, rosła - tylko długi, deficyt i drożyzna. Kaczyński stworzył kraj, w którym nikt nie rozumiał, jak bardzo go oszukano, bo każdy był zajęty szukaniem wroga.
Wróg był zawsze ten sam - Tusk, Niemcy, Unia, czasem nawet własny sąsiad. Bo PiS wiedział, że w gniewie łatwiej rządzić. Wystarczyło rzucić hasło, wywołać aferę, pokazać palcem. A w tle miliardy przepadały w fundacjach, spółkach, mediach. Nigdy wcześniej Polska nie była tak bardzo własnością jednej partii.
Zamiast inwestycji - przekazy dnia. Zamiast rozwoju - wiece nienawiści. Państwo, które mogło się modernizować, ugrzęzło w paranoi. Energetyka? Katastrofa. Kolej? Ruina. Edukacja? Cofnięta o dekadę. Ale za to w TVPis każdy dzień zaczynał się od hymnu o Kaczyńskim, który „broni narodu”.
Tymczasem Zachód inwestował, szedł w zieloną energię, nowe technologie, nowoczesne rolnictwo. A my? Walczyliśmy z wiatrakami - dosłownie, bo przecież wiatraki „szkodziły Polakom”. Każdy, kto próbował coś zmienić, był zdrajcą. I tak przez lata PiS hodował naród podejrzliwości, aż ludzie zaczęli się bać myśleć inaczej.
Dziś, kiedy Tusk mówi o reformach, od razu słyszy, że to „zdrada”. Bo dla tych, którzy żyli z chaosu, porządek to zagrożenie. Nie da się ukraść miliardów, gdy wszystko jest jawne. Nie da się robić polityki na kłamstwach, gdy media przestają być tubą władzy. Dlatego wrzeszczą, dlatego próbują znów rozpalić gniew.
Ale Polska zaczyna się budzić. Wróciły pieniądze z Unii, ruszyły inwestycje, samorządy znów mogą działać bez strachu, że stracą dotacje za „zły światopogląd”. To jeszcze nie raj, ale pierwszy raz od dawna widać kierunek. Bo Tusk nie musi udawać zbawcy. Wystarczy, że mówi prawdę, a to już dla PiS-u cios śmiertelny.
Najbardziej boli ich to, że nie ma już telewizora, który zrobi z kłamstwa fakt. Że nie da się już wcisnąć ludziom bajki o „polskim dobrobycie”, gdy w portfelach dalej dziura. Bo prawda zawsze wraca, nawet jeśli próbowali ją zakopać pod toną propagandy.
Nie trzeba kochać Tuska, żeby to widzieć. Wystarczy trochę pamięci i odrobina rozumu. Bo jeśli ktoś wciąż wierzy, że Kaczyński dbał o Polskę, to znaczy, że propaganda zrobiła z niego ofiarę. A dziś, po latach kłamstw, właśnie ofiary najbardziej boją się wolności.
Więc zanim ktoś znów powie, że „Tusk wam śmierdzi”, niech spojrzy na rachunki, na ceny, na to, jak wygląda kraj po ośmiu latach cudów PiS-u. I może wtedy zrozumie, że to nie Tusk śmierdzi. To po prostu zapach spalonej propagandy"
Uprzejmie proszę PDT o dołączenie do komitetu wyborczego 2027 renomowanej pracowni marketingowej, mającej sukcesy w organizowaniu wyborów krajowych.
Koledzy partyjni to amatorzy, a nie fachowcy wyposażeni w odpowiednie instrumenty naukowe i praktyczne.
Stawka jest zbyt wysoka.
Zapomnieliśmy o 🇺🇦? Dupek Trump cieszy się z wyrwanego Nobla jak z landrynki. W dniu inwazji 🇷🇺 S. Penn w Kijowie robił dokument o Zelenskim. Przekazał statuetkę herosowi. Bo chciał... A heros był zakłopotany...
Są i dupki, i piękni ludzie na Ziemi. Dbajmy tylko o pięknych ❤️
To co dzieje się z sędziami, prokuratorami, adwokatami, komornikami, to jest kurwa jeden pierdolony armagedon. Potrzebny jest CZYŚCICIEL, a nie postępujący zgodnie z prawem prawnik. Tych skurwysynów trzeba wszystkich wypierdolić na bruk, pozbawić praw, zweryfikować i powołać.
To prawnicze zero, które ledwo obroniło dyplom, zero które ma obsesję niszczenia ludzi, nawet tych, którzy ratowali jego ojca, zero które związało się z mafijną prostytutką, żeby nauczyć się prać brudny hajs, które robiło to później z naszymi pieniędzmi
To zero musi siedzieć.
Trump jest chodzącą rekonstrukcją najgorszego możliwego porządku społecznego: świata szkolnego osiłka, który rządzi korytarzem dzięki pięściom, strachowi i wymuszeniom. Zabiera słabszym kanapki, każe płacić za ochronę, a potem domaga się wdzięczności za to, że jeszcze nie uderzył.
To typ brutalny i jednocześnie rozpaczliwie głodny uznania. Im bardziej gardzi innymi, tym bardziej łaknie komplementów; im głośniej krzyczy o sile, tym wyraźniej widać jego wewnętrzną kruchość. Świat widzi twardziela, psychologia widzi dziecko, które bez aplauzu natychmiast się rozpada.
Gdy czegoś chce, nie negocjuje – zabiera. Gdy rozdaje, nie kieruje się zasadami – nagradza lojalnych z gangu. Prawo, instytucje, normy? To tylko przeszkody dla kogoś, kto myli władzę z dominacją, a przywództwo z zastraszaniem.
To człowiek moralnie karłowaty, który – nie mogąc urosnąć wewnętrznie – przez całe życie chodzi na szczudłach. A ponieważ nawet szczudła nie wystarczają, potrzebuje wokół siebie jeszcze większych karłów - w tym podlizujących mu się przywódców innych państw - by na ich tle móc wreszcie poczuć się olbrzymem.
Szanowny Panie Premierze @donaldtusk - ja na wybory pójdę, bo moim priorytetem jest Polska w Unii Europejskiej
Ale dużo znajomych demokratów, ludzi ciężko i uczciwie pracujących, czują się zmęczeni patrzeniem jak zdrajca Ziobro pluje nam w twarz
To nie buduje morale elektoratu