🏝️Oczywiście nie takiego wyniku chciałam, ale nie zmienia to faktu, że Miami to świetne miejsce i uwielbiam tu być. Parę dni resetu i ładowania baterii i pora wracać do pracy. Mam co robić.😉 Ach i jeszcze jedno... Wesołych Świąt!
Iga Świątek wygrała z Lindą Noskovą 6:7(7), 6:4, 6:4. Na pewno nie był to najlepszy mecz Igi, sporo zawahań i błędów. Reakcja po jego zakończeniu mówi sama za siebie. Takie mecze będą się zdarzały i miło jest je wygrywać. Gramy dalej w Miami i czekamy na mecz z Aleksandrową.
Winnymi zagłady Żydów są Niemcy. To oni w swym szaleństwie uczynili z Żydów podludzi, Polaków zresztą także.
Tezom Grabowskiego zaprzecza nie tylko wiedza historyczna (polecam Gunnara Paulsona), ale też fakt, że to tysiące Polaków jest uhonorowanych w Yad Vashem za pomoc Żydom w czasie II wojny światowej.
Niech Pan Grabowski zakończy ten nienawistny festiwal pogardy wobec Polaków.
Tylko w okupowanej przez Niemców Polsce - za kromkę chleba dla Żyda Niemcy karali śmiercią całe rodziny, palili całe wioski. Jak Ulmów, jak Kowalskich i tysiące innych.
Żyd który spotkał w wojnę Niemca, panie Grabowski, był zabijany, przestawał istnieć.
Polskie Państwo Podziemne, w czasie terroru niemieckiego, stanęło na wysokości zadania - starało się ratować Żydów i karało śmiercią ich morderców.
Żydzi, jakże nieliczni, którzy przeżyli hekatombę niemieckiej okupacji, przeżyli wyłącznie dzięki Polakom.
Maltretowana przez niemców Polska zasłużyła na wielkie drzewo w Yad Vashem.
Bał się Polaków, Niemców się nie bał, a wydał go żydowski kolaborant i szmalcownik.
Zróbcie wywiad i audycje z Żydami, którzy bali się po stronie aryjskie również żydowskich szmalcowników.
Zapewniam was towarzysze, że byli tacy.
Dziś 80. rocznica męczeńskiej śmierci rodziny Ulmów. Uśmiechnięta Polska(?) zaplanowała wykreślenie tych faktów z podstawy programowej dla naszych dzieci.
Tym bardziej trzeba o nich przypomnieć 🇵🇱
—
Zapraszam dziś też na otwarte spotkanie:
Łańcut , 15.00 (MDK)
🇵🇱Narodowy Dzień Pamięci Polaków Ratujących Żydów pod Okupacją Niemiecką
#Ulma #Ulmowie
22 marca 1919 r. #PowstanieWielkopolskie
To bardziej bandycki napad niż operacja wojskowa. Ale biorą w nim udział oddziały niemieckiego wojska i tzw "koloniści", którzy trafili do Wielkopolski za sprawą Hakaty.
Osiem kilometrów od Kępna atakują niewielką wieś - Rzetnia- ostrzeliwując zabudowania mieszkalne i chłopów. Waleczni Germanie znów mają pecha. W Rzetni w dworze Iwańskich i okolicznych domach stacjonuje niewielki, ale dobrze uzbrojony oddział Powstańców Wielkopolskich.
Polacy na ogień Niemców odpowiadają błyskawicznym kontratakiem. Jak to się kończy?
Niemcy rzucają się do chaotycznej ucieczki ostrzeliwani przez Powstańców.
W tym samym czasie trwają regularne potyczki Armii Wielkopolskiej z wojskami niemieckimi wzdłuż całej linii Noteci, żołnierze dotychczasowego zaborcy prowadzą ostrzał artyleryjski polskich pozycji.
W okolicy wsi Ośniszczewo na Kujawach polskich żolnierzy atakuje silny patrol niemiecki. Dochodzi do wymiany ognia, Polacy odpierają napastników.
Panie Premierze Tusk,
Nie ma Pan prawa oceniać działań Rządu @morawieckim z okresu pandemii.
To my odbieraliśmy dziesiątki dramatycznych telefonów ze szpitali, od lekarzy, dyrektorów i rodzin pacjentów z prośbą o pomoc. W jednym niemal momencie skończyło się wszystko - maski, rękawice, przyłbice, fartuchy, płyny do dezynfekcji itd.
Nie było wtedy szczepionki ani nawet przybliżonej daty jej powstania. Nikt nie wiedział, ile to potrwa i jakie będą skutki.
Rząd walczył o wszystko i wszędzie. Przypominam, że zdarzały się przypadki „kradzieży” całych samolotów z zamówionym sprzętem.
U nas ludzie nie umierali na szpitalnych korytarzach. Ale to się samo nie zrobiło - to wynik nadludzkiej pracy personelu medycznego, który dostał pełne wsparcie od Rządu PMM,
Walczyliśmy o każde ludzkie życie, Ci którzy nic wtedy nie zrobili, nie mają prawa do oceny tej bardzo trudnej sytuacji.
Ciekawe o Archiwium Mitrochina, choć nie tylko
Gdzie oni, gdzie my…
Nicolas QUÉNEL: Francja była zawsze na pierwszej linii budowania wpływu przez Rosję https://t.co/8ftjxKBvqZ
107 lat temu urodziła się Zuzanna Ginczanka. Napisała jeden z najgenialniejszych wierszy o nierównościach społecznych i o tym, że w tyłek sobie wsadźcie gadanie o "kowalu własnego losu":
Przypadek
Rzecz jest w tym, że mieszkam wygodnie:
pięć pokoi — no i tak dalej,
że nie pojmę, co to wygłodnieć,
co to zmarznąć (noc słońcem wstaje);
rzecz jest w tym, że obok kominka
chwile są awemarią drżące,
że mój trud się topi w spoczynkach —
jak miód w ustach (noc wstaje słońcem).
Ja
mam szesnaście lat —
wyrzeźbiła mi ciało harmonia,
wyrzeźbiła mi rysy duma.
Można miłość zdobyć jak świat
w rozmarzeniach, w dzwonnych zadumach
i w kwitnących wiosną jabłoniach,
gdy za kwiatem opada
kwiat.
Czyż cyfry statystyk powiedzą:
jak graniczną miedzą,
chodnikiem z deszczułek,
przedzielił zaułek
mnie
i
ją?
Ona ma szesnaście lat.
Wykoślawił jej ciało tryper,
wypokraczył jej rysy
syfilis.
Nawet nie wiem, jaki jest świat,
(zatopiona w dzwonnych zadumach
i kwitnących wiosną jabłoniach,
gdy za kwiatem opada
kwiat…)
Wiem to tylko, że miała już dziecko,
że jej wóz cztery palce urwał,
że tradycję ma starą, szlachecką:
jest po matkach i po babkach
kurwą.
Rzecz jest w tym (dzień słońcem się chyli) —
trza żołądek co dnia nasycać,
gdy jak wątła łodyga lilii
z bólu skręca się dwunastnica;
rzecz jest w tym (dzień chyli się słońcem) —
trzeba zdobyć złoty na opał,
gdy jak bez liliowiejący
w mróz fioletem twardnieje stopa.
Gdy mijamy się w zaułku,
jest właściwie już wszystko jedno:
takim samym mijamy się krokiem,
takim samym mijamy się wzrokiem
i ten sam przepala nas wstyd,
nieznajome szesnastolatki,
ją
i
mnie —
za przypadek.
Wzrok ucieka w bok po deszczułkach
i kulawy ściga go traf:
urodziłam się po tej stronie,
ona zaś po tej drugiej stronie
zaułka.
Europejskie media rozprawiają się z atakiem Tuska na prof. Glapińskiego:
1. Naruszenie traktatów UE – zamach na niezależność banku centralnego
2. Spadek inflacji to zasługa NBP
3. Skupowanie obligacji (QE) w czasie pandemii to działanie, jakie podejmowali wszyscy – w tym @ecb!
Pytania się mnożą, dziennikarze dopytują, więc oto moja "spowiedź":
1) tak, po 20 latach pracy byłem na urlopie
2) tak, jestem zwykłym człowiekiem i zdarza mi się przeklinać
3) nie, nikogo nie inwigilowałem
4) nie, nigdy nie złożyłem fałszywych zeznań, a nagrania były zmanipulowane
Przypomnę tylko, że prezes NBP za czasów wcześniejszych rządów Tuska, stary komuch Marek Belka został nagrany "u Sowy" w mafijnej rozmowie z Bartłomiejem Sienkiewiczem w której dyskutowali o wyeliminowaniu ministra finansów. I włos im z głowy nie spadł,