@EKryptowalut@zondacrypto Mam jakieś grosze tam - które wypłaty są zablokowane/idą powoli FIAT czy crypto? siedzę z dzieciakiem na wakacjach za granicą i nie mam dostepu :D z góry dziękuję!
@MaciejTomczyk3 Mówimy o wypłatach fiat czy krypto? mam tam jakies grosze 600 zł i sie zastanawiam czy wysyłać btc i eth czy jednak do PLN ? podpowiesz Macku?
Don't change the iPhone if the battery starts to drain.
Don't change the iPhone if the battery starts to drain.
Don't change the iPhone if the battery starts to drain.
Apple intentionally set the default settings so that the battery drains quickly.
After I played around with the settings myself, the battery now lasts from 6 hours to 10 hours.
And this is the method:👇
🚨BREAKING: Claude can now build you a full AI video channel from scratch like a $10K creator consultant (for free).
Here are 10 prompts that take you from zero to a monetized AI video channel in 90 days: (Save for later)
Kontynuując temat budowy domu -pytanie:
O jakich nieoczywistych rzeczach zapomnieliście na etapie projektu, które potem okazały się problematyczne w kolejnych etapach budowy?
Nie chodzi mi o podstawy typu układ pomieszczeń, tylko o te małe detale, które później bolą najbardziej.
Co warto dopilnować już przy projektowaniu, zanim będzie za późno, a architekt niekoniecznie zwraca na to uwagę ?
Tradingowe challenge - jedni kochają, drudzy nienawidzą 🙂
Kilka lat temu, kiedy po ok. 1,5 roku aktywnego tradingu zaczęłam generować niewielkie, ale regularne zyski z handlu rozpoczęłam operację pod kryptonimem "kula śnieżna - od śnieżki do 160k$".
Rozpoczęłam z początkową kwotą 2 000 zł i kilkoma prostymi założeniami:
-> regularne lokowanie na depozycie drobnych kwot - kilkadziesiąt/kilkaset złotych co kilka dni,
-> handel na stosunkowo niskim ryzyku - wzrok na długoterminowym wyniku,
-> brak wypłat, aż do osiągnięcia celu,
-> w przypadku strat - krok w tył - redukcja wielkości pozycji, aż do pełnego odrobienia salda,
-> skrupulatne prowadzenie dziennika i notowanie każdej decyzji (ochrona przed fomo),
-> wypłata nadwyżek dopiero przy osiągnięciu zamierzonego celu.
Kluczowa była zasada małych kroków i schylanie się po zysk rzędu 50zł. Niby niewiele. Przecież po co ślęczeć 5h przed wykresem dla kwoty, za którą można sobie kupić dwa kebaby. Jednak jak się przyjrzeć bliżej, to stanowiło to aż 2.5% początkowego depozytu! Mało? 🤨
Tak mocno wszędzie omawiany procent składany oraz drobne, ale regularne wpłaty robią robotę.
Ważne też było dla mnie to, że w tym czasie miałam stabilne źródło dochodu na wydatki życia codziennego, więc nie miałam żadnego emocjonalnego przywiązania do salda na giełdzie w stylu "Ojej, jak stracę, to jak zapłacę za rachunki?".
Dzięki pozycjach o mikroskopijnej wielkości mogłam skupić się na małych, wręcz mrówczych kroczkach, a likwidacja pozycji była oddalona o przynajmniej 30% ceny, wówczas jeśli się np. longów nie otwiera dosłownie na szczycie euforii to przy odrobinie pomyślunku z każdej opresji można na spokojnie wyjść obronną ręką i wyprowadzić pozycję przynajmniej na zero. Następnie dopiero poszukać nowego setup'u.
Brzmi mozolnie, i właśnie takie było.
Małe wpłaty, ślimacze zwiększanie pozycji, grosik do grosika...
---------
Dwa i pół roku dziubdziania zajeło zrealizowanie pierwotnego celu osiągnięcia depozytu na poziomie 160k$. Pierwsze wypłaty były bardzo, ale to bardzo satysfakcjonujące :) Wtedy był czas na cieszynki.
Tak wiem: "pisać to sobie można i wymyślać bajki z mchu i paproci".
Dlatego zrobię to jeszcze raz. Tym razem publicznie.
Zamilkną wszystkie niedowiarki, że trading to hazard, że się nie da, że to tylko denne kursy i wciskanie kitu, że zarabiają tylko instytucje, że trzeba mieć miliony, by zacząć.
Tak oto dnia 24.10.2025r. rozpoczęłam odtwarzanie tego, co zrobiłam lata temu.
Z drobnymi modyfikacjami strategii, zrobię to jeszcze raz. Na pohybel sceptykom!
---------
Jeśli chcecie to wrzucę Wam opcję do publicznego obserwowania tych transkacji i całego procesu włącznie z monitorowaniem wpłat, bezpośrednio na giełdzie.
Od jutra nie sięgam po kiepskie jedzenie.
Nigdy więcej się tak nie upiję.
Jutro wstanę godzinę wcześniej, żeby mieć czas spokojnie zjeść śniadanie.
Czas wziąć się za siebie i kupić karnet na jakiś basen czy siłkę.
Będę spędzać więcej czasu z rodziną...
...
...
...
Z tym nowym depozytem będę się sztywno trzymać swoich założeń dla pozycji.
Wszystkie następne pozycje będą przemyślane. Zero decyzji pod wpływem emocji.
Już nigdy nie wejdę tak dużym kapitałem w jedną transakcję.
Nigdy więcej nie zdejmę stop loss'a.
--------
Te dwa rodzaje komunikatów są w istocie tym samym - wiecznym niedotrzymywaniem umów z samym sobą.
Już podczas ich "wypowiadania" autor wie, że nic z tego nie będzie. Jednak potrzebuje tego, żeby usprawiedliwić sobie kolejną, taką samą próbę, która nie ma prawa tym razem zakończyć się sukcesem. Dlaczego by miała, skoro nic z podstaw nie zostało zmienione?
Bo teraz się bardziej postara? Bo mu bardziej zależy? Bo dodał kolejny wskaźnik na Trading View?
Taki bałagan w głowie to zgruzowane poczucie własnej wartości, sprawczości oraz wiecznie niespełnione obietnice, gdzie zawarcie kolejnych przychodzi niezwykle łatwo, a dają tylko złudnie perspektywę na lepsze jutro.
Nie tędy droga. Więcej postanowień nie sprawi, że więcej z nich się dotrzyma, wręcz przeciwnie.
Jedynym sposobem jest drastyczna ich redukcja do minimalnej ilości i pełne skupienie się na tych najmniejszych, najłatwiejszych do zrobienia.
- ograniczę słodycze po 22,
- włączę przypomnienie w telefonie na 2h od zaczęcia imprezy, wtedy podejmę decyzję co dalej,
- spróbuję wstać 5 min wcześniej niż zwykle,
- do pobliskiego spożywczaka będę chodzić pieszo lub rowerem,
- po odebraniu dziecka z przedszkola pójdziemy na parę minut na plac zabaw,
----
- wpłacam o wiele mniejszy depozyt,
- przy otwarciu pozycji zrobię o niej krótką notatkę,
- określę maksymalny zjazd depozytu dla pojedynczej transakcji.
Tak samo w życiu jak i na giełdzie.
Jeśli nie masz porządku we własnym życiu - nie wyrwiesz z giełdy ani centa.
Za to pogrążysz się jeszcze bardziej we frustracji, żalu, pretensjach do siebie i "rynku". Problemy życiowe odbiją się potężnie na tradingu, a stratne transakcje sprzężeniem zwrotnym na Twoim nastroju, co uniemożliwi wykaraskania się z aktualnych kłopotów.
Co w takim razie zrobić?
Małe kroki. Tylko rozpoczynając od nich można na nowo poukładać sobie we łbie. Im większy burdel tym od drobniejszego, mrówczego dreptania trzeba zacząć.
Wszystkie zbyt duże na raz skoki doprowadzą tylko do kolejnych niespełnionych obietnic.
Za to te małe spełnione budują powoli charakter, pewność podjętych decyzji i wziętych na siebie zobowiązań.
Tylko wtedy nie dasz się wciągnąć w FOMO zostając z longiem złapanym na samym szczycie, tylko wtedy nie ruszysz stop loss'a, tylko wtedy dojrzejesz do myśli, że ślepe zawieranie transakcji "bo ktoś w necie to zrobił" niczego Cię nie nauczy, a jedynie zaszkodzi. Tylko wtedy zrozumiesz, że handel to Twoje decyzje, Twoje analizy, Twoja ocena ryzyka, Twój MM i osatecznie Twoje straty i zyski.
Wreszcie dotrze do Ciebie, że jeśli kiedykolwiek masz zarabiać na rynku, to będzie to wynikało z Twojej strategii i jakością jej egzekucji, która będzie działała niezależnie od tego, czy ulubiony influ zarzuci tweetem, sygnałem na grupce czy innym pitu pitu. Tylko i wyłącznie wówczas masz cień szansy zarabiać w długim terminie.
Kumasz?
🇸🇰Bratysława - czy to najnudniejsza stolica Europy?
Wiele osób uważa, że stolica Słowacji jest miastem, w którym nie ma nic ciekawego. Według mnie jest to jednak miasto warte odwiedzenia - chociaż na chwilę.
Co można tam zobaczyć i jakie są ceny podróży?🧵
1/20