Po tej publikacji beton koalicji i prorządowe media zrobiły z @NawrockiKn sutenera. Dziś sam Andrzej Stankiewicz mówi, że Onet niczego takiego nie napisał
Czas na najnowszy komentarz na @PRZEkanal - link poniżej
Skończyło się rumakowanie Onetu. Oszczerstwa przeciw Prezydentowi Polski wyssane z palca przez antypolskich dziennikarzy pracujących dla niemieckiego portalu.
Zasadnicze pytanie, kto łyknął szwabskie bajki które miały zdyskredytować Prezydenta Polski⁉️
https://t.co/MfA7diuQIU
Rozsyłajcie.
Bardzo ważny przekaz od premiera Słowacji, co on wie czego my nie wiemy?
Wideo jest bez głosu trzeba czytać tekst‼️
https://t.co/H3TE79fZXx
Lekcja retoryki. „Jesteśmy narodem, który może utracić terytorium, ale nigdy nie stracimy duszy; możemy oddać terytorium, ale nigdy nie oddamy naszej Ojczyzny.”
samo w sobie nie jest zapowiedzią oddania terytorium. W warstwie retorycznej to nawiązanie do historii, tożsamości narodowej i idei, że państwo to nie tylko granice, lecz także naród, kultura i wspólne wartości.
Serio, Tusk usiłuje rozkręcić "aferę", że Prezydent chce komuś oddać terytorium Polski? Bo w rocznicowym przemówieniu, upamiętniającym tragedię IV rozbioru w 1939 powiedział "jesteśmy narodem, który może utracić terytorium, ale nigdy nie stracimy duszy"?
Może będzie symulować obłęd, żeby uniknąć odpowiedzialności karnej?
Wiadomość dnia: Tusk zmyślił na użytek chwili ten "tajny raport CIA", tak jak kiedyś zmyślił "wejście do strefy euro do 2012" czy "inwestora z Kataru".
Zdziwieni?
Świadkowie wskazani przez @onetpl , którzy mieli zeznawać w sprawie, którą wytoczył portalowi @NawrockiKn , nie stawili się na posiedzeniu sądu. Bez usprawiedliwienia. Wszyscy są dziennikarzami Onetu. Wśród nich @KamilDziubka. 👇
https://t.co/5bpPR3hNkI
Kopalnia soli w Kłodawie notowała co roku stabilne zyski. To normalne
Do ujemnego wyniku finansowego w 2025 r. przyczyniły się koszty energii oraz płac, ale także koszty przygotowania dokumentacji wymaganej, by z kopalni zrobić składowisko (sic!).
Nie do wiary co się dzieje z Kopalnią Soli w Kłodawie❗ Platformerska władza doprowadziła do katastrofy finansowej i teraz chcą składować tam... tony niebezpiecznych odpadów❗ 🤯
Proszę o podawanie dalej, bo to wygląda na celowe niszczenie bardzo ważnego polskiego zakładu!
Mówimy o największej kopalni soli w kraju, która jest jednym z największych pracodawców w regionie, słynie z wydobywania jednej z najczystszych na świecie soli, a w dodatku stanowi popularne miejsce dla turystów. Mimo to władze kopalni wpadły na "genialny" pomysł, by rocznie składować tam docelowo nawet 150 tysięcy ton niebezpiecznych odpadów, np. rtęć, ołów, czy azbest. To są ogromne ilości, ale prezes kopalni twierdzi, że nie stanowiłoby to żadnego zagrożenia i problemu dla wydobycia 🙃 Przecież to jest jakiś ponury żart.
Jak to tłumaczą władze kopalni? Ano tak, że muszą poprawić sytuację finansową państwowej spółki. Nie mówią tylko, że jeszcze w 2023 roku zysk netto wynosił ponad 29 milionów złotych, a po zmianie władzy mamy w 2025 roku STRATĘ ponad 25 milionów! Platformerska banda doprowadziła do katastrofy finansowej i teraz kombinują. Burmistrz Kłodawy obawia się, że do miasta będą zwożone odpady także z innych państw, w tym z Niemiec. O to chodzi?
Na pomysł zrobienia giga śmietniku w takim miejscu mógł wpaść tylko idiota, albo sabotażysta, bo to jest działanie na szkodę kopalni. W oczywisty sposób zagrażałoby to bezpieczeństwu pracowników i mieszkańców oraz uderzałoby w renomę wydobywanej soli. Cała ta sprawa wzbudziła ogromne emocje i sprzeciw lokalnej społeczności.
Presja społeczna była na tyle duża, że dosłownie kilka godzin temu władze kopalni ogłosiły, że "poważnie traktują zasygnalizowany niepokój społeczny" i zwrócą się do Państwowego Instytutu Geologicznego - Państwowego Instytutu Badawczego i Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie o przeprowadzenie niezależnej zewnętrznej oceny naukowej projektu.
Nie wyobrażam sobie, by opinia tych instytucji była tutaj inna niż negatywna. Zamierzam monitorować tę sprawę, bo albo mamy do czynienia z wybitnie głupim i szkodliwym pomysłem, albo z próbą celowego "uwalenia" bardzo ważnego dla regionu, polskiego zakładu. 🇵🇱
❌ Zaczyna się robić ciekawie. Powinni to przeczytać wszyscy Polacy! Właśnie wyszło na jaw, że za z pozoru spontanicznym oddolnym społecznym poparciem ustawy zwanej „Lex szarlatan” (którą na szczęście odrzucił prezydent) stoi... Big Pharma i Biuro Rzecznika Praw Pacjenta (RPP).
Okazało się bowiem, że to właśnie w Biurze RPP powstał szablon „niezależnego apelu”, który organizacje pacjenckie masowo kierowały do Prezydenta RP jako „własne stanowisko” popierające ustawę. Problem pojawił się, gdy sprawdzono metadane dokumentu/apelu. Jako autorzy mieli w nich figurować:
- Pani Joanna Niewiadomska, która jest główną specjalistką w Departamencie Współpracy Biura Rzecznika Praw Pacjenta;
- Pan Bartosz Lobba, wcześniej związany z NASK, a według przytoczonych informacji posiadający udziały w podmiocie leczniczym NZOZ Med Expert oraz zasiadający w organach nadzorczych różnych podmiotów medycznych.
Sprawa robi się jeszcze ciekawsza, gdy spojrzymy na organizacje, które... podpisały apel. Jedną z osób jest przewodniczący Rady Organizacji Pacjentów przy Ministrze Zdrowia i jednocześnie prezes Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej - instytutu, który w 2025 r. miał otrzymać między innymi od producenta szczepionek Merck: 1 200 896 zł, od Pfizer: 185 tys. zł, a... na liście firm wspierających znalazły się również: AstraZeneca i koncern farmaceutyczny GlaxoSmithKline.
Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z patologiczną sytuacją wymagającą poważnych wyjaśnień. Czy chodzi bowiem o głos pacjentów, czy o reżyserowane „oddolne poparcie” ustawy przez ludzi związanych z koncernami? Państwowy urząd nie jest agencją PR! Koncerny farmaceutyczne nie mogą pozostawać niewidocznym tłem debaty o przepisach dotyczących rynku, na którym same zarabiają miliardy.
Jeżeli urząd rzeczywiście pisał „oddolne” apele, które następnie podpisywały organizacje finansowane przez przemysł farmaceutyczny, to społeczeństwo ma prawo poznać cały mechanizm: kto przygotował dokument, kto go rozsyłał, kto zachęcał do podpisania, które organizacje go otrzymały i kto finansuje ich działalność?
Bo oddolny głos społeczeństwa ma sens tylko wtedy, kiedy naprawdę pochodzi z dołu. A ten poszedł z worka. Z pieniędzmi.
Dostałem zaproszenie na obchody Dnia Niepodległości Ukrainy na placu Zamkowym. Odmówiłem.
Nie kwestionuję prawa Ukraińców do obchodzenia własnego święta. Jednak jako polski poseł nie widzę swojej roli w publicznej manifestacji z okazji niepodległości innego państwa, organizowanej w samym sercu polskiej stolicy.
Chętnie wziąłbym udział w konferencji, warsztatach czy rzeczowej rozmowie o bezpieczeństwie, pomocy, integracji i przyszłości relacji Polski z Ukrainą. Publiczne świętowanie niepodległości innego kraju to jednak granica, której przekraczać nie chcę.
Nie jestem antyukraiński. Gdy wybuchła wojna, przyjąłem do szkoły setki młodych ludzi z Ukrainy. Przez mój gabinet przeszły kolejne setki rodzin. Każda otrzymała pomoc i wsparcie. Nie robiłem tego dla zdjęć ani politycznych deklaracji. Pomagałem, bo ludzie uciekający przed wojną tej pomocy potrzebowali. I zrobiłbym to jeszcze raz bez mrugnięcia oka.
Ale solidarność nie oznacza rezygnacji z własnej tożsamości, obowiązków ani prawa do stawiania granic.
Jako Polak mam obowiązki wobec Polski. Jako poseł Rzeczypospolitej mam obowiązki wobec polskich Obywateli i polskiego Państwa.
Ukrainie życzę pokoju, bezpieczeństwa i obrony niepodległości. Ukraińcy mają prawo świętować swoje państwo. Ja natomiast jestem polskim posłem i moim pierwszym obowiązkiem jest Polska.
Pamiętacie Panią uderzającą kijem w parapet, żeby lekarze jej pomogli? To był "STAN OBECNEJ WIEDZY MEDYCZNEJ"
Wielu lekarzy chowało się odmawiając potrzebującym pomocy, gdy chodziło o inne schorzenia niż wirus.
🤢🤮🤮🤮