Przypomnijmy, że gonienie za szczęściem to jest błąd – to kanał w który Arystoteles wpuścił całą naszą cywilizację.
Trzeba gonić za celem, starać się być użytecznym, pomocnym, budować wartość, a "szczęście" jest produktem ubocznym.
A najlepiej gdy tym celem jest rozwój ukochanej przez nas formy życia.
@sjanus_pl Stan poczucia szczęścia i jego braku (cierpienia, że się nie jest tam gdzie się chce być) jest mechanizmem do angażowania człowieka do pracy, rozwiązywania problemów itd. by mógł znaleźć się tam gdzie chce. Szczęście jest produktem ubocznym podczas osiągania celu ✌️
SAFE - "Małpy się nigdy nie nauczą" - przeczytajcie do końca może coś do Was trafi.
Kryzys Grecki a SAFE okiem spekulanta.
Tego Wam Niemcy i Francuzi nie powiedzą !
Grecja w latach 2000–2010 masowo kupowała uzbrojenie od Niemiec i Francji.
Była to mieszkanka
- Kredytów eksportowych (z gwarancjami państwowymi)
- Leasingu lub odroczonych płatności
- Zwykłych kontraktów komercyjnych
Grecja w tym okresie była jednym z największych europejskich importerów broni (często 4.–5. miejsce na świecie według SIPRI), a Niemcy i Francja były jej głównymi dostawcami w Europie (po USA).
Niemcy:
→ Okręty podwodne typu 214 (kontrakt z HDW/Ferrostaal, później ThyssenKrupp Marine Systems)
→ 4 sztuki, wartość ~1,2–1,3 mld € (plus opcje i modernizacje).
→ Finansowanie częściowo przez niemieckie gwarancje eksportowe Hermes (Euler Hermes).
→ Skandal korupcyjny: Ferrostaal przyznał się do wypłaty łapówek ~100–120 mln € greckim urzędnikom (https://t.co/WVXdRo04un. minister obrony Akis Tsochadzopoulos).
→ Jedna łódź okazała się wadliwa, kontrakty renegocjowano.
→ Czołgi Leopard 2 (setki sztuk, modernizacje starszych Leopard 1)
→ Haubice samobieżne PzH 2000
→Transportery Fuchs i inny sprzęt pancerny
Niemcy były największym europejskim dostawcą Grecji – ok. 10–15% całego niemieckiego eksportu uzbrojenia szło wtedy do Aten.
Francja:
→ Myśliwce Mirage 2000-5 (modernizacje i dostawy)
→ Fregaty (później negocjowane FREMM i Gowind, ale już po 2010; wcześniej umowy na modernizacje)
→Części do systemów obrony powietrznej i rakiet
→Francja wywierała silny nacisk polityczny, by Grecja nie rezygnowała z kontraktów nawet w czasie kryzysu (2010–2012).
Jak to finansowano? Coś wam to przypomina ?
Zaczyna już coś trybić ?
Grecja nie miała „gotówki” – więc:
Część płacono z budżetu obronnego (który pochłaniał 3,5–4,5% PKB – dwa razy więcej niż średnia UE/NATO).
Tyle ile teraz w Polsce :)
Część na kredytach eksportowych z gwarancjami Hermes (Niemcy) i COFACE (Francja)
→ te gwarancje pozwalały greckim bankom/rządowi tanio pożyczać na rynkach.
W latach 2009–2012 (już w kryzysie) pojawiły się zarzuty, że Francja i Niemcy warunkowały swoją zgodę na bailouty (pierwszy pakiet 110 mld € w 2010) kontynuacją lub podpisaniem nowych kontraktów zbrojeniowych.
Grecja brała ogromne ilości broni od Niemiec i Francji na kredyt/gwarancje, co realnie powiększało jej dług publiczny w latach przed kryzysem 2009–2010.
To jeden z elementów, o których Grecy często mówią, gdy dyskutują o „hipokryzji” Berlina i Paryża w czasie kryzysu zadłużeniowego.
Jak to się skończyło ?
Kryzysem Grecji i zubożeniem całego narodu.
Coś wam to przypomina ?
Nikt nie uczy się na cudzych błędach ?
Skutki – co Grecja straciła - całe pokolenie
Negatywne (lata 2009–2018):PKB realne spadło o ~25% (jedna z największych recesji w pokoju w historii rozwiniętych krajów).
Bezrobocie
→ szczyt 27–28% (młodzieżowe >60%).
Emigracja młodych → setki tysięcy wyjechały (brain drain).
Ubóstwo i nierówności wzrosły dramatycznie.
Dług/PKB wzrósł z ~127% (2009) do szczytu ~206% (2020, pandemia dodatkowo pchnęła w górę).
Społeczeństwo wciąż odczuwa traumę
(cięcia emerytur, prywatyzacje, utrata zaufania do instytucji).
Niemcy i Francja postawiły na zbrojenia :)
Ktoś to musi kupić !
"The book is the only medium left that hasn’t been corrupted by the profane: everything else on your eyelids manipulates you with an ad." - Nassim Nicholas Taleb in The Bed of Procrustes
"In order to make a decision you need to focus on the consequences (which you can know) rather than the probability (which you can’t know) is the central idea of uncertainty." - Nassim Nicholas Taleb
@piotrsankowski@ShanghaiRanking Czy to w głównej mierze nie dlatego, że zmniejsza się pula demograficzna studentów - a co za tym idzie i w wartościach bezwzględnych - ilość wybitnych jednostek?
Wiadomo, możnaby liczyć na imigrację - ale Ci najlepsi wybiorą uczelnie z topki rankingu.
Ironiczność jest oznaką głupoty, i tchórzostwa.
Nie mądrości. Nie dystansu. Nie inteligencji.
Tylko strachu przed prawdą i lenistwa myślowego.
Bo ironia niczego nie buduje. Ona tylko podważa, rozkłada, wyśmiewa – z bezpiecznej odległości, gdzie nie trzeba brać odpowiedzialności ani zajmować stanowiska.
Ironia to pancerz słabych.
Nie musisz wierzyć w nic – wystarczy, że wyśmiejesz tych, którzy wierzą.
Nie musisz mieć odwagi – wystarczy, że umiesz rzucić bon mot w odpowiednim momencie.
Całe pokolenia ukrywają się dziś za ironią, jak dzieci pod kołdrą. Śmieją się ze wszystkiego, żeby przypadkiem nie pokazać, że coś traktują poważnie.
Bo powaga wymaga ryzyka.
Wierność idei wymaga odwagi.
A ironia to wygodna kryjówka: nic nie musisz bronić, nic nie musisz kochać, nic nie musisz uznawać za święte.
Ironiczne społeczeństwo to społeczeństwo, które nie potrafi mówić serio.
A jeśli nie potrafisz mówić serio – nie potrafisz ani kochać, ani wierzyć, ani walczyć o cokolwiek.
Ironia wyśmiewa przekonanie.
Zamienia powagę w naiwność.
Szczerość w słabość.
A milczenie w strategię.
Ironiczny umysł panicznie boi się pomyłki – dlatego nigdy nie mówi nic prawdziwego.
Każdą myśl owija dystansem. Każdą opinię maskuje sarkazmem.
A potem dziwi się, że nikt już niczego nie buduje.
Zastąpienie myślenia postawą. Pozerstwo bez ryzyka.
Bo w ironii nie ma ciężaru – co nic nie kosztuje, nic nie znaczy.
Nie ma struktury – z żartu nic nie zbudujesz.
Nie ma wartości – ironia nic nie wymaga – i nic nie daje…
W końcu ironia nie chroni niczego.
Ani prawdy.
Ani godności.
Ani cywilizacji.
To ostatnia maska społeczeństwa, które zapomniało, jak mówić jasno.
Zapomniało, że czasem trzeba mówić serio.
A czasem – walczyć o to, co się powiedziało.
To nie oznaka kultury.
To jej końcowa faza.
Jej agonia.
Many misunderstand what it means to be conservative. It does not imply opposition to social transformations, but rather a preference for a slower pace that allows for careful evaluation of potential mistakes.