Dlaczego Polska gości rosyjską sieć logistyczną? 🧵
Przez ponad 4 lata pełnoskalowej wojny i kolejnych pakietów sankcji firmy kontrolowane przez Rosjan i Białorusinów wciąż swobodnie działały w Polsce. W tle – rosyjski milioner, była menedżerka Sbierbanku, austriackie przykrywki i polskie słupy. Gotowi? Oto cała historia.
Zaczyna się od śmiertelnego wypadku. 14 stycznia 2026 roku pod Södertälje w Szwecji ciężarówka zderza się z samochodem nauki jazdy. Instruktor ginie na miejscu. Pojazd ma polskie tablice, logo białoruskiej firmy Jenty Spedition i naczepę zarejestrowaną w Kazachstanie.
Szwedzka policja umarza śledztwo, ale przedtem wysyła maila do szwedzkiego urzędu, sygnalizując wątpliwość: „Nie jest jasne, czy naczepa należy do tego samego polskiego przewoźnika”. Na tym śledztwo policyjne się kończy. Dziennikarskie dopiero zaczyna.
Szwedzcy reporterzy publicznego nadawcy SVT ustalają, że ciężarówka wiozła leki z zakładu AstraZeneca w Szwecji przez Polskę do Rosji. Właścicielem pojazdu była polska firma DSPL z siedzibą pod Warszawą. Przewoźnik – białoruski Jenty Spedition.
AstraZeneca twierdzi, że wszystko było legalne, bo eksport leków jest wyłączony spod sankcji. Zlecenie dostała polska DSPL, a ta – jak podaje koncern – podzleciła transport białoruskiej firmie Jenty. Od kwietnia 2022 r. białoruscy i rosyjscy przewoźnicy nie mają jednak prawa działać na terenie UE.
Kluczowa postać: Wasilij Smetanin. Rosyjski milioner, właściciel białoruskiego holdingu Jenty Spedition i rosyjskiej grupy SDS Holding (ponad 20 firm w Rosji). Jego firmy są objęte sankcjami UE i nie mogą legalnie operować na unijnym rynku.
Drugą kluczową postacią jest Julia Czeczet. Była dyrektorka fundacji największego rosyjskiego banku państwowego – Sbierbanku, była członkini rady społecznej przy Ministerstwie Zdrowia Rosji. Ze Sbierbanku odchodzi w marcu 2022 r. Formalnie obywatelka Rosji, ale w dokumentach brytyjskiej firmy figuruje jako obywatelka Izraela.
Smetanin i Czeczet wspólnie zakładają w Austrii spółkę Albereta GmbH, przez którą kontrolują Eastin Forwarding Holding – austriacką firmę z oficjalnym dyrektorem Florianem Koschatem. To narzędzie do tworzenia i przejmowania firm transportowych w UE bez ujawniania rosyjskich właścicieli.
W Polsce sieć tworzy 5 firm transportowych:
· DSPL (pod Warszawą)
· Azonik (Białystok)
· BIRC Transport
· Rezon Trans
· Starprim
Wszystkie posiadają licencje na międzynarodowy transport drogowy w UE.
Polskie spółki łączy osoba Nikołoza Geguczadzego – gruzińskiego biznesmena, współwłaściciela luksusowego kurortu Dreamland Oasis w Kobuleti. Geguczadze przejął udziały we wszystkich pięciu firmach w tym samym momencie. Od kogo? Od ludzi Smetanina.
Transfery udziałów firmuje ta sama prawniczka – Hanna Szynkiewicz, zatrudniona w białoruskim holdingu Jenty. Reprezentuje jednocześnie Smetanina i Geguczadzego. To ona podpisuje dokumenty przy każdej zmianie właścicielskiej.
DSPL – założycielką była Anastazja Buławina z Moskwy. Formalnie to ona stworzyła firmę w 2021 r., by po kilku miesiącach sprzedać udziały czterem biznesowym partnerom Smetanina. Buławina to pasierbica Smetanina i menedżerka w jego białoruskiej Jenty.
W pierwszym roku działania DSPL kupuje 68 ciągników siodłowych i 28 naczep, zatrudnia 84 osoby. Przychód: ponad 100 mln zł. Zysk? Tylko 170 tys. zł. Dlaczego? Bo niemal cały przychód pochłaniają „usługi świadczone przez inne firmy”. Czyli de facto Jenty i spółki powiązane.
W oficjalnym unijnym rejestrze przewoźników (ERRU) DSPL wykazuje tylko 15 pojazdów. Na swojej stronie firma chwali się flotą 800 ciężarówek i 26-letnim doświadczeniem. Menedżer DSPL przyznaje, że pracował zdalnie – z Białorusi.
W dokumentach finansowych DSPL znajduje się pożyczka od kazachskiej spółki Technobel LLP. Najpierw opiewała na „kwotę poniżej 1 mln euro”, później skorygowana na „poniżej 8 mln euro”. Technobel ma ten sam adres i numer telefonu co kazachski oddział Jenty. W momencie publikacji śledztwa w gronie udziałowców Technobelu figurował sam Smetanin.
Ekspert ds. prawa międzynarodowego Alexandre Prezanti (Global Diligence LLP): „Ponieważ kazachska spółka Technobel LLP ma tych samych właścicieli co białoruska Jenty, taką strukturę należy uznać za nielegalną. Od 2025 r. w całej UE karane jest już nie tylko łamanie sankcji, ale i ich omijanie.”
Drugi polski podmiot – Azonik w Białymstoku. Założyła go białoruska firma Autopromsnab-Spedition, należąca do Smetanina. W 2022 r., gdy polska branża transportowa przeżywała załamanie po wybuchu pełnoskalowej wojny, Azonik zwiększył przychód dziesięciokrotnie w porównaniu z rokiem 2021.
Na parkingu Azonika dziennikarze znaleźli naczepę na kazachskich tablicach z logo Jenty. Na drzwiach biura w Białymstoku widnieje logo rosyjskiej grupy APS-Solver (kontrolowanej przez Smetanina). To samo logo znajduje się na naczepach w warszawskiej bazie.
BIRC Transport – oficjalnie nie posiada żadnych pojazdów, ale w ogłoszeniach rekrutacyjnych chwali się flotą 260 ciągników siodłowych. Na branżowej stronie opisany wprost jako „spółka zależna Jenty”. Prezes Walerij Korsunskij do dziennikarzy: „Lepiej to rzućcie. Napiszcie, jak polskie państwo zniszczyło firmę z 60 ciężarówkami i 120 pracownikami.”
Rezon Trans – powstał dzięki pożyczce 50 mln euro od rosyjskiej firmy. Łączne przychody pięciu polskich spółek powiązanych ze Smetaninem: ponad 200 mln zł rocznie. Sieć uzupełniają dwie firmy niemieckie – Jenty Internationale Logistik i Advice Logistics.
Jak ten mechanizm działa w praktyce? Ciężarówka na polskich blachach (formalnie polski przewoźnik) wiezie towar z UE do hubu przy granicy z Białorusią. Tam ładunek przejmuje pojazd z białoruskimi lub rosyjskimi rejestracjami i jedzie dalej na wschód. Formalnie sankcje nie są naruszone. Faktycznie – towar trafia do Rosji. To klasyczny schemat znany ekspertom od sankcji jako „trailer swapping” / przeładunek na granicy, który pozwala omijać zakazy operowania rosyjskich i białoruskich przewoźników na terenie UE.
Co na to polskie instytucje?
· GITD (Inspekcja Transportu Drogowego) – odmówiła informacji, czy badała spółki z sieci. W ciągu dwóch lat skontrolowała 11 tys. podmiotów i wszczęła 453 postępowania o cofnięcie licencji firmom z rosyjskim/białoruskim kapitałem.
· Ministerstwo Finansów – stwierdziło, że sprawy sankcji nie leżą w jego gestii.
· Ministerstwo Infrastruktury – odesłało do GITD.
Ekspert ds. sankcji Robert Socha (Open Intelligence Group): „Należy weryfikować całą strukturę właścicielską – udziałowców, beneficjentów rzeczywistych, adresy. Wiele firm nie figuruje na listach sankcyjnych, a powinny być traktowane jako objęte sankcjami.”
Szwedzki urząd Kommerskollegium uznał transport leków do Rosji za legalny, bo medykamenty są wyłączone spod sankcji. Problem: nie sprawdzono, kto faktycznie realizuje przewóz. Firmy z kręgu Smetanina nie miały prawa wykonywać tego transportu.
Reakcja nadeszła dopiero po publikacjach. AstraZeneca, która miesiącami ignorowała pytania dziennikarzy, oświadczyła, że rezygnuje z usług DSPL i Technobelu. Stało się to dopiero po ukazaniu się śledztwa w Szwecji (SVT), Polsce (https://t.co/Iq9kjry3vy) i Białorusi (Buro Media).
Pod koniec maja 2026 r. prokuratura w Lublinie rozbiła gang przemycający towary objęte sankcjami na Białoruś. Wśród sześciorga zatrzymanych – celnik oraz właściciele agencji celnych i firm transportowych. Śledztwo dotyczy przejść w Terespolu, Kukurykach i Koroszczynie. To pokazuje skalę zjawiska, ale na razie nie zahacza o sieć Smetanina.
Przez ponad cztery lata pełnoskalowej wojny i przy tysiącach kontroli GITD, firmy kontrolowane przez Smetanina działały bez przeszkód. Ciężarówki z logo Jenty na polskich blachach dalej jeżdżą trasą Terespol–Warszawa.
Pełny raport, dokumenty rejestrowe, analiza ekspertów i szczegółowa mapa powiązań:
🔗 https://t.co/fMtTvcdilK
Publikacja pierwotnie ukazała się na https://t.co/Iq9kjry3vy we współpracy z SVT, Buro Media i Paper Trail Media.
1/15
Wracam. Pięć dni szkolenia bojowego FPV. Nie pokazowego. Nie reklamowego. Bojowego.
Prowadzący: doświadczony instruktor – człowiek, który ponad rok spędził na froncie w Ukrainie. Służył w 24. Brygadzie Zmechanizowanej, na rocznym kontrakcie w SZU, między 2023 a 2024 rokiem. To brygada, która miała własny oddział droniarzy. Instruktor nie był tam obserwatorem. Walczył. Przeszedł przez okres, gdy konflikt wchodził w zupełnie nową fazę – fazę masowych dronów, walki elektronicznej i taktyki, której nie uczą na żadnej akademii.
Kim jestem? Studentem Bezpieczeństwa Narodowego na Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni. Mam za sobą wszystkie cywilne kursy, jakie są w Polsce dostępne – STS-01, STS-02, kategorie A1, A2, A3. Mam setki godzin nalotu na własnym sprzęcie. Drony to moja zajawka od lat.
Na początku myślałem o kursie na Ukrainie. Szukałem szkolenia z zastosowania dronów bojowych. Ale realia – praca, studia, logistyka – sprawiły, że to byłoby bardzo trudne. Wtedy znalazłem jedyny taki kurs w Polsce. U jedynej osoby, która miała realne, udokumentowane doświadczenie z frontu. I to był strzał w dziesiątkę. Chcę wam o tym opowiedzieć. I zadać kilka pytań, które od pięciu dni nie dają mi spać.
10/15
Dzień czwarty. Taktyka. Sedno roboty droniarza.
Planowanie misji. Załadunek i wyładunek sprzętu. Logistyka – jak to robić sprawnie, bez strat. Na co uważać? Na lokalsów. Na zastawione pułapki. Nic nie brać w rękę – nigdy. Rosjanie potrafili zostawiać miny-pułapki w zabawkach. Ukraińcy również. W reklamówkach? Tego nie ruszam. Szczegółów nie podam. Ale jest tego masa i to jest wiedza, która ratuje życie.
Radiohoryzont. Dobieranie punktów startu na etapie planowania – nie na czuja, tylko na mapie, z analizą terenu. Współpraca ze sztabem. Jeden kilometr frontu obsługuje batalion – około 300 ludzi. W tym batalionie kilkudziesięciu droniarzy, zwiadowców, grupa bojowa wspierająca piechotę. To system. Nowa taktyka wojny.
Symulacje taktyczne. Zajeżdżanie na wybór miejsca. Jak wygląda rozładunek. Załadunek. Logistyka w praktyce.
I obraz tej wojny: Baby Jagi – ciężkie wielowirnikowce z ładunkiem, które latają nocą. Żduny – drony lądowe. Drony logistyczne. Bo teraz nie ma miejsca na BWP. Konwój na pierwszą linię nie dojeżdża – dron ma szansę.
Ewakuacja rannego? Jeśli jesteś ranny na otwartym polu, ewakuacja najczęściej kończy się śmiercią – twoją i tych, którzy próbują cię wyciągnąć. Punkt ewakuacyjny jest 10 km za frontem. Strefy śmierci się poszerzają.
Noc już nie jest przeszkodą. Noc nie jest już osłoną dla ruchu wojsk. Termowizja widzi wszystko. Drony działają 24 godziny na dobę. Widziałem filmiki, gdzie dosłownie trzy czy cztery drony odpierały cały szturm w pięć minut. Piechota zawijała się, czołgając, nie zabierając nawet rannych. Reszta umierała. Szturm odparty. 5 minut. To nie przyszłość. To teraźniejszość.
Mała ciekawostka: „Baba Jaga” to nazwa od Rosjan. W rosyjskiej baśni Baba Jaga latała nocą i zabierała niegrzeczne dzieci. Tu też lata nocą. I też zabiera niegrzeczne dzieci. Tylko rosyjskie.