@MrFanTomaSki@Ziutek999 z koziej dupy lepsza trąba niż z niego samiec alfa, sondaż kupiony, a on to zwykły ćpun i degenerat który, w przypływie mocy zdychał za rzygany i pewnie z pełnymi gaciami w autobusie, mentalnie niczym się nie różni od typka z bramy w przykrótkich dresach z czapeczką do góry
Jest dramat 😭😭😭 nie ma już nic, ani mokrej karmy dla kotków, ani dla piesków, kończą się krople do oczu dla Balbinki a za kilka dni Stafik ma umówioną wizytę na echo serca. Te wszystkie wydatki to koszt prawie 600 zł 😭😭😭 Proszę 🙏🙏🙏 https://t.co/fGgPgazQAZ przez @pomagam
Czy prezydent Nawrocki przedawkował? Państwo ma prawo żądać badań głowy państwa
Karol Nawrocki sam opowiedział historię, która nie może przejść bez echa. Nie dlatego, że w kampanii komuś zrobiło się słabo. Nie dlatego, że polityk zasłabł. Takie rzeczy się zdarzają. Problem polega na czymś zupełnie innym.
Prezydent opisuje objawy zapaści: nagłe osłabienie, utratę przytomności, brak pamięci, gwałtowne, kompulsywne wymioty, rzucanie ciałem, kopanie nogami. Według jego własnej relacji wyglądało to tak dramatycznie, że najbliżsi współpracownicy przez chwilę mieli myśleć, że nie żyje.
I teraz najważniejsze pytanie: co zrobiło jego otoczenie? Czy natychmiast wezwano pogotowie? Czy zabezpieczono miejsce zdarzenia? Czy poinformowano odpowiednie służby? Czy wykonano badania toksykologiczne? Czy sprawdzono, co Nawrocki jadł, pił i co przyjmował przed wystąpieniem? Czy państwo polskie ma jakąkolwiek dokumentację medyczną tego incydentu?
Z relacji Nawrockiego wynika coś zdumiewającego: zamiast normalnej procedury ratowania człowieka w stanie potencjalnego zagrożenia życia, kandydata położono w autokarze, wyproszono ludzi, zaciągnięto czarne zasłony i czekano, aż „dojdzie do siebie".
To nie jest normalne zachowanie wobec osoby, która traci przytomność i gwałtownie wymiotuje. To nie jest reakcja otoczenia, które nie wie, co się dzieje. To wygląda raczej jak reakcja ludzi, którzy wiedzą, że pewnych rzeczy nie wolno pokazać publicznie.
Dlatego trzeba postawić pytanie najostrzejsze: czy opis tego zdarzenia nie wskazuje na przedawkowanie albo przyjęcie niebezpiecznej substancji?
Nie mówimy tu o zwykłym zmęczeniu kampanią. Nie mówimy o „gorszym dniu". Mówimy o utracie przytomności, drgawkach lub ruchach przypominających drgawki, kompulsywnych wymiotach i amnezji obejmującej kilka minut. To są objawy, które wymagają natychmiastowej interwencji medycznej. Tymczasem z opowieści Nawrockiego wynika, że najbliższe otoczenie nie zachowało się jak ludzie ratujący ofiarę nagłego zatrucia, lecz jak ludzie próbujący ukryć kompromitujący incydent.
Jeżeli naprawdę istniało podejrzenie otrucia kandydata na prezydenta, sprawa powinna była natychmiast trafić do służb. Powinny być badania, notatki, procedury, zabezpieczenie materiału biologicznego, przesłuchania świadków i oficjalny komunikat. Bo mówimy o potencjalnym zamachu na człowieka, który ubiegał się o najwyższy urząd w państwie.
Jeżeli tego nie zrobiono, to są tylko dwa wyjaśnienia. Albo otoczenie Nawrockiego dopuściło się skrajnej nieodpowiedzialności, ignorując stan zagrożenia życia. Albo wiedziało, że źródło problemu nie leży w żadnym tajemniczym zamachowcu, lecz w tym, co Nawrocki sam przyjmował.
I tu wraca sprawa „snusa". Przez miesiące opinia publiczna słyszała opowieść o niewinnym nawyku, o nikotynie, o drobiazgu. Ale po tej relacji pytanie brzmi inaczej: co dokładnie bierze Karol Nawrocki? Od kogo? W jakiej formie? Czy są to legalne produkty, czy coś niekontrolowanego? Dlaczego prezydent państwa korzysta do dziś z prywatnego „dostawcy", zamiast z legalnie kupionych produktów, które mogłaby zapewnić kancelaria albo ochrona? I dlaczego w momencie zapaści otoczenie nie zachowało się tak, jak powinno zachować się przy zasłabnięciu?
To jest gigantyczny skandal bezpieczeństwa państwa polskiego.
Głowa państwa nie jest osobą prywatną. Stan zdrowia prezydenta, jego ewentualne uzależnienia, utraty przytomności, epizody amnezji i nagłe zapaści nie są wyłącznie sprawą rodziny ani najbliższego kręgu politycznego. To jest kwestia bezpieczeństwa Polski.
Polacy mają prawo wiedzieć, czy człowiek z dostępem do najważniejszych informacji państwa jest w pełni zdolny do wykonywania urzędu. Mają prawo wiedzieć, czy w kampanii doszło do próby otrucia, przedawkowania czy ukrywania poważnego problemu z uzależnieniem. Mają prawo wiedzieć, dlaczego nie wezwano pogotowia i kto podjął decyzję o zasłonięciu okien autokaru.
Dlatego należy zażądać pełnego wyjaśnienia tej sprawy.
Po pierwsze: ujawnienia, czy po incydencie wykonano badania medyczne i toksykologiczne. Po drugie: wskazania, kto był obecny w autokarze i kto zdecydował, że nie należy natychmiast wzywać pogotowia. Po trzecie: informacji, czy SOP, ABW albo inne służby sporządziły notatki w sprawie podejrzenia zatrucia kandydata. Po czwarte: wyjaśnienia, kto dostarczał wtedy Nawrockiemu preparaty określane publicznie jako „snus" i czy były one legalne oraz przebadane. Po piąte: niezależnych badań lekarskich głowy państwa, w tym badań toksykologicznych, z uwagi na bezpieczeństwo państwa.
To nie jest sprawa plotkarska. To nie jest „atak na człowieka". To jest pytanie o prezydenta Rzeczypospolitej, który sam opisuje zdarzenie wyglądające jak nagła zapaść po substancji albo ciężkie zatrucie, a jego otoczenie, zamiast uruchomić procedury ratunkowe, zasłania okna autobusu.
Innego wniosku politycznego nie da się z tego wyciągnąć: albo mamy do czynienia z ukrywaniem kompromitującej prawdy o stanie Nawrockiego, albo z kompletną niezdolnością jego ludzi do reakcji w sytuacji zagrożenia życia.
Obie wersje są dyskwalifikujące.
https://t.co/0Lc7Fstsv2
Woda, woda, woda dla zwierząt! Przed nami okres ekstremalnie wysokich temperatur. To co dla człowieka jest niedogodnością i kilkoma trudnymi dniami, dla dzikiego zwierzęcia jest śmiertelnym zagrożeniem. Wystaw wodę dla zwierząt. Ratuj życie.
Renetki znalezione w Jabłonnie pod Warszawą. Leżały obok martwej mamy. Jeżątka były w bardzo złym stanie, bardzo już odwodnione i wyziębione. Niestety jedno straciliśmy po kilku godzinach. Stan pozostałej czwórki się poprawia, ale rokowanie nadal niepewne. Zjadają na razie niewielkie porcje preparatu mlekozastępczego, liczymy, że powoli zaczną robić postępy.
Nieustająco liczymy też na wsparcie przyjaciół jeży i innych niewielkich dzikusów. Nawet drobna darowizna ma wielkie znaczenie dla ratowanych zwierząt. Najłatwiej możecie pomóc przez patronite naszej fundacji:
https://t.co/v2n1gdXRiz
Kiedy przeciwnik nie może nas wykurzyć dronami, próbuje nas podpalić. Jeśli w porę nie opuścimy ziemianki, czeka nas piekarnik ziemny z nami w roli potrawki. Kiedy jednak uda nam się uciec, dookoła krążą drony czekające aż ogień nasz wypłoszy. Jeden z takich dronów kiedy na nas pikował został potraktowany śrutem, poprawiając nam wynik upolowanych „komunijnych dronów”. Nie każdy ma jednak szczęście, coraz częściej wśród poszkodowanych mamy większą ilość poparzeń. Na szczęście mamy nad sobą też nasze anioły o czterech wirnikach, jakie pomagają nam znaleźć ucieczkę z tego morza ognia. Ale wszystko tutaj tak naprawdę zależy od siły naszych mięśni i woli przetrwania. Jeśli wydaje Ci się że plecak medyczny czy kurs TC3 zrobi z Ciebie medyka pola walki, to jesteś w błędzie. Nawet najlepszy medyk nie będzie miał możliwości uratować swojego kolegi, jeśli nie będzie potrafił przetrwać w świecie gdzie przeciwnik dyktuje warunki. Ale my sobie z tym poradzimy, szkolimy się i przygotowujemy do tego by wyjść ze strefy komfortu. Na koniec retorycznie zapytam: jak tam z odpornością na ogień naszych wojskowych placówek pierwszego poziomu na namiotach? Nie zakładamy ognia na polu walki, czy tak bardzo wierzymy w możliwości Wojskowej Straży Pożarnej? Z doświadczenia podpowiem pod drugą opcję: pali się trochę bardziej niż przedpole strzelnicy od zbłąkanego pocisku smugowego ;) .
Niebawem zmieniamy ludzi na lini, potrzebujemy środków na remont naszych aut by utrzymać logistykę. Pomożecie? Wpadajcie też na nasze aukcje charytatywne!
🚗 Pilny remont floty https://t.co/LmpPn2sct5
🔨aukcje https://t.co/ljq4Narw38
💉 wesprzyj pracę w okopach: https://t.co/9sqP5MlYcR
🏠zbuduj z nami centrum szkolenia: https://t.co/30evHPmi0l
☕️https://t.co/klhwJ2DBef
🏦PL 22 1020 4900 0000 8302 3555 3747
Trwa zbiórka na nową izolatkę dla fok w ośrodku rehabilitacji w Helu. Można pomóc do końca tego roku, ale im wcześniej uda się zebrać potrzebną kwotę, tym szybciej będziemy gotowi na kolejny sezon rehabilitacji. Pomóc można na https://t.co/m81CgKoAPo 💙
Dlatego prosimy zawsze o jak najszybsze dostarczenie małego osieroconego jeżyka do najbliższego ośrodka rehabilitacji ratującego ssaki. Działanie na własną rękę zawsze kończy się źle. Jeżyk znaleziony w Radomiu został (jednokrotnie!) nakarmiony preparatem mlekozastępczym kupionym w lecznicy weterynaryjnej. Preparat był przeznaczony dla kociąt i miał być bezpieczny. I pewnie był, ale nie dla małego jeża. Przez kilka dni walczyliśmy z zatruciem pokarmowym i silną biegunką. Tym razem udało się uratować życie malca. Ale takie problemy z układem pokarmowym będą i tak miały wpływ na rozwój małego organizmu. Nigdy nie działajcie na własną rękę, nie ufajcie informacjom z internetu, ani lekarzom, którzy nigdy nie uratowali małego jeża a uważają się za kompetentnych w temacie. Tak wiele razy to przerabialiśmy i co roku sytuacja powtarza się wielokrotnie. Dobre chęci nie wystarczą, gdy potrzebny jest rozsądek.
Dzisiaj Balbinka była na wizycie kontrolnej. Musiałam dokupić karmę eliminacyjną, która kosztowała aż 84 zł. Balbinka musi być pod kontrolą lekarza a czeka ją jeszcze wizyta u okulisty. Bardzo proszę o wsparcie 👉 https://t.co/U69mWt8NRU
14 doba📖
…- FPV! Leci na nas … nie mamy schronienia!…
Parę minut po zrobieniu tego zdjęcia wyszliśmy prosto na drona FPV. Mogę się podzielić z Wami tym bombowym zbiegiem okoliczności, bo operator drona nie zdążył zareagować i skręcić w naszą stronę, detonując piekielną ptaszynę trochę dalej. Chociaż wszystko zarejestrowała kamera i z pewnością twardy dysk pamięci wewnętrznej podczaszkowej, to nie możemy opublikować nagrania zdradzającego nasze aktualne drogi przemieszczania się. Kiedy dron wybuchł przyniósł ulgę i pozwolił złapać kolejny oddech. Ale nie na długo - to nie był jedyny dron tego dnia. Przeciwnik prawie okrążył nas, dociskając niemalże plecami do ściany. Wszelki ruch odbywa się już tylko pieszo, skokami od osłony do osłony. Najczęściej tymi osłonami są niegdyś ostatnie pojazdy opancerzone, jakie teraz wypalone pokrywają się rdzą na atakowanych szlakach komunikacyjnych w strefie naszej odpowiedzialności. Ostatecznie zadanie wykonaliśmy, przekazując naszych podopiecznych w jednym kawałku na następne etapy tej sztafety, wracając do swojej dziury w ziemi. A, zapomniałbym. Dzień wcześniej nam się też upiekło - znaleźliśmy przed wejściem do naszej jamy drona/pułapkę, tzw. żduna. Nie wiedząc czemu nie wybuchł, martwiejąc przed wejściem do naszej kryjówki. Rozerwaliśmy światłowód ostatecznie odcinając jego możliwość połączenia z naszym niedoszłym asasynem i rozmontowaliśmy ładunek. Gramy dalej, mamy za sobą nie tylko kolejny dzień ale już tydzień surfingu na falach strefy. Strefy śmierci. Tymczasem w Polsce kolejne poważne ćwiczenia wojskowe z elementem zabezpieczenia medycznego, z tradycyjnymi już punktami ześrodkowania ognia dla przeciwnika w postaci placówek medycznych I poziomu na namiotach i ociężałych jak żółwie sanitarkach wielonoszowych. Nosz …
Damian „Lektor”, „Dzienniki okopowe”
🚗 Pilny remont floty https://t.co/LmpPn2sct5
🚨 pancerna karetka https://t.co/9Dq3ZWGmWd
💉 wesprzyj pracę w okopach: https://t.co/9sqP5MlYcR
🏠zbuduj z nami centrum szkolenia: https://t.co/30evHPmi0l
☕️https://t.co/klhwJ2DBef
🏦PL 22 1020 4900 0000 8302 3555 3747
Zarząd Oddziału Świętokrzyskiego Polskiego Towarzystwa Ortopedycznego i Traumatologicznego zaprosił naszych bojowych medyków i specjalistów na spotkanie naukowe, gdzie mogliśmy się podzielić wiedzą na temat frontowej medycyny.
Tematy zaprezentowanych przez medyków fundacji wykładów to:
1. Organizacja punktu stabilizacji w strefie walk.
lek. med. Włodzimierz Witwicki
2. "Wojna to system. Psychologiczne i społeczne fundamenty odporności państwa" rat. med. Wiktor Rybicki
3. Powikłania użycia opasek uciskowych – „Turniquet syndrome” – strategie leczenia. lek. med. Jakub Szczerba
4. Charakter obrażeń kończyn w realiach współczesnej wojny. Doświadczenie własne z wojny w Ukrainie. lek. med. Włodzimierz Witwicki.
Cieszymy się, że coraz częściej po doświadczenia z ukraińskiego frontu sięgają krajowe środowiska medyczne i eksperckie. Zapraszamy do współpracy!
🚗 Pilny remont floty https://t.co/LmpPn2sKiD
🚨 pancerna karetka https://t.co/9Dq3ZWGULL
💉 wesprzyj pracę w okopach: https://t.co/9sqP5Mmw2p
🏠zbuduj z nami centrum szkolenia: https://t.co/30evHPmPPT
☕️https://t.co/klhwJ2E93N
🏦PL 22 1020 4900 0000 8302 3555 3747
Szanowny Panie Ministrze @MKierwinski, czy będzie natychmiastowa reakcja resortu?
Zbliża się sezon urlopowy, do Warszawy przyjdzie mnóstwo turystów, którzy mogą być narażeni na działania tych agresywnych bojówek podszywających się pod funkcjonariuszy służb państwowych.
U każdego z nas są swoje historie. To okruchy obrazów widzianych przez jedną osobę. Jako zespół, mnożymy takie chwile to potęgi. Ten świat odciska na nas swoje piętno, nie będziemy już tacy sami. Ale czy to oznacza, że będziemy wybrakowani? Tak, coś w nas w takich chwilach umiera. Ale rodzi inne rzeczy: odpowiedzialność, braterstwo, poświęcenie. Nie zarabiamy na naszej pracy gotówki, ale zyskujemy dużo więcej. Podróż wgłąb siebie.
https://t.co/BGaH7IkTqS
https://t.co/LmpPn2sct5
To faktury z minionego tygodnia na prawie 800 zł. a w następnym tygodniu dojdzie jeszcze prawie 500 zł. Z serca proszę o pomoc 👉 https://t.co/U69mWt8NRU