💥Podpisuję się pod tym apelem👇
STANOWISKO W SPRAWIE
TYMCZASOWEGO ARESZTOWANIA DZIENNIKARZA LESZKA KRASKOWSKIEGO 💥Zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec dziennikarza Leszka Kraskowskiego budzi istotne wątpliwości z perspektywy standardów ochrony wolności słowa wynikających z art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. W orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka od wielu lat podkreśla się szczególną rolę dziennikarzy jako uczestników debaty publicznej oraz konieczność zapewnienia im podwyższonego poziomu ochrony przed działaniami państwa mogącymi wywoływać tzw. efekt mrożący. Każde zatrzymanie, pozbawienie wolności lub tymczasowe aresztowanie dziennikarza wywołuje skutki wykraczające poza sytuację
konkretnej osoby, wpływając również na innych uczestników debaty publicznej, którzy mogą powstrzymywać się od podejmowania tematów krytycznych wobec organów władzy publicznej z obawy przed podobnymi konsekwencjami. 💥Niezależnie od oceny zasadności przedstawionych zarzutów należy wskazać, że sprawa dotycząca gróźb karalnych oraz posiadania broni gazowej co do zasady nie należy do kategorii spraw, w których tymczasowe aresztowanie powinno stanowić środek pierwszego wyboru. Tymczasowe aresztowanie jest najsurowszym środkiem zapobiegawczym przewidzianym przez polski porządek prawny i zgodnie z zasadą proporcjonalności powinno być stosowane wyłącznie wtedy, gdy inne środki nie są wystarczające dla zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania. 💥Jednocześnie okoliczności sprawy budzą wątpliwości również na płaszczyźnie materialnoprawnej. W przypadku przestępstwa groźby karalnej ustawowym znamieniem czynu jest wzbudzenie u pokrzywdzonego uzasadnionej obawy spełnienia groźby. Ocena tej przesłanki wymaga uwzględnienia wszystkich okoliczności konkretnego przypadku, w tym statusu osoby, wobec której groźba została skierowana, charakteru relacji pomiędzy uczestnikami zdarzenia oraz rzeczywistych możliwości realizacji groźby. W przestrzeni publicznej podnoszone są argumenty wskazujące, że adresatem wypowiedzi miał być funkcjonariusz publiczny pełniący funkcję komendanta Policji, a przedmiotem zainteresowania organów ścigania była broń gazowa, a nie broń palna bojowa. Okoliczności te nie przesądzają o braku odpowiedzialności karnej, jednak wymagają szczególnie wnikliwej analizy przy ocenie stopnia społecznej szkodliwości czynu oraz potrzeby stosowania izolacyjnego środka zapobiegawczego. 💥Dodatkowo należy odnotować, że zarówno w środowisku prawniczym, jak i wśród organizacji zajmujących się ochroną praw człowieka oraz standardów państwa prawa, prezentowane są stanowiska kwestionujące zasadność zastosowania tymczasowego aresztowania w tej sprawie. Wątpliwości te dotyczą zarówno oceny przesłanek materialnych zarzucanego
czynu, jak i proporcjonalności zastosowanego środka zapobiegawczego. 💥W demokratycznym państwie prawa szczególnej ochronie powinno podlegać nie tylko prawo do wolności osobistej, lecz również wolność debaty publicznej. Z tego względu zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec dziennikarza wymaga wyjątkowo rygorystycznej kontroli pod kątem konieczności, proporcjonalności oraz zgodności ze standardami wynikającymi z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. 💥W związku z tym prosimy jako środowisko dziennikarskie o interwencję, Helsińską Fundację Praw Człowieka, Amnesty International. W takich sytuacjach spory polityczne, różnice poglądowe nie mogą mieć znaczenia. Dziennikarze w tej sprawie powinny stanąć po tej samej stronie.
Bogdan Rymanowski
Ależ oburzenie środowisk LGBT, komunistów i ateistów.
Boże Ciało im przeszkadza… „spędy katolików”?
Zapamiętajcie sobie wy sodomici: KOŚCIÓŁ KATOLICKI w Polsce jest NIETYKALNY! Nikt nigdy nie zburzył tego fundamentu POLSKOŚCI… nie udało się to Moskwie, nie udało się islamistom, nie udało się agentom umoczonym w najgorsze terrorystyczne grupy… a wam się ma udać? Wam?
Frekwencja w całej Polsce na procesjach Bożego Ciała była gigantyczna, z czego jako naród możemy być dumni. Amen.
Rok temu, 2 czerwca 2025 r., przypomniałem modlitwę zaufania Bogu w czasie wyborów!🇵🇱
Rok temu, w TVP w likwidacji, o poranku, kiedy Polacy budzili się i docierało do nich, że wybory prezydenckie wygrał Karol Nawrocki, przypomniałem modlitwę zaufania Bogu w czasie wyborów. Wtedy powiedziałem, że Karol Nawrocki będzie Prezydentem Rzeczypospolitej. Będzie Prezydentem Narodu, który go wybrał.
Dziś, po roku, widzimy, że tak właśnie się dzieje. Prezydent Nawrocki każdego dnia, w każdej decyzji, konsekwentnie realizuje hasło:#PoPierwszePolska #PoPierwszePolacy
Dlatego tę modlitwę warto przypomnieć raz jeszcze:
Boże, Ojcze Wszechmogący,
Ty jesteś Panem dziejów i źródłem wszelkiej władzy.
W Twoich rękach spoczywają losy narodów i pojedynczych serc.
W czasie wyborów zawierzamy Ci naszą Ojczyznę,
jej teraźniejszość i przyszłość.
Duchu Święty, Światłości sumień,
napełnij serca obywateli mądrością i odpowiedzialnością,
byśmy wybierali, nie kierując się lękiem, pychą czy gniewem,
lecz prawdą, dobrem i pragnieniem sprawiedliwości.
Jezu Chryste, Królu Pokoju,
pomóż nam z pokorą przyjąć wynik wyborów,
nie jako zwycięstwo lub porażkę ludzi,
lecz jako część Twojego tajemniczego planu.
Ucz nas szacunku dla drugiego człowieka,
również wtedy, gdy się różnimy.
Daj nam serca wolne od podziałów,
a pełne troski o dobro wspólne.
Matko Najświętsza, Królowo Polski,
otul nas płaszczem pokoju,
módl się za nas, byśmy byli wierni Bogu,
wierni Ewangelii i wierni naszej Ojczyźnie.
Amen.
Polska potrzebuje dziś właśnie takiej prezydentury: wiernej Narodowi, zakorzenionej w wartościach i odważnie stawiającej sprawy Polski i Polaków na pierwszym miejscu.
Czarzasty o Nawrockim:
„Nie wiem kim on jest z wykształcenia, nigdy nie widziałem go jak czyta książką ani jak coś pisał, a wydaje mi się, że dużo osób go widziało jak chodzi po lesie na ustawkach”
Powiedział magister o doktorze, to wywyższanie się was zgubi za rok :)
‼️‼️ Szokujące relacje urzędników skarbowych z całej Polski.
Szanowni Państwo,
Nie pozwolę, żeby całe zło było kierowane wyłącznie do zwykłych urzędników na samym dole, dlatego 👇
Czas powiedzieć sobie wprost, jak wygląda rzeczywistość ‼️‼️
Piszę to w trosce o polskich przedsiębiorców i moich kolegów i koleżanek z pracy ❗️
Piszę to, by pomogli mi Państwo zmienić politykę obecnego kierownictwa MF, rządu i nagłośnienili tę patologię.
‼️ My, urzędnicy nie chcemy "dociskać" najmniejszych i najsłabszych.
Od wielu dni (po akcji z pizzą) otrzymuję wiadomości od pracowników urzędów skarbowych i urzędów celno-skarbowych z całej Polski. Wszyscy mówią o tym samym 👇
‼️ O zmianie tzw. mierników dotyczących nabyć sprawdzających i o ogromnej presji na ich wykonanie.
🔺️Mierniki:
Jeszcze 3 lata temu do wykonania tzw miernika nabyć sprawdzających liczyła się tylko liczba wykonanych nabyć sprawdzających.
Nieważne, czy ukarano mandatem ❗️
Chodziło o prewencję. Chodziło o to, żeby sprawdzać, pouczać i przypominać o obowiązkach .
I to miało sens.
‼️‼️Dzisiaj, po zmianie kierownictwa (rządu) do miernika liczą się TYLKO pozytywne nabycia sprawdzające, czyli takie zakończone mandatem albo odmową przyjęcia mandatu (sic❗️). Czyli ZAWSZE MUSI BYĆ MANDAT.
Jednocześnie podnoszone są wartości mierników, które urzędy mają wykonać (ma być więcej mandatów).
Z relacji urzędników wynika ponadto, że narzucane są przez kierownictwo kwoty mandatów (jak najwyższe), co jest absolutnie sprzeczne z kodeksem karnym skarbowym.
❗️Od 3 lat mówię głośno, że zamiast koncentrować siły na największych oszustwach skarbowych, wyłudzeniach i prawdziwych patologiach, coraz częściej uderza się w najmniejszych przedsiębiorców. W ludzi, którzy są najłatwiejsi do skontrolowania ‼️‼️
Dlatego pytam publicznie.
Kto zmienił konstrukcję tych wskaźników?
Kto podniós ich poziomy?
Kto odpowiada za politykę, która odchodzi od prewencji na rzecz rozliczania efektów zakończonych mandatem?
I czy Minister Finansów @Domanski_Andrz uważa, że to jest właściwy kierunek?
Ja nie zamierzam milczeć. I nie pozwolę, żeby cała odpowiedzialność była zrzucana na najniższy szczebel, podczas gdy decyzje zapadają znacznie wyżej.
I proszę nie pisać, że my tylko wykonujemy rozkazy.
❗️Właśnie ryzykuje, opisuję i krytykuję obecną politykę rządu.
I liczę, ze dziennikarze zajmą się tematem tak chętnie jak pizzą z krewetkami.
‼️‼️‼️ Jako urzędnicy nie chcemy karać mandatami za drobne wykroczenia, a do tego się nas zmusza.
‼️‼️ Nakłada się na nas chore mierniki jak w korporacjach, niemożliwe do wykonania i potem mamy przypadek pizzy.
To nie nasz wymysł.
‼️ Nie chcemy karać malutkich.
To wymysl Szefa KAS Marcina Łobody, @Domanski_Andrz
I @donaldtusk
To polityka obecnego rządu.
@RepublikaTV@wPolscepl@FaktyTVN@wirtualnapolska@Money_pl
"W rozmowie telefonicznej, którą Sebastian M. odbył z matką w kwietniu 2026 roku, nagle ktoś przejął słuchawkę. Głos nieznanego mężczyzny padł wyraźnie: „Jesteś czysty. Wychodzisz na wolność, koniec kropka. Dyplomata z Warszawy, ministerstwo, wszystko podpisane.”
To nie jest plotka. To zapis z akt sprawy, potwierdzony przez sąd.
Człowiek, który pędził BMW ponad 315 km/h, zepchnął z pasa rodzinę Kia i spalił żywcem Martynę, Patryka oraz ich 5-letniego Oliwiera, nadal wierzy, że wyjdzie. I ma powody, by tak myśleć.
Bo Sebastian Majtczak nie jest „zwykłym kierowcą”. To syn Jarosława M. – właściciela jednej z największych hurtowni kaletniczych w Polsce. Rodzinny majątek szacowany na kilkadziesiąt milionów złotych. Z tych pieniędzy opłacono złotą wizę w Dubaju, prawników, prywatnych biegłych i luksusowe życie przez półtora roku na ucieczce.
W sądzie? Gdy matka ofiar załamała się płaczem: „Nasz dom to już tylko cmentarz”, z ławy oskarżonego padł głośny śmiech.
Zamiast skruchy – atak na prokuraturę, na biegłych, na media. Zamiast odpowiedzialności – prywatni eksperci, którzy „odkrywają” koło dojazdowe i alkohol pośmiertny u ofiar. Zamiast pokory – pewność, że drugi paszport i koneksje załatwią sprawę.
Pytanie, które dziś nie daje spokoju tysiącom Polaków:
Czy w Polsce 2026 roku da się naprawdę „wykupić” sprawiedliwość?
Czy dla syna łódzkiego milionera prawo jest elastyczne, a dla
zwykłych rodzin – tylko ból i upokorzenie?
To nie jest już tylko proces o wypadek na A1.
To proces o to, czy w naszym kraju pieniądze i kontakty nadal są silniejsze od dowodów i ludzkich krzywd.
Co Wy na to?
Czy macie dość widoku, w którym ofiary płaczą, a sprawca i jego otoczenie śmieją się?
Piszcie głośno w komentarzach. Im więcej nas, tym trudniej będzie udawać, że wszystko jest w porządku.
Śledzimy każdy krok tego procesu. Nie odpuścimy. 💔😡"
za Immanuel Kecharitomene
Tak przepala się publiczne pieniądze! 130 tysięcy złotych na wystawę o Andrzeju Wajdzie z Narodowego Centrum Kultury! Na wystawę, która stoi w Senacie, czyli w miejscu niedostępnym dla zwykłego Kowalskiego.
Andrzej Wajda był wielkim artystą. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Ale czy to oznacza, że mamy wydawać publiczne pieniądze na wystawę, która nawet nie stoi w miejscu ogólnodostępnym? Poza tym 130 tysięcy złotych na kilka tekturowych standów ze zdjęciami i krótkim tekstem, to jest jakaś horrendalna suma. Nidy to nie powinno tyle kosztować.
Ta jedna wystawa stanowi jeden z wielu powodów do wprowadzenia KSeF dla instytucji publicznych. Skoro państwo chce wiedzieć wszystko o wydatkach przedsiębiorców, my mamy prawo wiedzieć wszystko o wydatkach państwa! Taki system powinien obejmować wszystkie instytucje publiczne. Od kancelarii prezydenta i premiera, po ministerstwa, urzędy wojewódzkie, powiatowe, gminne, instytuty, szpitale, etc.
Dzisiaj jeśli chcesz wiedzieć na co wydawane są Twoje pieniądze albo ile kasy poszło na drewnianą rzeźbę krasnala przed urzędem miasta, musisz przygotować pismo do odpowiedniego urzędu, czekać tygodniami na odpowiedź, potem się dowiesz, że to inny departament i tak to trwa w nieskończoność. A sprawa powinna być prosta: wchodzisz na stronę instytucji, zakładka "publiczny KSeF", szukasz po kategoriach i znajdujesz wszystkie informacje (na co, ile, kto przybił pieczątkę). To ma być jawne i proste do znalezienia dla każdego obywatela! Nawet faktura za papier toaletowy ma być widoczna.
Państwo chce wiedzieć o nas wszystko, a my nie wiemy o państwu NIC. Nie jesteśmy świadomi ile pieniędzy marnowanych na kompletne bzdury, na fikcyjne stanowiska, nikomu niepotrzebne departamenty, projekty przepłacone o tysiące, a nawet miliony złotych. Mamy prawo to wiedzieć! KSeF dla instytucji publicznych to prosty sposób, by Polacy zrozumieli jak są okradani, a politycy i urzędnicy zastanowili się dwa razy, czy na pewno chcą wydawać nasze pieniądze na bzdury.