Z cyklu "Jednostki Specjalne" nasze chłopaki 😍
GROM.
GROM widziany oczami Francuza 😊
" Polska jednostka specjalna, uważana za jedną z najlepszych na świecie.
Jednostka wysoce wyspecjalizowana, jednocześnie świetnie wyszkolona i bardzo dyskretna, działająca również daleko poza linią wroga.
Szkolenie GROM jest niezwykle wymagające, włączając ćwiczenia ewakuacji, sztukę przetrwania, walkę z terroryzmem i uwalnianie zakładników.
Żołnierze GROM są "zabójczy" nawet bez broni i niesamowicie skuteczni.
Nieoficjalnie podaje się liczbę od 150 do 200 operatorów bojowych, wyposażonych w najnowocześniejszy sprzęt".
Duma ‼️❤️
A więc w ONZ było tak... 👇
Mamy po prostu absolutnie najlepsze państwo na świecie. Nikt nie ma lepiej. Dajemy energię całej planecie, serio, cała Ziemia chodzi na naszej energii.
Jesteśmy najmocniejsi na całej planecie, najsilniejsi w historii, i jakby nie było, jesteśmy też najmądrzejsi na całej planecie. Nikt nie ma takiego mózgu, jak my.
A potem było jeszcze lepiej... 👇
Zakończyłem osiem wojen. Osiem. I za każdą dostałem osiem pięknych, cudownych listów na pachnącym papierze. We wszystkich tych listach dziękowano mi za moją niezwykłą mądrość. Gdyby nie moje gigantyczne, wręcz genialne umiejętności negocjacji, to te wojny trwałyby do dzisiaj i nikt by ich nigdy nie zakończył. Ale ja je zakończyłem... 🤡
منظومة الدفاع الجوي الروسية S400 تتفحم جانب الطريق بكل سهوله، تبلغ قيمتها مليار و500 مليون تم القضاء عليها بمسيرة لاتكلف حتى 400 دولار!
علينا دراسة حرب الأوكران جيدًا ونأخذ منهم العِبر والتكتيكات اللازمة، اوكرانيا غيرت شكل الحروب الى الابد وجعلت منظومات كبرى تبدو كأضحوكة.
🚨🪖🇵🇱🇷🇺 Vi chiedo di prestare grande attenzione al discorso pronunciato poco fa dal primo ministro polacco, Donald Tusk. Chiaramente è ispirato da una ricorrenza importante per Varsavia, ma sono rimasto molto colpito dalla scelta delle parole e dal tono utilizzato.
Sul Blog parliamo spesso di "indicatori" che anticipano una crisi. Ecco, questo è esattamente il tipo di discorso che mi aspetterei da un leader di governo venuto al corrente che un attacco russo non solo è possibile, ma addirittura probabile.
Non penso troverete questo intervento nei telegiornali o sui quotidiani italiani (purtroppo) ma credo che valga la pena spendere meno di cinque minuti per capire di cosa sto parlando. Chi ritiene che questo spazio d'informazione sia importante, poi, può scegliere di sostenerlo attraverso l'iscrizione al Blog: https://t.co/HPfjUHUqMm
Grazie a tutti. E "buona" lettura:
"Ottantasette anni fa, il 17 settembre 1939, all’alba, mentre i soldati polacchi difendevano da due settimane la patria dall’invasore tedesco, da est attaccò l’Armata Rossa.
Stalin ci colpì alle spalle, violando il patto di non aggressione. I totalitarismi si spartirono tra loro un Paese libero, la nostra patria.
Ricordiamo i difensori di Grodno e di Leopoli, i soldati del Corpo di protezione delle frontiere, gli scout, i partigiani e i civili che affrontarono una forza soverchiante.
Ricordiamo le vittime di Katyn, Mednoe e Kharkiv.
Ricordiamo le centinaia di migliaia di famiglie deportate in Siberia. I bambini che non videro mai più i propri padri e le madri che, fino alla fine della loro vita, attesero una qualsiasi notizia dei propri cari.
Come storico, so perfettamente che i metodi con cui agisce la Russia restano immutati da secoli. Aggredire i Paesi vicini con il pretesto di liberarli.
In un giorno come questo preferirei parlare soltanto delle gesta eroiche consegnate alle pagine della storia. Purtroppo, l'escalation dell'aggressione da parte della Russia non me lo consente.
La storia, come sappiamo, non si ripete, ma fa rima. E oggi dobbiamo leggere queste rime della storia con la dovuta serietà.
Domenica, a Dorohusk, sono risuonate le sirene e i vetri delle finestre hanno tremato per le esplosioni. A poche centinaia di metri dal valico di frontiera con la Polonia, un drone russo ha colpito una stazione di servizio. Un altro ha colpito la locomotiva di un treno ucraino a due chilometri dal nostro confine. La notte precedente, droni russi avevano danneggiato lo stabilimento di un'azienda polacca in Ucraina. A luglio, un missile russo armato è caduto in un campo nella regione di Lublino.
Non si è trattato di casi isolati. E oggi lo dico con tutta la forza possibile: non ci lasceremo intimidire.
La Russia non ha affatto bisogno di oltrepassare il nostro confine. Sta già conducendo contro di noi una guerra ibrida, attraverso droni, atti di sabotaggio e disinformazione su Internet.
Dai nostri alleati sappiamo che i prossimi mesi potrebbero portare nuove provocazioni. Ma non abbiamo paura e non siamo neppure ingenui.
Vengo da Danzica. Nel maggio del 1939, un politico francese, futuro collaborazionista nazista, chiedeva sulle pagine della stampa francese: perché morire per Danzica?
Pochi mesi dopo moriva tutta l'Europa.
A coloro che oggi dicono che "questa non è la nostra guerra", ricordo questa lezione della storia.
Nel 1939 avevamo alleati, di fatto, soltanto sulla carta. Fummo lasciati soli. Oggi siamo nella NATO e nell'Unione Europea.
Spendiamo per la difesa quasi il 5% del PIL. È quasi il doppio della Germania e più del doppio della Francia. Stiamo costruendo uno degli eserciti più forti d'Europa. Dal programma europeo SAFE abbiamo ottenuto 44 miliardi di euro, più di qualsiasi altro Stato dell'Unione. E oggi i confini polacchi sono i confini meglio sorvegliati dell'intero continente.
L'Europa che nel 1939 non voleva morire per Danzica oggi finanzia il riarmo polacco. Ma siamo consapevoli che neppure l'esercito più grande sarà sufficiente, se la nazione non sarà pronta.
Per questo mi rivolgo a tutti coloro che guardano al futuro con preoccupazione. Non cerchiamo la guerra. Ma se qualcuno oserà attaccarci, si troverà di fronte a una risposta ferma: la nostra e quella dei nostri alleati.
Viva la Repubblica di Polonia, libera e sicura".
Jutro kolejna rocznica rosyjskiej napaści na Polskę.
Rosja nie jest ofiarą II wojny światowej.
Rosja razem z Niemcami II wojnę rozpoczęła.
Polacy byli zabijani, torturowani, głodzeni na śmierć.
Wraz z rozpoczętą w 1937 operacją NKWD, Rosjanie zabili od 300 do 600 tys. Polaków
Gdybyście znaleźli drona z ruskimi bukwami to nie zbliżające się tylko dzwońcie od razu na służby. Ten znaleziony na plaży miał wbudowany mechanizm autodestrukcji.
‼️ NAWROCKI KONTRA ONET, czyli dlaczego prezydent poniesie zasłużoną i dotkliwą porażkę.
Zacznijmy od tego, że prezydent Nawrocki miał pełne prawo wytoczyć proces cywilny dziennikarzom, skoro uznał, że tekst opisujący kulisy jego pracy w Grand Hotelu był niesprawiedliwy bądź nierzetelny. A my, jako dziennikarze śledczy (a w tym wypadku niezwykle doświadczeni Andrzej Stankiewicz i Jacek Harłukowicz), latami musimy brać na klatę te wszystkie procesy z osobami publicznymi i obronę swoich racji przed sądem. Nie ma sprawy, taki zawód.
Natomiast fakt, że głowa państwa skierowała wobec dziennikarzu Onetu także prywatny akt oskarżenia jest zwyczajnie żenujący. Oczywiście, wsadzanie dziennikarzy do więzienia marzy się nie tylko Nawrockiemu. Marzą o tym też inni politycy, którzy od lat utrzymują przy życiu skandaliczny przepis 212 Kodeksu Karnego. No ale prezydent mógłby jednak dawać jakiś dobry przykład, a nie ścigać karnie w demokratycznym kraju dziennikarzy, którzy mieli odwagę opisać ciemniejsze strony jego życiorysu.
Czemu moim zdaniem prezydent Nawrocki przegra? Bo wbrew temu, co publicznie głosi, dziennikarze Onetu przygotowali w pełni rzetelny, zgodny z najwyższymi standardami tekst, co bez problemu będą w stanie udowodnić przed sądem. Po pierwsze, już w lidzie tłumaczą Czytelnikom, że główną tezę artykułu opierają na relacjach dwóch różnych współpracowników Nawrockiego z czasów Grand Hotelu. Z punktu widzenia budowania rzetelności istotnym jest, że ci świadkowie od lat nie utrzymywali ze sobą kontaktu, a ich relacje uzupełniają się i tworzą spójną całość. Byłoby grzechem dziennikarskim z nimi nie rozmawiać, bo naszym obowiązkiem jest opisywanie sylwetek i przeszłość i kandydatów na prezydenta.
.
Po drugie, także w lidzie dziennikarze Onetu informują: w trakcie kampanii chronimy dane informatorów, nie chcąc narażać ich na zemstę czy groźby ze strony sztabu Nawrockiego (nawiasem mówiąc, Onet przyjął absolutnie słuszne założenie, że Karol Nawrocki mógłby dopuścić się sam bądź poprzez swoich ludzi jakiejś formy presji czy gróźb wobec informatorów, gdyby poznał ich nazwiska).
Jednak kluczowe jest informacja widniejąca odrobinę niżej. Autorzy piszą: JEŚLI dojdzie do procesu, nasi informatorzy ujawnią się i będą gotowi to samo, co powiedzieli dziennikarzom, potwierdzić przed sądem. Wiemy już, że w chwili powstania artykułu pisemnie zadeklarowali gotowość złożenia zeznań. To de facto załatwia sprawę.
Oczywiście - oboje, rozmawiając z dziennikarzami, mogli kłamać, zmyślać. Stąd tekst zawiera szereg innych fragmentów, mających opisać szerszy kontekst, przywołać wspomnienia samego Nawrockiego dot. pracy w Grand Hotelu, jego punkt widzenia na własną przeszłość, Klasyka rzetelności, o co tu w ogóle pozywać?
Ale uwaga, fundamentalny elementem każdego śledztwa dziennikarskiego jest pozostawienie drugiej stronie prawa do przedstawienia własnego stanowiska. Tylko że wiecie co? Karol Nawrocki - z tylko sobie znanych powodów - z takiej możliwości nie skorzystał. Dziwne - może dlatego, że dziennikarze wykonali rzetelną robotę i pozostawałoby mu tylko wszystko potwierdzić? Ale doradcy powiedzieli mu: „Karol, nie rób tego, bo przegrasz wybory”?
Jestem spokojny o finał tego procesu. Chodzi o pracę, jaką wykonali - step by step przechodząc przez wszystkie elementy profesjonalnego dziennikarskiego śledztwa. Prezydent Nawrocki nie ma argumentów, poza groźbami i złudnym przekonaniem, że kto głośniej krzyczy albo więcej wyciska na klatę - ten zawsze wygrywa.
Wiem jedno: jeśli wygrają dziennikarze, wygramy my wszyscy - opinia publiczna, która ma prawo oczekiwać od czwartej władzy patrzenia politykom na ręce. To będzie też fajny sygnał do młodszych dziennikarzy śledczych: róbcie swoje, zawsze, bez obaw i strachu, nawet gry po drugiej stronie macie prezydenta, jego świtę, jego media i jego specyficzne podejście do wolności słowa.
Czarzasty do Nawrockiego: "Panie prezydencie, w momencie, kiedy składał pan przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym, Sejm nie badał ewentualnego matactwa pana osoby przy przejmowaniu mieszkania, nie badał potencjalnego udziału pana w procederze sutenerstwa bądź wiedzy na temat sutenerstwa w hotelu, w którym pan pracował, nie badał również pana udziału w ustawkach, w których brali udział, według mediów, przestępcy, tak więc sprawa sędziego Berka jest zamknięta".
No i ma rację.
Así que, aquí está el casado de 80 años, el modelo de valores cristianos y el elegido por Dios para ser el salvador de los Estados Unidos, @realDonaldTrump , besando a su asistente de 35 años, Natalie Harp. Quien definitivamente no es su esposa.
Su movimiento, MAGA.
Страшное...
Этой ночью на России происходили очень интересные события. В ходе ночных пусков FPV-дроны самолётного типа «не захотели» лететь в Украину, разворачивались и атаковали запускавших их операторов.
По предварительным данным, вся партия чипов содержала «спящий» закладной код. На высоте активировался протокол Homing Return с жесткой привязкой к точке старта.
Rosyjski dron wali dwa kilometry od polskiej granicy.
Pali lokomotywę pociągu. W danym momencie nie wiadomo gdzie jest minister Sikorski, tego dnia miał wracać z Kijowa do Polski, obok stoi albo właśnie odjeżdża skład z Borisem Johnsonem, Carlem Bildtem i europejskimi doradcami bezpieczeństwa. Ukraińcy mówią wprost: mogli celować w pociąg dyplomatyczny.
Premier Tusk zwołuje odprawę w RCB i mówi, że eskalacja jest faktem, a gorszy wariant, uderzenie w nasze terytorium, nie jest już fantazją. Sikorski pisze „Putin eskaluje” i każe traktować to jako dowód, że bezpieczeństwo Polski i Ukrainy to jeden pakiet.
Światowe agencje cytują polskiego premiera zerkając z niepokojem na naszą wschodnią granicę.
A prezydent Rzeczypospolitej?
Jest na dożynkach w Tryńczy.
Wręcza nagrody za najładniejszy wieniec. Mówi, że będzie „konsekwentnie strażnikiem i rzecznikiem polskiej wsi”, bo „tutaj bije serce Polski”. Para prezydencka idzie do Gościńca Prezydenckiego. Kancelaria wrzuca zdjęcia wieńców, chleba i tradycji.
Jedyny głos z Pałacu w sprawie ataku przy granicy NATO to zdanie rzecznika: prezydent „jest na bieżąco informowany” przez dyżurną służbę BBN.
Nie „potępiam”.
Nie „to eskalacja”.
Nie „Polska nie milczy”.
Nie zwołanie RBN.
Nie jedno twarde zdanie zwierzchnika sił zbrojnych, które mogłoby pójść w świat obok Tuska i Sikorskiego. Informowany. Jak urzędnik, któremu ktoś wcisnął notatkę między mszą a konkursem wieńcowym.
To nie jest detal protokołu. To jest portret prezydentury.
Kiedy trzeba uderzyć w Ukrainę albo w Niemcy, Nawrocki potrafi znaleźć mikrofon. Kiedy trzeba zdjąć Zełenskiemu order, jest decyzja, jest komunikat, jest historia, jest „fakty nie podlegają negocjacjom”. Kiedy Rosja testuje, jak blisko Polski może spalić pociąg i stację benzynową, najwyższy urząd w państwie wybiera festyn i formułkę o byciu informowanym.
Zwierzchnik sił zbrojnych w dniu, w którym drony odrzutowe pracują przy Dorohusku, nie jest zwierzchnikiem. Jest dekoracją. Strażnikiem wieńca. Rzecznikiem plonów. Prezydentem od tradycji, wet i wojen pamięci, nie od godziny, w której naprawdę waży się, czy Putin już puka, czy już wszedł na próg.
Można lubić dożynki. Można szanować rolników. Nikt nie każe odwoływać święta plonów, bo spadł dron. Ale prezydent, który w takim dniu nie jest w stanie wydać nawet trzech twardych zdań o bezpieczeństwie granicy, a potem każe sobie przypisywać odpowiedzialność i strażnictwo, robi z urzędu pusty kostium.
Bezpieczeństwo według Nawrockiego wygląda tak: głośno, gdy można kogoś rozliczyć z Wołynia. Cicho, gdy Rosja pali infrastrukturę przy polskim przejściu. Ambitnie na MSPO, gdy mówi się o dronach przyszłości. Nieobecnie, gdy te drony już lecą.
Polska miała dziś prezydenta na scenie.
Nie miała prezydenta w sprawie.
I to jest cała różnica między „jestem informowany” a sprawowaniem urzędu.
I ani Nawrockiego, ani jego kancelarii nie usprawiedliwia fakt, że potrafią tylko wiochę robić.
autor: @Pieter111120 dla @AkademiaPrawdy
źródła: https://t.co/Izdu20UFLh https://t.co/MitMqXyFAq https://t.co/CfzjgbIvnf https://t.co/Rop5DdjCGo
Niesamowicie wyrobił się politycznie, odkąd został szefem MON. Stworzył chyba jeden z najlepszych zespołów spośród wszystkich resortów (@CTomczyk i @magdasobkowiak), jest konsekwentny, a przy tym często potrafi działać ponad podziałami. Moim zdaniem to jeden z lepszych ministrów tego rządu i mówię to, mając w wielu kwestiach poglądy dość odległe od @KosiniakKamysz