Durante el Mundial de 1934, realizado en Italia, Benito Mussolini intervino personalmente en la elección de los árbitros que dirigían los partidos de la selección italiana. Según las crónicas de la época, el dictador cenaba formalmente con ellos la noche anterior a los encuentros para dejar en claro qué se esperaba de su actuación.
En el partido de cuartos de final contra España, el árbitro belga Louis Baert permitió un juego salvaje por parte de los italianos, especialmente contra las principales figuras españolas. El arquero Ricardo Zamora terminó con las costillas rotas. En el desempate posterior, el árbitro René Mercet anuló dos goles legítimos a España; su actuación fue tan cuestionada que la propia Federación Suiza terminó suspendiéndolo de por vida.
En la semifinal contra Austria, el árbitro Ivan Eklind convalidó un gol italiano en una jugada en la que varios futbolistas empujaron al arquero austríaco hacia adentro de la red. Minutos después, el mismo árbitro interceptó con la cabeza un pase que podía derivar en un contraataque claro de Austria. Tras ese partido, Mussolini designó nuevamente a Eklind para dirigir la final contra Checoslovaquia.
La jugada más polémica de la final ocurrió cuando Luis Monti derribó al delantero checo Oldřich Nejedlý dentro del área italiana. La falta parecía un penal evidente, pero Eklind la ignoró y dejó seguir el juego. Antes del silbato inicial, el árbitro se ubicó frente al palco presidencial y realizó el saludo fascista dirigido a Benito Mussolini.
Italia ganó el partido por 4 a 2.
No sé por qué se me vino a la memoria esta serie de datos sobre un tema que no es el mío, como es el caso de los deportes.
Jak to dobrze, że Polska ma takiego ministra obrony i wicepremiera.
Czułem dumę, kiedy słuchałem dzisiejszej konferencji.
W morzu populizmu i antypolskich działań, Kosiniak ma jaja by walczyć o wolną Polskę i Ukrainę.
Szacunek Panie Premierze.
Wiele osób mnie pyta, co sądzę o hejterskim antypolskim ścieku, który tu się faktycznie wylewa w ostatnim czasie
No więc powiem wam, że jestem w szoku
Przez ponad 4 lata na Ukrainie nie spotkałem ANI JEDNEJ osoby wrogo nastawionej do Polski/Polaków
Wręcz przeciwnie - ogromna większość jest do nas bardzo pozytywnie nastawiona
Zresztą każdy kto ze mną jeździ to potwierdzi
A tutaj filmik z podziękowaniem dla was od 8 pułku SSO za Navarę
Dziękuję @AryoSomeGumul za napisy!
🇵🇱🇺🇦
https://t.co/RCKj5MQI0e
https://t.co/rHB85xnOai
Przed czym ostrzegają Amerykanie?
Ostrzegają przed kolejną prowokacją Rosjan, ale teraz pójdzie grubo.
Szczerze mówiąc, pisałem o tym w Polityce już we wrześniu 2025 r. A teraz to samo przekazują (wg doniesień) amerykańskie służby wywiadowcze. Oczywiście to tzw. przeciek kontrolowany, bo całe społeczeństwo ma się dowiedzieć o tych ostrzeżeniach, co oczywiście ma konkretny cel.
Wlot rosyjskich nieuzbrojonych dronów we wrześniu 2025 r. miał być rozpoznaniem. Sprawdzeniem reakcji i sprawdzeniem działania ich wojny informacyjnej.
Jak wiadomo, obrona powietrzna Polski i natowskich sojuszników zadziałała prawidłowo. Oczywiście rosyjska agentura w Polsce już po czasie zaczęła krytykować użycie drogich rakiet do zestrzeliwania tanich dronów (by the way - to akurat Holendrzy je odpalili, a nie Polacy, ale to szczegół), choć dyskusja ta mocno przygasła, kiedy się okazało że niezwyciężone wojska amerykańskie w ciągu dwóch miesięcy wystrzeliły w rejonie Zatoki Perskiej zapas z kilkuletniej produkcji rakiet Patriot wartych miliardy dolarów do tanich irańskich dronów, które i tak narobiły całkiem sporo szkód w państwach sojuszniczych (Kuwejt, Katar, Emiraty).
Wojna informacyjna ruszyła natychmiast. Ale towarzysze z GRU mocno przeholowali. Pierwsze i dość liczne wpisy na kontach społecznościowych o ukraińskiej prowokacji wobec Polski pojawiły się ZANIM drony w ogóle wleciały do Polski. No to była wpadka na całego, ale GRU się nie przejęła, bo nie zostało to dostatecznie nagłośnione. Algorytmy nie kochają prawdy, algorytmy kochają emocje, skrajności, wrzaski.
Potem okazało się, że przeważały komentarze, świadczące o tym że to był ukraińska prowokacja. Ale to były lewe komentarze, walone przez boty, a w najlepszym razie przez płatne farmy troli. Kiedy bowiem zrobiono badania opinii publicznej, to przekonanych do tej wersji było jakieś trzy razy mniej od ilości komentarzy.
Oczywiście nie mogła to być prowokacja ukierunkowana na wciągnięcie do wojny, bo była poniżej progu wciągnięcia do wojny. Nikt rozsądny nie rozważał żadnych militarnych akcji odwetowych przeciwko Rosji i to było oczywiste. Po co więc organizować grubymi nićmi szytą prowokacje mającą na celu wciągnąć do wojny, która nie ma szans wciągnąć do wojny? Bo jest po prostu poniżej progu militarnego odwetu?
Grunt jednak został przygotowany. Poziom emocji został nakręcony przez inne działania, w czym niestety pomógł też ukraiński prezydent. Ale jak powiedziałem - w politykę nie wchodzą. Jedźmy dalej z militarnym possible COA (Course of Action) development wg metodyki analizy sieciowej ONA (Operational Net Assessment).
Teraz to się odbędzie tak.
Któregoś dnia w czasie zmasowanego ataku na Ukrainę, część dronów poleci dalej. Może część z nich poleci wzdłuż białorusko-ukraińskiej granicy, może nawet naruszą przestrzeń powietrzną Białorusi. Chodzi o to, by nie zostały one zestrzelone przez ukraińską obronę.
Te, które wlecą do Polski polecą na jakiś ważny obiekt, elektrownie albo stacje kolejową, może jakieś ważne zakłady, na przykład Mielec albo Świdnik, albo zakłady amunicyjne w Nowej Dębie czy w Skarżysku Kamiennej, lub w Pionkach. Chodzi o to, by straty były dotkliwe, by wykonały wielkie poruszenie, by wydania specjalne w telewizjach i na portalach internetowych trwały nie jedną dobę, ale nawet tydzień. By o niczym innym nie mówiono.
Wśród dronów które przylecą, dwa-trzy nie trafią w cele. Spadną gdzieś na pole, ale tak by ludzie je natychmiast znaleźli. By je sfotografowali i wrzucili do internetu. I by te zdjęcia miały miliony wyświetleń. By musiały je pokazać różne telewizje, wydrukować gazety. A to będą kopie znanych ukraińskich dronów, najlepiej słynnego, bardzo rozpoznawalnego, dwukadłubowego drona „Liutij”. Będą miały nieudolnie zamalowane, prześwitujące ukraińskie znaki rozpoznawcze. I może część napisów po ukraińsku.
Będą miały ładunek wybuchowy, ale nie wybuchną. Muszą zostać relatywnie całe, żeby można je było sfotografować, a zdjęcia rozpowszechnić. A mnóstwo ludzi pokaże filmiki z ich przelotu, charakterystycznej sylwetki nie da się z niczym pomylić.
I natychmiast ruszy nawała rosyjskich trolli, rosyjskich botów i rosyjskiej agentury w Polsce: „to był atak ukraiński!” „Na co czekacie?” „Co zamierzacie z tym zrobić?” A pewien nieoswojony instruktor będzie swoim zwyczajem zadawał odpowiednie pytania, sugerujące „właściwą” odpowiedź. I będzie miał miliony wyświetleń…
Wszystko to po to, by społeczeństwo ruszyło na rząd: zatrzymać pomoc dla Ukrainy, tak naszą, jak i tranzyt!
A jak to nie wystarczy, to będą kolejne akcje. Ale te opiszę innym razem.
Uwaga: ilustracja wygenerowana przez AI, celowo.
W ten sposób pracuję, zarabiam, obok innej pracy. Jeśli Ci się podoba, to możesz kupić mi kawkę poproszę, a będzie więcej. Obecnie zbieram na ważny cel, nie dla siebie, ale dla bliskiej osoby. https://t.co/3NOiJ9zNa8
"No sabía ni qué era una tarjeta roja. Cuando me enteré dije: debe ser una broma. Y pedí una revisión. Nosotros necesitamos a todos nuestros jugadores"
Donald Trump cambiando las reglas del futbol en pleno mundial kjjj. Estados Unidos arruina todo lo que toca
Biały Dom skontaktował się bezpośrednio z FIFA, aby zażądać przeglądu czerwonej kartki Folarina Baloguna.
FIFA odmówiła komentarza na temat samego połączenia, wskazując zamiast tego na decyzję swojego niezależnego komitetu dyscyplinarnego. Źródła utrzymują, że orzeczenie zapadło wyłącznie na podstawie Artykułu 27 i nie było objęte żadną zewnętrzną ingerencją 😎
Trump: „Budujemy salę balową i potężne centrum wojskowe, które miało pozostać ściśle tajne.”
Następnie dodaje, że sala balowa będzie kuloodporna i przeciwdronowa.
Przecież tego najwięksi i najbardziej abstrakcyjni komicy by nie wymyślili.
Pokrovsk, July 4, Ukrainian paratroopers called in an airstrike on a burned-out high-rise being used by Russian troops as a drone base.
A Ukrainian Air Force Su-27 dropped a 1,000-pound JDAM-ER glide bomb on the building, collapsing it.
Tuż za rogiem szczyt NATO w Turcji. Donald Trump chce „zakazu zbliżania się” dla Giorgii Meloni, narzeka na państwa członkowskie za zbyt małe wydatki i „brak pomocy” w ataku na Iran. @FaktyTVN@tvn24