@okiemtomkaw@tokmada@MKierwinski Oj są w policji i nawet bandyci ze zorganizowanych grup przestępczych zostają komendantami wojewódzkimi jak policjant Mariusz Kryszkowski w Białymstoku kolega z bandy Mariusza Patrowicza
Wiewiórki mówią że to też kolega Marcina Kierwinskiego stąd te awanse
Jedna banda
Niniejszym informuję o ciekawej sprawie sądowej. Jest to jaskrawy przykład traktowania nieuczciwych sędziów jako bezkarnych "świętych krów" chronionych przez swoich przełożonych oraz przez prokuraturę.
Mam zostać skazany z oskarżenia publicznego z art. 212 kk za to, że wysłałem do Prezesa Sądu Rejonowego Poznań Grunwald i Jeżyce kilka pism z informacją o przestępstwach popełnionych przez SSR Darię Kamińską-Grzelak (231 kk i 271 kk). Zamiast zbadać moje zarzuty, dobrze udokumentowane w aktach sprawy, prezes sądu wysłał zawiadomienie o rzekomym moim przestępstwie do prokuratorki, która wcześniej była protokolantką w jego sądzie.
O tej sprawie pisałem na X, ale dopiero później - zawiadomienie prezesa sądu inicjujące sprawę dotyczyło wyłącznie moich pism sygnalnych skierowanych do prezesa sądu.
Nie sądzę, żeby SSR Daria Kamińska-Grzelak zgodziła się na jawność rozprawy. Ona doskonale zna akta sprawy III K 161/21, w której sprzedała wyrok oderwany od prawa i dowodów, napisany przez szemranego adwokata Marcina Czarneckiego z kancelarii SMM LEGAL.
@w_zurek@_Dariusz_Mazur@e_wrzosek
🚨 BREAKING
Iran: "The Strait of Hormuz will remain closed until Trump tells the world the truth about Epstein Island."
The US has hit a brick wall...
Ponad 400 zawiadomień NIK z czasów M. Banasia, w sprawach o miliony. Prokuratura z aktami oskarżenia radzi sobie słabo. Za to przeciw Banasiowi akt jest — bo miał rzekomo jakieś rozmowy z urzędnikami prowadzić.
Grubych spraw nie robią. Na Banasia szukają haków.
Jakieś pytania?
Kto w PiS wziął łapówkę od Pfizera?
Prawie 6 miliardów złotych. Tyle może kosztować Polskę jedna decyzja rządu Mateusza Morawieckiego w sprawie szczepionek przeciwko COVID-19.
Za takie pieniądze można byłoby wybudować około 20 dużych nowoczesnych szpitali, 58 małych albo ponad 11 tysięcy karetek. Zamiast tego zapłacimy za 64 miliony szczepionek, których Polska nie odebrała.
Nie chodzi o preparaty, które uratowały komuś życie. Nie chodzi o szczepionki podane w najgorszym momencie pandemii. Chodzi o około 64 miliony dawek, których Polska nie odebrała, nie wykorzystała i których nigdy nie potrzebowała.
Mimo to, zgodnie z nieprawomocnym wyrokiem sądu w Brukseli, mamy za nie zapłacić. Z odsetkami. A potem jeszcze te dawki odebrać.
64 miliony dawek to prawie dwie na każdego mieszkańca Polski, licząc niemowlęta, dzieci, osoby, które nie mogły się szczepić, i miliony ludzi, którzy nie zamierzali przyjmować kolejnych dawek.
I to nie jest rachunek za cały polski program szczepień. To rachunek za część jednej umowy z jednym koncernem.
Ten rachunek przestał już być księgową abstrakcją. 10 lipca 2026 roku ujawniono, że Eurocontrol, europejska organizacja rozliczająca opłaty za loty nad Europą, zaczęła wstrzymywać pieniądze należne Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. To środki, za które ta agencja funkcjonuje. Stanowią zdecydowaną większość przychodów instytucji odpowiadającej za bezpieczeństwo ruchu lotniczego nad Polską.
Innymi słowy: Pfizer nie wysyła już ponagleń do Ministerstwa Zdrowia. Pfizer sięga po polskie pieniądze.
Dlatego nie wystarczy pytać, czy ktoś popełnił błąd. Przy sześciu miliardach złotych trzeba zapytać wprost:
kto w rządzie PiS wpędził Polskę w ten kontrakt i jaką miał z tego korzyść?
Bo gdy decyzja jest tak kosztowna, tak słabo udokumentowana i tak rażąco sprzeczna z dostępnymi danymi, śledztwo nie może skończyć się na słowach „chaos” i „niekompetencja”. Musi objąć lobbing, konflikty interesów, przepływy pieniędzy i łapówki dla polityków, urzędników oraz ludzi z ich otoczenia.
MATEMATYKA, KTÓRA OSKARŻA
Najważniejsze ustalenia pochodzą z kontroli Najwyższej Izby Kontroli. Wystarczy zestawić trzy liczby.
Pod koniec kwietnia 2021 roku Polska miała już zakontraktowane 109 milionów dawek szczepionek przeciwko COVID-19.
W kraju mieszkało około 38 milionów ludzi, w tym około 31 milionów dorosłych.
Gdyby każdy dorosły Polak przyjął trzy dawki, potrzeba byłoby około 93 milionów dawek.
Wniosek jest prosty: państwo miało zamówione więcej szczepionek, niż wystarczyłoby do trzykrotnego zaszczepienia wszystkich dorosłych. Z zapasem.
I właśnie w tym momencie Ministerstwo Zdrowia weszło w kolejne, gigantyczne zobowiązanie.
NIK oceniła negatywnie kontraktowanie szczepionek o wartości około 8,4 miliarda złotych. Kontrolerzy stwierdzili dwie rzeczy: minister zdrowia źle oszacował zapotrzebowanie i nie przedstawił żadnych dokumentów pokazujących, jak wyliczono liczbę potrzebnych dawek.
Wydano miliardy, a nie pokazano kalkulacji odpowiadającej na najprostsze pytania:
Ilu obywateli miało się zaszczepić?
Ile dawek przewidziano na osobę?
Ile szczepionek już leżało w magazynach?
Jak szybko spadało zainteresowanie szczepieniami?
Ile preparatów mogło się przeterminować?
Ile maksymalnie miała kosztować cała operacja?
W państwie PiS odpowiedzialność rozmyto między Ministerstwo Zdrowia, Kancelarię Premiera, pełnomocnika do spraw szczepień, Rządową Agencję Rezerw Strategicznych i Komisję Europejską.
JEDENAŚCIE DNI, KTÓRE POGRĄŻAJĄ NIEDZIELSKIEGO
Teraz najważniejsze: chronologia. Dwie daty, jedenaście dni różnicy.
20 maja 2021 roku Polska przystąpiła do trzeciej umowy Komisji Europejskiej z Pfizerem i BioNTechem. Kontrakt opiewał na 900 milionów dawek dla całej Unii, z opcją dokupienia kolejnych 900 milionów — łącznie nawet 1,8 miliarda dawek.
Polska nie mogła sama przepisać warunków tej umowy. Mogła jednak do niej nie przystępować albo walczyć o zmniejszenie swojej puli. Nie zrobiła ani jednego, ani drugiego.
31 maja 2021 roku, jedenaście dni później — minister zdrowia Adam Niedzielski napisał do unijnej komisarz do spraw zdrowia. Ostrzegał przed ogromną nadwyżką szczepionek i domagał się ograniczenia zamówień.
Zestawmy to: najpierw zgodził się na wielomiliardowe zobowiązanie. Jedenaście dni później alarmował, że szczepionek będzie za dużo.
To nie jest błąd oceniany po latach, z dzisiejszą wiedzą. Niedzielski rozumiał ryzyko praktycznie w chwili podejmowania decyzji.
Skoro tak, to dlaczego Polska weszła do umowy?
Kto naciskał, żeby zrobić to szybko?
Kto przygotował rekomendację?
Kto zatwierdził polską pulę i uznał, że kraj potrzebuje kolejnych dziesiątek milionów dawek?
Czy Niedzielski informował Morawieckiego o nadwyżce? Czy premier zaakceptował zobowiązanie mimo ostrzeżeń?
Czy Michał Dworczyk, pełnomocnik rządu do spraw szczepień, znał skalę zamówienia i prognozy zainteresowania kolejnymi dawkami?
W dokumentach NIK padają słowa „nierzetelność” i „niegospodarność”. Przy takiej chronologii to za mało. Jedenaście dni między podpisaniem zobowiązania a alarmem o nadwyżce powinno być początkiem postępowania karnego i finansowego audytu wszystkich uczestników tej decyzji.
KONTRAKT NEGOCJOWANY PRZEZ SMS-Y
Już w październiku 2022 roku Prokuratura Europejska potwierdziła, że prowadzi postępowanie w sprawie unijnych zakupów szczepionek.
Największy kontrakt medyczny w historii Europy powstawał więc poza standardami przejrzystości, których wymaga się nawet przy drobnych przetargach gminnych.
Polska decyzja nie zapadła w próżni. Największy unijny kontrakt szczepionkowy negocjowano w warunkach skrajnej nieprzejrzystości.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen kontaktowała się bezpośrednio z prezesem Pfizera Albertem Bourlą. Wymieniali SMS-y w trakcie rozmów o kontrakcie wartym dziesiątki miliardów euro.
Treści tych wiadomości nigdy nie ujawniono. Komisja nie potrafiła wiarygodnie wyjaśnić, gdzie są te SMS-y, czy je usunięto, czy w ogóle je zarchiwizowano — i dlaczego korespondencja dotycząca jednego z największych zakupów w historii Unii nie została potraktowana jak dokument urzędowy.
W maju 2025 roku Sąd Unii Europejskiej orzekł, że Komisja nie wyjaśniła wiarygodnie odmowy udostępnienia tej korespondencji.
A co zrobiło państwo polskie?
Do dziś nie pokazano: opinii prawnych, analiz popytu, obiegu dokumentów, nazwisk osób rekomendujących przystąpienie do umowy. Nie ujawniono, kto z ramienia Pfizera lub firm lobbingowych kontaktował się z polskimi urzędnikami. Nie przedstawiono kalendarzy spotkań ani korespondencji służbowej.
Przy sześciu miliardach złotych taka tajemnica sama staje się częścią sprawy.
NAJPIERW PODPISALI, POTEM UDAWALI BUNTOWNIKÓW
W kwietniu 2022 roku rząd PiS nagle ogłosił: Polska przestaje odbierać szczepionki Pfizera i nie będzie za nie płacić.
Niedzielski tłumaczył to wojną w Ukrainie, kosztami przyjęcia uchodźców, zmianą sytuacji epidemicznej i nadmiarem preparatów.
Politycznie wyglądało to efektownie: rząd Morawieckiego pozował na obrońcę polskiego podatnika w starciu z międzynarodowym koncernem.
Tyle że to ten sam rząd rok wcześniej sam przyjął na Polskę obowiązek zakupu.
Kolejność była taka: najpierw podpisano ogromne i nieprzejrzyste zobowiązanie. Potem, gdy okazało się, że szczepionek nikt nie chce jednostronnie ogłoszono, że Polska nie będzie go wykonywać.
Trzeba więc ustalić: czy rząd miał poważne opinie prawne, że może skutecznie zerwać umowę? Czy urządził tylko polityczny spektakl i przesunął rachunek na kolejne lata?
Bo możliwy plan wyglądał tak:
Nie odbierać. Nie płacić. Ogłosić twardą postawę wobec Pfizera. Przetrwać wybory. A proces i wielomiliardowy rachunek zostawić następcom.
To nie byłaby obrona interesu państwa. To byłoby ukrywanie skutków własnej decyzji do momentu utraty władzy.
POZEW PRZYSZEDŁ, GDY PiS JUŻ PAKOWAŁ BIURKA
Pfizer pozwał Polskę w listopadzie 2023 roku, już po wyborach parlamentarnych, gdy PiS wiedział, że oddaje władzę.
Spór dotyczył około 60 milionów nieodebranych dawek i roszczenia liczonego w miliardach złotych.
1 kwietnia 2026 roku sąd pierwszej instancji w Brukseli przyznał rację Pfizerowi. Zasądził od Polski około 5,6 miliarda złotych z odsetkami i nakazał odbiór około 64 milionów dawek.
Wyrok nie jest prawomocny, Polska zapowiedziała apelację. Ale ryzyko stworzone przez rząd PiS stało się już realnym zagrożeniem dla finansów państwa.
Niepotrzebne szczepionki kupione przez rząd PiS uderzają więc w finansowanie instytucji pilnującej bezpieczeństwa polskiego nieba.
Tak kończy się polityka bez analiz, bez jawności i bez odpowiedzialności.
TRZY NAZWISKA NA PIERWSZYM PLANIE
Adam Niedzielski. Minister zdrowia. Jego resort odpowiadał za zakupy. To on jedenaście dni po przystąpieniu do umowy ostrzegał przed nadwyżką. Powinien wyjaśnić, kto kazał mu zaakceptować kontrakt, którego skutki sam natychmiast uznał za groźne.
Mateusz Morawiecki. Program szczepień był jednym z najważniejszych projektów jego rządu. Trudno uwierzyć, że premier nie wiedział o zobowiązaniu wartym miliardy. Jeżeli wiedział, niech odpowie, dlaczego je zaakceptował. Jeżeli nie wiedział — oznacza to całkowitą utratę kontroli nad jednym z największych zakupów w historii państwa.
Michał Dworczyk. Pełnomocnik rządu do spraw programu szczepień, czyli organizator politycznej wizytówki gabinetu Morawieckiego. Powinien ujawnić, jakie dostawał prognozy, jakie decyzje podejmował i z kim uzgadniał liczbę zamawianych dawek.
Ale śledztwo nie może zatrzymać się na trzech politykach. Musi objąć urzędników Ministerstwa Zdrowia, Kancelarii Premiera i Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, polskich przedstawicieli w unijnym mechanizmie zakupowym oraz wszystkich, którzy kontaktowali się z Pfizerem i podmiotami reprezentującymi jego interesy.
CO TRZEBA SPRAWDZIĆ
Organy ścigania powinny odtworzyć tę decyzję dzień po dniu:
Kto otrzymał projekt umowy?
Kto znał cenę dawki i całkowity koszt dla Polski?
Kto wyliczył liczbę potrzebnych preparatów — i na jakiej podstawie?
Kto zdecydował, że Polska nie skorzysta z możliwości ograniczenia zamówienia?
Kto ostrzegał przed nadwyżką i co z tym ostrzeżeniem zrobiono?
Kto kontaktował się z Pfizerem, BioNTechem, kancelariami prawnymi i lobbystami?
I dalej, pytania o pieniądze:
Czy ktoś po odejściu z administracji dostał stanowisko, kontrakt, zlecenie albo inną korzyść od podmiotów związanych z rynkiem farmaceutycznym?
Czy korzyści trafiły do rodzin, współpracowników, fundacji, spółek lub pośredników powiązanych z decydentami?
Czy sprawdzono rachunki bankowe, oświadczenia majątkowe, telefony i prywatne skrzynki pocztowe?
Czy zabezpieczono wiadomości z komunikatorów i kalendarze spotkań?
Czy ktoś naciskał, żeby pominąć analizy zapotrzebowania?
Przy sześciu miliardach złotych nie wystarczy przesłuchać kilku urzędników i zamknąć sprawę hasłem „pandemia”. Potrzebne jest pełne śledztwo: wpływy, pieniądze, osobiste korzyści.
TO KORUPCJA, NIE GŁUPOTA
Fakty układają się w jeden ciąg:
Polska miała już więcej dawek, niż potrzebowała do trzykrotnego zaszczepienia wszystkich dorosłych.
Mimo to przyjęła kolejne wielomiliardowe zobowiązanie.
Nie pokazano żadnego rzetelnego wyliczenia zapotrzebowania.
Jedenaście dni po przystąpieniu do umowy minister zdrowia sam ostrzegał, że szczepionek będzie za dużo.
Polskiego zamówienia nie ograniczono.
Warunki handlowe utajniono.
SMS-ów szefowej Komisji Europejskiej z prezesem Pfizera nie ujawniono.
Prokuratura Europejska wszczęła postępowanie w sprawie unijnych zakupów.
Rząd PiS jednostronnie przestał wykonywać umowę, nie mając skutecznego sposobu na uwolnienie Polski od zobowiązania.
To nie wygląda jak pomyłka pojedynczego urzędnika. To wygląda jak decyzja podjęta na najwyższych szczeblach władzy, bez gospodarczej logiki i bez przejrzystości.
Ktoś przygotował dokumenty. Ktoś rekomendował przystąpienie do kontraktu. Ktoś zaakceptował liczbę dawek. Ktoś wiedział o nadwyżce. Ktoś nie skorzystał z możliwości ograniczenia zamówienia. Ktoś potem ukrywał skutki tej decyzji pod politycznym hasłem walki z Pfizerem.
I nikt za to nie odpowiedział.
Dlatego pytania „kto w PiS wziął łapówkę od Pfizera?” nie wolno zbywać oburzeniem ani opowieścią o nadzwyczajnych warunkach pandemii.
Prokuratura i służby już dawno powinny ustalić odpowiedzialnych za tą decyzję i ukarać.
Niech Adam Niedzielski pokaże analizy.
Niech Mateusz Morawiecki ujawni obieg decyzji.
Niech Michał Dworczyk przedstawi korespondencję i kalendarze spotkań.
Niech śledczy sprawdzą pieniądze, kontakty i kariery wszystkich uczestników tej operacji.
Bo sześć miliardów złotych nie wyparowało.
Ktoś podpisał Polsce ten rachunek. Ktoś wiedział, że szczepionek jest za dużo. Ktoś podjął decyzję, której ekonomicznej logiki do dziś nikt nie pokazał.
A teraz my - polscy podatnicy mamy płacić fortunę.
Jeżeli podobał się wam ten tekst, to możecie postawić mi kawę -https://t.co/OOqSIiyjHf
Kościół - jedyna sieć usługowa, która ma terminale płatnicze, ale paragonu Ci nie wyda, bo nie ma kas fiskalnych.
Czyli: wpłacić zawsze możesz, ale potwierdzenia wpłaty nigdy nie otrzymasz. Czemu? Wówczas usługa musiałaby być objęta gwarancją i mógłbyś żądać zwrotu pieniędzy.
Są sprawy, o których nie potrafię zapomnieć. Ta jest jedną z nich.
Dwa lata temu podczas koncertu Marcin Mizia stanął w obronie innych. Nie odwrócił wzroku. Nie udawał, że nic się nie dzieje. Zareagował.
Za tę odwagę zapłacił najwyższą cenę.
Na oczach tłumu i własnej żony został powalony na ziemię i brutalnie kopany przez agresywnych, pijanych nastolatków. Człowiek stracił życie tylko dlatego, że miał odwagę zrobić to, czego wielu w takiej chwili się boi.
Dziś zapadł wyrok. Trzech sprawców, którzy w chwili popełnienia czynu mieli po 16 lat, będzie przebywać w poprawczaku do ukończenia 21. roku życia.
Szlag mnie trafia, nie zamierzam udawać, że wszystko jest w porządku, bo do cholery nie jest.
Dla mnie są czyny, za które wiek nie powinien być tarczą. Jeśli ktoś świadomie bierze udział w tak brutalnym pobiciu człowieka, które kończy się jego śmiercią, powinien odpowiadać jak dorosły.
Życia Marcina nikt już nie odda. Nikt nie odda męża jego żonie. Nikt nie odda syna i bliskiego jego rodzinie.
Mam dziś ogromne poczucie niesprawiedliwości. Odnoszę wrażenie, że w takich sprawach system bardziej chroni sprawców niż daje poczucie sprawiedliwości rodzinie ofiary.
I wiem, że nie każdy zgodzi się z tym, co napiszę, ale powiem to wprost: dla mnie człowiek, który świadomie odbiera drugiemu życie, nie przestaje być odpowiedzialny za swój czyn tylko dlatego, że ma 16 lat.
Wyrok jest nieprawomocny, ale moje rozczarowanie tym, jak dziś wygląda odpowiedzialność za najcięższe przestępstwa popełniane przez nieletnich, jest ogromne. Są granice, których przekroczenie powinno oznaczać odpowiedzialność jak dla dorosłego.
Życie Marcina skończyło się tamtego wieczoru. Ich kara skończy się za kilka lat.
Proszę Was o reakcję i udostępnienie tego wpisu. Wyrok jest nieprawomocny, a bardzo zależy mi na tym, aby sprawcy zostali osądzeni jak dorośli i ponieśli odpowiedzialność adekwatną do tego, co zrobili.
Pamiętamy, Marcinie. Pamiętamy, że stanąłeś w obronie innych i próbowałeś uratować drugiego człowieka. Nie przestaniemy mówić o tym, co Cię spotkało.
I jest jeszcze jedna rzecz, o której trudno nie wspomnieć. Przez cały proces sprawcy nie wykazali żadnej skruchy ani prawdziwej refleksji nad tym, co zrobili. Trudno zrozumieć, jak można odebrać komuś życie, a później nie zdobyć się nawet na szczery żal wobec rodziny, która będzie żyła z tą tragedią już na zawsze.
Buongiorno a todos.
Se habla del ‘periodista’ que ha sacado los colores al innombrable Rutte en Ankara.
Creo que se merece que todo el mundo le llame por su nombre.
El periodista es RASMUS SVANEBORG, reportero de la agencia de noticias danesa Ritzau.
W Rosji oczekujący w kolejce do stacji benzynowej zabili czlowieka, który chciał się wepchnąć i zatankować bez kolejki.
Wyobrażacie sobie co będzie się działo jak Ukraina zaatakuje dronami rosyjskie wytwórnie wódki? 😁
BREAKING: French Senator Claude Malhuret TORCHES Trump and his alcoholic, drug-addicted administration on the floor of the Luxembourg Palace: "Every time the Epstein affair resurfaces, bombs explode somewhere in the world and cause a distraction!"
This might be the greatest MAGA takedown of all time. Nobody was spared...
"A year ago, here in France, I compared Trump's presidency to Nero's Court. I was wrong. It's the miracle court. An anti-vaxxer, former heroin addict as Minister of Health," he said, referring to RFK Jr.
Malhuret's comparison to the mad Emperor Nero is fitting. It's said that he fiddled while Rome burned. In Trump's case, he's building a ballroom while the entire world goes up in flames.
"A climate-skeptic Minister of Economy. An alcoholic TV host, Minister of the Armed Forces," Malhuret continued, referring to Treasury Secretary Scott Bessent and Defense Secretary Pete Hegseth.
"An old Qatar agent, Minister of Justice. A groupie of Putin, Minister of National Security," Malhuret went on, referring to Attorney General Pam Bondi and Director of National Intelligence Tulsi Gabbard. Bondi previously worked for the Ballard Partners firm which raked in $115,000 a month by lobbying on behalf of Qatar.
"A Turkish proverb says 'When a clown settles in a palace, he does not become king, it is the palace that becomes a circus," said Malhuret. "His fine team has decided to create a competitor to the UN. Since the creation of the Board of Peace, Trump has triggered more military strikes than Biden during his entire term."
"Every time the Epstein affair resurfaces, bombs explode somewhere in the world and cause a distraction," he continued. "Bomb more to win more."
This is how the world now sees the American president: as a pedophile desperately exploiting his role as commander-in-chief to obscure the fact that he preyed on children with his long-time pal Jeffrey Epstein.
"There isn't a single country where Trump did not take advantage of the situation to enrich himself without ever forgetting his family. A Boeing plane offered by Qatar," he said, referring to the $400 million jet that Qatar "gifted" to Trump. "Investment in all Gulf projects or elsewhere. Stock market manipulation that only a few insiders benefit from."
"Any one of these conflicts of interest would have caused an immediate procedure of impeachment here," Malhuret. "But we are not here. We are in MAGA's America where public business is conducted in favor of private interests."
Rarely have we heard such an exhaustive yet succinct distillation of the Trump administration's rampant criminality and incompetence. By focusing on individual Cabinet members and what makes them uniquely unfit for office and then expanding the aperture to the broader patterns of corruption and malignancy, Malhuret delivered a master class in political messaging.
Every mainstream outlet in the U.S. should be running this speech to show Americans what the world thinks of our leaders.
Since they won't, please make sure to like and share to spread this far and wide!
Nepotyzm i lukratywne wyjazdy za publiczne pieniądze na Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu: żony, dzieci oraz znajomi wpływowych oficerów i dyrektorów bez przeszkód otrzymują tam etaty, a następnie wyjeżdżają parami, a nawet trójkami na atrakcyjne stypendia zagraniczne. Informatorzy Onetu wprost nazywają wojskową uczelnię prywatnym biurem zatrudnienia i prześmiewczo mówią o biurze podróży "AWL Travel".
https://t.co/xGObQTq8Ko
❗️To jest Andrzej Kardasz z PiS który przeszedł operację w szpitalu który oficjalnie był zamknięty Koszty z tym związane poniosło państwo mimo iż była to operacja prywatna której koszt szacuje się na 500.000 złotych ❗️
To jest biskup Grzegorz Kaszak, od przeszło dwóch lat pobiera sobie emeryturę, taką skromną, tylko 10 tysi.
Na emeryturę przeszedł po słynnej imprezie na parafii w Dąbrowie Górniczej, wcześniej przewodniczył diecezji sosnowieckiej.
Jak ustalił Onet, trzy dni przed przejściem na emeryturę kazał przelać na konto Caritasu 180 tyś. na remont mieszkania należącego do owego Caritasu, w dniu odejścia zdążył jeszcze dać zgodę na ustanowienie nieodpłatnej służebności lokalu, potem już tylko notariusz i dożywotnia umowa z Caritasem.
I pyk - 75m2 w samym centrum, wyremontowane, w sam raz na emeryturę, no nie ma lipy.
Rozwiązać fundusz kościelny, wypowiedzieć konkordat, niech te zboczone pasożyty same się utrzymują!
A Kaszaka na ulicę.
JUST IN: 🇩🇰🇺🇸 Danish reporter slammed NATO General Secretary Mark Rutte live on camera:
"You sit next to Donald Trump at moments when he talks about conquering Greenland, talks about lashing out at allies like Spain.
Does this have any affect on your self-respect when you sit there and say nothing?"
Wyjaśnijmy. Tłumaczenie, że roSSjanie nie mieli kontaktu i dostępu do samej budowy jest typowym rozmywaniem sprawy. Tu chodzi o to, kogo mogli spotkać i co "robić" na tym statku, który dostarcza pracowników na budowę.
https://t.co/AnZ0tj904P
🇺🇸 Trump przyleciał do Ankary, położył pistolet na stół i rozpoczął negocjacje. Chce Grenlandii inaczej wycofa wojska z Europy, a z Putinem ma świetny kontakt, dociska Chiny i świat konfliktem na B. Wschodzie, w nocy znów zaatakował Iran i już leci odwet na kraje Zatoki. Jeśli ktoś jeszcze wierzy w sojusznicze intencje Trumpa, to powodzenia. #NATO #Ankara