Hej @trzaskowski_ mówiłeś dzisiaj, że 4 lata temu nie byłeś posłem. To ja w takim razie pytam się, kto w grudniu 2016 razem z kolegami okupował salę plenarną? Twój hologram?
No weź #RafałNieKłam 🤦
Już 3h wisi prymitywny fejk tego notorycznego kłamcy. I co? I nic. Tak szczuje sekta silnych razem. Kłamstwo na kłamstwie byle osrać swoich politycznych przeciwników ☝️
Jeden pilot z Omanu. Drugi z Emiratów. Tak na marginesie...
Rosyjski pilot próbował doprowadzić do katastrofy lotniczej samolotu pasażerskiego ze 150 osobami na pokładzie. Zgadnijcie czym zajmują się dziś rosyjscy i białoruscy "informatycy" wpuszczeni do Polski i Strefy Schengen przez @MorawieckiM & @JEmilewicz.https://t.co/4KD2zVwaKK
@Piotr02039105@Jan34733995 Ten tutaj nie ma wieży. To raz. Dwa. To NAMER APC a nie IFV i ten tutaj ma tylko RCWS. Do tego jeszcze Trophy i baldachim nad włazami. Proszę nie dziękować
25.09.2026 r. - Majahid z Brygad Kassama, wysadza w powietrze czołg IDF pełen żołnierzy, z dachu swojego domu
„Boże, proszę, wybacz mi. Zabili moją żonę i dzieci. Robię to tylko dla ich honoru.”
Państwowa spółka, urzędujący minister w godzinach pracy i... ordynarna agitacja wyborcza.
24 września Miłosz Motyka przyjechał do Krakowa jako minister na oficjalne wmurowanie kamienia węgielnego pod inwestycję PGE Energia Ciepła. Czas pracy: służbowy. Koszt: publiczny.
Na tym samym stanowisku prasowym, przed kamerami ściągniętymi na wydarzenie spółki Skarbu Państwa, minister przeszedł do agitacji za Moniką Piątkowską. Powoływał się wprost na swój rządowy urząd.
Mało? Zdjęcia z tej wyborczej ustawki krakowski magistrat bez cienia żenady włączył do oficjalnej OtoFotoKroniki z uroczystości PGE.
Kodeks wyborczy (art. 132/134) zabrania komitetom przyjmowania darmowych świadczeń od podmiotów publicznych i spółek państwowych. Standardy Komisji Weneckiej i OBWE wprost definiują to jako zakazany „misuse of administrative resources”.
Trzy pytania:
1. Gdzie jest umowa i faktura sztabu KWW Moniki Piątkowskiej za wynajem infrastruktury PGE?
2. Czy ochrona, nagłośnienie i logistyka spółki pracowały na rzecz komitetu?
3. Co na to system compliance i nowy kodeks etyki Grupy PGE?
Podajcie dalej. Niech spółka i ministerstwo odpowiedzą publicznie.
Niemcy zrobią wszystko, by owa baza na terenie Polski nie powstała. Stąd też te ostatnie wściekłe ataki na Prezydenta. Tutaj nie będzie miękkiej gry, ponieważ Oni posuną się do wszystkiego...
Radosław Sikorski ocenił, że nadanie amerykańskiej bazie nazwy Fort Trump byłoby demonstrowaniem uniżoności i byłoby politycznie ryzykowne.
https://t.co/2WOMaheJEX
Uwaga: kłamstwo ministra sprawiedliwości!
Szanowny Panie Ministrze @w_zurek,
Wzywam Pana na otwartą dyskusję o tym, co napisał Pan w poniższym wpisie i co napisała Pańska prokuratura w komunikacie!
Będąc konstytucyjnym ministrem posługuje się Pan publicznie kłamstwem historycznym, które musi zostać skonfrontowane z faktami.
Informuję Pana, że SB nigdy nie wykorzystała sfałszowanych (tym bardziej "masowo") podpisów Wałęsy i dokumentów w korespondencji z Komitetem Noblowskim!
Są to fakty znane, ustalone przez historyków a nawet przez prokuraturę, która 31 marca 2015 r. (za rządów Platformy Obywatelskiej!) orzekła, że w latach 1982-1983 podjęto w SB próbę wytworzenia dokumentów (na podstawie teczek "Bolka" z lat 1970-1976) z których wynikać miało, że Wałęsa "jest" agentem SB w okresie "Solidarności" (po 1980 r.):
"po objęciu tego stanowiska, w nieustalonym okresie w latach 1982-1983, Władysław Kuca polecił Zastępcy Naczelnika II Wydziału, Józefowi Burakowi, przygotowanie podrobionych dokumentów, z których wynikałoby, że Lech Wałęsa jest tajnym współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa. Józef Burak wspólnie z Adamem Stylińskim przygotowali teksty, stanowiące doniesienia tajnego współpracownika, sugerujące, iż pochodzą one od Lecha Wałęsy. Władysław Kuca analizował treść tych dokumentów i nanosił na nich poprawki. Tak przygotowane materiały były przepisywane przez oddelegowanego do Biura Studiów z Departamentu Techniki Kazimierzaa Maraszkiewicza, który w oparciu o pozyskane dokumenty sporządzone odręcznie przez Lecha Wałęsę, podrabiał jego pismo. Tak spreparowane materiały poddawane były badaniom przez biegłych z zakresu identyfikacji pisma ręcznego. Opinie biegłych jednoznacznie wskazywały, że są to dokumenty fałszywe. W tej sytuacji Władysław Kuca polecił zniszczyć wszystkie spreparowane dokumenty. Józef Burak i Adam Styliński osobiście zniszczyli wytworzone przez Tadeusza Maraszkiewicza materiały na krajance".
W związku z tym do Komitetu Noblowskiego w 1982 r. przekazano ORYGINAŁ informacji rękopiśmiennej TW ps. „Bolek” z 12 stycznia 1971 r.
Skąd to wiemy? Z „teczek Kiszczaka”, czyli znalezionej w mieszkaniu gen. Cz. Kiszczaka teczki pracy TW ps. „Bolek”.
W miejscu, gdzie pierwotnie zarchiwizowano oryginał informacji TW ps. „Bolek” z 12 stycznia 1971 r. wpięto kopertę z kopią tego dokumentu (którą w teczce poprzedza z kolei maszynopisowa wersja informacji z 12 stycznia 1971 r.) opatrując ją specjalnym raportem mjr. Adama Stylińskiego i kpt. Józefa Buraka do płk. Adama Malika (wszyscy z Biura Studiów SB MSW) z 4 listopada 1986 r. o treści:
„uprzejmie prosimy o zatwierdzenie wybrakowania oryginalnego doniesienia TW ps. »Bolek« z dnia 12 I 1971 r., wyłączonego z teczki nr archiwalny I 14713, kart 2, strona nr 25 i 26 (kserokopia doniesienia w załączeniu). Dokument ten wykorzystany został w działaniach specjalnych krypt. »Ambasador«, realizowanych w pierwszej dekadzie 1982 r. nr ks. masz, 00377/86”.
Raport został zatwierdzony przez płk. A. Malika w dniu 4 listopada 1986 r. (zob. IPN BU 3333/1, t. 2, k. 78).
A zatem w ramach prób skompromitowania Wałęsy, który w 1982 r. był po raz pierwszy kandydatem do Pokojowej Nagrody Nobla (ostatecznie nagrodę tę przyznano mu w 1983 r.), Biuro Studiów SB MSW posłużyła się oryginałami doniesień TW ps. „Bolek” w ramach operacji o kryptonimie „Ambasador”, które przekazano ambasadorowi Królestwa Norwegii w PRL.
Niezależnie od operacji „Ambasador”, informacja TW ps. „Bolek” z 12 stycznia 1971 r. kolportowana była w ramach działań SB skierowanych przeciwko Annie Walentynowicz i Markowi Mądrzejewskiemu, co już dawniej opisano (S. Cenckiewicz, P. Gontarczyk, SB a Lech Wałęsa..., s. 140-141 i 154-155; S. Cenckiewicz, Anna Solidarność. Życie i działalność Anny Walentynowicz na tle epoki (1929-2010), Poznań 2010, s. 299-300 i inne).
Pan Minister nie wie o czym pisze, albo świadomie kłamie! Stąd publicznie domagam się konfrontacji! Niech Pan publicznie broni swoich tez!
Może być konfrontacja uniwersytecka, może być w @KanalZeroNews lub gdziekolwiek indziej (wiem, że do @RepublikaTV Pan nie przyjdzie)!
Choćby dziś, choćby jutro!
To mówicie, że komuna się skończyła w 89?
A gówno☝️
Ona tu jest i nigdy nigdzie się nie ruszyła a współczesny komuszy aktyw dziś śmieje się plując Wam w twarz...
Prokuratura ostatecznie umorzyła śledztwo przeciwko Lechowi Wałęsie.
Przez lata upolityczniony aparat państwa ścigał legendę „Solidarności”, celowo ignorując fakty i elementarną logikę. Zignorowano bezsporny fakt historyczny - SB masowo fałszowała dokumenty i podpisy Wałęsy w latach 80., by zdyskredytować go przed Komitetem Noblowskim. Próbowano przypisać autorstwo wielostronicowych, ubeckich donosów człowiekowi, który według świadków nie sporządzał w tamtym czasie żadnych długich rękopisów.
Prawda wygrała z próbą pisania historii na nowo.
https://t.co/c2I41vYHa4
Prezes @TK_GOV_PL Bogdan Święczkowski, działając na wniosek jednego z sędziów, wszczął dzisiaj postępowanie mogące się zakończyć zarzutami dyscyplinarnymi wobec trojga sędziów Trybunału Konstytucyjnego: Magdaleny Bentkowskiej, Dariusza Szostka oraz Sławomira Patyry.
Postępowanie ma na celu wyjaśnienie okoliczności wskazanych we wniosku m. in. złożenia przez dwójkę sędziów zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie przez pracowników TK oraz niewykonywania obowiązków sędziowskich poprzez odmowę orzekania i uczestniczenia w posiedzeniach Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK.
Ocena zasadności przedstawionych okoliczności i ewentualnych zarzutów zostanie dokonana w toku postępowania przez rzecznika dyscyplinarnego, a następnie przez sąd dyscyplinarny.
Postępowanie to może zakończyć się najsurowszym orzeczeniem sądu dyscyplinarnego w postaci złożenia ww. sędziów TK z urzędu.
Krajowa Rada Sądownictwa zdecydowała,że konkurs rozpoczęty przed neoKRS zakończy się niewskazaniem nikogo na wolne stanowisko.
Celem @KRS_RP jest powtórzenie takich postępowań od początku,z udziałem kandydatów,którzy powstrzymywali się ze zgłoszeniem z uwagi na wadliwość neoKRS.
Jako sędzia orzekająca w sprawach z zakresu prawa pracy patrzę na informację o zarzutach wobec dyrektor Kancelarii @TK_GOV_PL przez pryzmat zasad, które powinny chronić każdego pracownika: jasno określonych obowiązków, granic kompetencji i odpowiedzialności za własne, zawinione zachowanie.
Punktem wyjścia jest ustalenie, czy powstał stosunek służbowy sędziego @TK_GOV_PL , z którego wywodzone jest prawo do wynagrodzenia. Art. 5 ustawy o statusie sędziów TK wiąże jego nawiązanie ze złożeniem ślubowania, a art. 4 ust. 1 przewiduje ślubowanie wobec Prezydenta RP. Ślubowanie wobec Marszałka Sejmu nie wypełnia tego warunku. Za jakie zatem własne działanie lub zaniechanie ma odpowiadać dyrektor?
Samo zajmowanie stanowiska kierowniczego nie wystarcza. Przy zarzucie z art. 231 § 1 k.k. trzeba wskazać konkretne przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków oraz działanie na szkodę interesu publicznego lub prywatnego. Odpowiedzialność karna jest indywidualna.
Dodatkowo wskazany w komunikacie art. 218 § 3 k.k. wymaga obowiązku wypłaty wynagrodzenia lub innego świadczenia ze stosunku pracy wynikającego z orzeczenia sądu. Dlatego zasadnicze pytanie brzmi: jakie orzeczenie stanowi podstawę tego zarzutu i z czego wynikał obowiązek jego wykonania przez dyrektor Kancelarii? Udostępniony komunikat nie daje odpowiedzi. Jeżeli takiego orzeczenia nie ma, brakuje koniecznego znamienia tego przestępstwa.
W demokratycznym państwie prawa pracownik nie może stać się zastępczym adresatem presji w sporze z kierownictwem instytucji. Wykorzystywanie jego zawodowej zależności do wywierania takiego nacisku godziłoby w konstytucyjną zasadę ochrony pracy art.24 Konstytucji.
W tej sprawie trzeba również dostrzec ryzyko efektu mrożącego. Jeżeli wobec pracowników stawiane są kuriozalne zarzuty, powstaje obawa, że o wykonywaniu obowiązków zacznie decydować lęk przed prokuratorem.
Prawo pracy chroni godność pracownika także wtedy, gdy jego pracodawcą jest instytucja niewygodna dla rządzących. Państwo, które wymaga od pracownika przestrzegania prawa, musi zapewnić mu możliwość kierowania się prawem bez strachu przed arbitralną represją.
@katarynaaa Prezydent Nawrocki nie jest partią polityczną i nie uczestniczy w żadnej kampanii wyborczej☝️
Wracaj do lalek dziewczynko z grupy muchomorków...