Zełenski: Nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam jakich bohaterów szanować. - No i pięknie. Nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam komu pomagać, a komu nie.
Prezydent Nawrocki na obchodach Poznańskiego czerwca 56’ poinformował, że podpisał inicjatywę ustawodawczą, żeby dzień 28 czerwca był dniem działaczy antykomunistycznej i osób represjonowanych z powodów politycznych.
Nawet Szłapka i Kosiniak z Kamyszem przytakują ;)
Mocne, słuchajcie. Karol Nawrocki udzielił obszernego wywiadu do książki Andrzeja Nowaka „Skąd się wziął Karol Nawrocki”
w Polityce ujawniło fragment, w którym prezydent opowiada o najtrudniejszym momencie kampanii, w którym myślał, że umiera. Pada sugestia, że ktoś próbował go otruć:
„Świadkami tego byli Mikołaj, Jarek i Jakub, czyli cała ta trójka moich najbliższych współpracowników. Między Ząbkowicami Śląskimi a Dzierżoniowem wydarzyło się coś, co do dziś traktuję bardzo poważnie. W połowie maja w Ząbkowicach miałem spotkanie pod ratuszem. Wcześniej był jeszcze obiad na Dolnym Śląsku. Dziwnie zachowywały się też telewizje związane z moim kontrkandydatem. Nawet kiedy zjechałem z trasy, bo chciałem zobaczyć tereny popowodziowe — czego w ogóle nie było w planie — nagle pojawili się dziennikarze, jakaś dziwna kamera nas śledziła jeszcze po tym obiedzie. Podeszli do nas, no dobrze, kandydat na prezydenta jest śledzony, to jeszcze można zrozumieć, ale oni byli dziwnie skupieni na jednym: czy ja na pewno wsiądę do pociągu między Ząbkowicami Śląskimi a Dzierżoniowem. Bo wyjątkowo miałem tę trasę pokonać normalnym pociągiem regionalnym, a nie swoim kampanijnym autobusem. To Michał Dworczyk przygotowywał ten przejazd. A oni dopytywali wszystkich wyłącznie o to, czy Nawrocki zdąży na ten pociąg, czy pojedzie tym pociągiem.
Ja mówiłem: realizuję plan, jadę dalej. Ale oni nie odpuszczali. Pojechałem więc na spotkanie w Ząbkowicach Śląskich. Przemawiałem może pięć–siedem minut pod tym ratuszem. Czekał już autobus, który miał mnie zawieźć na peron do tego pociągu. To było może pięćdziesiąt metrów od miejsca wystąpienia. Kończę mówić i nagle czuję, że dzieje się ze mną coś bardzo złego. Nagłe osłabienie, jakbym dostał konkretny cios w szczękę. Jakby nagle ktoś wyłączył mi organizm.
Mówię sobie: "Dobra, dojadę, dojadę". Idę z Jarkiem Dębowskim i mówię: "Jarek, musisz mi dać wodę". On patrzy na mnie i mówi: "Szefie, co się z tobą dzieje?". Ja mówię: "Nie wiem, ale bardzo źle się czuję. Coś bardzo złego się ze mną stało". Jeszcze macham ludziom, jeszcze próbuję normalnie funkcjonować, ale już wiem, że jest źle. Mówię: "Szybko zaprowadź mnie do autokaru i od razu mnie połóż na podłodze". Zaprowadzili mnie. Dostałem wodę, wypiłem ją. Z tyłu siedzieli jeszcze jacyś ludzie z obsługi, ale ja już czułem, że po prostu zjeżdżam, film mi się urywa. Jarek od razu zaczął krzyczeć, żeby wszyscy wyszli z autokaru.
Zaciągnęli czarne zasłony, staliśmy na ulicy. Wyszli wszyscy. Ja tylko położyłem się na tylnym siedzeniu — i straciłem przytomność. I od tego momentu nie pamiętam. Obudziłem się po jakimś czasie. Wszystkie okna zasłonięte. Nade mną stoją bladzi Mikołaj, Jakub i Jarek. W życiu nie miałem czegoś takiego. Autokar, cały garnitur, wszystko — kompletnie zbryzgane moimi gwałtownymi wymiotami. Wszystko. Oni potem opowiadali, że nie mogli na to patrzeć. Mówili, że wyglądało to jak fontanna, porównywali to do filmu "Egzorcysta" — kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem. A gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut.
Coś się wydarzyło jeszcze w tych Ząbkowicach. Od początku kampanii słyszałem od ochrony różne ostrzeżenia, np. że nie powinienem całować kobiet w rękę, że to może być sposób, żeby mnie podtruć, że poruszam się po bardzo wąskiej linii ryzyka i że prędzej czy później coś takiego może się wydarzyć. Ale ja i tak to robiłem. Nawet wtedy, w tym deszczu — panie podchodziły, wyciągały ręce, całowałem je w rękę, rozmawiałem z ludźmi. Gdy w środku pojazdu to wszystko się działo, ludzie podchodzili, chcieli robić sobie zdjęcia z "autokarem Nawrockiego". A moje chłopaki… No, naprawdę nie chciałbyś wtedy widzieć ich twarzy. Jakub wszedł do środka i powiedział później wprost: byłem przekonany, że ty nie żyjesz. Wszystko było zamknięte, autokar zatrzymany, cisza, żadnego kontaktu. Oni naprawdę przez chwilę myśleli, że stało się coś najgorszego”
Słowacja staje po stronie Polski.
Premier Słowacji Robert Fico wzywa do zerwania wszelkiej współpracy z Zełenskim, dopóki Ukraina nie przestanie gloryfikować banderowców.
Dodajmy, że bestialskie bandy UPA, dopuszczały się mordów i prześladowań także na ludności słowackiej. Choć głównym celem czystek etnicznych byli Polacy, UPA atakowała również mniejszości narodowe żyjące na tych samych terenach.
I to jest PROFESJONALNA DYPLOMACJA wobec sojusznika w NATO.
Nawrocki do Erdogana i Turków:
"Polskę i Turcję łączy WIELOWIEKOWA tradycja.
W polskiej pamięci pozostaje fakt, że Imperium Osmańskiego NIGDY NIE UZNAŁO ROZBIORÓW RZECZYPOSPOLITEJ.
Zapraszam Erdogana do Polski."
Co jeszcze musi się wydarzyć, żeby elektorat Tuska otworzył oczy?
• Afera hazardowa (2009)
• Afera Amber Gold (2012)
• Afera stoczniowa
• Afera taśmowa/podsłuchowa (2014)
• Wyłudzenia VAT (2007-2015)
• Infoafera (2013)
• Afera Beaty Sawickiej
• Afera sopocka
• Kontrowersje wokół OFE i emerytur
• Afera wiatrakowa
• Partyjny desant w spółkach Skarbu Państwa (np. Totalizator)
• Afera KPO
• Afera kłodzkie (pedofilska)
• Afera działki pod CPK
• Afera SAFE
I oczywiście afera w Szpitalu Południowym, która może być gruba jak stąd do Berlina…
‼️💪‼️
Prezydent Turcji opublikował ten film na swoim profilu X.
Przypominam, że Turcja - jako jedyne państwo na świecie - nigdy nie uznała rozbiorów Polski.
Ps. Ale pod Wiedniem to 8m pogonilismy kota, c'nie⁉️😎
Prezydent RP Karol Nawrocki przywitany jak król w stolicy Turcji przez prezydenta Erdogana. Turcy tak witają tylko ludzi, z którymi warto trzymać sojusze, a wiadomo, że NATO i USA są tego gwarantami. Tusk i anty-pisowcy muszą obgryzać paznokcie...
Jezus Maria.
Powiedzmy sobie to otwarcie.
Z tego co przedstawia Doktor Jędrzejewski, to Dawid Kasprzyk jest po prostu mordercą.
Gdzie są do cholery służby? Gdzie jest te dojeżdżanie sprawy do spodu?
Teraz się dziwicie, że Tusk będzie go ukrywał, a Giertych rozkręcał hejt.
Nawrocki odpowiada Zełenskiemu po jego wywiadzie, w którym zaatakował go osobiście:
„Wołodymyrze drogi, spór w ogóle nie dotyka wewnętrznych kwestii Polski. Wszyscy Polacy wiedzą i rozumieją, ile zła zrobili Polakom ukraińscy nacjonaliści. Myli się prezydent Zełenski”
Ani kroku wstecz. Brawo Panie Prezydencie.
Karol Nawrocki do Włodzimierza Czarzastego:
„W Polsce jesteśmy głęboko przywiązani do demokracji, a więc jeśli jest plan, jest prezydent, są inicjatywy ustawodawcze, to powinny być chociaż dyskutowane w polskim Sejmie, a nie ze strachu blokowane”.
Demokraci nie za bardzo rozumieją, na czym demokracja polega.