Droga krzyżowa nie jest zwykłym zbiorem ciemnych i smutnych spraw świata. Nie jest też tylko związana z moralizmem, który ostatecznie okazuje się nieskuteczny. Nie jest krzykiem protestu,który niczego nie zmienia. Droga krzyżowa jest drogą miłosierdzia,które wyznacza granice złu.
Kapłan nigdy nie należy do siebie. Ludzie muszą widzieć naszą gorliwość, poprzez którą dajemy wiarygodne świadectwo Ewangelii Jezusa Chrystusa. Prośmy Pana, aby nas napełnił radością swego orędzia, abyśmy mogli z radosną gorliwością służyć Jego prawdzie i Jego miłości.
Coraz lepiej widzimy też, że o własnych siłach nie możemy zaprowadzić sprawiedliwości i pokoju, jeśli nie objawi się nam światłość Boga, który ukazuje nam swoje oblicze, ukazuje się nam w betlejemskim żłobie oraz na krzyżu.
Wiara w życie wieczne daje chrześcijaninowi odwagę, by jeszcze bardziej kochać tę naszą ziemię i pracować, budując jej przyszłość, by dać jej prawdziwą i pewną nadzieję.
W Niej jest prawdziwy Syjon — czysty, żywy przybytek Boga. W Niej mieszka Pan, w Niej znajduje miejsce swego odpoczynku. Ona jest żywym domem Boga, który nie mieszka w budowlach z kamienia, ale w sercu człowieka żyjącego.
Każdy z nas może zadać sobie pytanie, zwłaszcza w tym okresie (...) a ja na co czekam? Na co, w tym okresie swego życia, czeka moje serce? A pytanie to można stawiać na szczeblu rodziny, wspólnoty czy narodu. Na co czekamy razem? Co łączy nasze dążenia, co czyni je wspólnymi?
Adwent jest wezwaniem dla wierzących, aby uświadomili sobie tę prawdę i zgodnie z nią postępowali. Niczym zbawienne wezwanie, ponawiane w kolejnych dniach, tygodniach, miesiącach, rozbrzmiewają słowa: Obudź się! Pamiętaj, że Bóg przychodzi!
Dziś czcimy tę nieprzeliczoną wspólnotę wszystkich świętych, którzy przez swe rozmaite drogi życiowe wskazują nam różne drogi świętości, mające jeden wspólny wyznacznik: postępowanie za Chrystusem i upodabnianie się do Niego, który jest ostatecznym celem naszej ziemskiej drogi.
To miłość miłosierna opromienia także oblicze Kościoła i wyraża się zarówno w sakramentach,zwłaszcza w sakramencie pojednania, jak przez dzieła miłości, wspólnotowe i indywidualne. Wszystko to, co Kościół mówi i czyni, wyraża miłosierdzie, jakim Bóg otacza człowieka, a zatem nas
Wiara w Zmartwychwstanie, wyznanie Go, jest po prostu naszą wiarą w to, że Bóg naprawdę istnieje, że okazał się wystarczająco potężny, by być Bogiem i by dosięgać aż tej naszej ludzkiej historii. Zmartwychwstanie jest po prostu urzeczywistnieniem wiary Izraela w Boga Abrahama.
Najmroczniejsza tajemnica wiary jest jednocześnie najjaśniejszym znakiem nadziei, która nie ma granic. Wielka Sobota jest "ziemią niczyją", gdzieś miedzy śmiercią a zmartwychwstaniem, ale na tę "ziemię niczyją" dotarł On, Jedyny, który ją przeszedł ze śladami męki.
Dotykamy wspaniałej tajemnicy miłości Bożej, jedynej naprawdę odkupieńczej prawdy. Ale dotykamy również fundamentalnego prawa, (...) a mianowicie uświadamiamy sobie, że bez "tak" wobec krzyża, bez przeżywania każdego dnia w jedności z Chrystusem życie nie może być udane.
Ten, który jest Dobrocią, jest zarazem możny, wszechmocny. Moc jest dobrocią, a dobroć jest mocą. Tej ufności możemy uczyć się z modlitwy Jezusa na Górze Oliwnej.
Chrystus jest w drodze ku wyżynom krzyża, ku chwili, w której miłość czyni z siebie dar. Ostateczną metą Jego pielgrzymowania jest wyżyna samego Boga, na którą On chce wynieść istotę ludzką.
Gdy rozmawiamy z Bogiem, przebywamy z Nim, pozwalamy, by oświecało nas i oczyszczało Jego słowo, docieramy do 'serca' rzeczywistości, do źródła tej siły napędowej, która porusza kosmos, docieramy do bijącego serca wszechświata.
Nie można postrzegać Jezusa jako człowieka uciekającego się do przemocy: przemoc jest sprzeczna z Królestwem Bożym, jest narzędziem antychrysta. Przemoc nigdy nie służy ludzkości przeciwnie - odczłowiecza ją.
Modlitwa nie jest izolowaniem się od świata i jego sprzeczności, jak chciałby na górze Tabor uczynić to Piotr, ale modlitwa prowadzi na nowo na drogę, do działania.
Modlitwa gwarantuje zatem otwarcie na innych: ten kto staje wolny przed Bogiem i akceptuje Jego wymagania otwiera się równocześnie na drugiego, na brata, który puka do serca i prosi o wysłuchanie, uwagę, przebaczenie, niekiedy napomnienie, lecz zawsze w duchu miłości braterskiej
Historia kuszenia jest ściśle powiązana z historią chrztu, przez który Jezus staje się solidarny z grzesznikami. Bliski tym wydarzeniom jest także epizod Góry Oliwnej, jako kolejnej wielkiej wewnętrznej walki Jezusa o swe posłannictwo.
Czerpiąc z tego niewyczerpalnego źródła, jakim jest Eucharystia, w której Chrystus ponawia odkupieńczą ofiarę Krzyża, każdy chrześcijanin może wytrwać na drodze, na którą dzisiaj uroczyście wchodzimy