Na zdjęciu pierwsza w Polsce, Europie i na świecie grupa Certyfikowanych Terapeutów ENF VET
Szkolenie poprowadziliśmy wraz z Joanną Wełną w ten weekend w ramach projektu Akademia ENF VET 📷RehabVet i TecnoBody Polska 📷
Foto by Grzegorz Michałowski
1/3
To jest hit!
Podczas przeszukania, które po dzisiejszym zatrzymaniu Călina Georgescu przeprowadzili funkcjonariusze rumuńskiego DIICOT (specjalna prokuratura ds. przestępczości zorganizowanej), w jego domu znaleziono m. in... fałszywy dokument tożsamości Călina Georgescu, wystawiony rzekomo przez Suwerenny Zakon Maltański (no, prawie — o czym dalej).
I to nie byle jaki, a dyplomatyczny!
Georgescu mieni się tam przy tym Senatorem Zakonu i Przeorem na USA.
Cóż...
Z dokumentem tym jest kilka problemów. Pierwszy jest rzecz jasna taki, że to fałszywka. To jednak nic wobec faktu, że (o ile wiem) Suwerenny Zakon Maltański nie ma Senatu, a co za tym idzie — nie ma także senatorów. Przeorów na USA zresztą też nie ma. W oficjalnej strukturze Zakonu w USA nie istnieje po prostu taki urząd. Oficjalny wykaz wymienia trzy amerykańskie stowarzyszenia — American, Federal i Western Association. Żadnego przeoratu tam jednak nie znajdziemy.
Ale to nie wszystko. Widniejąca na karcie oficjalna nazwa Zakonu (będącego swoją drogą także podmiotem prawa międzynarodowego), czyli „Sovereign Order Hospitalliers of Saint John of Jerusalem O.S.J.”, to... nie jest oficjalna nazwa właściwego Zakonu Maltańskiego. Ten bowiem zwie się „Sovereign Military Hospitaller Order of St John of Jerusalem, of Rhodes and of Malta”.
Wreszcie Zakon nie wydaje swoim dyplomatom żadnych „Diplomatic ID”, a dokument opisany jako „Passeport Diplomatique” jest i wygląda jak... no, paszport. Nie jak dowód osobisty.
I dla kontekstu przypomnijmy. ⬇️⬇️⬇️
Dziś rano funkcjonariusze DIICOT zatrzymali Călina Georgescu (ekstremistycznego polityka, zwycięzcę pierwszej tury anulowanych wyborów prezydenckich z 2024 roku) w sprawie śledztwa dotyczącego grupy przestępczej (rumuńsko-włoskiej), zajmującej się wyłudzeniami znacznych sum pieniężnych na terenie Rumunii i Wielkiej Brytanii.
Jej członkowie obiecywali majętnym biznesmenom kontrakty i lukratywne kontrakty oraz pożyczki pod warunkiem wpłacenia zastawu. Nie trzeba dodawać, że obietnice te nie były realizowane, a środków nie zwracano.
‼️Wedle najnowszych doniesień część zdobytych w ten sposób pieniędzy miała potem zostać wykorzystana na potrzeby kampanii wyborczej Georgescu w 2024 r. (on sam twierdził, że grosza na nią nie wydał).
Wobec niedoszłego prezydenta od 2025 roku toczy się już kilka innych postępowań. Oskarża się go m. in. o działania przeciwko porządkowi konstytucyjnemu (w zasadzie udział w przygotowaniach do przewrotu) i publiczne propagowanie ideologii faszystowskiej/legionowej oraz gloryfikowanie osób skazanych za zbrodnie wojenne lub zbrodnie przeciwko ludzkości.
🥇Georgescu cieszy się przy tym obecnie największym zaufaniem wśród rumuńskich polityków.
🤔Na koniec mały komentarz.
Szczerze powiedziawszy, mam nadzieję, że rumuńscy śledczy zdobędą więcej materiałów dowodowych (najlepiej zeznań świadków i nagrań) i przekonają za ich pomocą opinię publiczną, że Georgescu faktycznie korzystał z fałszywej tożsamości, by wyłudzać pieniądze od majętnych biznesmenów. Sam paszport raczej nie wystarczy, szczególnie że łatwo będzie zarzucić prokuraturze fabrykowanie dowodów. Twardych wyznawców guru rumuńskiej ekstremistycznej prawicy (a takich jest w Rumunii wielu) oczywiście żaden dowód nie przekona, ale walka toczy się o serca i umysły tych, którzy sympatyzują z nim jako z symbolem oporu wobec skorumpowanych i nieudolnych elit rządzących krajem od ponad trzech dekad.
🚨🔎 1924 ETATY, STANOWISKA I MIEJSCA W RADACH. TAK ROŚNIE APARAT WOKÓŁ PREZYDENTA KAROLA NAWROCKIEGO. POLACY POWINNI WIEDZIEĆ, ZA CO PŁACĄ I KTO NAPRAWDĘ TWORZY TEN DWÓR.
Liczba 1924 nie oznacza, że dokładnie tylu różnych urzędników codziennie przychodzi do Pałacu Prezydenckiego, odbija kartę i pobiera pensję z Kancelarii. Nie wolno tak tego przedstawiać, bo byłaby to manipulacja.
Ale nie wolno również udawać, że otoczenie prezydenta ogranicza się do kilkunastu ministrów widocznych podczas konferencji prasowych.
Mówimy o szeroko rozumianym aparacie prezydenckim: etatach Kancelarii, Centrum Obsługi, Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, doradcach oraz setkach miejsc utworzonych w siedemnastu prezydenckich radach.
Nasze zestawienie wygląda następująco:
Kancelaria Prezydenta RP — około 365 etatów.
Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP — 301 planowanych etatów.
Biuro Bezpieczeństwa Narodowego — około 550 osób według przyjętego wcześniej źródła roboczego, które powinno zostać przez BBN szczegółowo potwierdzone w informacji publicznej.
Siedemnaście rad działających przy Prezydencie RP — łącznie 686 miejsc.
Doradcy społeczni — 22 funkcje.
Razem: 1924 etaty, stanowiska i miejsca w gremiach tworzących szeroki aparat prezydencki.
Jeszcze raz, żeby nikt nie próbował odwrócić uwagi od istoty sprawy: to nie jest 1924 różnych, etatowych doradców Karola Nawrockiego. W zestawieniu występują różne kategorie. Część osób pracuje na etatach, część zajmuje stanowiska kierownicze, część odpowiada za techniczną obsługę Kancelarii i prezydenckich rezydencji, a część zasiada społecznie w radach. Te same nazwiska mogą również pojawiać się w więcej niż jednym miejscu.
Ale właśnie dlatego potrzebujemy pełnej jawności.
Obywatel powinien móc jednym kliknięciem sprawdzić, ile osób faktycznie jest zatrudnionych, w jakich jednostkach, na ilu etatach, za jakie wynagrodzenie, jakie otrzymują dodatki i jaką wykonują pracę. Powinien wiedzieć, które rady działają społecznie, które generują koszty, kto otrzymuje zwrot wydatków, kto korzysta z obsługi Kancelarii, samochodów, pomieszczeń, delegacji oraz zaplecza administracyjnego.
Dzisiaj informacje są rozproszone pomiędzy wykazami Kancelarii, BBN, Centrum Obsługi, stronami siedemnastu rad, dokumentami budżetowymi, zarządzeniami i odpowiedziami udzielanymi w trybie dostępu do informacji publicznej. Dzięki temu Pałac może pokazywać jedną kategorię, a przemilczać całość.
Spójrzmy więc na same rady.
Rada Młodzieży — 44 miejsca.
Rada Rodziny i Demografii — 25.
Rada Zdrowia — 26.
Rada Rolnictwa i Obszarów Wiejskich — 37.
Rada do spraw Kombatantów, Osób Represjonowanych i Działaczy Opozycji Antykomunistycznej — 56.
Rada Nowych Technologii i Cyfryzacji — 31.
Rada Energii i Zasobów Naturalnych — 21.
Rada Parlamentarzystów — 7.
Rada Samorządu Terytorialnego — aż 102 miejsca.
Rada do spraw Osób z Niepełnosprawnościami — 24.
Rada Gospodarcza — 45.
Rada Bezpieczeństwa i Obronności — 30.
Rada Biznesu — 63.
Rada Nowych Mediów — 26.
Rada Klimatu i Środowiska — 38.
Rada do spraw Polonii i Polaków za Granicą — 64.
Rada Nowej Konstytucji — 47.
Łącznie daje to 686 miejsc w siedemnastu radach.
Samo powołanie rady nie jest niczym nagannym. Prezydent ma prawo korzystać z wiedzy ekspertów, samorządowców, przedstawicieli gospodarki, wojska, nauki i organizacji społecznych. Dobrze funkcjonująca rada może przygotować wartościowe rekomendacje i uchronić głowę państwa przed podejmowaniem decyzji na podstawie partyjnych instrukcji.
Tylko że każda rada musi mieć określony cel, zakres działania, jawny skład i publicznie dostępne rezultaty.
Ile odbyła posiedzeń? Kto uczestniczył? Jakie przygotowała raporty? Które rekomendacje zostały wykorzystane? Ile kosztowała jej obsługa? Czy członkowie otrzymywali zwrot kosztów podróży, zakwaterowanie albo inne świadczenia? Ilu członków rad jednocześnie pełni inne funkcje w otoczeniu prezydenta, spółkach, fundacjach albo instytucjach publicznych?
Bez odpowiedzi rady mogą stać się nie miejscem pracy eksperckiej, lecz polityczną przechowalnią nazwisk, systemem budowania wpływów i sposobem wynagradzania lojalności prestiżem oraz dostępem do głowy państwa.
W oficjalnym wykazie Kancelarii znajdujemy ponadto 12 osób w ścisłym kierownictwie, 17 doradców etatowych i 22 doradców społecznych. Doradcy etatowi mieszczą się już w ogólnym zatrudnieniu Kancelarii, dlatego nie wolno dodawać ich ponownie do rachunku i sztucznie pompować wyniku. Doradców społecznych pokazujemy oddzielnie jako funkcje, a nie kolejne płatne etaty.
Taka właśnie powinna być uczciwa kontrola władzy: mocna, ale precyzyjna.
Nie potrzebujemy fałszywej informacji o „1924 etatowych doradcach”. Prawdziwy obraz jest wystarczająco poważny. Wokół urzędu powstała rozbudowana sieć etatów, jednostek obsługowych, instytucji bezpieczeństwa, doradców i setek miejsc w radach. Obywatele mają prawo wiedzieć, czy ta konstrukcja rzeczywiście pracuje dla państwa, czy służy budowaniu prezydenckiego dworu.
Szczególnego wyjaśnienia wymaga Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Jeżeli przyjmowana przez nas liczba około 550 osób jest prawidłowa, BBN powinno podać jej strukturę: ilu jest pracowników cywilnych, ilu żołnierzy, ilu funkcjonariuszy oddelegowanych, ilu ekspertów, konsultantów i członków zespołów, a także ile wynosi liczba rzeczywistych etatów. Jeżeli ta liczba jest nieprawidłowa, Biuro powinno ją publicznie sprostować, podając stan faktyczny.
Jawność nie zagraża bezpieczeństwu państwa. Nie żądamy nazwisk funkcjonariuszy operacyjnych, informacji niejawnych ani szczegółów prowadzonych działań. Pytamy o dane zbiorcze, strukturę zatrudnienia i pieniądze podatników.
Tak samo Centrum Obsługi KPRP nie jest grupą doradców politycznych. To jednostka zapewniająca między innymi administracyjną, gospodarczą i techniczną obsługę Kancelarii oraz prezydenckich rezydencji. Jej pracowników nie wolno nazywać polityczną świtą. Nie zmienia to faktu, że są częścią aparatu utrzymywanego ze środków publicznych, a skala zatrudnienia i wydatków podlega obywatelskiej kontroli.
Pałac Prezydencki nie jest prywatną firmą Karola Nawrockiego. Kancelaria, Centrum Obsługi i BBN nie są jego własnością. Rady nie są klubami towarzyskimi, a tytuł doradcy nie może być nagrodą za polityczną wierność.
Każda z tych struktur istnieje dzięki państwu i obywatelom.
Dlatego żądam publikacji jednego, zbiorczego raportu obejmującego:
rzeczywistą liczbę pracowników i etatów Kancelarii Prezydenta RP;
zatrudnienie w Centrum Obsługi KPRP;
pełne dane zbiorcze dotyczące zatrudnienia i oddelegowania w BBN;
liczbę ministrów, dyrektorów, doradców etatowych i społecznych;
składy wszystkich rad, komisji i zespołów;
informację o nakładaniu się członkostwa i powtarzających się nazwiskach;
wynagrodzenia w ujęciu zbiorczym, dodatki, delegacje i inne świadczenia;
koszty funkcjonowania każdej rady;
liczbę posiedzeń, przygotowanych raportów i wykorzystanych rekomendacji;
pełny koszt szeroko rozumianego aparatu prezydenckiego ponoszony przez podatników.
Dopiero wtedy będziemy wiedzieli, ile mamy rzeczywistych etatów, ilu unikalnych ludzi, ile społecznych funkcji, ile powtarzających się nazwisk i ile miejsc istniejących głównie na papierze.
Dzisiaj znamy szeroki rachunek: około 1924 etatów, stanowisk i miejsc w prezydenckich strukturach oraz gremiach.
Nie nazywajmy wszystkich urzędnikami.
Nie nazywajmy wszystkich doradcami.
Nie twierdźmy, że każdy otrzymuje wynagrodzenie.
Ale nie pozwalajmy też, aby różnice między kategoriami służyły do ukrywania rzeczywistej skali aparatu.
Bo demokracja zaczyna się od prostego pytania: kto sprawuje władzę, kto mu doradza, kto za to płaci i jakie efekty otrzymują obywatele?
Prezydent, który żąda rozliczania rządu, sam również musi podlegać kontroli. Nie może zasłaniać się majestatem urzędu. Majestat Rzeczypospolitej nie polega na braku pytań. Polega na tym, że żadna władza nie boi się odpowiedzi.
1924 nie jest liczbą 1924 etatowych urzędników. Jest symbolem skali całej konstrukcji: etatów, obsługi, bezpieczeństwa, doradców oraz setek miejsc w siedemnastu radach.
Panie Prezydencie, proszę pokazać obywatelom pełny rachunek.
I proszę nie mówić, że to atak na urząd.
To urząd należy do nas.
📌 KOPIUJ. UDOSTĘPNIAJ. PRZESYŁAJ DALEJ. OBYWATEL MA PRAWO WIEDZIEĆ, KTO TWORZY APARAT WŁADZY I ILE ON KOSZTUJE.
#Nawrocki #PałacPrezydencki #Jawność #KontrolaWładzy #PieniądzePodatników
The General Staff has halted the offensive in Donbas
Chief of the General Staff Valery Gerasimov has halted the offensive in Donbas because a significant portion of the fuel reserves prepared for the autumn campaign will be sent to Moscow. The Kremlin made this decision immediately after the strike on the Kapotnya oil refinery.
These reserves had been accumulated for the second stage of the operation. Now there is unlikely to be enough fuel even to simply supply positions and carry out individual attacks. There is no longer enough fuel to move large formations forward. Gerasimov’s order means the end of the offensive campaign and a transition to the defensive. Local assaults will continue so that the General Staff can report advances and color in new areas on its maps. However, capturing Kramatorsk and Sloviansk is impossible with the current level of supplies. Hopes of reaching the borders of the DPR by the end of 2026 have finally disappeared, and now it will not be possible even in 2027.
The situation is worst in the Kramatorsk-Sloviansk sector. Russian forces have lost the initiative east of Sviatohirsk and were pushed back toward Zherebets, causing the northern encirclement effort around the urban area to stall. Farther south, the army has become bogged down near Kostiantynivka and has still failed to reach the positions from which a full-scale offensive on Kramatorsk could begin.
Italiens Ministerpräsidentin Meloni in Oslo:
Putin brauche die Eskalation mit Europa, weil der Krieg an der Front anders verläuft, als er es seinem Volk versprochen hat, und eine Antwort auf diese Provokationen Würde Moskau nützen.
Europas Antwort ist da. Leise, aber sie ist präsent. Europa antwortet nicht militärisch.
Es bereitet sich vor und zeigt Russland, dass es ihm nicht mehr glaubt.
Schauen wir, wie. 🧵1/20
@SpodLasku Zawsze można spotkać się 2 lub 3 razy.
Kto wie, subskrypcje są teraz modne, może i opcja comiesięcznego abonamentu pojawi się w ofercie.
Albo Life-Time offer. 💰🤯
Nie wiem jak Wy,ale wbrew temu co mówi PIS,mam dość życia w kraju:
narodowym
suwerennym
patriotycznym
katolickim
solidarnym
Chciałbym w końcu żyć w kraju:
NORMALNYM
Dlatego zrobię wszystko aby oni nigdy nie wrócili do władzy.
Czy to są tylko moje marzenia🤔😎👋