Moody's ściął w piątek rating Polski, z A2 do A3. Kierunek nikogo nie zaskoczył, tempo trochę tak, większość rynku spodziewała się tego później. Powód też nie jest zaskakujący. Budżet bez żadnej przewidywanej redukcji deficytu w relacji do PKB i totalna blokada decyzyjna na linii rząd-prezydent.
Gdzie nas to stawia? Jesteśmy teraz w towarzystwie Słowacji i Portugalii, wyżej niż Włochy, które w tym roku Moody's awansowało do Baa2, niżej niż Litwa. To wciąż nie jest zły rating, dalej jesteśmy oceniani jako stabilna gospodarka z solidnym wzrostem, ale skończył się komfort tej lepszej oceny wśród trójki agencji. Teraz Moody's, S&P i Fitch widzą nas identycznie, na poziomie A3 czy A-.
Powodem tej decyzji nie jest sam bieżący przyrost długu, tylko przekonanie agencji, że stoi za nim jakaś trudna do okiełznania polityczna inercja, a nie świadomy, kontrolowany wybór, który w każdej chwili dałoby się odwrócić.
I teraz pytanie, które chyba niejednemu z nas chodzi po głowie: czy ktoś jeszcze naprawdę na to patrzy, czy to już tylko rytuał dla nagłówków? Krótka odpowiedź brzmi: tak, ale spokojniej, niż sugerują nagłówki. Rynek obligacji zwykle wyprzedza agencje ratingowe, nie odwrotnie, więc ceny polskiego długu od jakiegoś czasu stopniowo uwzględniały to pogorszenie. Formalna decyzja Moody's to dla kogoś, kto na bieżąco śledzi spready i rentowności, bardziej potwierdzenie niż nowa informacja. Realne, mechaniczne skutki pojawiają się głównie tam, gdzie rating jest częścią sztywnego mandatu inwestycyjnego, na przykład część funduszy emerytalnych czy indeksów obligacji z progiem "investment grade". Polska ma do tego progu wciąż sporo poduszki, więc żadnego automatycznego odpływu kapitału nie będzie. Bardziej realny koszt jest pośredni, nieco wyższa premia za ryzyko przy nowych emisjach długu, oraz to, że rating suwerena bywa nieformalnym sufitem dla ratingu krajowych banków i spółek skarbu państwa, co i tak z czasem przekłada się na koszt finansowania dużych firm, nawet jeśli nikt nie odczuje tego jednego dnia jako wyraźne tąpnięcie.
Prawdziwe skutki będą raczej polityczne niż rynkowe, przynajmniej na razie. Rządowi trudniej będzie utrzymywać dopłaty do cen paliw czy energii, bo pole manewru fiskalnego kurczy się tuż przed wyborami w 2027 roku. Jeśli dołoży się do tego przedłużający się kryzys energetyczny i pogorszenie bilansu płatniczego, decyzje o jakichś oszczędnościach mogą przyjść szybciej, niż ktokolwiek dziś zakłada.
Jest tu chyba jeden dość oczywisty wniosek, który mimo to trudno wcielić w życie: rządowi i prezydentowi najbardziej opłacałoby się znaleźć jakiekolwiek porozumienie, zanim swoją ocenę zaktualizuje S&P, jedyna z trójki, która jak dotąd nie ruszyła ratingu Polski🧐
"Takiej rozmowy z KE nie było – mówi z irytacją o wypowiedzi Ursuli von der Leyen dyplomata w rozmowie z dziennikarką RMF FM. Póki co, to my, czyli państwa członkowskie, spłacamy pieniądze z tej pożyczki, a nie KE - przypomina."
Innymi słowy wygląda na to, że mamy już odpowiedź na przynajmniej jedno z postawionych przeze mnie poniżej pytań.
A mianowicie - "Czy ktoś w ogóle konsultował tę sprawę z rządem w Warszawie?"
I oczywiście brzmi ona: a gdzie tam...
@xKaMaZZ25x Czemu tak sadzisz ? Bo akurat spolki mam całkiem dobre. Mam na myśli raczej nie przywiązywanie się do spółek i w momentach dłużej euforii jednak sprzedawać bo przychodzą korekty które ciągną spółkę dużej poniżej ath jak np. Kruk, dino, atrem
1) Tracę sens inwestowania długoterminowego. Zdecydowana większość moich spolek conajmniej 25% od Ath. Scanway, croetech, elektrotim, atrem, xtb, synektik, kruk, lpp, cd-projkt, diagnostyka, budimex, datawalk wszystkie te spolki widzialem na ath jedynie asbis, passus, allegro i
@BartoszKamil45@Lukasz_on_GPW Tutaj akurat szału bym się nie spodziewał ale stabilnego odbicia bo wcześniejszych problemach jakie spolka miała przez wojne
@wojtaszkoe Według mnie jest to minimum rok trzymania akcji (wiem że zalecane jest 5 lat) ale teraz nie wiem nawet czy połowa moich spółek wroci pod swoje ath czy kolejne kwartaly beda dobre czy zle.
@Lukasz_on_GPW Ostatnia nadzieja elektrotim jutro w konfie 🤣 liczę że odrobimy kilka procent żeby tak nie bolało🤣 długoterminowo wydaje mi się że spolka odbije 😅
#Synektik dawno nic nie było, więc hurtowo trochę zebranych informacji oraz standardowo moich wniosków:
- na początku swojej przygody ze Spółką, wraz z pogłębianiem wiedzy na jej temat postawiłem sobie roboczą tezę w oparciu o dane z innych rynków: jest miejsce na 150 robotów na rynkach Synektika. Po poprzednim kwartale mamy już 142 sztuki pod opieką Grupy. W międzyczasie doszły kraje nadbałtyckie + Ukraina, która de facto jeszcze nie ruszyła, ale przyjmijmy, że oba te kierunki dołożą docelowo łącznie ok 40 sztuk. Nadal jakaś przestrzeń do wzrostu jest, ale już tak naprawdę bliżej, niż dalej...
- wydzielony kardioznacznik, story spin-offa również się zrealizowało;
- pojawił się robot Edison i jest to bez wątpienia coś nowego, coś czego zupełnie nie uwzględniałem te kilka lat temu i nadal przekonuje mnie do utrzymania jakiejkolwiek alokacji (bez tego przy poziomach 360-380 zł pewnie już zamknąłbym całościowo swoją pozycję);
Prześledźmy, więc szczegółowo obecne rynki, na których działa Grupa oraz co można od nich oraz kolejnych kwartałów oczekiwać?
- Ukraina, możliwe, że faktycznie w tym roku uda się sprzedać jakiegoś robota dV. Wcześniejsze informacje mówiły o rozpoczęciu działalności na przełomie września i października, a okazuje się, że kilka ofert zostało już złożonych. Wzorem początków na polskim rynku dotyczy to prywatnych ośrodków. Obecnie w Ukrainie jest 5-6 robotów, które nie są autoryzowane i prawdopodobnie będą z czasem wymienione na nowe. Dodatkowo szpitale wojskowe bardzo pozytywnie zareagowały na prezentacje w naszym kraju i też pewnie będą zainteresowane. Dalej trwa tam jednak wojna, co utrudnia mojej wyobraźni przyjęcie scenariusza mocno pozytywnego. W razie jej zakończenia i zawiązania jakichś budżetów odbudowy kraju sprzedaż bez wątpienia mogłaby przyśpieszyć, wszak to sprawdzony, amerykański sprzęt;
- w Polsce skończyło się KPO, ale ośrodki, które się nie załapały i tak próbują pozyskać dla siebie robota dV. Jeżeli nie zakup z środków własnych to przynajmniej dzierżawa. Takich ofert pojawia się coraz więcej i szczerze mówiąc jest to droga, na którą wcześniej nie wpadłem. Oczywiście nie ma tu przychodu ze sprzedaży sprzętu, ale jest opłata za "wynajem" + generowanie kosztów powtarzalnych z wykonywanych zabiegów, a z czasem i tak zdecydowana większość się do robota przekonuje i chce zakupić na własność;
- pomału zbliżać się będziemy na rynku czeskim do wymiany robotów na nowsze generacje, dobre kilka lat już minęło od pierwszych instalacji, a żywotność robota to 7-10 lat;
- rynki bałtyckie dalej "lagują" i rozwijają się poniżej oczekiwań, ale rozumiem to jako sytuację niezależną od Spółki i taki najwyraźniej urok tych krajów. Toczy się kilka postępowań (3?), ale kiedy będą rozstrzygnięcia nie mam pojęcia;
- chińska konkurencja, miałem ostatnio okazję porozmawiać z osobą, pracującą w jedynym szpitalu w Polsce, gdzie dostępne są dwa "chińczyki". Osoba ta próbowała swoich sił również na sprzęcie Intuitive i raczej obiektywnie przyznaje, że jest to sprzęt lepszy. Polskie szpitale kilka sztuk chińskich robotów zakupiły, również z środków z KPO kilka doszło w tym roku, ale ich wykorzystanie jest dużo mniejsze, niż robotów da Vinci. Może to wynikać ze słabszego procesu szkoleniowego, a także możliwe z większej zawodności? To tylko moje domysły;
- Edison, tu widzę największy potencjał, którego nie potrafię póki co określić. Jest świeża certufikacja UE, a sprzęt cieszy się bardzo dużą popularnością w USA. Edison dostał zgodę FDA pod koniec 2023, w połowie 2025 było 50 systemów, luty '26 już 100, na teraz (lipiec) zainstalowano 150 systemów (ostatnie dane jakie znalazłem). Są obecne także pojedyncze w Azji i UK. Edison jest w porównywalnej cenie co podstawa dV, tańszy od dV5, ale w pakiecie z materiałami zużuwalnymi będzie to pewnie kilkanaście milionów PLN. Z racji na to, że jest to jeszcze wczesny etap występują odczuwalne braki podażowe. Polski rynek raczej nie będzie dla producenta amerykańskiego priorytetem, a szkoda, bo w Polsce zainteresowanie też mogłoby być już nawet na tym etapie. Grupa Synektik wydaje się być gotowa na rozpoczęcie sprzedaży. Może w przyszłym roku się już uda to osiągnąć. Początkowo liczę raczej na kilka sztuk, wzorem wczesnych lat da Vinci - szpitale prywatne, a do rozkręcenia sprzedaży konieczna będzie refundacja, co znowu kilka lat potrwa znając życie. Swoją drogą szkoda, że HistoSonics nie jest notowany na rynku... wycena w ostatniej rundzie finansowania osiągnęła $3,75 miliarda (Intuitive ma mkt cap 130), ale do tej skali oczywiście droga daleka;
- na ostatnim callu wynikowym wiceprezes Korecki wskazywał na segment radiofarmaceutyków i komplikacji logistycznych z dostawą. Jak to zwykle w szpitalach bywa zabiegi są preferowane do wykonywania z rana, stwarza to problem z dostarczeniem produktów, trzeba jeździć po kilka razy do tego samego klienta. Dodatkowo w otoczeniu rosnących cen paliw odbije się to pewnie niekorzystnie na kosztach;
- dalej nie umiem policzyć, jak Spółce wychodzi utrzymanie sprzedaży robotów dV +30 w kolejnym roku obrachunkowym, nawet uwzględniając już zamiennie kilka sztuk Edison, bo cenowo nie będą ono mocno odbiegać, tu też w zestawie wchodzić będą materiały zużywalne, ale pozostaje ufać, że Zarząd lepiej wie co mówi...
Roboczo na kolejny rok finansowy daję 5 szt. Ukraina, 5 szt. Bałtyki, 10-15 szt. POL/CZE/SVK i to w porywach wychodzi 25. Bliżej postawiłbym nawet na 20, ale cóż... Dodając do tego kilka sztuk Edison i utrzymanie tempa wzrostu na przychodach powtarzalnych +25% (a więc ponad 100 mln PLN do przychodów) wynikowo się to zepnie, ale licząc na pozytywną dynamikę trzeba dorzucić coś więcej, bo baza za kończący się rok obrotowy będzie już wysoka. Marżowość przychodów powtarzalnych jest 2x wyższa, niż sprzedanego sprzętu, więc to na pewno wspierające dla wyniku. Zakładam też, że na poziomie liczby wykonywanych zabiegów w samej Polsce jest miejsce co najmniej do podwojenia wyniku w perspektywie 4 lat;
- wyniki ostatniego kwartału finansowego (lipiec-wrzesień) będą dobre, backlog + aktywne oferty powinny przejść w całości w przychody, więc jeszcze powinno wyglądać to dobrze;
- szansą na pozytywne zaskoczenie są jeszcze roboty IoN. W październiku br. ma dojść do zmian w pulmonologii i możliwe, że pojawi się jakaś refundacja, na której potencjalnie ta wersja robota mogłaby skorzystać. Na razie sprzedaż w naszym kraju nawet nie wystartowała (0 sztuk), ale są dopuszczone, od 2023 certyfikacja w UE a od końca 2025 w ofercie Synektik. W optymistycznym scenariuszu miejsca na kilkanaście sztuk się znajdzie na rynku (bazowo przyjąłbym 10). Te roboty są tańsze, niż dV5;
==
Dodatkowo:
- do obejrzenia świeży wywiad z Prezesem Kozaneckim, o przyszłości branży robotycznej (czuć euforię robotem Edison), ale także samej Grupy Synektik. Prezes chyba się trochę wygadał, że szykuje się umowa na kolejny kraj. Możliwe jednak, że to nadinterpretacja i chodzi o inne produkty, niż da Vinci, bo wydaje mi się, że pytałem o ten wątek dość niedawno i Spółka raczej zaprzeczyła. 🙂
https://t.co/2w2LQvtUlG
Standardowo oznaczam potencjalnych zainteresowanych (również dla zasiegów):
@Zawodinwestor@konradgpw@Lukasz_on_GPW@RobertPietraga@AnalizyD@arturadom
I zapraszam do dyskusji. 🙂