"Polskę dziurę demograficzną załatamy Polonią, m. in z Brazylii".
A czy w ogóle ktoś się zastanawiał czy na pewno polskim służbom konsularnym w ogóle zależy na ściąganiu/pomocy/czymkolwiek dla Polonii mieszkającej w Brazylii?
Odpowiedź jest brutalna - NIE. Przykładowo polski konsulat w Kurytybie (najbardziej "polskim mieście" w LatAm) ma ich kompletnie w pompie. Nie jest to pierwszy raz, kiedy przychodzi mi się brutalnie odbijać od ściany prób kontaktu z kimkolwiek w konsulacie. Nie sposób odnieść wrażenia, że dla załogi dyplomatycznej najważniejsze jest, żeby nikt im nie zawracał głowy, a nie jakieś tam przyjmowanie petentów.
Trzy historie:
Październik 2024
Moja pierwsza wizyta w Kurytybie, jestem tu 6 dni. Człowiek całkowicie podekscytowany nowym projektem - będziemy ściągali Polonię do Polski, korzystając z doświadczenia podmiotów prywatnych. Próbuję więc nawiązać kontakt z konsulatem - choćby po to, by poznać terminy i procedury z pierwszej ręki. Na stronie konsulatu niezmiennie (bo trwa to do dzisiaj) figuruje napis - "tylko po uprzednim umówieniu się na wizytę". No dobra, piszę maila, tłumaczę o co mi chodzi, chciałbym choćby kilka minut porozmawiać. Po 4 dniach bez żadnej odpowiedzi postanawiam podjechać i spróbować coś porozmawiać "na pałę". Konsulat piękny, ale puściutki - nic się nie dzieje, nie ma petentów, zero ruchu... Na miejscu recepcjonistka o aparycji podstarzałej nauczycielki mnie dosłownie opieprza, bo jak ja tak śmiałem przyjechać, oni mają mojego maila i w stosownym czasie mi na niego odpowiedzą. A w ogóle, to co im ja tu dupę zawracam, jak oni wszystko robią w ustawowych terminach i powinienem sobie poczytać jakie to są terminy, a nie ich tu nachodzić...
Lipiec 2026
Znajoma wysyła mi w paczce komplet dokumentów osoby o nazwisku "*owski", która właśnie jest na etapie zbierania dokumentacji, by mieć uznane polskie obywatelstwo. Potrzebuje jakiegoś potwierdzenia (szczerze nie wiem dokładnie, zostałem tylko poproszony o dostarczenie paczki do konsulatu) i pieczątki z konsulatu, by móc przejść do kolejnego etapu. Wchodzimy więc na stronę konsulatu - ok, trzeba się uprzednio zarejestrować - znajoma więc próbuje zrobić to telefonicznie, mailowo oraz przez Konsulat, jeszcze zanim wysłała mi paczkę.
Jak wyglądają terminy do Konsulatu RP w Kurytybie? Nie trzeba zgadywać - zerknijcie na screeny. Nie za miesiąc, nie za trzy, ani nawet za pół roku. Po prostu NIE MAMY DLA CIEBIE TERMINÓW, żuczku i co nam zrobisz? A najlepiej nie zawracaj głowy, bo my tu ciastko z kawą pijemy, ewentualnie się zrobi jakiś event na zadupiu Brazylii i wstawi fotki na socjale. W związku z tym, że niedawno urodziła mi się córka i chciałbym zrobić jej polski paszport, to przy okazji sprawdziłem jak wyglądają "sprawy paszportowe". I co? I jajco - terminów też brak. Nie w tym miesiącu, roku, dekadzie, milenium. Po prostu brak!
Lipiec 2026 - KONTRAST
Rodzi się nam córka, mamy prawo do pobytu stałego w Brazylii. W urzędzie migracyjnym mówią mi, że potrzebujemy zaświadczenia o niekaralności z ostatnich 5 lat, z wszystkich miejsc gdzie mieszkaliśmy, wraz z tłumaczeniem i apostille. A ponieważ mieszkaliśmy w Paragwaju, to mówię do żony - choć podjedziemy do konsulatu Paragwaju i spytamy czy na miejscu nam zrobią (przypomnę, mam tam tylko pobyt stały, nie jestem obywatelem). Co się dzieje? W ciągu 5 minut od naszego przybycia, na zupełnie niezapowiedzianą wizytę schodzi do nas sama Pani konsul, miło z nami rozmawia, tłumaczy jak wygląda sprawa i mówi, że mieszka blisko, wiec jakbyśmy mieli jakąś pilną sprawę, to nawet poza godzinami pracy nam pomoże (a nie jesteśmy nawet obywatelami).
To pytam się jak to do diabła możliwe, że paragwajski konsulat potrafi przyjąć i godnie zająć nawet nie obywatela, podczas gdy do polskiego konsulatu, tego, który ma ŚCIĄGAĆ POLONIĘ do kraju, nie ma nawet móżliwości umówić się na jakąkolwiek wizytę, kiedykolwiek?!?
Ja rozumiem wygodna synekura i te sprawy, ale do cholery, miejcie jakieś resztki przyzwoitości! Jak Polską ma się interesować Polonia, jeśli polski konsulat w jej epicentrum ma wyłącznie wymiar ozdobny?!?
Ojej, Niemcom też ceny prądu rosną, mimo zainwestowania ponad 500 miliardów w odnawialne źródła energii? A podobno w Polsce tak jest, bo jak wyjaśniał pewien jegomość z fryzem w brokuł, zmarnotrawiliśmy środki na transformację. Niemcy też? To ile trzeba w to cudo włożyć, żeby w końcu widzieć efekty?
Tu ekonomia pozostawia mnóstwo wątpliwości.
Wypowiadasz się w bardzo populistyczno-paternalistyczny sposób, opowiadając narrację jednej strony sporu ekonomicznego, jakby to była prawda objawiona.
Istnieją dziesiątki prac naukowych dokładnie zaprzeczających kategorycznym tezom, które tutaj głosisz. Ba, łatwo to obalić również na poziomie empirycznym - gdyby było, jak twierdzisz, to ekonomie z większymi nierównościami rozwijałyby się zauważalnie wolniej, podczas gdy stan faktyczny jest taki, że rozwijają się co najmniej tak samo, a w wielu przypadkach szybciej (choćby porównując USA vs EU czy Chiny vs USA)
To jest zbyt dobre, żeby było prawdziwe 😅
Na zdjęciu po lewej Tyquan Johnson, poszukiwany listem gończym za udział w dwóch strzelaninach w mieście Newport w stanie Rhode Island.
Po prawej, papież Leon XIV.
Zapytacie: co ma wspólnego czarny wannabe gangus Tyquan z głową KK? Już odpowiadam.
Otóż papież uznał jego narodziny za cud (pierwszy oficjalnie uznany w jego pontyfikacie).
Tyquan przyszedł na świat 14 stycznia 2007 roku. Po porodzie był klinicznie martwy – bez tętna i oddechu przez ponad godzinę. Jeden z lekarzy pomodlił się o wstawiennictwo niebios w odratowaniu Tyquana i stał się rzeczony cud - murzyn nagle ożył i dorastał już jako zdrowe dziecko i później nastolatek.
Boska interwencja nie pokona jednak siły genów: 19 lipca 2026 roku Tyquan postanowił kogoś zabić i wziął udział w strzelaninie na mieście. Policja szuka go od przeszło tygodnia.
Czemu ja tego wcześniej nie widziałem 🫠
Niezawodny BostonTea rozjechał walcem Marczaka już w lutym.
Tak przy okazji nowych wysrywów "profesora" na kanale zero
W tym nagraniu nie ma nawet sekundy treści, która ocierałyby się o prawdę.
Zacznijmy od sugestii Matczaka, że amerykańska policja zabija czarnych, bo mityczny "systemowy rasizm".
Zarówno najlepiej zaprojektowane eksperymenty z użyciem broni w warunkach stresowych, jak i analizy statystyczne, biorące za punkt odniesienia brutalną przestępczość (morderstwa, strzelaniny, rozboje, ataki na funkcjonariuszy policji, napaści uliczne), zgodnie wykazują, że amerykańska policja stosują przemoc wobec czarnych podejrzanych w takim samym stopniu jak wobec osób białych albo wręcz częściej i chętniej wyciągają służbową broń i zabija cywilów białoskórych. Nauka nie zostawia w tej kwestii pola do interpretacji (w każdej chwili mogę podesłać obszerną bibliografię).
A odpowiadając na pytanie, dlaczego tak się dzieje? W sensie dlaczego Good i Pretti zginęli w konfrontacji z agentami federalnymi?
Good i Pretti nie byli tzw. "przypadkowymi ofiarami", które dindu nuffin. Oboje aktywnie partycypowali w blokowaniu pracy służb federalnych (deportacji podejrzanych przestępców) i stanowili część lokalnej siatki aktywistów, których oddelegowano do nękania agentów ICE i utrudniania im roboty. W dodatku Pretti był uzbrojonym, agresywnym kamikadze-świrem. Tydzień przed śmiercią wykrzykiwał do uzbrojonych funkcjonariuszy "No dalej, skurwysyny, zaatakujcie mnie!" I robiąc to, samemu nosił broń palną przy pasie. Kompletny furiat i zradykalizowany, sfanatyzowany schizoid. Pierwsze aresztowanie i przyglebienie niczego go nie nauczyło, jego paranoja eskalowała dalej, aż się w końcu doigrał.
Na Zachodzie lekarz jest db opłacanym specjalistą, ma 2-3 średnie krajowe i płaci progresywne podatki. Żyje dobrze jak klasa średnia. Lepsi jak średnia wyższa. W PL lekarz ma netto 10 średnich krajowych i relacja z medianowym Polakiem zbliża się do relacji chłopstwo-szlachta.
3 głosy z Niemiec po zamachu.
Lewicowa polityk, feministka, Alice Schwarzer: "Jest już za późno, żeby zamykać granice i wznosić mury w walce z terrorystycznym i bezprzemocowym/legalistycznym islamizmem. Zagrożenie jest już pośród nas"
Dziennikarz Axel Springer @MarcFelixSerrao: "Czy można zapobiec islamistycznym zamachom w Niemczech? Nie. Pociąg już odjechał. Jest po prostu zbyt wielu potencjalnych sprawców w kraju.
Ekspert ds bezpieczeństwa @AhmadMansour__ : "Jakaś część naszej wolności jest już utracona".
Jest niestety w Polsce jeszcze spora część osób, która próbuje nadawać przekaz, że obawy przed niemieckim scenariuszem, to jest pogląd skrajnie prawicowy. Spijcie słodko.
https://t.co/39N7DubqNJ
https://t.co/Yn9wiynApg
https://t.co/Yn9wiynApg