MĘŻCZYZNA - ZWIERZYNA
„Duży Format” „Gazety Wyborczej” opublikował reportaż o „testerkach wierności”. Kobiety wyszukują informacje o mężczyznach, analizują ich profile, tworzą fałszywe tożsamości, wykorzystują zdjęcia wygenerowane przez AI, dopasowują przynętę i rozpoczynają prowokację.
Język artykułu mówi wszystko - mężczyznę trzeba „wytropić”, „obrać za cel”, „złapać na haczyk”. Testerka „poluje masowo i skutecznie”. Mężczyzna przestaje być człowiekiem. Staje się zwierzyną.
A teraz odwróćmy role.
Wyobraźmy sobie grupę mężczyzn, którzy zbierają informacje o cudzych żonach i partnerkach. Sprawdzają, gdzie pracują, czym się interesują i gdzie mieszkają. Zakładają fałszywe konta atrakcyjnych mężczyzn, piszą według opracowanego schematu, konsekwentnie flirtują, naciskają na spotkanie, a następnie wysyłają screeny ich partnerom.
Tworzą czarne listy kobiet. Pobierają pieniądze za „test”. A gdy jedna z kobiet daje się sprowokować, zostaje publicznie zwyzywana i oblana kawą. Reportaż opisuje to jako satysfakcjonujący finał. Ilustracja jest zmysłowa, a nagłówek brzmi:
„Trytoni z Facebooka. Testerzy wierności sprawdzą twoją narzeczoną, partnerkę, żonę”.
Jak nazwalibyśmy takich mężczyzn?
Stalkerami? Manipulatorami? Cyberprzemocowcami? Mizoginami? Powiedzielibyśmy, że naruszają prywatność kobiet, przekraczają ich granice i stosują przemoc psychiczną.
I słusznie.
Dlaczego więc dokładnie te same zachowania stają się „siostrzeństwem”, kiedy wykonują je kobiety wobec mężczyzn?
Najbardziej wymowne jest to, że jedna z testerek sama przyznaje, że nie pozwoliłaby swojemu partnerowi zostać testerem. Jej wolno flirtować z cudzymi mężczyznami w rzekomo słusznym celu. Jemu nie wolno byłoby zrobić tego samego. Autorka zauważa tę hipokryzję i przechodzi nad nią do porządku dziennego.
Nie bronię zdrady. Zdrada jest złem - niezależnie od płci. Ale nie można walczyć z jednym oszustwem za pomocą kolejnego oszustwa, inwigilacji i prowokacji. Nie można żądać równego traktowania kobiet, a równocześnie romantyzować upokarzania mężczyzn.
Zdrada nie ma płci. Manipulacja nie ma płci. Przemoc nie ma płci.
Jeżeli po odwróceniu ról zachowanie wydaje się nam obrzydliwe, nie staje się dobre tylko dlatego, że jego ofiarą jest mężczyzna.
Równość zaczyna się tam, gdzie kończą się podwójne standardy.
Ballada o Ukraińcu już na Youtube! 🥰Zostawmy na chwilę Pis i p. Morawieckiego...
Tutaj wrzucam fragment. Całość pod linkiem w komentarzu. Chyba najlepsza dotychczasowa produkcja.
Cet automne, pour la première fois depuis 250 ans, ma famille ne récoltera pas d'olives au Liban.
Nos 600 oliviers ont été arrachés du sol par l'armée israélienne, racines comprises, et emportés. Les plus vieux avaient 500 ans !
Cette terre, mon grand-père la tenait de son arrière-grand-père. En deux siècles et demi, ma famille a acheté de la terre. Elle n'en a jamais vendu un mètre, pas un seul jour. Chez nous, on ne construit pas sur la terre. On y plante. Ces arbres ont survécu à plusieurs guerres. Ils ont survécu à tout.
Regardez les deux photos. À gauche, notre terre le 25 juin, la veille de la signature de l'accord entre le Liban et Israël. À droite, la même terre le 20 juillet.
Il ne reste rien. Et c’est justement ça, la preuve. Un incendie laisse des troncs noirs debout. Une frappe laisse des cratères. Ici, pas un tronc calciné, pas une souche, pas un débris. Une terre nue, raclée, griffée par les chenilles des engins. Déterrer un olivier de 500 ans sans le tuer demande des pelleteuses, un savoir-faire, des camions et une destination. Ce n’est pas un dégât de guerre. C’est une opération, sur une terre où il n’y avait ni armes, ni combattants, ni présence militaire. Ma famille n'a jamais été liée de près ou de loin au Hezbollah, et elle ne le sera jamais. Il n'y avait que des arbres, et des gens qui les taillent depuis huit générations.
D'après les témoignages qui nous parviennent, ces arbres auraient été emportés de l'autre côté de la frontière, vers Israël.
L'accord signé entre le Liban et Israël, censé préparer la paix, protège les biens des civils. Je demande simplement qu'il soit appliqué : que le sort des arbres déterrés soit établi, que ceux qui sont encore vivants soient rendus. Si nos arbres sont vivants quelque part, ils peuvent revenir. Je ne cherche pas une vengeance. Je cherche une adresse !
J'ai hésité à écrire ces lignes, pour ne pas provoquer des réactions d'un côté comme de l'autre. Mais je refuse de faire le deuil de ces oliviers. Dans ces arbres vit l'âme de mon grand-père, ancien général de la police libanaise, un homme qui a toujours cru dans la paix, dans les humains et dans la lumière. Il taillait ces arbres à mains nues. Il répétait : “on ne vend pas la terre, on la transmet”
Je lui dois de ne pas me taire.
No to pięknie.
Okazało się, że nasi łaskawi "rządzący" nie robili całej wiernopoddańczej, służalczej amby z Ukrainą w niewiedzy, co do nastrojów względem Polaków po tamtej stronie.
.
Zostały przeprowadzone porządne, prawdziwe badania socjologiczne, których wyniki prezentuje prowadząca je pani socjolog.
.
Posłuchajcie sami. Zaoszczędzicie na kawie...
.
:(
.
Słudzy Ukrainy na pełnej ladacznicy. Przy pełnej świadomości szkodliwości własnych działań...
.
Dla szkodników od Morawieckiego, Kaczyńskiego i Dudy naprawdę powinniśmy mieć przygotowaną "szybką ścieżkę" na śmietnik historii: prokurator, rozprawa, pluton...
.
Dla aktualnych szkodników zresztą też, bo brną dalej w tę samą szkodę.
Polska właśnie znalazła się na chińskiej czarnej liście. I większość ludzi nawet nie zauważy, dlaczego to może być ważniejsze niż kolejne cła.
Przez lata przyzwyczailiśmy się myśleć, że sankcje działają tylko w jedną stronę. Zachód nakłada ograniczenia, a reszta świata ma się do nich dostosować.
Tymczasem świat się zmienił.
Po przyjęciu przez Unię Europejską 21. pakietu sankcji wobec Rosji, obejmującego również część chińskich podmiotów, Pekin odpowiedział własnymi restrykcjami.
Na oficjalnej liście chińskiego Ministerstwa Handlu znalazły się dwa polskie podmioty Vigo Photonics S.A. oraz Politechnika Wrocławska. Nie są to anonimowe nazwy.
W opublikowanym dokumencie wpisano nawet ich pełne adresy, co pokazuje, że decyzja ma charakter formalny, a nie wyłącznie propagandowy.
I właśnie tutaj zaczyna się znacznie ciekawsza historia.
Większość osób patrzy na sankcje przez pryzmat polityki.
Tymczasem prawdziwa walka toczy się dziś o technologię. Chiny nie ograniczają eksportu przypadkowych produktów.
Mowa o towarach podwójnego zastosowania komponentach, materiałach i technologiach wykorzystywanych zarówno w przemyśle cywilnym, jak i wojskowym.
To właśnie takie elementy stanowią fundament nowoczesnej gospodarki i przemysłu obronnego.
Dlatego na listach nie pojawiają się wyłącznie producenci broni. Coraz częściej trafiają tam firmy fotoniczne, producenci zaawansowanej elektroniki, laboratoria badawcze oraz uczelnie techniczne.
Wiedza i technologia stały się strategicznym zasobem XXI wieku.
To także sygnał, że globalizacja, jaką znaliśmy przez ostatnie trzy dekady, stopniowo odchodzi do historii. Zamiast swobodnego przepływu technologii obserwujemy budowę konkurujących ze sobą bloków gospodarczych.
Dostęp do półprzewodników, metali ziem rzadkich, optoelektroniki czy systemów AI staje się narzędziem nacisku równie skutecznym jak sankcje finansowe.
Dlatego nie warto patrzeć na tę decyzję wyłącznie jako na odpowiedź Chin wobec Unii Europejskiej. To kolejny element procesu, w którym gospodarka, nauka i bezpieczeństwo narodowe coraz bardziej się przenikają.
Największe pytanie brzmi więc nie "kto trafił na listę?", lecz "ile europejskich firm i instytucji będzie następnych?".
Bo wygląda na to, że era, w której handel był oddzielony od geopolityki, właśnie definitywnie dobiegła końca.
Pełna lista
https://t.co/pfLacPwaAL
ZACZYNAM EDUKACYJNE ROZLICZENIE PARTII. NA PIERWSZY OGIEŃ - KO.
Przez najbliższe dni po kolei wezmę na warsztat każdą partię: zaczynam od ugrupowania kierującego Ministerstwem Edukacji, później PiS, Lewica, Konfederacja, PSL, PL2050 i Razem.
Zasada jest prosta - albo obietnica została wykonana w całości, albo nie została wykonana. Projekt, konsultacje, pilotaż i częściowa realizacja nie są spełnioną obietnicą.
Sam startowałem z list KO i firmowałem „100 konkretów”. Dlatego nie będę udawał, że konferencja prasowa jest reformą, a zmiana rozporządzenia - naprawą całego systemu.
KO: 2 Z 12 OBIETNIC EDUKACYJNYCH
✅ Wycofano HiT.
✅ Wprowadzono cyfrowe odpowiedniki podręczników.
I na tym kończy się lista obietnic wykonanych w całości.
❌ Pakiet płacowy dla nauczycieli nie został zrealizowany. Była duża, potrzebna podwyżka. To fakt i należy go uczciwie odnotować. Ale obiecano również stały mechanizm automatycznej rewaloryzacji wynagrodzeń. Nie ma go. Nauczyciele nadal zależą od corocznej decyzji polityków, dlatego całej obietnicy zaliczyć nie można.
❌ Nie powstała niezależna Komisja Edukacji Narodowej, która miała odsunąć polityków od tworzenia podstaw programowych.
❌ Nie ma szafek dla każdego ucznia w każdej szkole.
❌ Nie zrealizowano szkoły jednozmianowej. Termin, 1 września 2025 r., minął.
❌ Prac domowych nie zlikwidowano. Zmieniono zasady ich zadawania, a teraz dyskutuje się o kolejnej zmianie tych zasad.
❌ Nie zbudowano powszechnego systemu bezpłatnej pomocy i zajęć dodatkowych, który miał ograniczyć potrzebę korepetycji.
❌ Nie odbiurokratyzowano pracy nauczycieli i nie przywrócono im obiecanej autonomii.
Ale największy problem KO nie mieści się w jednym niezrealizowanym konkrecie. Jest nim brak całościowej wizji polskiej edukacji.
MEN zmienia podstawy programowe, ramowe plany nauczania, prace domowe, religię, edukację zdrowotną, statuty szkół i kolejne elementy organizacji systemu. Zmiany nakładają się na siebie, są wdrażane w różnym tempie, a szkoły, nauczyciele i rodzice próbują nadążyć za kolejnymi komunikatami.
Jednocześnie nierozwiązane pozostają najważniejsze problemy - status i wynagrodzenia nauczycieli, braki kadrowe, przeciążenie biurokracją, pomoc psychologiczna, edukacja włączająca, szkolnictwo zawodowe, finansowanie samorządów i nierówności edukacyjne.
Zamiast stabilizacji pojawiają się nowe konflikty.
🔴 Od 1 stycznia 2026 r. MEN obniżyło z 200 do 96 limit uczniów edukacji domowej, za których szkoła otrzymuje pełne finansowanie. Rzeczniczka Praw Dziecka wskazuje na negatywne skutki tej decyzji, również dla dzieci uciekających ze szkół stacjonarnych przed przemocą i brakiem odpowiedniego wsparcia.
🔴 MEN planuje usunięcie Domów Wczasów Dziecięcych z systemu oświaty od 1 stycznia 2027 r. - bez przedstawienia rzeczywistej alternatywy dla ich działalności edukacyjnej, wychowawczej i opiekuńczej.
🔴 Dialog społeczny zbyt często oznacza wysłuchanie wybranych środowisk już po ustaleniu kierunku zmian. Konsultacje nie są realnym dialogiem, jeżeli nie można w nich zmienić zasadniczej decyzji.
🔴 Gdy upominamy się o Rzecznika Praw Nauczycieli, z kierownictwa MEN słyszymy, że nauczyciele mają swoich rzeczników w postaci związków zawodowych. To kuriozalne.
Kilka rzeczy się udało. Wygaszono HiT, podniesiono wynagrodzenia, ograniczono obowiązkowe i oceniane prace domowe, wprowadzono cyfrowe podręczniki. Zrównano pensum nauczyciela przedmiotów praktycznych z teoretycznymi. Tego nie wolno przemilczać.
Ale żaden z głównych problemów systemowych polskiej szkoły nie został rozwiązany. Za to pojawiły się nowe napięcia, nowe ryzyka i jeszcze większe poczucie chaosu.
KO obiecywała odpolitycznienie, autonomię i odbiurokratyzowanie szkoły. Po ponad dwóch i pół roku nadal widzimy edukację zarządzaną kolejnymi rozporządzeniami, bez spójnej wizji całego systemu.
Bilans: 2 z 12. Ministerstwo mają. Czasu mieli dużo. Spójnej reformy nadal nie ma.
Jutro PiS.
#Edukacja #Obietnice2023 #Sprawdzam #walczsercem
AMERICA COMMITTED UNFORGIVABLE CRIMES IN VIETNAM…
In February 1969, American forces pumped chemicals into the Saigon River in South Vietnam to destroy vegetation and wildlife.