@BetonoweZloto Mam nadzieję, że wejdzie podatek od pustostanow i deweloperzy też zostaną nim objęci, jeśli będą posiadać niesprzedane mieszkania, ale wiadomo - nadzieja matką głupich.
@SledziuStream Dla mnie szokiem byla informacja ze pol miliona dzieci w Polsce żyje ponizej minimum egzystencjalnego. Co 15 lat w duzym miescie I 10 w korporacji robi z czlowieka. Myślałem ze tell rzeczy sie juz nie dzieja, co dopiero musi miec taka polityczna elyta w glowach ...
Miałem takiego znajomego, który jak jechaliśmy pod namiot, to leciał w ostry minimalizm. My napchane plecaki, kuchenki turystyczne, śpiwory, spreje na komary, a ten koc do plecaka i grubsza bluza do przykrycia się. Komary fajkami odstraszał, jedna łyżka robiła mu do mieszania kawy, smarowania kanapek i krojenia kiełbasek, była właściwym narzędziem na śniadanie, obiad i kolację. Pierwszy raz jak jechaliśmy, to spakował się na trzy dni do małego plecaka. Zauważyłem, że nawet poduszki nie ma. Zapytałem o to, a on że bez sensu poduszki targamy tyle kilometrów, bo on sobie kupi poduszkę na miejscu za 1,5zł i później jeszcze ją zję. Ja oczywiście beka w c--j, a ten w jakimś sklepiku już pod campingiem kupił chleb krojony marki "polskie domy" i na tym spał. Następnego dnia to zjadł i kupił nowy i tak 3 dni. Nigdy wcześniej, ani nigdy później żaden lifehack nie zrobił na mnie takiego wrażenia.
A Trzaskowski by zeżarł ten chleb od razu po wejściu do pociągu.
Czy chcesz takiego prezydenta?
Dlaczego I tura wyborów prezydenckich to tak spektakularna porażka obecnego rządu? Przyczyn jest kilka. Ale pozwólcie, że jedną z nich wyjaśnię na przykładzie mojej branży, czyli nauki.
Po wakacjach będą mijać 2 lata od wyborów parlamentarnych. DWA LATA. A w polskiej nauce:
- nadal obowiązuje lista czasopism naukowych Przemysława Czarnka,
- co więcej, obecny rząd planuje w oparciu o nią przeprowadzić ocenę całej polskiej nauki,
- zapowiada zresztą, że nikogo nie skrzywdzi, dlatego wszystkie szkoły gotowania na gazie, które dzięki Czarnkowi mogą rozdawać doktoraty i habilitacje, pewnie utrzymają te uprawnienia,
- wciąż działa też Czarnkowa Akademia Kopernikańska, już może nawet o niej zapomnieliście,
- nadal istnieją utworzone przez niego dyscypliny „naukowe”, jak nauki biblijne,
- a „Pakiet Wolności Akademickiej” Czarnka – pamiętacie? Wciąż obowiązuje,
- wynagrodzenia w nauce? Są takie, jak Pan Czarnek zaprojektował,
- a nie, przepraszam, było 5% podwyżki. Przyszło w maju.
- za to poziom finansowania nauki – stabilnie. 1% PKB, ogon Europy, mniej niż nawet za PiSu. Drugi, jeśli nie trzeci świat.
- kierownictwo? Najpierw ministrem został niemający pojęcia o nauce Dariusz Wieczorek, który systemowo, poza ciągłymi pożarami, nie zrobił nic,
- a nie, przepraszam, pracował nad zmianą ustawy. Tylko że nigdy nie ujrzeliśmy nawet jej projektu,
- gdy wyleciał, jego miejsce zajął równie niezorientowany Marcin Kulasek,
- który też nie zrobił jeszcze nic, ale w przeciwieństwie do Wieczorka nawet nie udaje, że cokolwiek planuje,
- to taki minister w stylu Wojciecha Murdzka, który jest, bo 1) takie są ustalenia koalicyjne; 2) musi być jakiś minister nauki, a rząd ma naukę tak głęboko w d, że może nim być po prostu ktokolwiek. Za parę lat nie będziecie pamiętać jego nazwiska, tak jak nie pamiętacie Murdzka.
- co zatem udało się zrobić przez te 1,5 roku w tym kluczowym dla rozwoju Polski sektorze? Sorry, ale w gruncie rzeczy, poza bieżącym administrowaniem, nie udało się praktycznie nic.
- no dobra, są wyjątki. Udało się zaorać IDEAS,
- i zaorać własny pomysł reformy PAN, choć po długiej dramie,
- i zaorać własny pomysł na nową listę czasopism. I własny pomysł na nową ewaluację. Ogólnie w sprawach nauki ten rząd orze głównie sam siebie i tu akurat są sukcesy,
- udało się też zwiększyć budżet Narodowego Centrum Nauki. Ale nie w pieniądzach, tylko w obligacjach skarbowych, których, jak się potem okazało… nie można spieniężyć na projekty NCN. Więc teraz to leży i wszyscy czekają,
- a to było pół roku temu. Skala partactwa jest zdumiewająca.
- no i kadry. Tutaj brutalna prawda: nie ma większych różnic między obecnym rządem a PiS. Widzieliśmy, co było w NAWA, Łukasiewiczu czy w paru innych miejscach. Zresztą w resorcie też. Kolesiostwo i legitymacje partyjne zamiast kompetencji.
- inaczej jest za to w ministerialnych zespołach eksperckich. Tam, dla odmiany, trafiają ludzie kompletnie przypadkowi, wzięci z tej czy innej uczelni z polecenia tego czy innego profesora.
- z ministrami łączy ich to, że po wejściu do resortu uczą się, jak działa nauka i jakie obowiązują w niej regulacje. Jak w ogóle działa system i jakie są powiązania między jego elementami. Tak wygląda rządzenie bez zaplecza eksperckiego.
- Podsumujmy więc. Plan na polską naukę? Owszem, poprzedni rząd miał ten plan zły,
- tylko że obecny nie ma żadnego,
- co w rozmowach ze mną przyznają członkowie prawie wszystkich rządzących partii politycznych,
- „dzieci we mgle”, to odpowiednie określenie na włodarzy polskiej nauki,
- dlatego innej polityki naukowej niż ta bezwładność i nieudacznictwo nie będzie,
- a jeśli zastanowić się, czy w sprawach nauki gorszy był rząd z Czarnkiem, czy gorszy jest ten obecny…
- …to w zasadzie trudno jednoznacznie ocenić.
Czy to są, wracając do wyborów, tylko odczucia naukowców w sprawach nauki? 🤔 Obawiam się, że nie. Takie opinie towarzyszą milionom innych Polaków, którzy – każdy w swojej branży – obserwują funkcjonowanie tego rządu. Poprzedni był zły. Ale ten jest żałosny.
Skończył się czas zadowolenia z ciepłej wody w kranie. Dla ogromnej części Polaków to pierwszy w ich życiu okres ambitnego myślenia o swoim państwie, mieście, życiu czy portfelu. Nie ma i nie będzie wielkości, bogactwa i bezpieczeństwa bez nauki.
Prośba o retweet, może się ogarną.