Rozumiem, że dziś trzeba troszczyć się o kombatantów i szanować ich za walkę o wolną Polskę, ale pisanie przez IPN o „zwycięskiej Warszawie” w kontekście powstania to totalne historyczne odklejenie. Już lepiej nie mówić nic niż walić takie kocopoły, które przypominają ordynarne stalinowskie pranie mózgu rodem z „ratowania bratnich Ukraińców i Białorusinów” 17 września 1939 roku.
A jak ktoś mi wyjedzie z „moralnym zwycięstwem”, to proponuję wprowadzić od razu do słownika definicję bankructwa jako wybitnego sukcesu finansowego uzyskanego wskutek sprawnego wykorzystania aktywów.
Mit PW44 jestem jednym z najszkodliwszych. Zaraża umysły kolejnych pokoleń, oduczając ich myślenia politycznego, w zamian karmiąc pociesznymi bajkami. Narody żyjące kłamstwami na temat ich historii skazane są na jej powtarzanie. https://t.co/eIvKBwBbMR
Najbardziej jestem ciekawa, jak PiS się zachowa, gdy prokuratura będzie się zbliżać do niektórych „rozwójników”, w tym samego Morawieckiego, w śledztwie dotyczącym RARS, Red is Bad itp. Bo ta sprawa się toczy i jest rozwojowa. Ciekawa jestem, czy prezes zmobilizuje PiS do obrony Morawieckiego przed siepaczami Tuska, czy raczej z zapasem popcornu będzie obserwował, jak się „zdrajcy” wykrwawiają. Potencjalne problemy Morawieckiego i jego ludzi to dla PiS duża szansa. Oj, trudny to będzie wybór - atakować Tuska za rozliczanie afer rządu Morawieckiego, czy przeczekać a może nawet wykorzystać narracyjnie afery, które już kie dotyczą polityków PiS.
Angażują Boga w sprawę składania fałszywych zeznań w sądzie. Obajtek zeznał, że nie załatwiał posad rodzinie Piotra Nisztora w Orlenie, a potem pojawiły się nagrania, z których wynika, że załatwiał w zamian za haki na Mateusza Morawieckiego. Mam wrażenie, że sam Obajtek jest lekko zażenowany.
Ta szkalująca okładka jest od kilku dni kolportowana przez PiS jako ilustracja wpisów o zarzutach wobec waszego Obajtka. Jak to się nazywa? Hipokryzja? Obłuda? Cynizm? Zakłamanie? PS Obajtek nie miał prawa wycofywać tygodnika z dystrybucji i powinien zostać za to ukarany.
Zostawiając z boku p. Ziobro i wszystko, co zrobił dla prywatnej zemsty za śmierć ojca, jak naginał i zmieniał wspólnie z kolegami z PiS prawo, nadużywał funkcji Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości w prywatnej sprawie, to przede wszystkim trzeba sobie zadać pytanie, kto zwróci tym lekarzom 20 lat życia, gehenny procesu, nerwy, zszargane opinie, nieprzespane noce, o kosztach nie wspominając, kto będzie pamiętał o biegłych lekarzach, którym prokuratura p. Ziobro zarzucała fałszowanie opinii wyłącznie dlatego, że były dla jego rodziny niekorzystne i prowadziła przeciwko nim postępowania karne, przeszukania itd? Skupiamy się na niedopuszczalnych praktykach złego człowieka, któremu udział w życiu publicznym dał władzę, której tacy ludzie nigdy mieć nie powinni, a zapominamy, że na końcu tych wszystkich obrzydliwych działań stali ludzie i ich bliscy, którym wyrządzono nieodwracalną krzywdę. Temu nie zadośćuczynią żadne pieniądze. Za to powinni odpowiedzieć konkretni ludzie.
Polacy jedzą obecnie 2x mniej ziemniaków niż w latach 70-tych XX wieku. Rozumiem, że to świadczy o zapaści cywilizacyjnej? P.S. W 1977 r. mieliśmy zarejestrowanych niewiele ponad 1 mln samochodów osobowych. Teraz ponad 20 mln.
Uprzejmie informuję, że wg wstępnych danych za maj, pierwszy miesiąc obowiązywania umowy UE-MERCOSUR, polski eksport produktów rolno-spożywczych do tego regionu wzrósł rok do roku z 4,4 mln euro w 2025 do 5,8 mln euro. Import zmalał.
Brawo polscy rolnicy, hodowcy i przetwórcy!
To, że Daniel Obajtek złożył fałszywe zeznania, jest dla mnie oczywiste. W sądzie twierdził, że nie załatwiał pracy dla rodziny Piotra Nisztora, a załatwiał w zamian za haki na Mateusza Morawieckiego. Co do wątku z tygodnikiem "Nie" to uważam, że prokuratura mogła to zostawić. Niech wydawca sam we własnym zakresie dochodzi sprawiedliwości. Jest jednak także wiele innych zarzutów, ciążących na Obajtku: czyli wydatki na uzębienie i botoks, śledzenie polityków ówczesnej opozycji za pieniądze Orlenu, wydatki z kasy Orlenu, które nie miały żadnego uzasadnienia biznesowego. No i jest kwestia przepalenia 1,5 mld zł na ropę z Wenezueli, która nigdy do Polski nie przypłynęła, choć tu bezpośrednią odpowiedzialność ponosi zarząd spółki zależnej. Niemniej ta historia, jak i fatalna inwestycja w Olefiny, pokazuje co najmniej brak kompetencji menedżerskich.
„Nasi władcy powinni brać przykład z Rosji. U nich dyplomacja jest rzeczą poważna, ludzie są kompetentni i odpowiednio szkoleni, a nie jest to - jak u nas - śmietnik dla kolesiów, ludzi niewygodnych czy ubeków”.
J. Giedroyc, 1996
Panie Prezesie, ta gangrena zatoczyła dużo większe obszary niż się Panu może wydawać . Oni już dziś nie myślą o partii, nie myślą o Panu, tylko o swoich tyłkach.
Ten świat niestety tak wygląda. Ten pociąg już odjechał. Pan to wie, tylko jeszcze ma nadzieję… Szanuje za Piątkę Dla Zwierząt. Wiem, że nie pozwolili Panu dokończyć tego dzieła.
Niestety, Zbyszek Was topi. Marszałek Terlecki powiedział prawdę. Nie trzeba było się na niego obrażać, tylko pomyśleć co z tą słuszną diagnozą zrobić.
Nie można unikać wymiaru sprawiedliwości, który się samemu stworzyło. A ostrzegał go Pan w liście… Nie posłuchał.
@PiotrDmitrowicz Niegodne.
To garb perspektywy emigracyjnej. Polacy przegrali wszystko dyplomatycznie i militarnie, zostało pojękiwanie. Zachód olewał polski rząd, Sowieci tym bardziej. On zamierzał coś ugrać. Błąd, że nie dogadał się z Cyrankiewiczem w 46 r. Piszę o tym w nowej książce.
@StZerko Ignacemu Matuszewskiemu to najbardziej druga żona się udała (no i ewakuacja złota). Jako minister skarbu był skrajnie nieudolny. Podczas wojny odsunięty jak większość piłsudczyków, nie miał na nic wpływu więc pisał odezwy i manifesty.
Dobra dobra. Stanisław Mikołajczyk - jaki on był, taki był - stał się latem 1945 r. nadzieją milionów Polaków, nastawionych antykomunistycznie. Jeśli było jakieś źdźbło nadziei, trzeba był iść w tym kierunku. Liczenie na III wojnę światową to absurd, a w tym kierunku szły kalkulacje (o ile ci nieszczęśnicy w ogóle kalkulowali...) antykomunistycznego podziemia, zwanego dziś w poetyce 13-latków "żołnierzami wyklętymi". O "koncepcjach" rządu emigracyjnego już nie wspomnę, bo szkoda strzępić dzioba, czyli klawiatury.