Pro Jahr werden 400 Filme in Deutschland gedreht.
Wissen Sie, warum Sie keinen einzigen davon kennen?
Die Antwort ist die gleiche wie für alles andere, was in Deutschland schief läuft: Sozialismus.
Das ZDF allein produziert bis zu 140 Filme im Jahr. Hier gibt es keinerlei Druck, dass der Film irgendwie erfolgreich ist. Quoten sind etwas, über das man lacht, während pro Jahr 10 Mrd. Euro an Zwangsgeldern, Werbung und sonstigen Einnahmen ganz von selbst in die Kasse plätschern. Ob jemand die Filme sieht, ist fast egal.
Von den ca. 240 Kinofilmen pro Jahr werden nochmal 110 vom ÖRR vorfinanziert und koproduziert.
Zusätzlich gibt es von Bund und Ländern noch einmal knapp 500 Millionen Euro Filmförderung pro Jahr! 280 Bund und 200 aus den Ländern.
Und weil das nicht reicht, werden noch einmal jährlich über dieses für die Mülltonne produzierte Filmmaterial vier Millionen Euro Preisgelder mit der Gießkanne verteilt.
Wer diese 400 deutschen Filme, die jedes Jahr produziert werden, sieht? Vermutlich Leute die auch Grüne und SPD wählen und arme alte Menschen, denen man im Pflegeheim die Fernbedienung für den Fernseher weggenommen hat.
2025 haben deutsche Produzenten und Rechteinhaber ca. 20–40 Millionen Euro mit Kinofilmen verdient. Dem stehen fast 500 Millionen Euro Filmförderung gegenüber.
Wer braucht da noch Zuschauer?
MŁODZI TO PATOLOGIA.
1. Wyprodukowaliśmy pokolenie ludzi, którzy mają dostęp do całej wiedzy ludzkości w kieszeni, a jednocześnie nie wiedzą absolutnie nic. Nie znają historii, geografii, ekonomii ani własnego kraju, ale posiadają opinię na KAŻDY temat. Dawniej, żeby być ignorantem, trzeba było przynajmniej nie mieć dostępu do książek. Dzisiaj ignorancja wymaga aktywnego wysiłku.
2. Nie panują nad własnymi emocjami. Wszystko jest „toksyczne”, „traumatyczne”, „problematyczne” albo „triggerujące”. Krytyka staje się atakiem. Dyskomfort staje się cierpieniem. Niepowodzenie staje się traumą. Zamiast nauczyć człowieka radzić sobie z rzeczywistością, nauczono go tworzyć coraz bardziej wyrafinowane słownictwo do opisywania tego, dlaczego rzeczywistość powinna dostosować się do niego.
3. Nie potrafią też docenić tego, co mają. Żyją w jednym z najbezpieczniejszych i najbogatszych okresów historii, otoczeni technologią, o której ich pradziadkowie nie potrafiliby nawet fantazjować, a zachowują się tak, jakby zostali zesłani do kopalni soli w XIV wieku. Ciepłe mieszkanie, pełna lodówka, smartfon, wakacje, streaming, dostawa jedzenia pod drzwi — i permanentne poczucie krzywdy.
4. Są źle wychowani. Nie dlatego, że nie znają właściwego widelca do ryby. Gorzej: nie rozumieją, że przestrzeń publiczna należy również do innych ludzi. Głośnik w autobusie, hulajnoga między pieszymi, telefon przy stole, darcie mordy w miejscu publicznym. Świat jest sceną, oni są głównymi bohaterami, a reszta społeczeństwa ma zejść z kadru.
5. Nie potrafią czekać. Nie potrafią się nudzić. Nie potrafią przez pięć minut siedzieć bez bodźca. Telefon musi być sprawdzony podczas jedzenia, rozmowy, spaceru, pracy i kiedyś prawdopodobnie własnego pogrzebu. Pokolenie z największym dostępem do informacji w historii wytrenowało sobie zdolność koncentracji złotej rybki na amfetaminie.
6. Nie potrafią niczego naprawić. Nie potrafią niczego zbudować. Część nie potrafi ugotować pięciu normalnych obiadów, przyszyć guzika, odetkać odpływu ani zorganizować własnego dnia bez aplikacji. Za to doskonale wiedzą, jak powinno zostać zreorganizowane całe społeczeństwo.
7. Nie mają cierpliwości do kompetencji. Chcą rezultatów bez praktyki, pozycji bez hierarchii, pieniędzy bez doświadczenia i autorytetu bez osiągnięć. Jeśli ktoś robił coś przez dwadzieścia lat, to nie jest ekspertem. Jest „gatekeeperem”.
8. Nie rozumieją pieniędzy. Subskrypcja tu, dostawa tam, kawa za 25 zł, telefon na raty, pięć aplikacji pobierających co miesiąc pieniądze z konta — a potem wielkie odkrycie ekonomiczne: NIE DA SIĘ OSZCZĘDZAĆ.
9. Nie mają stosunku do przeszłości, bo przeszłość zaczyna się dla nich mniej więcej w 2016 roku. Wszystko, co było wcześniej, jest albo niezrozumiałe, albo podejrzane moralnie. Człowiek bez pamięci historycznej patrzy więc na instytucje istniejące od stuleci i po piętnastu sekundach namysłu stwierdza, że właśnie odkrył, jak je naprawić.
10. Nie żyją nawet w tej samej rzeczywistości. Algorytm daje każdemu prywatny wszechświat, prywatne fakty, prywatne autorytety, prywatne oburzenie i prywatną epidemię problemu, o którym normalny człowiek nawet nie słyszał. Potem wychodzą z internetu i są zdziwieni, że społeczeństwo nie przeczytało tego samego feedu.
Najbardziej imponujące jest jednak połączenie wszystkich tych cech.
Nigdy wcześniej człowiek nie mógł wiedzieć tak mało, umieć tak niewiele, kontrolować się tak słabo i jednocześnie posiadać tak niewzruszonego przekonania, że to właśnie ON powinien pouczyć wszystkich poprzednich ludzi, jak należało urządzić świat.
Nous en sommes EXACTEMENT LÀ... 🤬🤬🤬
"La prophétie la plus troublante de toutes"
Il y a 70 ans, une vision fut gravée dans les mots, décrivant avec une effrayante précision ce que nous vivons aujourd’hui.
Le 2 février 1905, à Saint-Pétersbourg, naissait une âme qui allait marquer la pensée et les lettres : Alissa Zinovievna Rosenbaum, plus connue sous le nom d’Ayn Rand. Philosophe et écrivaine américaine d’origine russe, elle laissa derrière elle des mots qui résonnent encore, comme un écho prophétique dans les tumultes de notre époque.
Elle écrivit ces paroles :
« Lorsque vous réalisez que, pour produire, vous devez obtenir l’autorisation de ceux qui ne produisent rien… Lorsque vous voyez l’argent couler non pas vers ceux qui créent des biens, mais vers ceux qui trafiquent en faveurs… Lorsque vous comprenez que certains s’enrichissent davantage par la corruption et l’influence que par le labeur, et que les lois ne vous protègent plus d’eux mais, au contraire, les protègent contre vous… Lorsque vous découvrez que la corruption est récompensée tandis que l’honnêteté devient un sacrifice, alors vous saurez, sans le moindre doute, que votre société est condamnée. »
Un avertissement gravé dans le marbre de la pensée, un miroir tendu à un monde vacillant.
Auch wenn ich mich dadurch kaum beliebt mache. Fakt ist: Der Westen stirbt nicht an toxischer Männlichkeit. Er stirbt an toxischer „Weiblichkeit“ https://t.co/cs6fx5kXvO