Ukryty fotoradar w Niemczech!
Będąc w trasie w Niemczech, warto mieć oczy szeroko otwarte.
Niepozornie zaparkowany przy ulicy szary dostawczak wygląda jak zwykłe auto dostawcze czy prywatny van.
W rzeczywistości to zaawansowany, mobilny fotoradar idealnie wkomponowany w otoczenie. Kamera ukryta w tylnej szybie wychwytuje każdego, kto choć trochę przesadzi z prędkością.
Francuski strażak opublikował nagranie z działań przy pożarze lasów w departamencie Gironde, wykonane za pomocą okularów Ray-Ban Meta. Jak przyznał, materiał miał pozostać wyłącznie w zamkniętej grupie interwencyjnej, jednak trafił do internetu. Strażak podkreślił, że warunki podczas akcji były bardzo trudne, na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. Podziękował również rolnikom za dostarczanie wody oraz mieszkańcom, którzy przygotowywali posiłki dla ratowników.
Chętnych do służby w SWO coraz mniej
Miesięczny żołd rosyjskiego żołnierza kontraktowego na froncie wynosi obecnie zazwyczaj od 200 000 do 260 000 rubli (w przeliczeniu około 9 800 – 12 700 złotych).Stawka ta zależy od stopnia wojskowego, pełnionej funkcji oraz dodatków bojowych za udział w konkretnych operacjach ofensywnych. Dla mieszkańców biednych rosyjskich regionów są to kwoty astronomiczne, stanowiące wielokrotność lokalnych rocznych zarobków.
W rosyjskiej armii korupcja na szczeblu oficerskim ma charakter systemowy. Dowódcy batalionów i kompanii wypracowali brutalne metody, by przejmować pieniądze swoich podwładnych. W wielu jednostkach panuje system mafijny. Jeśli żołnierz chce uniknąć wysłania na pierwszą linię frontu do tzw. „mięsnego szturmu” i woli służyć na bezpieczniejszym zapleczu (np. w logistyce lub przy pilnowaniu magazynów), musi oddawać swojemu dowódcy stały procent z miesięcznego żołdu – często połowę całej kwoty.
Dowódcy celowo nie zgłaszają wyższym przełożonym śmierci swoich żołnierzy przez wiele tygodni, a nawet miesięcy. Przez cały ten czas system centralny nadal przelewa żołd na karty bankowe zabitych. Oficerowie, którzy odebrali telefony i dokumenty poległym, po prostu wypłacają te pieniądze w bankomatach lub przelewają na własne konta. Oficjalne urlopy w strefie bojowej są rzadkością. Dowódcy traktują je jako prywatne źródło dochodu. Za podpisanie zgody na kilkudniowy wyjazd do domu lub rotację na tyły żołnierz musi zapłacić oficerowi łapówkę, która często równa się wartości jednego lub dwóch miesięcznych żołdów.
Sposobów na wyciągnięcie pieniędzy od podwładnych jest mnóstwo. W rezultacie żołnierze wcale nie zarabiają tyle, ile mają zapisane na papierze. Ich bezpośredni przełożeni którzy ich okradają, też się sami nie dorabiają. Ten proceder jest tylko dlatego bezkarny, że sami opłacają się oni wyższym przełożonym, a ci jeszcze wyższym. W ten sposób rosyjskie wojsko niewiele się różni od typowej mafii, zresztą jak całe państwo.
Jednocześnie coraz więcej ludzi w Rosji wie, jakim piekłem jest front. Jak łatwo zginąć albo zostać ciężko okaleczonym, a kalekami w Rosji nikt się nie zajmuje, wegetują za marne zasiłki. Ludzie wiedzą o brutalnych karach, o biciu, o przywiązywaniu do drzew na pastwę ukraińskich dronów, o głodzeniu. A i sama służba ciężka, wszystko trzeba na front nosić 20 km i więcej, amunicję, żarcie, środki opatrunkowe, uzbrojenie, paliwo do agregatów, drony, wszystko co jest potrzebne. Same szturmy to też pokonywanie dziesiątek kilometrów, w błocie, zimą w śniegu. Życie w ziemiankach i okopach też podłe, brudne, zimne, mokre i spocone.
Czy będzie mobilizacja?
W tym momencie zaczyna to być pomału koniecznością. Straty systematycznie rosną w wyniku wysokiej skuteczności działań ukraińskich dronów, ale nie tylko, także ognia artylerii i bomb lotniczych, min czy od ognia broni maszynowej. Obecnie straty bezpowrotne zaczynają przekraczać 40 000 miesięcznie, są to zabici oraz okaleczeni na tyle, że nie nadają się już oni do służby frontowej. Niedobór od początku roku wynosił 3000 do 4000 żołnierzy miesięcznie, to znaczy o tyle straty są większe od rekrutowania kolejnych ochotników. Liczba podpisywanych kontraktów nie pokrywa ubytków na skutek strat i na skutek kończenia niektórych kontraktów, bo mimo wszystko część żołnierzy po zakończeniu swoich umów wraca do cywilnego życia. Dlaczego jedni są zwalniani, a inni trzymani, tego nikt nie wie. W każdym razie nie zawsze się da trzymać ludzi w wojsku, a niektórych sami dowódcy nie chcą na oczy widzieć.
Ta różnica zaczyna się coraz bardziej pogłębiać, bo straty rosną, a chętnych do służby coraz mniej. Ludzie mają pełną wiedzę jak jest naprawdę, że właściwie do domu mogą wrócić w przysłowiowej trumnie albo ciężko okaleczeni, dlatego nawet duże pieniądze już nie pomagają.
Nieuchronnie nadchodzi moment, kiedy jedynym wyjściem będzie mobilizacja. Ale Władimir Putin nie chce się na to zdecydować. Ma bowiem pełną świadomość, jak to zostanie przyjęte. Nie przez ludzi oczywiście, ale przez jego własną nomenklaturę, przez oligarchów, administrację, ministrów… Inwestycje w regionach leżą bo pieniądze na kontrakty wydrenowały regionalne i obwodowe kasy, dramatycznie brakuje też rąk do pracy. A jak dojdzie do tego mobilizacja? Kto zostanie do roboty? To będzie gospodarcza katastrofa, nie mówiąc już o wszelkich innych kosztach. Bo przecież trzeba będzie jeszcze bardziej zwiększyć zakupy uzbrojenia i wyposażenia, jakoś trzeba będzie tą zmobilizowaną armię wyposażyć i uzbroić.
No dobrze, zmobilizuje się ludzi, Ukraina padnie, a co z kolejnymi państwami? Po mobilizacji Rosja długo nie podniesie się na tyle, by móc ruszyć do kolejnych walk. Dlatego uważamy, że zostanie to rozwiązane inaczej. Mobilizacja będzie, ale skryta i ograniczona. Będą zgarniać tylu ludzi, ilu aktualnie brakuje do uzupełnienia szeregów. Będą oni po cichu „busikowani”. Oczywiście będą pakować zwykłych ludzi, bo wszelkich bezdomnych oraz tzw. meneli już dawno zwinęli. Zawieźli ich siłą do wojenkomatów, dali pod nos papier i kazali podpisać. Co miał taki przepity biedak zrobić? Z reguły ludzie z marginesu społecznego nie mają zbyt wysokiego mniemania o własnej wartości, zahukano ich, zastraszono i na front. Podobno Petersburg to tak oczyszczono, że musieli zamknąć niektóre bary piwne, bo nie było klientów, dotąd wałęsali się pod dworcami, a tu się nagle rozpłynęli. Teraz będą więc zgarniać ludzi mających rodziny, pracujących, uczących się. Ale kto się tym będzie przejmował, jak ojczyzna w potrzebie?
PS. Po przeczytaniu tego tekstu na FB pewien człowiek zapytał, czy w Rosji mobilizuje się młodzież.
Myślałem, że jasno napisałem, że w Rosji nikogo się nie mobilizuje oficjalnie, system jest kontraktowo-ochotniczy, a "mobilizacja" polega na agresywnym nakłanianiu przestępców, bezdomnych czy dłużników, ale także obcokrajowców przyłapanych na pracy na czarno, do podpisywaniu kontraktów. Także tych, kto podpadł jakimś lokalnym kacykom, władzy czy mafii, co w Rosji może być jednym i tym samym. BARDZO agresywnym, właściwie można powiedzieć - przemocą.
Ale poza tym nikogo nie mobilizują.
Na zdjęciu - elita rosyjskiej armii
Jeśli chcecie, żebym poświęcał swój czas na te wpisy, jeśli w ogóle chcecie je czytać, to poproszę o kawkę. To tylko kilka złotych, a mnie rekompensuje włożony w tę pracę czas. https://t.co/pPHnCSlfpS
Prokurator żąda najwyższej możliwej kary dla Łukasza Żaka - 20 lat pozbawienia wolności.
Chce też, by o warunkowe skrócenie kary mógł się ubiegać dopiero po 15 latach
Niestety wczorajsza konferencja i "ujawnienie" listy sprzętu podarowanego Ukrainie można ocenić wprost jako wizerunkową katastrofę która przy okazji pokazuje kilka rzeczy.
Po pierwsze - owa prezentacja technicznie była fatalnie wykonana. W miliardach PLN i Euro pomoc wygląda po prostu na małą ponieważ rynkowo wszystkie oddane T-72M1R i Leopardy 2A4 są odpowiednikiem jednej baterii IRIST-SLM od Niemców. Należało po prostu podać ILE podarowano sprzętu tam gdzie można było to zrobić. A podarowaliśmy grubo ponad 1000 sztuk "techniki" (czołgi, BWP, armatohaubice, wyrzutnie rakietowe, pojazdy opancerzone itp). Z tego sprzętu Ukraińcy wyekwipowali szacunkowo 8 brygad. Kompletnie zabrakło pokazania ILE było sprzętu ponieważ sama jego wartość rynkowa powoduje że przegrywa to w zestawieniu z dowolnymi darowanymi nowoczesnymi zestawami OPL. A darowane OPL nie uzbroiło szacunkowo 8 brygad SZU po stratach z 2022...
Po drugie - podane dane są niepełne i znów nie uwzględniają tego co policzyli ludzie z OSW lub kiedyś kancelaria Prezydenta. Albo internauci jak @sjanus_pl
Ponownie prowadzi to do zaniżania skali pomocy. Brak wspomnienia o pomocy w zabezpieczenie materiałów pędnych i smarów dla Ukrainy uważam też za błąd. Ponad 3/4 paliwa dla SZU dostarcza polski Orlen.
Po trzecie - na poziomie najbardziej umniejszającym skali pomocy (kwoty) widać że owa pomoc materiałowa od 2024 jest po prostu mała ponieważ nie mamy już czego dawać.
~15 mld PLN - 2022-2023
~1,5 mld PLN - 2024-2026
Też to dużo tłumaczy w relacjach międzyrządowych. Nie mamy już czego dać tak naprawdę i dla Ukrainy nie liczymy się już jako donator uzbrojenia a jedynie jako kraj przez który dociera pomoc. Stąd w optyce Kijowa i "bankowej" można z nami pogrywać polityką historyczną. Smutne ale prawdziwe.
Niestety ale teraz dostarczono dodatkowe paliwo do rzucana kwotami w mld Euro które dla polskiej pomocy wyglądają po prostu źle. Nie byłoby tego gdyby operować ilością podarowanego sprzętu i od razu podano ile brygad SZU dzięki temu miało czym walczyć w 2023 roku.
Bardzo źle to rozegrano medialnie, fatalnie przygotowano szefa MON do wystąpienia , wybrano najgorszy dla nas możliwy sposób prezentacji danych (kwotowy).
I nawet jak będzie to na dniach prostowane to nikt już na to nie zwróci uwagi za to polska pomoc będzie już stale kontestowana.
@KosiniakKamysz@pawelbejda@CTomczyk@DowOperSZ@DGeneralneRSZ@SztabGenWP@terytorialsi@wieslawkukula@KonradGolota@MON_GOV_PL@PGZ_pl@sikorskiradek@MPiekarski24@PEmeryt@spadak6@AleksanderFied@DrabinskiAriel@Bechatka@kpszymanski@WarNewsPL@MarcinMozdzonek@krzysztofbosak@marekpietrzak76@AwDitrich@sjanus_pl@PiotrZychowicz@michaldworczyk@WypartowiczBa@MarekKozubel@Zbiesu@MacKucharczyk@TrompBK@MichaFiszer@MarekKozubel@FilippDM@andrewmichta@DawidKamizela@dszeligowski@clement_molin@konrad_muzyka@JuliuszSabak@wojnawkolorze
Egipt zainaugurował Oktagon, nową Kwaterę Główną Dowództwa Strategicznego w Nowej Stolicy Administracyjnej, na wschód od Kairu. Kompleks, większy od Pentagonu, zajmuje powierzchnię około 9 milionów metrów kwadratowych i pełni funkcję centralnego dowództwa wojskowego kraju.
W jego strukturach mieszczą się https://t.co/f6kPqf2RHE. Ministerstwo Obrony, dowództwo Sił Zbrojnych oraz zaawansowane centra cyberbezpieczeństwa, analizy danych i operacji wojskowych.
Wychodzi, że w marcu, w tajemnicy przed Sejmem, rząd oddał Ukrainie drogie i trudne do kupienia pociski przechwytujące do systemów Patriot.
Były one zakupione przez Polskę od USA w celu budowy wielowarstwowego systemu obrony przeciwlotniczej, o którym od lat słyszycie w mediach, a który do dziś nie jest ukończony.
To jedyne pociski, którymi dysponowała/dysponuje Polska, zdolne zwalczać rosyjskie rakiety Iskander, zagrażające Polsce i rozmieszczone w obwodzie królewieckim.
Erdogan:
Z przyjemnością gościłem w naszym kraju Prezydenta RP pana Karola Nawrockiego wraz z delegacją.
Siłę czerpiemy z ponad sześciowiekowej, głębokiej historii łączącej nas z Polską i jako dwaj sojusznicy oraz strategiczni partnerzy rozwijamy współpracę we wszystkich dziedzinach.
Podczas naszych rozmów wymieniliśmy poglądy na wiele tematów, od handlu i inwestycji, przez przemysł obronny, po energetykę i relacje międzyludzkie.
Po osiągnięciu celu w postaci 10-miliardowego obrotu handlowego wyznaczyliśmy nowy cel na poziomie 15 miliardów dolarów.
Polska znajduje się wśród krajów, w których nasze firmy budowlane są najbardziej aktywne, z projektami o wartości około 9 miliardów dolarów.
Kolejnym obszarem o dużym potencjale w relacjach z Polską jest transport.
Dzięki wsparciu Polski „Inicjatywa Trzech Mórz”, w ramach której jesteśmy strategicznym partnerem, stanowi ważną platformę w tej dziedzinie. Przemysł obronny jest również jednym z głównych punktów naszej dwustronnej współpracy.
Jako dwaj sojusznicy NATO, nieodzowni w europejskiej architekturze bezpieczeństwa i obrony, pracujemy nad wzmocnieniem tej współpracy.
Podczas spotkania szczegółowo omówiliśmy także najnowszy stan wojny rosyjsko-ukraińskiej oraz wydarzenia związane z Iranem, zwracając uwagę na potrzebę pokoju w obu tych obszarach.
W tym kontekście na pierwszym miejscu stoi proces prowadzący do trwałego pokoju na Bliskim Wschodzie i w Palestynie, który nigdy nie powinien pozostać w cieniu.
Oczekujemy, że Polska, jako kraj uznający Państwo Palestyńskie, będzie nadal wspierać rozwiązanie dwupaństwowe.
🇸🇪 Szwedzka prasa o odebraniu orderu Zełeńskiemu.
"Według polskich szacunków Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) zamordowała około 100 000 cywilnych Polaków na terenach dzisiejszej zachodniej Ukrainy podczas II wojny światowej, co Polska uznaje za ludobójstwo"
https://t.co/a0iF67kufr
Yesterday, the President of Poland noted that the Order of the White Eagle is not an ordinary award. It is a symbol of the highest trust of the Republic of Poland. It signifies a special bond with the Polish state and the special gratitude of the Polish People. Such a symbol requires not only merit, but also respect for the values that form the foundation of our community.
Therefore, if it is considered that this special symbol may remain with Catherine II, Benito Mussolini, and Gerhard Schröder, then we in Ukraine will not argue with that.
Ukraine is grateful to the Polish People for their support and cooperation, which play a significant role in the struggle for our and your independence from Russia.
Ukraine never forgets solidarity and understands that cooperation between states and peoples in our region is one of the tangible security guarantees for Ukrainians and for each neighboring state.
Ukraine will continue to defend itself in this war unleashed by Russia, and we will undoubtedly achieve a dignified peace.
Ukraine is grateful to all peoples, states, and leaders who will continue to stand with us in the defense of freedom and who, together with Ukraine, will serve as guarantors of postwar peace in Europe and a new, real security.
Ukraine will remain open to all meaningful formats of engagement with Poland in order to try to avoid conflicting interpretations of the difficult and painful chapters of our shared past and to ensure proper respect for all innocent victims of the 20th century.
And Ukrainians are doing everything in our power to ensure that Europe does not suffer defeat in this century.
I am proud of our people and of EVERY Ukrainian warrior – of the millions of Ukrainian men and women who deserve unquestionable respect for the heroism the Ukrainian People have shown in defending themselves against Russian aggression.
We believed that the Order of the White Eagle, awarded in 2023, was meant for the Ukrainian People and our army. That is what was said at the time. Today, I sent the Order back to the President of Poland.
I believe the future will confirm the respect Ukrainians deserve.
Glory to Ukraine!
Dlaczego Chiny budują dziś prawie wszystkie statki świata, a USA prawie żadnego
Liczby z 2025 roku nie pozostawiają złudzeń. Chińskie stocznie zgarnęły blisko dwie trzecie wszystkich nowych zamówień złożonych na świecie, a na koniec roku kontrolowały około 67% globalnego portfela zamówień. 🔥
W dostawach ich udział przekroczył 56% mierzony tonażem.
Daleko z tyłu została Korea Południowa z około 21% nowych zamówień, jeszcze dalej Japonia z mniej więcej 9%, a Europa zajmuje już tylko niszę.
Ciekawe jest jednak co innego. 2025 był pierwszym od pięciu lat rokiem, w którym chiński udział faktycznie spadł. Globalny rynek nowych kontraktów wyraźnie się ochłodził, a część armatorów zaczęła omijać chińskie stocznie w obawie przed amerykańskimi opłatami portowymi z dochodzenia Section 301. Te jesienią zawieszono na rok po rozejmie handlowym, ale sam fakt, że groźba kilkudziesięciu dolarów od tony netto potrafiła przesunąć zamówienia, pokazuje, jak bardzo polityka splata się tu z ekonomią. Mimo tego spadku dominacja Chin pozostaje przytłaczająca.
Jak do tego doszło, że Stany Zjednoczone, które w czasie II wojny światowej wodowały statki taśmowo, dziś praktycznie zniknęły z komercyjnej mapy?
Odpowiedź jest częściowo zaskakująca, bo po wojnie był to wybór. Ameryka wyszła z konfliktu z ogromną flotą handlową, więc przez mniej więcej dwie dekady po prostu nie potrzebowała nowych jednostek komercyjnych. W tym samym czasie pomagała odbudowywać stocznie w Europie i Japonii, traktując to jako element polityki zagranicznej. W latach 80. zapadła już całkiem świadoma decyzja. Budownictwo komercyjne przeniesiono za granicę, a subwencje operacyjne i konstrukcyjne zlikwidowano. Uwaga Waszyngtonu powędrowała w stronę zimnej wojny, później walki z terroryzmem, i sektor komercyjny po prostu zszedł na dalszy plan.
Powrót do gry nie jest niemożliwy, ale wymaga spełnienia warunków, które trudno załatwić dekretem. Lider w budowie statków potrzebuje dostępu do wykwalifikowanych robotników i kadry menedżerskiej, stabilnego krajowego łańcucha dostaw komponentów, zdolności do finansowania projektów ciągnących się latami i absorbowania strat po drodze, zaawansowanego zaplecza projektowego oraz albo skali produkcji masowej, albo naprawdę wysokiej specjalizacji. To lista, której nie da się odhaczyć w jeden sezon budżetowy.
Dla USA każdy z tych punktów to osobna przeszkoda. Amerykańskie stocznie są dziś nastawione niemal wyłącznie na potrzeby Marynarki Wojennej, więc elastyczne przejście na rynek cywilny wcale nie jest oczywiste. Brakuje taniej siły roboczej, procesy produkcyjne są kosztowne, a krajowe łańcuchy dostaw trzeba odbudowywać niemal od zera. Skala problemu widać w jednej liczbie. W całym kraju działa zaledwie osiem czynnych stoczni zdolnych budować jednostki dłuższe niż 400 stóp.
▶️Chiny 🇨🇳 wyprodukowały 960,8 milona ton stali w 2025 rok.
▶️To więcej niż kolejne 12 państw w zestawieniu. W 2025 roku Chiny🇨🇳 odpowiadały za 52% całej produkcji światowej.
🇨🇳 Chiny — 960,8 Mt
🇮🇳 Indie 164,9 Mt
🇯🇵 Japonia 80,7 Mt
🇺🇸 USA 82 Mt
🇷🇺 Rosja 67,8 Mt
🇰🇷 Korea Południowa 61,9 Mt
🇹🇷 Turcja 38,1 Mt
🇧🇷 Brazylia 33,3 Mt
🇩🇪 Niemcy 34,1 Mt
🇮🇷 Iran 31,8 Mt
🇻🇳 Wietnam 24,7 Mt
🇹🇼 Tajwan 17,1 Mt
🇨🇳🚀 Rok na orbicie, ale cel to Księżyc w 2030. Chiny rozgrywają wyścig po swojemu.
W niedzielę o 23:08 czasu lokalnego z kosmodromu Jiuquan na pustyni Gobi wystartował statek Shenzhou-23, wyniesiony rakietą Long March-2F. Dziesięć minut później Chińska Agencja Lotów Kosmicznych ogłosiła pełny sukces, ponieważ statek znalazł się na zaplanowanej orbicie. Na pokładzie trzech tajkonautów. Dowódca Zhu Yangzhu i pilot Zhang Zhiyuan oraz specjalistka misji Lai Ka-ying. Ta ostatnia to informatyczka z doktoratem, urodzona i wychowana w Hongkongu, pierwsza osoba z tego miasta wysłana w kosmos. Jeden z członków załogi spędzi na stacji Tiangong cały rok. To rekord długości misji w historii chińskiego programu załogowego.
Roczny pobyt nie jest celem samym w sobie. To laboratorium, ponieważ Pekin chce zbadać, jak organizm człowieka wytrzymuje długotrwałą ekspozycję na mikrograwitację. To wiedza niezbędna przed załogowym lądowaniem na Księżycu, które Chiny planują przed 2030 rokiem. Shenzhou-23 przetestuje też pierwsze autonomiczne, szybkie dokowanie z modułem centralnym Tiangong. Ta sama procedura jest sercem misji księżycowej. Przez ostatni rok Chiny testowały ciężką rakietę Long March-10, statek Mengzhou, lądownik Lanyue.
I tu robi się ciekawie, bo wyścig nie jest tak jednoznaczny, jak sugerują nagłówki. NASA oficjalnie celuje w załogowe lądowanie w 2028 roku, czyli dwa lata przed Chinami. Tyle że amerykański harmonogram właśnie znów się przesunął. Misja Artemis III, pierwotnie pomyślana jako powrót człowieka na Księżyc, została przeprojektowana w test orbitalny. Załoga sprawdzi w 2027 roku jedynie dokowanie Oriona z komercyjnym lądownikiem SpaceX lub Blue Origin. Faktyczne lądowanie spadło na Artemis IV w 2028 roku, a daty Artemis od 2021 roku przesuwały się już kilkukrotnie. Tymczasem główny naukowiec chińskiego programu księżycowego Wu Weiren twierdzi, że publiczny termin 2030 jest celowo ostrożny.
Dwa mocarstwa i dwie filozofie. Waszyngton stawia na komercyjnych partnerów i elastyczne, lecz chwiejne terminy. Pekin idzie krok po kroku, własnym sprzętem, państwowym tempem.
Pytanie brzmi kto rzeczywiście dotrzyma słowa?
Rewolucja w systemie kaucyjnym. Gotówka na kartę i recyklomat pod blokiem
System kaucyjny w Polsce przechodzi największą zmianę od lat. Operator Kaucja pl i firma Recyclo Polska ogłosili współpracę, której celem jest stworzenie ogólnodostępnej sieci nowoczesnych recyklomatów ustawianych bezpośrednio przy spółdzielniach i wspólnotach mieszkaniowych.
To odpowiedź na problemy obecnego systemu: brak urządzeń blisko domów, konieczność przechowywania butelek i ograniczenia sklepów, które często nie przyjmują szkła.
Nowe urządzenia mają działać w pełnym obiegu – od przyjęcia opakowania, przez sortowanie i prasowanie, aż po przekazanie surowca do recyklingu. Największą zmianą jest sposób zwrotu kaucji: pieniądze trafią bezpośrednio na kartę płatniczą, a nie w formie rabatu na zakupy.
Recyclo odpowiada za wybór lokalizacji, instalację i obsługę urządzeń.
Pierwsze recyklomaty pojawią się w Warszawie jeszcze w maju, a tempo instalacji ma wynosić ok. 10 urządzeń tygodniowo. Do końca roku w Polsce ma działać 500 punktów, min. w Poznaniu, Gdańsku, Łodzi, Katowicach i na Śląsku.
To krok w stronę systemu kaucyjnego, który jest nie tylko ekologiczny, ale przede wszystkim wygodny i dostępny tam, gdzie powstaje najwięcej odpadów pod domem.
Na zdjęciach widać sklep Stokrotka. Na sklepie stoi koło 10 palet z towarem czekających na rozładowanie, w tym przynajmniej z dwie palety z nabiłem. Poza lodówką.
Na dużym sklepie na zmianie aktualnie pracują dwie osoby. Jedna siedzi na kasie, druga robi wszystko. Rozkłada towar, obsługuje ładę z mięsem, obsługuje reklamacje.
Fizycznie nie jest się w stanie zapanować nad tak wielkim sklepem w dwie osoby.
Dodatkowo jeszcze klienci wylewają swoje frustracje na tych biednych ludziach.
Jak można tak zarządzać?
#stokrotka
Niesamowite 😮
392 metry pod wodą Norwegia buduje najdłuższy i najgłębszy podwodny tunel drogowy na świecie. 🇳🇴
Projekt Rogfast będzie miał aż 27 kilometrów długości i poprowadzi kierowców pod fiordami, zastępując przeprawy promowe bezpośrednim połączeniem autostradowym.
Dzięki temu podróż wzdłuż zachodniego wybrzeża Norwegii stanie się szybsza, bezpieczniejsza i bardziej niezawodna.
Prace prowadzone są jednocześnie z trzech stron, a zakończenie budowy planowane jest na 2033 rok. Inżynierowie wydrążą ogromny system tuneli sięgający 392 metrów poniżej poziomu morza.
Jednym z najbardziej niezwykłych elementów projektu będzie podziemny węzeł drogowy pod niewielką wyspą Kvitsøy, zamieszkaną przez zaledwie około 550 osób. Powstanie tam gigantyczne rondo wykute głęboko pod dnem morza.
🚨 CBŚP zlikwidowało luksusową agencję towarzyską w Warszawie. Na czele grupy Ukraińcy🇺🇦
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Siedlcach, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą prowadzącą agencję towarzyską.
W akcji zatrzymano 5 osób, w tym Swietłanę P. – obywatelkę Ukrainy, która kierowała grupą. W skład grupy wchodzili także inni obywatele Ukrainy.
Zabezpieczono majątek o wartości blisko 2,9 miliona złotych (w tym gotówkę, nieruchomości i mienie ruchome).
Zarzuty dla zatrzymanych obejmują m. in.:
+kierowanie i udział w zorganizowanej grupie przestępczej,
-czerpanie korzyści z nierządu,
-pranie pieniędzy,
-bezprawne pozbawienie wolności.
Cała piątka została tymczasowo aresztowana na 3 miesiące.
Akcja przeprowadzona na początku maja 2026 r. na terenie województw mazowieckiego i małopolskiego.
ℹ️ CBŚP