As explained by @SebStodolak and his @FundacjaWEI colleagues at this report's presentation in the EP, the EU's climate taxation scheme ETS is "costly for most EU economies"
@iggnacy@mmpiatkowski No tak, struktura gospodarki nie zmieniła się wraz z ich emigracją, musieliby nie tyle wyjechać, co się pozamykać.
Z dugiej strony baza podatkowa zmalala, czyli long-term większe problemy z finansowaniem dóbr publicznych.
@iggnacy Moze byc tak, ze istnieja inne wazne wskazniki swiecace sie na czerwono - Np poziom inwestycji prywatnych, oszczednosci - ktore sa istotne w dlugim terminie...
📢 Zapraszamy Państwa serdecznie do udziału w specjalnym wydarzeniu dotyczącym polityk klimatycznych. Gościem specjalnym będzie brazylijski dziennikarz Leandro Narloch, autor książki Wydawnictwa WEI pt. „Politycznie niepoprawny przewodnik po klimacie”!
🗓️Kiedy: 19 czerwca, g. 17:00
📍Gdzie: Świetlica Wolności (ul. Nowy Świat 6/12, Warszawa)
Aby wziąć udział w spotkaniu, należy się zarejestrować, liczba miejsc ograniczona!
👉 https://t.co/be0xC6z1I6
Więcej informacji 👇
https://t.co/Ar4Vanb7lV
Czy wiecie, że ETS obciąża przeciętnego Polaka 3-krotnie bardziej niż przeciętnego mieszkańca UE?
140 mld euro rocznie, jeśli ceny uprawnień nie pójdą w górę, będzie kosztował Unię system ETS po rozszerzeniu do ETS2 - to wyliczenia, które zaprezentowaliśmy w najnowszym raporcie WEI. Kwota ta może wzrosnąć wg niektórych oszacowań nawet trzykrotnie!
Dzisiaj ten koszt to od 24 do 55 mld, przy czym dużą jego cześć (od 6 do 13 mld euro) ponosi Polska.
Nie nawołujemy do reformy tego systemu, a do jego zniesienia - i zastąpienia wolnorynkowymi mechanizmami premiującymi inwestycje w dekarbonizację.
Do wygrania od ok. 800 zł do 1900 zł in plus na głowę każdego Polaka. Do stracenia - jeśli zostanie tak, jak jest - od ok. 730 zł do ok. 1500 zł na głowę. ETS to nie dogmat. Może zostać zniesiony. Z korzyścią dla gospodarki i dla klimatu.
1/n
A physical book is a real object, anchored. If you read a particular edition, you remember not only the contents but the object itself: its cover, typography, smell, even where a passage sat on the page.
Books organize themselves in memory by place --the ancient method of loci.
Digital text does not exist.
Jak Komunisryczna Partia Chin z czymś walczy to już walczy. Teraz wrogiem są prezerwatywy. Nowe przepisy zakazujące reklamy i ekspozycji przy kadach wprowadzono w ramach programu zwiększenia wskaźnika urodzeń, który w zeszłym roku spadł do rekordowo niskiego poziomu. W Chinach w 2025 roku odnotowano 7,92 mln urodzeń, czyli mniej niż połowę tego co w 2015 roku. https://t.co/lNjN3rckly via @FT
Bardzo mnie dziwi to, jak bardzo polscy artyści dają sobą pomiatać i obrażać się.
Wiele mniej i bardziej poważnych osób, zarówno polityków, jak i publicystów, uznało, że artyści to absolutni kretyni, którzy nie potrafią o siebie zadbać. Świadectwem takiego traktowania artystów jest, rzecz jasna, plan wsparcia ich emerytur państwowymi dopłatami. Nieporadne biedaki, więc trzeba ich z litości ratować, gdy dopadnie ich starość.
Co za absolutna i niegodziwa bzdura! Znam wielu artystów scen wszelakich - od muzyków, przez aktorów po plastyków. I ostatnie, co mogę im zarzucić to nieporadność. Są inteligentni, zaradni, kreatywni. No, po prostu utalentowani.
Czy każdy z nich zarabia na swojej twórczości tyle, ile by chciał? Nie. Czy każdy może z niej się utrzymać? Nie. W tym drugim wariancie, artyści - przynajmniej ci, których znam - podejmują się innych, mniej artystycznych, ale bardziej stabilnych i przewidywalnych finansowo zajęć. A wierzcie mi w Polsce pracy jest sporo. Zwłaszcza dla ludzi utalentowanych... Czy im się podoba? Czasem tak, czasem nie. Ale nie płaczą nad sobą. Tworzą. I to rzeczy całkiem interesujące. Czasem na tyle interesujące, że dają im w końcu międzynarodową sławę.
Paul Gauguin przez lata pracował jako makler giełdowy w Paryżu i całkiem nieźle zarabiał. Malował początkowo amatorsko, w wolnym czasie. Henri Rousseau, ikona sztuki naiwnej, pracował jako urzędnik celny (poborca opłat) w Paryżu, stąd jego przydomek „Le Douanier" (celnik). Malował po godzinach, jako samouk. Charles Bukowski – przez około dekadę pracował jako sortowacz i listonosz w amerykańskiej poczcie (US Postal Service), pisząc wiersze i prozę po pracy. Przykład z Polski: Krzysiek Sokołowski, mój kolega i wokalista Nocnego Kochanka, pracował jako nauczyciel angielskiego.
Oczywiście, te przypadki są wyjątkowe. Większość artystów takiego sukcesu nie doświadczy. Ale sztuka to także rodzaj przedsiębiorczości, także obarczony ryzykiem. A podejmowanie się przedsiębiorczości jest wyborem, a nie przymusem.