Jesteś kasjerem. Idziesz do Biedronki i podpisujesz z nią umowę, że będziesz kasował w sklepie we wszystkie nocne zmiany w lipcu. Potem idziesz do Dino i podpisujesz analogiczną umowę, na taką samą pracę w te same lipcowe noce. /1
By David Abbruzzes:
This Australian's reply to Trump's rant about “NATO not being there for America” is perfect.
"Mate. You run a country with 600,000 homeless people sleeping on the street tonight. A country where 40% of adults can't cover a $400 emergency without borrowing money. A country where insulin costs more than a car payment and people are rationing it to survive. A country where medical debt is the number 1 cause of bankruptcy. A country where women are dying in hospital car parks because doctors are too scared of abortion laws to treat a miscarriage.
You lock up more of your own citizens than any nation on earth. More than China. More than Russia. More than North Korea. The land of the free has 2 million people in cages, and a quarter of them haven't even been convicted of anything. They're just too poor to make bail.
Your life expectancy is going backwards. You're the only developed nation where that's happening. Your infant mortality rate is worse than Cuba's. Your kids do active shooter drills between maths and English while you sell the gunmaker's stock to your mates.
Your minimum wage hasn't moved in 15 years. You've got teachers working 2 jobs and veterans sleeping under bridges and you just spent a trillion dollars flattening a country that didn't attack you.
And you’ve got a convicted felon, adjudicating raping, paedophile protecting, porn star shagging insurrectionist running the biggest dumpster fire war campaign since the Taliban thanked you very much for losing again.
And you're calling Greenland poorly run?
Greenland has universal healthcare. Free education. One of the lowest incarceration rates in the world. Nobody goes bankrupt there because they got sick. Nobody dies in a waiting room because their insurance said no.
'NATO wasn't there when we needed them." When exactly was that, champ? September 11? Because NATO invoked Article 5 for the first and only time in history FOR YOU. Soldiers from dozens of countries deployed, fought, bled, and died in Afghanistan FOR YOU. Australia wasn't even in NATO and we still showed up. For 20 years.
And you pulled out at 2am without telling anyone and left them to deal with the mess.
So maybe before you start calling other countries poorly run, have a look at your own backyard, you spray-tanned aluminium siding salesman. The only thing poorly run in this picture is your f----- mouth."
Very well stated.
To mówicie, że PiS w 2020 mógł błyskawicznie (w ciągu 48 h) i bez problemu przenieść @e_wrzosek do Śremu, a KO przez trzy lata nie mogło zesłać na jakieś cywilizacyjne zadupie wszystkich pisowskich prokuratorów i sędziów? Panie Ministrze @w_zurek do roboty! Jak Pan potrzebuje wsparcia to proszę sciągnąć Bartłomieja Sienkiewicza. Odebrał pisowcom media, to i w prokuraturze zrobi porządek 💪💪💪
I przeliczcie wreszcie te głosy!
"Nie ruszajmy Prokuratury, musi być niezależna", grzmi KO. A my tymczasem oglądamy tę ich "niezależną" Prokuraturę w akcji. Wy naprawdę myślicie, że jesteśmy aż takimi debilami?
DRAMAT!
PROSZĘ O RT!
Ustalmy coś, żeby było to dla wszystkich jasne.
Nie wiemy, czy Nawrocki wygrał wybory. Pierwszy raz w historii mamy sytuację, że SKAZANO już bodajże dziesiątki ludzi w OKW za sfałszowanie wyników 2 tury (wszystkie na korzyść Nawrockiego).
Dlaczego organy państwa to ignorują?
Największym błędem KOALICJI I D.TUSKA JEST ZANIECHANIE. Liczenie na demokrację i jej zasady. Liczenie na zrozumienie i dobra wolę. Panie Premierze, POLACY NIE ŻYJĄ PO 150 lat i nie mają czasu czekać, aż bandyci patoprawicy z pałacu , Kaczyński i Nawrocki się nawrócą na demokrację, a Mentzen i Braun przestaną brać kasę od ruskich. Proszę skupić się na polityce wewnętrznej, na wyczyszczeniu Polski z brunatnej bandy i szczujni patoprawicowych. Na co Pan czeka? Jeśli chce Pan zostać demokratą, proszę zostać w domu i oddać komuś premierostwo.
BATALION KONIKÓW BUJANYCH, CZYLI OBOWIĄZKOWA SŁUŻBA WOJSKOWA
Obowiązkowa służba wojskowa? Najlepiej od dzisiaj i to do 55 roku życia dla wszystkich bez wyjątków. I bez żadnych fikołków z łzawymi oczami, bez chorób, o których ktoś nagle przypomniał sobie po kwicie z WCR, bez dramatów, że ma dzieci, rodzinę, kredyt, firmę, psa, kota, chomika, żółwia, nadwrażliwego królika albo patriotyczny refluks od widoku wezwania.
W Polsce jest prawie 1,91 miliona matek samotnie wychowujących dzieci i jakoś te kobiety codziennie ciągną życie bez fanfar, bez konferencji, bez orła w tle i bez zawodzenia, że ojczyzna przeszkadza im w grafiku. Sam osobiście znam takie które w dodatku są w WOT panowie patrioci.... wiem wy jesteście stworzeni na strategów ;) Więc spokojnie, pan w sandałkach, szortach i z wielką Polską w opisie profilu też da sobie radę. Najwyżej pierwszy raz od dawna pot poleci mu nie od grilla, tylko od marszu.
Mam takie złośliwe, całkowicie prywatne odczucie, że pobór powinien zacząć się od tych, którzy najgłośniej drą mordę o honorze, granicach, narodzie, krzyżach, niemieckim zagrożeniu, ukraińskim zagrożeniu i Polsce od morza do morza. Bo jak wejdziesz na takie strony, to o ruskim często cisza jak po salwie honorowej na pogrzebie rozumu. Niemiec wróg. Ukrainiec wróg. Bruksela wróg. Tylko Rosja jakoś znika z kadru, jakby ją przykryli kocykiem od babci.
I wtedy nagle okazuje się, że w spodniach nie ma banknotów od patriotycznych zbiórek, tylko inna zawartość między pośladkami. Kończy się pierdolenie o wielkim Międzymorzu, w którym Polska przytula mniejsze państwa Europy Środkowej jak dobry wujek z husarską szablą. A kto wam w ogóle powiedział, że te państwa chcą, żeby Polska była ich starszym bratem? Co im dacie oprócz bojówek, darcia ryja, pogardy dla każdego obcego akcentu i politycznej kultury spod budki z piwem? Do budowania układów z innymi krajami trzeba mieć choć śladowe ilości szacunku dla ich tradycji, kultury i interesów. Oni patrzą dziś na ten nasz narodowy cyrk i raczej nie widzą mocarstwa. Widzą chłopa w klapkach, który krzyczy o imperium, a nie potrafi ogarnąć własnego podwórka.
Dlatego pobór zacząłbym od wszystkich bojówek, zielonych patroli, obrońców granic, komandosiąt spod znaku traszki, kijanki, ropuchy bojowej i innych emblemacików dla dorosłych chłopców w klapeczkach, żeby się nóżka nie spociła. Mama kiedyś kupiła zieloną bluzę z pagonami na bazarku i od tej pory synuś myli przebranie z gotowością bojową.
Najpierw kwalifikacja. Potem kamasze. Potem szkolenie. Potem błoto, zimno, regulamin, dyżur, kopanie, noszenie, czekanie i dowódca, którego nie da się zablokować jak niewygodnego komentującego. Bez lajwów. Bez kamer. Bez patriotycznego dymu z rac. Bez gadania, że oni są stworzeni do wyższych celów. Wyższe cele to sobie można powiesić nad biurkiem w fundacji. Państwo frontowe potrzebuje ludzi, którzy potrafią działać, a nie tylko pluć w ekran.
Bo prawda jest brutalna. Rosja ma formalnie około półtora miliona żołnierzy służby czynnej i ponad 2,39 miliona personelu w siłach zbrojnych. My mamy trochę ponad 217 tysięcy żołnierzy i ambitny plan dojścia do 500 tysięcy razem z rezerwą dopiero w 2039 roku. Czyli mówiąc po ludzku, Rosja już dziś ma potężną masę wojska, centra szkolenia, poligony, zaplecze, produkcję, mobilizację wojenną i społeczeństwo mielone propagandą od przedszkola, a my mamy slajdy, konferencje, marzenia, nabór na papierze i narodowych wojowników, którym potrafi spuchnąć ego od założenia bluzy moro.
A prawda jest brutalna jak rachunek na Orlenie. Nawet gdybyśmy chcieli dzisiaj zrobić masową mobilizację, to państwo nie wypluje nagle pół miliona gotowych żołnierzy jak automat z hot dogami na stacji. Można powołać ludzi. Można dać im mundury. Można wpisać ich w tabelkę. Ale tabelka nie strzela, Excel nie dowodzi kompanią, a patriotyczny wpis nie zastępuje łączności, logistyki, medycyny pola walki, saperów, kierowców, strzelców karabinów maszynowych, magazynierów, dowódców i całej reszty specjalizacji, o których obrońca granicy z telefonem w ręku nie ma bladego pojęcia.
Nawet gdyby cudem częstochowskim udało się powołać ludzi w sensownej liczbie, to trzeba ich jeszcze wyszkolić. A instruktorów nie wyciągniesz z magazynu Biedronki, nie wydrukujesz ich na drukarce 3D i nie zamówisz z dostawą pod paczkomat. Centrów szkolenia mamy tyle, co kot napłakał, a poligon to nie jest paintball z kolegami z fundacji, tylko miejsce, gdzie człowiek ma przestać być statystą w narodowym teatrzyku i nauczyć się przeżyć pierwsze dni wojny.
A poparcie dla obowiązkowej służby? Tu zaczyna się kabaret. Sondaże pokazują mniej więcej od 40 do ponad 50 procent poparcia, zależnie od badania. Czyli naród jest gotowy bronić ojczyzny, ale zależy, kto pyta, o której godzinie, po jakim obiedzie i czy ankietowany zrozumiał, że chodzi też o niego, a nie o sąsiada, syna sąsiada i Ukraińca z budowy. Pobór dla innych brzmi pięknie. Pobór dla siebie robi się nagle skomplikowany jak instrukcja obsługi agrafki.
Dlatego twierdzę, że nawet gdyby obowiązkowa służba wróciła dzisiaj, to jesteśmy co najmniej dwa lata spóźnieni. A to dopiero początek, bo równolegle potrzebujemy natychmiastowej Obrony Cywilnej. Jak przyjdzie wojna, to nie wystarczy machać flagą i drzeć się o zdrajcach. Ktoś będzie musiał wyciągać rannych spod gruzu po bombach. Ktoś będzie musiał nosić ludzi bez nóg, szukać dzieci w piwnicach, zabezpieczać wodę, prąd, łączność, szpitale, magazyny, mosty i drogi. Ktoś będzie musiał wskazać schrony, których prawie nie ma. Ktoś będzie musiał prowadzić ewidencję zaginionych. I ktoś będzie musiał kopać doły na trupy.
Tak, doły na trupy. Nie dlatego, że mocno brzmi w poście, tylko dlatego, że rozbite wojną miasto nie jest dekoracją do patriotycznego selfie. Jeśli ciała leżą, kanalizacja nie działa, woda jest skażona, ludzie siedzą w piwnicach, a medycyna ratunkowa zamienia się w selekcję przy świeczce, to oprócz kul zaczynają zabijać choroby. Czerwonka, dur brzuszny, cholera, zakażenia jelitowe, WZW A. Wojna śmierdzi, gnije i zabija także wtedy, kiedy na chwilę przestają strzelać.
I mam tylko nadzieję, że jeśli do tego dojdzie, to nasi wielcy obrońcy granic zdążą się wcześniej tak pokłócić z Niemcami, że zachodnia granica będzie szczelnie zamknięta i naprawdę kontrolowana. Żeby zbłąkani patrioci przypadkiem nie pomylili kierunków, kiedy będą zapierdalać do obrony granicy, oczywiście tej najbliższej Berlina. Bo w internecie wszyscy chcą bronić wschodniej flanki, ale w realu niektórym kompas patriotyczny dziwnie skręca na zachód, gdy tylko robi się mokro w spodniach.
Proponuję więc batalion polityczno-ochotniczy „Koników Bujanych”. Skład prosty. Zielone patrole, narodowi poeci od komentarzy, obrońcy granic, kanapowi stratedzy, bojówki od straszenia matek z dziećmi o innym akcencie lub kolorze skóry, eksperci od wojny, którzy nie odróżniają mobilizacji od promocji na karkówkę, i wszyscy ci, którzy przez lata tłumaczyli Polsce, kto jest prawdziwym patriotą. Pół roku na wschodniej granicy. Bez rotacji. Bez mediów. Bez konferencji. Bez fundacyjnych diet. Sama ojczyzna, błoto i możliwość wykazania się czymś więcej niż gardłem.
Bo państwa nie obronią koniki bujane z odpustu. Państwo obronią wyszkoleni ludzie, działający system, realna rezerwa i Obrona Cywilna, która istnieje nie tylko w przemówieniach. A jeśli ktoś całe życie sprzedawał patriotyzm na metry, to najwyższy czas sprawdzić, czy pod tą narodową pianą jest jeszcze kręgosłup, czy tylko parówka w moro.
A jeśli chodzi o tych wszystkich patriotów z moich komentarzy, to mam dla nich osobny rozdział. W chuj ich siedzi pod moimi postami. Drą mordę o odwadze, narodzie, wojnie i granicach, ale boją się pokazać twarz. Zdjęcie profilowe z orłem, wilkiem, flagą, husarzem, czaszką albo innym chłopięcym tapeciarstwem, a opis tak anonimowy, żeby broń Boże nikt z pracy, rodziny albo osiedla nie rozpoznał, że ten wielki obrońca cywilizacji to Mirek z drugiego piętra, który nawet w komentarzu potrzebuje kominiarki.
I to jest właśnie podsumowanie całej tej patriotycznej operetki.
W gębie Sparta, przy WCR dupa ze strachu obtarta.
W avatarze husaria. W opisie „Bóg, honor, ojczyzna”. A w realu strach przed własnym nazwiskiem. Nie banda twardych facetów. Banda cipek w narodowych pelerynkach, które chcą wysyłać innych na front, ale same nawet twarzy nie potrafi wystawić do zdjęcia bo kolana miękną.
Podsumowując, my nie jesteśmy w czarnej dupie. My już jesteśmy w okrężnicy. I nawet nie bardzo jest gdzie spierdalać, bo za rogiem ślepa kiszka.
Panie Premierze @donaldtusk , jeśli liczy Pan na wsparcie „ludzi dobrej woli” to chyba powinien Pan wyjechać z Polski. Jeśli Pan jest miękki to proszę wyznaczyć do zrobienia porządku z brunatną prawicą Nawrockiego, ludzi odważnych i zdecydowanych a nie tchórzy i kunktatorów. W Polsce toczy się wojna domowa, a Pan o ludziach dobrej woli? Ma pan armię policjantów, służby i wojsko, a daje się okładać i oblewać g****m patoprawicowych szczujni, opłacanych przez Rosję? Czas na decyzje. Jak Pan widzi, na Lewicę nie ma co liczyć. Demokracja nie polega na tym, że Demokraci pozwolą nacjonalistom i faszystom wygrać przez oszustwo wybory i pogodzić się z tym faktem. I to zależy od Pana.
Wieniec, komisja nr 4.
Sąd potwierdził: Trzaskowski 58,47%, Nawrocki 41,53%.
Do PKW poszedł wynik dokładnie odwrotny. Zwycięzcę zamieniono z przegranym.
Kara?
Przewodniczący – 1800 zł.
Członkowie – po 1500 zł.
Jak mandat za przekroczenie prędkości.
Wyobraźcie sobie ten sam „błąd” w kraju, który prawica uważa za niedemokratyczny. Mielibyśmy miesiąc histerii o zamachu na wolę narodu.Tutaj? Symboliczna grzywna i cisza.
Pytanie nie brzmi już „czy to był incydent”. Pytanie brzmi: czy państwo w ogóle próbowało to sprawdzić na poważnie?Demokracja nie umiera od fałszerstw.
Umiera, gdy takie rzeczy zamiata się pod dywan za 1500 zł.
Twój głos jest chroniony… czy tylko udajemy?
Jeśli Waldemar Żurek zorientował się, że w tym rządzie będzie miał politycznie związane ręce, to przecież mógł podać się do dymisji.
W przeciwnym razie nie powinna dziwić krytyka za nieudolność.
Jeśli jako minister sprawiedliwości, czyli człowiek odpowiedzialny za przestrzeganie prawa w kontekście wyborów z 2025 roku, mówi o „decyzji politycznej”, to ręce opadają.
Przypominam, że „decyzje polityczne” są w takich krajach jak Białoruś i Rosja.
W Polsce obowiązuje prawo i powinna być przestrzegana praworządność.
Pomyłka?
Błąd w rubryce ? Akurat.
W komisji nr. 4 w Wieńcu zamieniono zwycięzcę z przegranym.
Rafał Trzaskowski dostał 58,47%, Karol Nawrocki 41,53%. Do PKW poszedł wynik dokładnie odwrotny. Nie kilka głosów. Całkowita zamiana.A co za to grozi?
Przewodniczący – 1800 zł grzywny.
Reszta komisji – po 1500 zł. Mniej niż rata leasingu za nowe auto.
Wyobraźcie sobie, że coś takiego zdarzyłoby się w kraju, który prawica nazywa „niedemokratycznym”. Mielibyśmy tydzień histerii, marsze, specjalne wydania i krzyki o „końcu demokracji”.
Tutaj? Cisza. Symboliczna kara i zamiatanie pod dywan.
Pytanie nie brzmi już „czy to był błąd”.
Pytanie brzmi:
ile takich komisji było? I czy państwo w ogóle chce to sprawdzić ?
Bo demokracja nie umiera tylko wtedy, gdy fałszują wybory.
Umiera wtedy, gdy państwo udaje, że jej pilnuje – a w rzeczywistości ma to głęboko w dupie. Twój głos ma być święty?
To przestańcie traktować jego kradzież jak mandat za przekroczenie prędkości.
Czyli:
- lekarze pracują po 16h dziennie przez 365 dni w roku
- politycy robią 42 tys. km rocznie, choć nie mają samochodu
- leśnicy dbają o środowisko,więc tną drzewa w puszczy
- górnicy kopią węgiel ze stratą 1mld miesięcznie,ale zarabiają 15 tys.
To nie kraj tylko psychiatryk
@w_zurek@PK_GOV_PL@PanstwKomWyb
1/2
W państwie prawa istnieją pytania, które należy zadawać niezależnie od poglądów politycznych, sympatii wyborczych czy oczekiwanego wyniku odpowiedzi. Szczególnego znaczenia nabierają one wówczas, gdy dotyczą procesu wyborczego stanowiącego źródło demokratycznej legitymacji wszystkich organów władzy publicznej.
Nie zamierzam rozstrzygać, czy ujawnione dotychczas nieprawidłowości mogły wpłynąć na ostateczny wynik wyborów prezydenckich. Takie twierdzenie wymagałoby materiału dowodowego, którego nie posiadam ani ja, ani opinia publiczna.
Istnieją jednak fakty, które nie powinny być przedmiotem sporu.
Organy państwa przeprowadziły kontrolę 250 obwodowych komisji wyborczych wytypowanych jako obarczone podwyższonym ryzykiem błędów. W 84 z nich stwierdzono nieprawidłowości. W części spraw wszczęto postępowania karne, a członkom komisji przedstawiono zarzuty.
Oznacza to, że kwestia występowania nieprawidłowości nie jest już hipotezą, przypuszczeniem ani teorią polityczną. Została potwierdzona przez same organy państwa.
W tym miejscu pojawia się jednak zagadnienie wymagające wyjaśnienia.
Na jakiej podstawie uznano, że rzeczywista skala ujawnionych nieprawidłowości została dostatecznie wyjaśniona?
Państwo demokratyczne nie opiera się na wierze obywateli w nieomylność instytucji publicznych. Opiera się na zaufaniu, które powstaje wtedy, gdy działanie tych instytucji podlega weryfikacji.
Dlatego wybory zajmują szczególne miejsce w ustroju państwa. To od ich rzetelności wywodzi się demokratyczna legitymacja późniejszych decyzji podejmowanych w imieniu obywateli.
Ciąg dalszy poniżej.
To jest skala zamachu obcych na wolne wybory w Polsce.
Wladyslaw Jan Hanczar napisał:
WYBORY PREZYDENTA RP 2025 ZOSTAŁY SFAŁSZOWANE!
Sąd Rejonowy we Włocławku skazał za sfałszowanie wyników wyborów Prezydenta RP 2025 w Obwodowej Komisji Wyborczej nr 4 w Wiencu, gmina Brześć Kujawski przewodniczącego oraz jego zastępcę.
Członkowie OKW nr. 4 kłamali, że pomylili się i zamiast zwycięski wynik 466 głosów wpisać zgodnie z prawdą Rafałowi Trzaskowskiemu, wpisali Karolowi Nawrockiemu, a gorszy wynik Nawrockiego 331 głosów wpisali Trzaskowskiemu. To dokładny przykład oszustwa na tzw. "pomyłkę", zgodny ze szkoleniem Przemysława Czarnka i tzw. "Ruchu Obrony Wyborów " ( adekwatna nazwa: Ruch Fałszowania Wyborów).
Prokurator prowadzący przesłuchania i śledztwo nie uwierzył w wersję "niezamierzonej pomyłki " a uczciwy, niezależny sędzia zgodził się z argumentacją prokuratury i wydał skazujący wyrok.
To kolejny dowód na to, że wybory Prezydenta RP 2025 zostały sfałszowane. W czerwcu 2025 specjalista od fałszerstw wyborczych i komisyjnych, doktor matematyki Krzysztof Kontek złożył w Sądzie Najwyższym protest wyborczy udowadniając logicznie i matematycznie, że wybory Prezydenta RP zostały sfałszowane. Dr. Kontek przeanalizował wszystkie 29 tyś. OKW i wyliczył, że fałszerstwa ( tzw. anomalie) występują w ok. 5 tyś. OKW, a w 1682 są wręcz pewne.
Sąd Najwyższy wyraził zgodę na ponowne ustalenie prawdziwych wyników wyborów według wyliczeń dr Kontka. Po przeliczeniu pierwszych dziewięciu OKW gdzie dr Kontek zakładał kradzież 2 tyś głosów Trzaskowskiego na korzyść Nawrockiego okazało się, że Rafałowi Trzaskowskiemu ukradziono 2,6 tyś. głosów.
W 1682 OKW wskazanych przez dr Kontka gdzie ROW fałszował wybory Rafał Trzaskowski miał otrzymać zwrot 315 - 456 tyś. ukradzionych, naszych głosów.
Karol Nawrocki, który po fałszerstwach otrzymał
10 606 628 głosów po utracie skradzionych 315 000 miałby 10 291 628 głosów.
Rafał Trzaskowski, który po fałszerstwach otrzymał 10 237 177 głosów przy zwrocie skradzionych 315 000 tyś. otrzymałby 10 552 177 głosów.
Prawdziwe wyniki wyborów:
1. Rafał Trzaskowski : 10 552 177 głosów.
2. Karol Nawrocki : 10 291 628 głosów.
Pamietajmy, że doktor matematyki Krzysztof Kontek robił bardzo ostrożne wyliczenia. Po przeliczeniu pierwszych dziewięciu OKW jego ostrożne wyliczenie wzrosło z 2 tyś. do 2,6 tyś. ukradzionych głosów.
Kaczyński, Czarnek i inni organizatorzy z Ruchu Fałszowania Wyborów wpadli w panikę. Ponowne przeliczenie głosów we wszystkich OKW i wygrana Rafała Trzaskowskiego oznaczała przywrócenie porządku prawnego i setki PiS-owcow w więzieniach.
PiS uruchomił kompromaty z Pegazusa, wszystkich swoich ludzi w służbach, prokuraturze i mediach, zmusili Szymona Hołownie by szantażem zerwania K15X wymusił na premierze Tusku wstrzymanie ponownego przeliczenia głosów.
Aby uspokoić zbulwersowanych, okradzionych z głosów i zwycięstwa wyborców Rafała Trzaskowskiego Prokuratura powołała na biegłego prof. Jacka Hamana, który miał udowodnić, że fałszerstw nie było, a jeżeli były to nieliczne i nie miały wpływu na wyniki wyborów.
Prof. Haman wyznaczył 250 OKW i okazało się, że nawet w tych komisjach, specjalnie dobranych by zatuszować machloje wyborcze w 84 doszło do sfałszowania wyników.
Czyli ostrożnie licząc według prof. Hamana fałszerstwa wystąpiły w 33,6 % badanych komisji.
PKW podała, że wszystkich OKW w wyborach Prezydenta RP 2025 było 29 815 .
33,6% z 29 815 OKW daje nam 10 017 OKW.
Zatem stosując matematykę i logikę prof. Haman udowodnił, że fałszerstwa wyborcze wystąpiły w 33,6% wszystkich OKW co daje 10 017 sfałszowanych protokołów w OKW.
Szanowni wyborcy, idźcie na wybory, każdy głos jest ważny! Jeden głos to jeden obywatel Polski ! Tak politycy błagają wyborców-obywateli o liczny udział w wyborach. Gdy okazuje się, że Przemysław Czarnek i Ruch Fałszowania Wyborów ukradli nasze głosy w 10 117 komisjach, ci sami politycy mówią, że nic się nie stało. Fałszerstwa wystąpiły incydentalnie ale nie miały wpływu na wyniki wyborów!
Jest jeden człowiek w Polsce, który ma władzę by zarządzić ponowne przeliczenie głosów we wszystkich OKW wyborów Prezydenta RP 2025 !
Jak możemy żyć w kłamstwie i fałszu? Przecież nielegalny prezydent Nawrocki wyrządza Polsce katastrofalne szkody!
Karol Nawrocki został wyznaczony na Prezydenta Polski przez zewnętrzne siły wrogie naszej ojczyznie. Jego zadaniem jest dzielenie Polaków, sianie niezgody i nienawiści, blokowanie naprawy państwa, ułaskawianie przestępców z PiS, niszczenie naszej dobrej reputacji na świecie, Polexit i związanie Polski z Rosją.
Tę katastrofę może zatrzymać jeden człowiek i może być pewny, że w obronie Polski, w obronie prawdy o wyborach stanie za nim murem 20 milionów Polek i Polaków!
XXI wiek, duże państwo Europie.
Prezydentem zostaje człowiek, który dostał nie wiadomo ile głosów.
Liczba głosów podanych przez PKW jest na 100% fałszywa, ponieważ składa się z już sprawdzonych wyników komisji, które są fałszywe.
Sądy skazały już ludzi za fałszowanie wyborów
😄👍
Po pierwsze, wcale nie wiemy czy pisowski czopek o nazwisku Karol Nawrocki jest naszym prezydentem, bo nadal nie znamy faktycznego wyniku wyborów.
Wiemy, że były fałszerstwa koordynowane przez armię fałszerzy pod dowództwem Przemysława Czarnka.
Wiemy, że zamiast uchwały Sądu Najwyższego była pseudouchwała przebierańców. Wiemy, że oszuści pobierający wynagrodzenie w SN nie rozpoznali wszystkich protestów.
Dlaczego uzurpator nadal występuje w naszym imieniu, reprezentując interesy rosji?
To jest paranoja, że „wielki kryzys władzy” ma powodować Salonik VIP w Szpitalu Południowym a nie spowodowało go ani wyprowadzanie publicznej kasy z Funduszu Sprawiedliwości, ani willa +, Pegasus, Wybory Kopertowe, afera mailowa, wizowa, NCBR, ani afera maseczkowa, respiratorowa, Collegium Humanum, RARS i wiele wiele innych
Dzień dobry - jeśli zabrzmi to kontrowersyjnie, trudno.
Ale: nie interesuje mnie "afera szpitalna" ani żadne inne tego typu nowe "Ośmiorniczki" dopóki grube przestępstwa PiS, miliardowe przekręty i afery nie zostaną ukarane.
Dopiero kiedy to się stanie, kiedy ostatni przestępca z PiS pójdzie siedzieć, mogę użalać się nad VIP-ami leczącymi się bez kolejki.
A, i jeszcze jedno: żadne PiS-owiec nigdy , do końca świata nie ma prawa komentować żadnych "przekrętów". Ich głos w takich tematach się zupełnie nie liczy.
Zapraszam do długiego wąteczku pt:
"Jak wprowadzić pensje maksymalne lekarzy, żeby to coś pomogło"
To jest tylko moje omówienie sytuacji w temacie wynagrodzeń lekarzy i rozwiązania problemu płac - pokrywa się częściowo z postulatami Samorządu – ale to moje rozszerzenie byście zrozumieli gdzie to się wszystko wywali - żeby móc napisać później tak samo jak z kolonoskopią czy CT chorych na raka - a nie mówiłem. Także to nie jest oficjalny dokument, żeby nie było, tylko pokazanie gdzie jako lekarze widzimy problem z pomysłami polityków i jaką mamy propozycję by usunąć kominy i poprawić sytuacje pacjentów:
1. To fakt, mamy w ochronie zdrowia do czynienia z "kominami płacowymi" wśród lekarzy, gdzie część z nich (zdecydowana mniejszość) zarabia nawet ponad 100k/msc na B2b
2. Tak, to patologia, bo medycyna to gra zespołowa i sytuacja w której wkoło pacjenta lata kilku lekarzy, pielęgniarek, fizjo, diagnostów czy techników i na koniec ci na etacie dostają dychę, a ten którego specjalizacja się opłaca może dostać stówę jest destrukcyjna - i tak, mówimy to w NIL od dawna pod nazwiskami, to nie tak, że nagle teraz dr Radny
3. Skąd się biorą takie kominy? Są dwie przyczyny:
A. Wysoka wycena procedur w danej specjalizacji. To
Państwo pod postacią agencji AOTMIT ustala ile kosztuje Twoje leczenie - ile NFZ zapłaci za wyrostek, leczenie raka czy poród. I dziwnym trafem zamiast zrobić tak, że NA KAŻDYM JEDNYM pacjencie dać marżę +/- nie wiem 3-5%, są takie procedury, gdzie szpital zarabia na tym kupę siana, a są tacy pacjenci, gdzie choćbyś pękł, to na pacjencie będzie strata. No i dziwnym trafem najczęściej te największe faktury, to te specjalizacje gdzie "pacjenci są opłacalni". Dlaczego? Bo szpitale nie otwierają/zamykają teraz oddziałów zgodnie z potrzebami społeczności za którą odpowiadają, tylko zgodnie z tym co się opłaca. Każdy szpital chce mieć neurochirurgię, kardiologie, ortopedie czy okulistykę, ale nikt nie chce mieć porodówki, pediatrii czy interny. Prześledźcie newsy jakie oddziały się w Polsce zamyka - prawie same nieopłacalne. Więc taki dyrektor powiatu stoi przed dylematem - jak pokryć straty tych oddziałów, które muszę mieć? O wiem, otworzę neurochirurgię! A skąd ja w powiecie wezmę neurochirurga? Halo klinika, neurochirurgu przyjedź do powiatu. A dam ile zechcesz, 100k? Ok. I taki lekarz przyjeżdża, zarabia 100k, ale szpital z jego leczenia ma np 2mln przychodu, czym pokryje koszty tej porodówki co przynosi straty. Dyrektorzy tez się zabezpieczają, żeby nie było, że lekarz ma pensji 100k, a szpital nie dostał kasy z NFZ - dają umowę na % - jak robisz, to masz kasę. Np 10% z operacji. Jak NFZ przestanie płacić za operacje, to nie trzeba będzie takiemu lekarzowi płacić faktury. Ale póki płacą - dużo pracuje i dużo zarabia. I koledzy neurochirurdzy nie obrażajcie się, to tylko przykład by pokazać jak to działa
B. Szantaż polityczno-proceduralny, który po prostu wykorzystują lekarze.
Bo przecież SOR nie jest opłacalny dla szpitala, a od dawna wiszą w sieci ogłoszenia po 100k których nikt nie chce. To jak to jest? No tu jest drugi mechanizm. Najczęściej w małych szpitalach. Dyrektor nie ma kadry, bo powiat wymiera (polecam genialną książkę Zapaść Marka Szymaniaka) i chce zamknąć oddział, bo przynosi długi i nie ma personelu.
A starosta mówi "no way" bo to politycznie niepoprawne, jak to zamknąć chirurgię czy internę?!
- Masz Panie Dyrektorze wyczarować personel i nic mnie to nie obchodzi albo lecisz, za TEJ WŁADZY NIE ZAMYKAMY, ZARAZ SĄ WYBORY.
- A skąd na to kasę wziąć Panie Starosto? Mamy długi!
- A spoko, powiat dosypie.
I dyrektor będzie ściągał do takiego Leska lekarzy z Rzeszowa, bo na miejscu już wymarli, wszyscy chcą mieszkać w miastach wojewódzkich (dotyczy wszystkich zawodów - patrz przepływ ludności w PL). Więc skoro dyrektorzy płacą i płaczą, to lekarze mogą negocjować w takich miejscach sky is the limit. I negocjują. Plus konkurencyjne powiaty wyrywają sobie obsadę - daleko nie muszę szukać, słynna historia z Lubelskiego, gdzie radny uznał, że lekarze za dużo zarabiają i czas ujawnić ich pensje. Ujawniono. Konkurencyjny powiat zobaczył, że są chirurdzy za półdarmo i podkupił cały skład. Oddział zawieszono z braku kadry :) Więcej będzie o tym dalej.
4. No dobra, to już w uproszczeniu wiecie skąd te kominy, to co z tym można zrobić? Oczywiście nie dotyczy to znajomych królika którzy dostają pensję jakiej np. nie dostanie żaden inny lekarz bez pleców, bo tutaj to rozwiązanie jakie zaraz omówię nie pyknie. Na plecy nie ma rady innej niż - patrz dalej w pkt 6A.
5. No to co proponują politycy - wprowadźmy pensję maksymalną. Proponowali 240zł/h, w przeliczeniu na miesiąc (lekarze robią zazwyczaj 200h) wychodzi 48k. Spoko, ja tyle nie zarabiam, mam 1 z przodu za godzinę (jak większość lekarzy nie mogę podać ile dokładnie, B2B to NDA). W każdym razie gdyby to przeszło mogę iść do dyrektora po podwyżkę - przepraszam renegocjować kontrakt. Tylko, że to w krótkiej mecie zrobi się pensja obowiązująca i dodatkowo pogorszy dostęp do leczenia z kilku przyczyn:
A. Centralizacja ochrony zdrowia - obecnie szpitale powiatowe pomijając najwęższe specjalizacje z przyczyn opisanych w pkt 3 płacą więcej, niż te w dużych miastach. Jak wprowadzisz tą samą stawkę w całej PL - jak ktoś dostanie maxa w Lublinie to po co będzie miał jechać do Puław? Skoro straci czas na dojazd, paliwo, nabija kilometry? No właśnie, tu jest 1 problem. Powiaty stracą koronny argument ściągający lekarzy
B. Spadek liczby przyjmowanych pacjentów - no bezczelne, ale płacenie na akord w wielu miejscach skróciło kolejki, bo wszystkim zależy, żeby przyjąć jak najwięcej. Szpital - bo zarabia na tych opłacalnych pacjentach. Lekarze - bo im więcej zrobią tym więcej zarobią. Pacjenci - bo krótsze kolejki. No niezadowolony był NFZ bo nie ma kasy, stąd ostatnie decyzje by przywrócić limity na endoskopię czy CT/MR. Jak przywrócimy czy się stoi czy się leży 1500 się należy, no piszę do inteligentnych ludzi więc każdy chyba wyciągnie taki wniosek - jest ryzyko, że ta wydolność spadnie. Bo po co się starać, skoro ten co robi połowę dostaje tyle samo? Praca na akord w medycynie przynosi patologie typu nadwykonywanie opłacalnych procedur, ale jednocześnie skraca kolejki.
C. Pogorszenie sytuacji finansowej szpitali - jak przestaną robić dużo opłacalnych procedur - to ich długi się jeszcze powiększą. Po prostu. Mieliśmy dopiero co protest szpitali powiatowych, bo straciły finansowanie z nielimitowanych CT/MR i endoskopii. One robiły ludziom te badania i pokrywały tym straty nieopłacalnych oddziałów.
6. Co można zrobić? Co proponujemy?
A. Zabrać szpitale samorządom i zrobić jak policja pod MSWiA - wszystko pod MZ. Sorry, ale widzicie, że szpitale to łup polityczny gdzie się wsadza swoich. Co wybory jak się zmienia władza w powiecie czy województwie, to się wymienia pół administracji i dyrekcji. Ułatwi to planowanie systemu, zamykanie i łączenie, stworzenie jakiejś sensownej siatki płac i zakończy wyrywanie sobie personelu przez konkurujące powiaty. Czy to zlikwiduje kolesiostwo? Nie. Ale znacznie łatwiej to ograniczyć z 1 właścicielem niż z 300.
B. Rewizja wycen - koniec dzielenia pacjentów na tych których się opłaca i nie opłaca leczyć. Kalibrujemy system na minimalny zysk na każdym pacjencie by szpital mógł mieć kasę na własne inwestycje a nie od KPO do WOŚP. I wtedy magicznie przestaje się opłaca otwierać okulistykę co powiat, a zaczyna się opłaca leczyć dzieci, czy mieć oddział geriatrii
C. Jawne rejestry - dajmy pacjentom głosować nogami. Teraz nie wiemy który szpital ma mniej reoperacji, zakażeń, zgonów, błędów lekarskich itd. Niech wybierają te najlepsze, bo za pacjentem idzie kasa z NFZ. Wtedy te gorsze same zaczną kombinować, że może coś u nas jest nie tak. A obecnie - wszystko jedno, byleby był jakikolwiek budynek z napisem szpital w powiecie.
D. Niepopularne - czas łączyć szpitale w duże ośrodki 1 na 2-3 powiaty. Takie co mają kasę, wyposażenie i personel i mogą leczyć, a nie tylko być przechowalnią zanim wyślą pacjentów do wojewódzkiego, bo tam 3 oddziały na krzyż. W tych powiatach gdzie nie ma szpitala - robimy porządny ZRM, ZOL, POZ, nocną opiekę, ambulatorium chirurgiczno-ortopedyczno-ginekologiczne. Do tego transport publiczny do szpitali i tych poradni. I wtedy ma szansę to działać.
Bo teraz jak chcemy zamknąć oddział/szpital to bunt, rewizja wycen bunt (tych co na tym korzystają), łączenie bunt, podanie danych ile mamy zakażeń to bunt. No tak się nie da. A no i młodzi lekarze wybierając specjalizacje wybierają częściej te opłacalne, albo dające wysoką jakość życia w aspekcie work-life balance. Jak zrewidujemy wyceny to może w końcu ktoś wybierze te niepopularne
Z ciekawostek - jak się zaczęła awantura o pensje lekarzy Naczelna podała info, że trzeba zrewidować wyceny. Część MZ zrewidowało w dół 1.01.2026. I czy widzieliście, żebym tu rwał szaty, że skandal? My serio jesteśmy otwarci na sensowne propozycje. I wydaje mi się, że pokazałem wam, że sztywny limit pensji problemu nie rozwiąże.
A i pytacie ile chcą zarabiać lekarze? Umowa o pracę – 2 średnie krajowe bez specjalizacji, 3 dla lekarza specjalisty. To daleko mniej niż fruwające po mediach 100k/msc.
Tych co dożyli do końca wpisu zapraszam do dyskusji. Podłączę się pod #konowałposting dla zasięgu